14 kwietnia 2017

Power of minerals Krem pod oczy L'Orient


         Pod oczy podobno można stosować ten sam krem, którym smarujemy twarz, jednak nie zawsze to zdaje egzamin. Skóra pod oczami jest dużo bardziej cienka niż na twarzy i przez to bardziej wrażliwa. Im starsza skóra, tym jest bardziej wrażliwa. W moim przypadku  wolę mieć krem pod oczy osobno. 

Już bym zapomniała, bo zdążyłam wydłubać z opakowania ostatnie resztki Kremu pod oczy Power of  minerals LOrient. Wspominałam już o nim w denku, ale pamiętam też, że dużo osób mi się o niego pytało. dlatego pozwolę sobie o nim jeszcze raz wspomnieć. 


Krem ten znalazłam w styczniowym pudełku Shiny Box, co mnie wtedy bardzo ucieszyło. Plastikowe opakowanie okazało się bardzo wygodne i higieniczne, jednak nietrwała okazała się nakładka, która popękała w kilku miejscach. To jednak dało się przeżyć, opakowanie wytrzymało do końca produktu. Przetrwała też jasna i przejrzysta szata graficzna, do końca ukazująca przydatne informacje. 

Opakowanie typu air less to jest to, co lubię najbardziej w takich kosmetykach, bo nie trzeba za każdym razem grzebać w kremie. Pojemność kremu - 15ml wystarczy spokojnie na trzy miesiące codziennego stosowania.


Power of minerals L'Orient to krem regeneracyjny zawierający unikalną kombinację minerałów z Morza Martwego, witamin, protein oraz naturalnych ekstraktów roślinnych wspomagająca ochronne konturów okolicy oczu. Kosmetyk pozwala utrzymać naturalny poziom nawilżenia i elastyczność. Kiedy będziemy go regularnie stosować, producent obiecuje nam, że krem ten może spłycić zmarszczki, usunie opuchliznę, a także cienie pod oczami. Okolice oczu pozostaną promienne, pełne naturalnego blasku. Jest to krem idealny do codziennej pielęgnacji na dzień i na noc dla każdego rodzaju cery opracowany w wyniku współpracy  współpracy najlepszych francuskich kosmetologów i dermatologów. 

Ponieważ kosmetyki te, testowane są nie tylko w laboratoriach, ale także bezpośrednio na osobach o wrażliwej skórze, nazywane są dermokosmetykami.
Ich nieopisana według producenta moc i delikatność wynika z faktu, że nie zawierają substancji wywołujących uczulenia, zbędnych zapachów czy barwników, natomiast mnóstwo składników bioaktywnych, wysokie stężenie witamin oraz składników pochodzenia roślinnego o potwierdzonym działaniu łagodzącym i kojącym.

Skład INCI:

purified water (aqua), chamomilla recutita (chamomile extract), urtica dioica (nettle) extract, tussilago farfara (coltsfoot) leaf extract, horsetial (equisetum arvense) extract, horse chestnut seed extract, cucumis sativus leaf extract (cucumber), algae extract, aloe barbadensis (aloe vera) gel,, hygroplex, tocopherol acetat (vitamin E), panthenol (provitamin 5), magnesium ascorbyl phosphat (vitamin C), whey protein retinyl palmitat (vitamin A), glycolic acid, lactic acid, propylene glycol, edta, bht, polysorbate 20, carbomer, triethanolamine, dead sea water (maris aqua), acnibio ac.


Nie robiłam zdjęć przed i po stosowaniu tego kremu, nie przyglądałam się też swoim zmarszczkom, dlatego nie udowodnię ani sobie, ani tym bardziej Wam czy coś mi zniknęło, czy krem spłycił zmarszczki. Wierzę jednak, że krem może zapobiegać i opóźniać powstawanie zmarszczek, jeśli jest systematycznie i długo stosowany. Tu jest trudno to ocenić, bo nie zawsze mam ten sam krem. 

Bardzo lubiłam natomiast lekką konsystencję tego białego i bezwonnego kremu, za szybkie wnikanie w skórę, za to że się nie rolował i nie kolidował z innymi kosmetykami, uwielbiałam go za bardzo dobre nawilżenie okolic oczu, oraz jego właściwości kojące. Cienie pod oczami wynikłe z niedospania znikały bardzo szybko, szybko też znikały podrażnienia okolic oczu. Bardzo chętnie będę wracać do tego kremu, chociaż nie jest łatwo dostępny. 

Kupić go można w Mydlarni u Franciszka za 64 zł, tam gdzie jest dużo naturalnych mydełek i kosmetyków. Choć ich składy nie są do końca naturalne, to jednak mi to nie przeszkadza. Cieszę się, że krem działa i Wam również polecam. Znacie go? 

Życzę Wam cudownego weekendu i Wspaniałych Świąt Wielkanocnych! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA