15 czerwca 2017

Nie muszę czuć się winna, że jestem...


       Każdy potrzebuje jakiejś odmiany, dlatego dziś będzie trochę inaczej niż zwykle, bo zwykle piszę o kosmetykach, czasami też o kotach. No cóż, żyję tym wszystkim, lubię to wszystko, a co lubię, to już nie odlubię. Za stara jestem na to. W pewnym wieku ma się już swoje dziwactwa, co dla mnie dziwactwami już nie jest i dobrze mi z tym. Nie mam  wyrzutów sumienia, nie spowiadam się, swoją religię również interpretuję na swój sposób.

MAM KOTY, NIE MAM PSA. NIE MAM TEŻ PARTNERA.

Nie dlatego, żebym psów nie lubiła, bo też je uwielbiam, ale pies by czuł się ze mną biedny. Bo jestem leniwa. Bo mi się wstawać nie chce  tak wcześnie, żeby pies mnie wyprowadzał na spacer. Nie ja psa, bo to żadna moja wola ani przyjemność wstawać wcześnie i pociskać przy każdej pogodzie na dwór. To ja decyduję, kiedy chcę wyjść z domu. Moje koty natomiast decydują o miejscówce do spania i rozmieszczaniu przedmiotów. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś nie tolerował moich kotów. Sama mam naturę kota i lubię niezależność, dlatego lubię swoją "samotność" jak to niektórzy nazywają. 

NIE MAM PARCIA NA ODCHUDZANIE

Bo kocham jeść. Przeżyłam już połowę, a może nawet więcej swojego życia i nie chcę tracić czasu i przyjemności odmawiając sobie ulubionych potraw. Nie odmówię sobie czekolady czy chałwy, bo je lubię, bo poprawiają mi humor. Przy dietach humor tracę, ot co. Diety są okrutne. Zawsze zdążę być na jakiejś diecie. Nie mówię, że cały czas objadam się tortami, czekoladą czy ruskimi pierogami, ale żal mi ludzi, którzy zjedliby oczami a bronią się przed kawałkiem ciastka jak przed tarantulą.
Zdrowe żarcie jest ok, pod warunkiem, że mi smakuje i nie mam na to coś alergii. Jak coś mi smakuje, to musi być to koniecznie bomba kaloryczna. Bo tak lubię, i nic na to nie poradzę.


JESTEM NOCNYM MARKIEM

Od kilku lat cierpię na bezsenność. Może to wina stresu, może problemy zdrowotne, ale najlepiej mi się pisze nocą. Nie dzwoni do domofonu żaden akwizytor, nie pałęta się żadna wścibska sąsiadka ani namolni domokrążcy. Czasami mam wrażenie, że mam alergię na dźwięk domofonu, o ile to nie są bliscy czy moi dobrzy znajomi łącznie z kurierem. Z tego też powodu muszę rano się wyspać, dlatego tracę kawałek dnia i wschód słońca. 

WYGODA TO MÓJ PRIORYTET

Pewnie się zdziwicie, a może i nie. Doszłam do tego momentu, że wygoda jest moim priorytetem. Lubię podróżować pod warunkiem, że nie jest to dla mnie zbyt męczące. Dlatego wybieram najwygodniejsze formy podróży. Bez przesiadek lub z ich najmniejszą liczbą, bo po co się przemęczać. Zawsze na to przyjdzie czas. Irytuje mnie, kiedy cel podróży jest miejscem trudno dostępnym, lub kiedy muszę błądzić po obcym mieście przeładowanymi środkami komunikacji. Najchętniej wynajęłabym wtedy samochód ze specjalnej wypożyczalni, na przykład automaks.pl, żeby nie cisnąć się wśród tłumu. Niestety, nie mam prawa jazdy. Nie mam też nadziei, że tak szybko tego dokonam,  Przez moje problemy z koncentracją, mogłabym być  niezłym postrachem dróg.

Jestem wygodna, bo uważam że te wszystkie wynalazki i ułatwienia do czegoś mają służyć. Komu więc mają służyć, jeśli nie mi czy Tobie?


JESTEM WYBREDNA

Lubię też wygodne i dobrej jakości buty i ubrania. Dla mnie liczy się nie tylko wygoda, ale też wygląd, dlatego moje buty czy ubrania nigdy tanie nie są. Wolę mieć kilka rzeczy na krzyż, chodzić w nich bez przerwy niż co chwilę kupować coś nowego i po dwóch praniach wyrzucać, Muszę tylko się w tym sobie podobać i dobrze czuć. To samo tyczy się innych rzeczy. Lubię piękno, dobrą jakość i to samo tyczy się kosmetyków. Dlatego częściej chwalę niż marudzę na blogu, bo intuicyjnie wybieram to co najlepsze. Jeśli już coś polubię, to polubię. Jeśli nie polubię też dam znać.

JESTEM NARCYZEM

Nic na to nie poradzę. Nie, żebym myślała, że jestem idealna bo wiem, że nikt nie jest idealny. Mam cellulit, trochę niedoskonałości, ale kto ich nie ma! Mimo, że moje ciało z wiekiem się zmienia, nie będę narzekać. Podobam się sobie taka, jaka jestem. Bo nie wierzę w kanony piękna. Każdy jest piękny przez to jaki jest. Nikt nie może być klonem kogoś innego. Jeśli komuś coś się we mnie nie podoba, to jego problem. Nigdy mój. Cieszę się, że nie jest ze mną gorzej jak na przykład z krytykantem czy krytykantką.

LUBIĘ SWÓJ BLOG

I może jestem uzależniona od tego wszystkiego, ale nawet w najgorszych chwilach nie przyszłoby mi do głowy, żeby go zamknąć. Bo komuś coś nie pasuje, bo komuś nie na rękę. Bo ktoś powie, że to głupie czy mało ambitne. Dla mnie mało ambitne jest ciągłe marudzenie, biadolenie, wytykanie itp. Mało ambitne może być też przykładowo bieganie za jedną piłką, sadzenie kwiatków czy ciągłe nadawanie o dzieciach. Dla każdego coś innego, nikt nie musi lubić tego samego. Kiedyś hejtowanie wywoływało we mnie jakieś emocje, teraz to traktuję jak gwizdanie jakiejś Ziuty czy Janusza spod budki z piwem. Im człowiek starszy, tym bardziej pewnie się czuje. Warto żyć w zgodzie ze sobą i lepiej żałować, że coś się zrobiło niż nie zrobiło. Na zmartwienia zawsze przyjdzie czas. One i tak nie uciekną.

Jak Wam mija długi weekend? Macie wolne, czy pracujecie? 

Pozdrawiam serdecznie! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA