19 stycznia 2017

So, so Charming, by Shinybox. Styczeń.


     Kto nie lubi uroczych pudełek pełnych niespodzianek. Mając w sobie trochę z dziecka, chętnie zgodziłam się na zostanie ambasadorką Shinybox. Jako pierwsze otrzymałam kilka dni temu należące do rodziny Extrabox śliczne, różowe oraz solidnie wykonane pudełko So, so Charming wypełnione miniaturkami kosmetyków pielęgnacyjnej linii Charmine Rose. Dziś wstępnie napiszę o nich kilka słów, resztę dowiecie się dopiero po dłuższym przetestowaniu. Zapraszam.


W tym uroczym pudełku znajdziemy nie tylko miniaturki kosmetyków do pielęgnacji twarzy, ale również te przeznaczone do pielęgnacji ciała. Wszystkie produkty przed otwarciem były zafoliowane. 


Zaczynając od pielęgnację twarzy, obie miniaturki przeznaczone są do jej demakijażu. Eleganckie opakowania z przezroczystego tworzywa wyposażone są w pompkę, co mi bardzo odpowiada, oba zawierają po  100ml produktu.

Mleczko z wyciągiem z malwy czarnej

Delikatne mleczko przeznaczone jest do demakijażu każdego typu cery. Według producenta idealnie rozpuszcza także makijaż wodoodporny, natomiast łagodna formuła z wyciągiem z malwy czarnej jest idealna także dla wrażliwych oczu i delikatnej skóry.

200ml - 41,60 PLN

Mleczko zaskoczyło  mnie bardzo przyjemną, kremową konsystencją i zapachem. Nie tylko zapachem, ale też kolorem mleczko przypomina mi budyń malinowy. Jest bardzo przyjemne w użyciu i dość dobrze zmywa mój makijaż. Jednak ze względu na bogatą konsystencję zmywam makijaż zwilżonymi wodą płatkami kosmetycznymi a następnie spłukuję wodą. 
Jeśli chodzi o skład, że względu na zawartość parafiny, mleczko to może działać komedogennie. Mogą być z niego natomiast zadowolone osoby z cerą suchą.
----------

Niestety, po pewnym czasie jego przyjemny zapach przemienił się w chemiczny, a mleczko rozmazywało makijaż zamiast go zmywać. 

Oczyszczający płyn micelarny

Płyn ten jest oczyszczającym roztworem wodnym, którego micele w łagodny sposób zmywają makijaż oczu, ust i twarzy oraz usuwają zanieczyszczenia skóry. Płyn nie narusza warstwy lipidowej naskórka, natomiast przywraca jej prawidłowe, lekko kwaśne pH.

200ml - 39,00 PLN

Płyn micelarny również jak mleczko przyjemnie pachnie, nie zauważyłam żeby się pienił jak niektóre, wcześniej testowane płyny. Makijaż zmywa całkiem nieźle, ale przez to szybciej się zużywa. Podczas zmywania tuszu do rzęs zauważyłam, że lekko szczypie w oczy. Płyn ten najchętniej stosuję rano do odświeżenia skóry w celu przygotowania jej do dalszej pielęgnacji, oraz po demakijażu jako tonik.


W niewielkich tubeczkach z miękkiego tworzywa mamy po 15ml kremu o lekkiej, ale jednocześnie bogatej konsystencji.

Krem wypełniająco-modelujący 

Przeznaczony jest do cery dojrzałej. Sacharydy lekko napinają i odżywiają skórę. Peptydy biomitetyczne i kwas hialuronowy dają efekt natychmiastowego wypełnienia zmarszczek, a wyciągi z Bzu Czarnego i Morszczynu (Algi z Morza Bałtyckiego) chronią skórę przed wolnymi rodnikami. Krem może być według producenta stosowany jako napinająca baza pod makijaż.

50ml - 80,00 PLN

Lekka, jednocześnie bogata konsystencja jak też zapach białego kremu są bardzo przyjemne dla moich zmysłów. Krem lekko się rozsmarowuje na twarzy i niemal natychmiastowo wchłania w skórę. U siebie zauważyłam, że krem znakomicie napina skórę i sprawia,  że wygląda ona na wygładzoną i rozświetloną. Dobrze współpracuje z makijażem. Jeśli chodzi o nawilżenie, trudno mi powiedzieć, kiedy mam gorączkę. Więcej szczegółów zdradzę po wypróbowaniu całej tubki.

Krem NCBS z kwasami

Biostymulujący, jednocześnie o działaniu nawilżającym oraz regenerujacym krem, według producenta przeznaczony  jest dla każdego rodzaju skóry. Delikatnie złuszcza zrogowaciały naskórek. Zawarte w kremie kwasy migdałowe oraz  salicylowy regulują funkcje wydzielnicze skóry. Zapobiegają również powstawaniu  zmian w trakcie przebiegu trądziku, redukują przebarwienia,  blizny potrądzikowe i inne niedoskonałości skóry.  Przy regularnym stosowaniu znacznie redukuje głębokość  zmarszczek mimicznych, poprawia  nawilżenie oraz przyspiesza gojenie się skóry i zwężenie porów.


50ml - 60,80 PLN

W przypadku tego kremu niewiele dziś mogę powiedzieć.  Konsystencja jest lekka, lekko chemiczny zapach na szczęście nie odstrasza, ale na czwartym miejscu w składzie  jest alkohol, co mnie trochę przeraża. Skóra po nim na razie (odpukać!) jest gładka, jednak na więcej efektów trzeba poczekać. Krem delikatnie nawilża, jednak przy gorączce również niewiele tu mogę powiedzieć.




Na koniec pozostały nam jeszcze dwie miniaturki do ciała. Oba opakowania również  cieszą miłym dla oka wyglądem, wyposażone są w pompki airless i zawierają po 50ml lekkiego kremu.

Balsam łagodzący z kwasem szikimowym

Balsam jest stworzony  do pielęgnacji skóry wrażliwej, skłonnej do podrażnień oraz poddawanej intensywnym zabiegom pielegnacyjnym. Kwas szikimowy zmiękcza naskórek, stymuluje jego regenerację oraz wygładza  fakturę skóry. Ekstrakt z opuncji powoduje bardzo szybkie zmniejszenie rumienia  na skórze. Beta-karoten i d-pantenol wraz z NNKT oraz masłem Shea skutecznie wzmacniają barierę ochronną, podnosząc odporność skóry na działanie niekorzystnych warunków atmosferycznych. Może być stosowany również jako balsam po opalaniu.

200ml - 96,00PLN

Balsam posiada lekką konsystencję, świeży zapach i miętowe zabarwienie, co przypomina mi trochę pastę do zębów. Dzięki lekkiej konsystencji świetnie się rozprowadza na skórze nie pozostawiając tłustej warstwy. Można powiedzieć,  że wchłania się do matu. Mimo wszystko dobrze nawilża skórę, pozostałego działania  jeszcze nie miałam okazji zauważyć.

CC Balsam

Balsam  ten łączy  w sobie zalety balsamu i kremu korygujacego koloryt skóry. Niweluje drobne niedoskonałości jak małe blizny, pajączki i drobne przebarwienia. Balsam CC zawiera mocznik czyli naturalny czynnik nawilżający NMF. Jego zadaniem jest sprawić, że skóra będzie nieskazitelnie piękna i nawilżona, a rozświetlające drobinki dodadzą jej mistycznego blasku lekko muśniętej słońcem skóry. Świetnie sprawdzi się latem jako "rajstopy w sprayu". Po aplikacji należy odczekać  z ubieraniem około 10 minut.

200ml - 96,00 PLN

Przyznam, że po raz pierwszy  mam tego rodzaju kosmetyk, dlatego ciężko mi o porównanie. Nie miałam też okazji go stosować ze względu na chorobę, ponieważ  nigdzie nie wychodzę, nie mam raczej niedoskonałości i szkoda mi było tak marnować tego balsamu, ale wypróbowany na dekolcie wygląda obłędnie. Daje piękny odcień delikatnie muśniętej słońcem skóry, która jest gładka i pięknie rozświetlona bez tandetnego efektu.


Pudełko So,so Carming jest dostępne na stronie Shinyboxa, w zakladce EXTRABOX w cenie łącznie  z kosztami dostawy - 49,00 PLN


I brawo ja! Trzeci post napisany na smartfonie, zdjęcia wykonane smartfonem, ale udało się. Chyba... Mam nadzieję, że u Was wygląda w miarę dobrze. Dajcie mi proszę znać, będę starała się dojść do perfekcji... Dziś jednak okropnie  bolały mnie uszy i gardło. Kolejna noc nieprzespana, na pewno też że stresu...


No ale zeszłam z tematu. Jak Wam się podoba zawartość pudełka So, so Charming?

Pozdrawiam! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA