19 marca 2017

Pozwól jej oddychać - czyli mój sposób na zdrową cerę!


           Ze względu na rodzaj i wiek skóry, sposób na jej zdrowy wygląd wcale nie musi być jednakowy dla wszystkich, Zanim znajdziemy swój złoty środek, swoje sprawdzone sposoby na zdrową i młodo wyglądającą cerę zdążymy narobić masę błędów. Nie wierzę, że jest ktoś, kto ich nie robił, tak samo jak nie ma ludzi bez wad. Sama potrafiłam zrobić masę błędów, przez co moja skóra chociaż dojrzewała bez większych problemów, to jednak wyglądała różnie. Uczymy się na błędach, szkoda że nie na cudzych, chociaż można się uczyć i na cudzych i  na własnych. Jeśli Was ciekawi moja pielęgnacja skóry i moje sposoby na zdrową cerę, serdecznie zapraszam...


Jak wiemy, podstawą zdrowego wyglądu cery jest prawidłowe oczyszczanie skóry. Nie będę Wam wmawiać, że to co lubi moja skóra, musi polubić Wasza. Sama w młodości naśladując inne kobiety robiłam mnóstwo błędów. Błędów, przez które później wstydziłam się pokazać ludziom, bo chociaż nie miałam nigdy trądziku, w zamian posiadałam szorstką chropowatą skórę, co mnie bardzo irytowało. Co się do tego przyczyniało? Moje naśladownictwo, to że chciałam być dorosła i do zmywania buzi stosowałam... mleczka lub śmietanki kosmetyczne. Czy miałam makijaż, czy go nie miałam, zawsze musiałam użyć mleczka lub śmietanki kosmetycznej o nie wiadomo jakim składzie, bo tak robiły moje siostry, czy moja mama. Oczywiście, że nie spłukałam jej wodą, bo po co. Przecież woda zamiast pomagać, według ówczesnych mądrości szkodziła cerze. Odpowiedzią mojej cery była jeszcze większa chropowatość, którą próbowałam zniszczyć i zakryć stosując różne dzikie sposoby jak na przykład Tormentiol. Jak wiadomo, Tormentiol łagodzi zmiany, ale też wysusza skórę i tak się kręciło. Zdarzało mi się też usnąć w makijażu, a dokładniej - w jego resztkach, co skutkowało czarną rozpaczą mojej skóry. W czasach mojej młodości była modna opalona skóra, a im bardziej była opalona, tym bardziej podziwiana. Moja jasna skóra nigdy nie była tak brązowa jak skóra brunetki, za co mnie wykpiwano, że będąc nad morzem niedostatecznie się opaliłam. Braki próbowałam nadrabiać w solarium, na szczęście i tu nie przepadałam za zbyt długim przypiekaniem. 


Teraz wiem, że czymkolwiek zmywam skórę, woda musi być użyta. Woda jest potrzebna do zmycia nie tylko zanieczyszczeń skóry, ale też do zmycia resztek mleczka, żelu do demakijażu czy nadmiaru olejku. Oprócz dłoni mam różne wspomagacze jak silikonowa szczoteczka czy gąbeczka Konjac Sponge. Nie zapominam również o toniku, który nie tylko nie jest zbędnym dodatkiem, ale jest bardzo ważny w pielęgnacji skóry, ponieważ zapewni jej odpowiednie pH, a tym samym przygotowuje ją do przyjęcia składników aktywnych z dalszej pielęgnacji.

Cieszę się, że zaczęłam prowadzić blog urodowy, ponieważ z czasem moja świadomość jest coraz większa. Choć trudno uniknąć całkowicie błędów, ale robię je dużo mniej. Czytając blogi, jeżdżąc na różne szkolenia wiem czym mogę sobie zaszkodzić, a czym pomóc swojej skórze. Czytając składy wiem, co mogę wyeliminować, żeby jej nie zaszkodzić, a na co reaguje niekoniecznie przyjaźnie. Bardziej skłaniam się do używania produktów z naturalnymi składami, bez parafiny, dzięki czemu o wszelkim wysypie niespodzianek zdążyłam zapomnieć. Wiem też, że nie każda chemia użyta w kosmetykach jest straszna, a straszenie parabenami to mit. Kremy muszą być zabezpieczone przed bakteriami, a parabeny są najbardziej przebadanymi i bezpiecznymi u nas konserwantami. Wiadomo też, że ich stężenie nie może przekraczać pewnej normy. 


Zamiast manipulować paluchami przy skórze, na wszelkie problemy skórne polecam używać peelingi oraz różnego rodzaju maseczki, Żeby umieć dobrać odpowiedni peeling czy maseczkę, warto znać jej potrzeby, Do oczyszczania skóry wrażliwej jest dobry peeling enzymatyczny, do mniej wrażliwej peeling z drobinkami. Bardzo przydatne są również maseczki złuszczające, które także redukują stopniowo przebarwienia i zmarszczki. 


Kiedy chcę swojej skórze dostarczyć więcej odżywienia, również stosuję maseczki, ale są to maseczki nawilżające, rozświetlające czy odżywcze. Przekonałam się, że i tu warto stosować umiar, Skóra nie musi wszystko przyjąć, co dostarczy jej bogata w składniki maseczka czy krem. 

Na mojej skórze najlepiej sprawdzają się kremy lekkiej konsystencji, choć miałam i gęste, które doskonale spełniały swoje funkcje. Nigdy natomiast nie przepadałam za kremami tłustymi. Bardziej już wolę stosować do pielęgnacji twarzy różnego rodzaju olejki jako serum lub samodzielnie...


Natomiast kremy do twarzy wolę lżejszej konsystencji. Bardzo lubię, kiedy krem posiada filtry anty UV, wtedy nie muszę nakładać na dzień dodatkowego kremu, co często koliduje z moim makijażem. Jeśli w kremie na dzień brakuje filtrów, też nie zapominam, ale staram się, żeby były jak najlżejszej konsystencji. 



Ponieważ moja skóra w odpowiedzi na moją pielęgnację potrafi czynić różne fochy, początkowo próbowałam te fochy zakrywać ciężkim podkładem. Wszystko pięknie się zakryło, ale moja skóra znów zastrajkowała chropowatą skórą czy niespodziankami. Kiedy odpuściłam sobie aż taką tapetę, moja skóra z powrotem wróciła do normy. Chociaż nie mam zamiaru się zarzekać, nigdy nie przepadałam za bazami czy utrwalaczami makijażu. W to miejsce wolę więcej zainwestować w krem czy dobrej jakości podkład. Kiedy mojej skórze nie odpowiada jakiś kosmetyk, nie czekam do jego końca. Zmieniam, jak szybko się da.


Kiedy nie planuję wyjścia na miasto, odpuszczam sobie robienie pełnego makijażu, kładąc akcent tylko na rzęsy czy na usta. Daruję sobie również makijaż przed pójściem na plażę, basen czy na zajęcia fitness, nie zapominając o rzęsach, które sprawiają, że moje oczy i usta stają się bardziej widoczne.
Nigdy natomiast nie odpuszczę sobie oczyszczania skóry, zanim położę się spać.  Uważam, że mimo znaków, jakie pozostawił na niej mijający czas, moja skóra jest i tak w niezłej kondycji. Jest gładsza i bardziej przyjemna w dotyku niż kiedyś, kiedy byłam dużo młodsza. 


Pewnego dnia, udało mi się złapać telefonem moją twarz zaraz po wstaniu z łóżka. Nie ma na niej ani krzty makijażu. Patrząc w lustro uważam, że poza drobnymi poprawkami korektorem, chyba nie zawsze muszę ukrywać swoją skórę pod kryjącym podkładem. Ważne jest, żeby wszystko stosować z umiarem i bez szkody dla naszej skóry. Mamy ją tylko jedną. 

Rabble również zachęca do przyjaznego traktowania skóry rozdając nam Kody Rabatowe Douglas. Myślę, że każdy z nas znajdzie tam coś dla siebie i dla swojej skóry. 

Jaki jest Twój sposób na zdrową skórę? 

Miłej niedzieli! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA