31 maja 2017

Maj na Instagramie. To był maj!

         
       Dawno nie wspominałam tu Instagrama. A ponieważ maj to najpiękniejszy miesiąc, to trzeba go upamiętnić też na blogu.  Zapraszam.

Chociaż zima długo nie chciała odejść, w końcu wszystko zaczęło się budzić ze snu.  Zrobiło się zielono, kolorowo i pachnąco.


Zakwitły bzy, konwalie i kasztany, za czym tęsknię każdego roku, wszystko co żywe pokazało swoje kolory, Zmieniły się również kolory w moim makijażu.


Czas było zabrać do torby gazetkę, przybrać trochę kolory na ciele i poszukać trochę promyków słońca. Kotełki również mają swój wybieg. Wychodzą na parapet i na swój taras nad blokowym wejściem.


Zmieniła się trochę pielęgnacja włosów, zaczęły się porządki na włosach zaczynając od skalpu, natomiast skórę ciała orzeźwia werbena. Miałam okazję porwać wnusię na spacer, na buźce zostały ślady z jajka niespodzianki, w nagrodę dostałam dawkę fitnessu po placu zabaw. Bieg dookoła drabinek w różowych szpileczkach, to się nazywa zabawa! Niestety, przy tym małym szogunie, trudno było to wszystko uwiecznić. Nie obyło się bez dmuchawców, a kolory wiosenne przybrał także mój smartfon. 


W maju przyszło jeszcze bardziej kolorowe pudełko Shiny Box, od którego kartonem jak zawsze się dzielę z Gryzeldą. Każdy kot musi mieć swój karton. Kiedy ja sobie tak testuję nowości, koty albo szaleją, albo ładują baterie. 


Nie może zabraknąć kwiatów, myziania, nie obejdzie się bez monitoringu. Okna nie mogą być zasłonięte na maxa, bo kicie zaczynają robić z rolet drapak. One muszą obserwować, czy wszystko za oknem jest ok. Pomyziać i ja muszę skórę pod oczami, żeby zachować młode spojrzenie. Testujemy wszystkie pomadki, już nie wszystkie bo podzieliłam się z córkami. 


Testujemy, podziwiamy rzęsy z nową mascarą L'Oreala, tworzymy makijaże i nową fotoksiążkę... Zapomniałabym dodać, cieszę się wygranymi u Agatki kosmetykami Becca. Są cudowne! :)


Musi być też wieczorny fitness. Kiedy ja biorę lusterko do ręki by zmyć sobie oczy, koty latają po ścianach za zajączkami. 


A ja co jakiś czas sprawdzam czy nie wyschła nasza Odra. Ostatnio coraz trudniej tam spacerować, bo komarzyska tną jak oszalałe nawet daleko od rzeki. Nie wiem, czy one uwzięły się akurat tak na mnie, bo widzę, że ludzie korzystają z rejsów i podziwiają nasz różowy most. 

Ten jeden most, to ciągle za mało jak na nasze miasto. Bardzo często są przed nim korki, a już kiedy robi się ciepło, to prawdziwa masakra. Nie ma innego przejazdu, jak przez ten jeden jedyny most. Słyszałam, że mają wybudować drugi, ale kiedy to będzie? Potrzeba do tego dużo roboty, żelastwa i ludzi. Takie sprawy można zacząć od strony sandc.pl, ale kiedy to będzie, nie mam pojęcia.


Dzisiaj, kiedy przechodziłam obok tych pięknych drzewek, tych różowych kwiatów już nie było. Kasztany też przekwitły. Znaczy, że maj się skończył, ach szkoda! Czy Wam też szkoda maja?

Pozdrawiam serdecznie! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA