9 stycznia 2017

Hity 2016. Pielęgnacja twarzy.


        Z pielęgnacją twarzy mamy do czynienia każdego dnia i w każdym wieku. Dziś dowiecie się, co wzbudziło we mnie największe emocje i co uznałam za największy hit 2016 roku. Zapraszam.


Zaczynając od serum, mimo kilku moich ulubieńców najbardziej zasługuje na uwagę Intensywne serum dwufazowe HydraQuench Clarins. Serum to dało sobie radę  nie tylko z nawilżeniem mojej bardzo suchej skóry, ale także łagodził wszystkie podrażnienia. 
Ze względu na lekką konsystencję mogę polecić je z czystym sumieniem osobom z każdym rodzajem cery.


Maseczka melonowa Melon Rituals Face Mask Organique swoim owocowym zapachem ofiaruje nam uczucie, jak byśmy byli w SPA, sprawia wrażenie świeżości  i odżywienia. Bardzo lubię stosować tą maseczkę na całą noc, co przyczynia się do tego, że skóra twarzy budzi się promienna i wypoczęta. Oprócz tego, że po nałożeniu sprawia uczucie odświeżenia, bardzo dobrze nawilża i odżywia moją skórę. 


Tonik Oczarowy Organique służył mi nie tylko jako tonik, ale dzięki atomizerowi był świetnym remedium na odświeżenie skóry nie tylko w czasie upałów. Oprócz odświeżenia lubiłam w nim cudowny zapach i łagodzące działanie na wszelkie podrażnienia mojej skóry. 


Na łagodzenie podrażnień mojej skóry także  miał niesamowity wpływ Płyn Micelarny, Terapia łagodząca Organique. Był to pierwszy micel oprócz Sensibio Bioderma, który bardzo dobrze zmywał nawet oporny makijaż oczu,nie powodując ich szczypania. Bardzo podobał mi się sposób aplikacji bez potrzeby otwierania butelki.



Liftingujace serum pod oczy i na powieki DELICI Femi był prawdziwym lekarstwem na zmęczoną skórę pod oczami. Oprócz przyjemnego, różanego zapachu uwielbiałam w nim delikatną konsystencję oraz jego wpływ na wygładzenie i ujędrnienie skóry. Mimo, że serum to po dostaniu się do oka potrafiło szczypać aż do łez, to na skórze nie dostrzegłam jakiegokolwiek śladu podrażnienia. Polecam wszystkim osobom, które mają problem ze zmęczoną i pozbawioną jędrności pod oczami skórą. 



Krem Liftingujący Delici Femi na dzień oprócz tego, że był niesamowicie wydajny. potrafił wygładzić moją skórę już po miesiącu, a już po trzech. znacząco wpłynąć na jej jędrność. Przy okazji piękny, różany zapach sprawiał wrażenie relaksu a śliczne opakowanie pozytywnie wpływało na mój nastrój. 


Pewnie powiecie, że mam bzika na punkcie różanego zapachu, ale nic na to nie poradzę. Krem nawilżający na dzień Wild Rose SPF15 polubiłam jednak nie tylko za piękny zapach świeżych róż, ale również za to, że mimo lekkiej konsystencji dawał i mimo minusowych temperatur nadal daje radę z nawilżeniem skóry na cały dzień. 


W Olejku do demakijażu Resibo już nie odczuwam różanych nut, ale mimo to olejek pachnie tak pięknie, że podziałało jak afrodyzjak. ;) Zapomniałabym. Nic tak dokładnie nie zmywa makijażu oczu. Jestem w nim zakochana po uszy (w olejku absolutnie). 
Co ciekawe, to olejek ten nie powoduje ani trochę zapychania skóry, pozostawia ją tak cudownie gładką i przyjemną w dotyku, że nawet nie chce mi się nakładać kremu. Mimo wszystko nakładam, wiek zobowiązuje, ale marzę jeszcze o serum tej marki. 


Olejek eteryczny Rose&Rose Florihana to kolejny afrodyzjak. Najpierw smarowałam nim okolice oczu, teraz stosuję go zamiast kremu na noc i już z wielkim bólem patrzę jak powoli zbliża się do denka. Na moją skórę działa jak najlepszy, luksusowy krem odmładzający.

Mogłabym wybrać jeszcze wiele innych ulubieńców ubiegłego roku, ale ta lista najbardziej wpłynęła na osiągnięcie zdrowej i gładkiej skóry twarzy, mimo niedomagania tarczycy. Jak Wam się podobają moi wybrańcy?

Miłego weekendu! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA