30 maja 2017

Majowe nowości te nowe i mniej nowe.


      Mimo przeciwności losu, złośliwości rzeczy martwych, ludzi i mojej sklerozy, wybryków pogody, maj jest dla mnie miesiącem obfitości. Przyszło do mnie sporo fajnych rzeczy, udało mi się wygrać jeden konkurs, załapać się na fajne testowanie, nawąchać się bzu i konwalii. Oskubałam trochę stokrotek, kaczeńców, zdążyłam też zostać pogryziona przez komary, co mnie tak bardzo już nie cieszy.

Zanim te zdjęcia przeszły na tą stronę, musiałam pogrzebać w swoim komputerowym śmietniku. Nie wiem jak ja je przenosiłam z karty pamięci, że musiałam szukać ich akurat tam. Może to wynik chaosu w mojej galerii zdjęć, może to moje roztrzepanie, albo niewiemco. Coś jest w kosmosie, co czasami sprawia, że już samo powietrze mnie wkurza. Ludzie mnie wkurzają, komary mnie doprowadzają do morderczych instynktów. Zanim zacznę to wszystko analizować, rozmyślać, planować morderstwa doskonałe, żeby nie trafić na stronę doktorpsychiatra.pl zabieram się za sprawy bardziej miłe, czyli pokazywanie moich nowości.


Udało mi się wygrać konkurs u Agatamanosa.pl, z czego niesamowicie się cieszę i jeszcze raz dziękuję. :* Nie piszcie tylko, że mi zazdrościcie, bo ja już sobie sama zazdroszczę. Przepraszam, że dziś nie linkuję, ale zrobię to na pewno w innym poście.


Jak widać, jest to zestaw rozświetlający do makijażu nowej u nas marki BECCA. Jest tu baza rozświetlająca, puder i niesamowicie milusi pędzel Kabuki. Niedługo napiszę więcej o tych cudeńkach, ale spójrzcie raz jeszcze i cieszcie oczy razem ze mną.


Dzięki przynależności do klubowiczek Holistic Club Dr Ireny Eris, załapałam się na testowanie tego cudownego balsamu do ciała linii Resort SPA FIJI. Jak on pięknie pachnie! Tak pachnie, że po kąpieli mój wzrok od razu pada na to opakowanie. Smaruję się nim na noc i śpię z tym zapachem. Ale dziś o tym pisać nie będę, zostawię tą przyjemność na inny post.


Dzięki healthybeauty.pl zostałam zaproszona na Instagramie do przetestowania regenerującego kremu pod oczy Yonelle Medesthetic. O tej serii wcześniej  w ogóle nie wiedziałam, a krem od razu został moim ulubieńcem. O nim też napiszę w swoim czasie.


Dzięki Tenex.pl i Michałowi z Twojego Źródła Urody trafił do mnie uroczy zestaw. Żel pod prysznic i masło do ciała DermoFuture. Zestawu jeszcze nie otwierałam, żeby mnie tak od razu nie kusiło... Muszę najpierw wykończyć, to co mam otwarte.


Przyszedł jeszcze Aktywny kolagen w żelu, DermoFuture, który też czeka na swoją kolejkę.


Zapomniałabym... W maju przyszedł jeszcze zestaw od Mincer Pharma z linii Vitamins Philosophy. Jest tu płyn micelarny i serum witaminowe, o których lada dzień coś napiszę.

Jest jeszcze kilka nowości, które nowościami już u mnie nie są i też zbliża się czas, żeby o nich napisać, więc bądźcie cierpliwi i czujni. Co Was najbardziej zaciekawiło?

Pozdrawiam cieplutko! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA