9 lutego 2017

Matowa pomadka do ust. Golden Rose. Czy chcę ich więcej? Moje wrażenia.


    Która kobieta nie pragnie mieć pięknych, zmysłowych ust bez częstych poprawek przed lusterkiem. Tego pragnę i ja. Po przeczytaniu wielu recenzji, po obejrzeniu wielu filmików pozwoliłam się skusić na wychwalaną pod niebiosa pomadkę. Przyznam, że po przetestowaniu wielu pomadek tego typu i wysokiej jakości pomadek, dzięki cenie wcale moje oczekiwania nie spadły, tym bardziej, że porównuje się je do pomadek z wysokiej półki. Czy to jest możliwe? Cena ceną, ale moje oczekiwania są ciągle takie same. Szukam swojego ideału, nieważne czy to Golden Rose czy Sisley. Pomadka ma spełniać swoje zadanie. Czy moja pomadka spełnia moje oczekiwania? Jak się sprawdza u mnie pomadka Matte Crayon Lipstick Golden Rose, dowiecie się w dalszej części. Zapraszam. 



Matte Crayon Lipstick 12 wygląda jak grubsza kredka z plastikową nasadką i takim wykończeniem. Pomadka ta wymaga ostrzenia i nie wystarczy tu pierwsza z brzegu temperówka. Do swojej pomadki musiałam dokupić temperówkę specjalnie przystosowaną do takich kredek, czyli z większym otworem. Dzięki ostrzeniu nie wykorzystamy całej pomadki, bo część jej zostaje w temperówce wraz z obrzynkami. Ciekawa jestem bardzo na jak długo mi wystarczy 3,5g tej pomadki, jeśli temperuję ją średnio co drugi dzień. Może robiłabym to rzadziej, ale nie da się. No nie da się. Nie jest ona aż tak wydajna.


Matowa pomadka do ust Matte Crayon Golden Rose tworzy na ustach aksamitne wykończenie. Wysoka zawartość pigmentów, a także długotrwała formuła sprawia, że pomadka długo utrzymuje się na ustach.
Według producenta pomadka także idealnie się rozprowadza, a dzięki zawartości składników nawilżających oraz wit. E pomadka dodatkowo odżywia i nawilża usta

Producent również zapewnia, że w składzie pomadki nie ma zawartości tych strasznych parabenów. 



Bogata paleta kolorów zawiera odcienie od klasycznej czerwieni po różne odcienie nude. Miałam ochotę na więcej kolorów, ale postanowiłam zacząć od jednej, Nie lubię wydawać swoich pieniędzy w ciemno. Nie miałam okazji jej wcześniej przetestować, dlatego zaczynam od jednej. Czy mnie przekonała do dalszego zakupu? Chwila cierpliwości.


Konsystencja tej pomadki jest według mnie miękka i gładko się rozprowadza na ustach. Zapachu tu nie wyczułam, smaku też nie. Pomadka jest lekka, niby mało wyczuwalna, ale jednak ją czuję. Czuję, że wchodzi mi we wszystkie zakamarki naskórka ust, podkreśla załamania oraz suche skórki. Nawet te skórki, o których nie widziałam, mimo to, że moim ustom nie brak pielęgnacji. Skąd one się nagle znalazły! Swoje usta regularnie smaruję, peelinguję je, a jednak. 


Mimo przyjemnego, nudziakoworóżowego koloru pomadki moje usta bez uprzednio użytego balsamu nie wyglądają w niej ładnie. Wyglądają na wysuszone i zaniedbane. Czuję, jakby pomadka wysysała z nich całą wilgoć. Przepraszam za czapkę, moje włosy dziś nie wyglądają zbyt świeżo. 


Nie czuję się w niej komfortowo, mam wrażenie, że usta są w ogóle niepomalowane. A nie o to mi chodziło. Kolor na ustach trzyma się do posiłku, podczas picia napojów kolor zostaje, schodzi zaczynając od środkowej części ust. Co innego, kiedy najpierw posmaruję usta balsamem. Wtedy usta wyglądają dużo lepiej, ale trwałość już nie jest taka sama. Zostają ślady na filiżance, może też zostać u kogoś na przykład na policzku. 


Po użyciu balsamu do ust i dopiero wtedy kredki, usta wyglądają dużo lepiej, tylko zapomnijmy wtedy o efekcie matu. Co kto woli. bez balsamu nie potrzeba konturówki, po jego użyciu już mi jej trochę brakuje, ale i tak jest ok. Pomadka się nie rozmazuje, trzyma się tam gdzie trzeba. Jak Wam się podoba efekt? Nie wiem czy będę chciała wypróbować inne kolory, może z czasem się zmieni. 

Kredka temperuje się dość wygodnie, ale dziś jej kawałek został w temperówce. Z taką wydajnością trzeba będzie częściej ją wymieniać, choć nie wiem czy będę chciała. Jakość oraz komfort noszenia pomadki są dla mnie najważniejsze, niezależnie od ceny. Tu cena jest niewielka -11,90zł, można kupić za to kilka kolorów. Pomadki te dostępne są w niektórych drogeriach, czy na wysepkach,  ja jednak wolę jedną pomadkę a porządną. Ciekawi mnie, czy Wy ją lubicie, jak się u Was sprawdza. 

Pozdrawiam! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA