Featured

25 lipca 2017

Kremowy balsam do ciała i rąk Kueshi


       O dobry balsam do ciała nie jest u mnie tak łatwo, jak może się wydawać. Niby jest ich mnóstwo, ale trudno mi trafić na taki, który bez zapychania i podrażnień na skórze, dobrze ją nawilży i ochroni. Miesiąc temu, dzięki Shiny Box miałam okazję poznać dotąd mi nieznany Kremowy balsam do ciała i rąk hiszpańskiej marki Kueshi. Choć na początku były małe zgrzyty, to z czasem zdążyłam go polubić.

24 lipca 2017

Pool Party Shiny Box Lipiec 2017


      "Świetna zabawa, najlepsze przyjaciółki, gorące słońce i ShinyBox to sposób na najlepsze wakacje! Zapraszamy na Pool Party – imprezę pełną piękna, relaksu i niespodzianek!" Tymi słowami wita nas lipcowe pudełko Shiny Box. Jak te słowa z zawartością mają się do rzeczywistości, czyli letniej zabawy dowiecie się w dalszej części. Jednak już od początku powiem, że zachwytów nad tą edycją nie będzie. 

22 lipca 2017

Only Venezian Rose ProVoke Dr Irena Eris.


         Bardzo lubię paletki cieni, ale mają one jedną wadę. Najszybciej kończą się u mnie najczęściej używane, czyli bardzo jasne kolory, najpóźniej ciemne. W ten sposób najczęściej zostaję z paletkami pełnych ciemnych cieni. Lubię pojedyncze, ponieważ są większe i zawsze można powiększyć swoją kolekcję o kolejne w ulubionych kolorach. 

W ten sposób do mojej kosmetyczki dołączył pojedynczy cień do powiek Dr Ireny Eris ProVoke o odcieniu Venezian Rose 101...

Apetyczny, cukrowy peeling orzeźwiający. Melon z zieloną herbatą.



          W końcu mamy lato, upały, no i myć się trzeba częściej, i szorować skórę trzeba, żeby pięknie wyglądała. Dlatego też mój peeling znika w oczach, ponieważ tak intensywnie go używam, że za chwilę będzie mi o nim przypominał tylko słoik i miłe wrażenia. Dlatego też chcę o nim opowiedzieć już dziś. Jest to Peeling cukrowy orzeźwiający melon z zieloną herbatą Natural Secrets. Peeling, któremu trudno się oprzeć.

20 lipca 2017

Rewitalizujący tonik do twarzy Pure&Clean Kueshi


         Pewnie bym go do dziś nie poznała, gdyby nie czerwcowy Shiny Box. Przyznam, że zaciekawił mnie kiedy już wiedziałam że będzie w tym pudełku. Domyślacie się pewnie, że chodzi o Rewitalizujący tonik Kueshi, hiszpańskiej marki, która nie testuje swoich kosmetyków na zwierzętach. Wybaczcie zdjęcia, ale straciłam cierpliwość do przejrzystego jak firanka opakowania. Po kilku niezbyt udanych podejściach widzicie, co widzicie. Może jeszcze uda mi się co poprawić, ale jeśli Was ciekawią moje wrażenia zanim go całkowicie zdenkuję, to zapraszam. 

19 lipca 2017

Moje brwi i paletka Brow Artist Genius Kit L'Oreal Paris


      Brwi to chyba najsłabszy punkt w moim makijażu. O ile wyregulować je chodzę do kosmetyczki, to pomalowanie ich zajmuje mi najwięcej czasu w całym makijażu. Moje brwi są uparte i nieposkromione jak dzikiej łani. Ogarnąć je, to trzeba być artystą. Ale trening czyni mistrza, no może nie od razu, bo wymaga to dużo pracy, ale zawsze warto mieć nadzieję. Jeśli chodzi o produkty do makijażu, jestem w tym przypadku bardzo wymagająca. Czy paletka Brow Artist Genius Kit L'Oreal Paris spełnia swoje zadanie? Zapraszam do dalszej części.

17 lipca 2017

Naturalne testowanie z Natural Secrets


        Przychodzę do Was z dobrą nowiną, widziałam dziś lato. To znaczy, że mam wrażenie, że chyba się wreszcie obudziło. Dotarła też do mnie paczka z nowym testowaniem od Natural Secrets. Myślicie, że kosmetyki czekają na swoją kolejkę? Ależ skąd! W swoim kosmetycznym grafiku już znalazłam dla nich zastosowanie. 

Powiedzcie, jak tu się oprzeć kosmetykom, które są wytwarzane ręcznie z najwyższej jakości surowców roślinnych, do tego nie testowane na zwierzętach, nie zawierają też tłuszczów zwierzęcych. Więcej o marce przeczytacie TU, a ja pokażę, czym delektuję moją skórę.

16 lipca 2017

Kredki do brwi Brow Artist Maker.



          Kiedy miałam jeszcze ciemne i gęste brwi. długo pomijałam ten etap makijażu, na szczęście nie mogłam narzekać na ich wygląd, były też regulowane. Z czasem jednak się przerzedziły, przestały być już moim atutem, trzeba im jakoś pomóc. Bez podkreślonych brwi, twarz traci charakter, wszystko się jakoś rozmywa. Niedawno od Loreal Paris trafiły w moje łapki dwie pomady Brow Artist Maker. Są lekkie, wygodne w noszeniu, wszędzie się zmieszczą, ale nie brakuje im też wad. 

Brow Artist Maker został stworzony z myślą o kobietach, które chcą uwodzić naturalnym pięknem. Sukcesem makijażu są detale – dobrze zarysowany łuk brwiowy sprawi, że kontur twarzy nabierze wyrazistości. Dzięki innowacyjnej formule, produkt wygląda bardzo naturalnie, dając pudrowe wykończenie, a tym samym nieprzeciętny wygląd.



Brow Artist Maker posiada kremową konsystencję, która po nałożeniu na brwi zamienia się w pudrową. By uzyskać jeszcze bardziej naturalny wygląd użyj pędzla kabuki. Umożliwi on wykonanie odpowiedniego konturu brwi, a także usunięcie nadmiaru produktu, pozostawiając brwi w naturalnej formie.

Kredka jest dość szeroka, szybko traci ostre zakończenie, przez co trudno jest nią precyzyjnie zaznaczyć brwi. Można ją zatemperować, a jeszcze łatwiej jest to zrobić temperówką do grubych kredek. 

Nie ma problemu z zamykaniem obu końcówek, ale z pędzelkiem lepiej obchodzić się ostrożnie. Przy myciu zdążył pędzelek zdążył mi się już odkleić. 


Poza tym, że pędzelek się odkleił od reszty, jest bardzo miły w użyciu. Jest miękki, przyjemny dla skóry, a co najważniejsze to nie drapie. Pędzelek służy mi również do nakładania korektora pod linię brwi. Same brwi trudno jest mi precyzyjnie podkreślić tym pędzelkiem. 



U mnie znalazły się dwa odcienie: jaśniejszy 02 Cool Brunette, oraz ciemniejszy 4 Dark Brunette.


Mimo moich naturalnych, ciemnych odrostów zdecydowanie lepiej wyglądam w jaśniejszym odcieniu. 04 Dark Brunette zdecydowanie bardziej pasuje brunetkom z ciemniejszą oprawą oczu. 


Kredka, kiedy jest zaostrzona nie jest trudna w użyciu, ale podkreślanie nią brwi nie należy też do najłatwiejszych, zwłaszcza dla początkujących w tym osób. Bez użycia żelu usztywniającego brwi, moje żyją własnym życiem. 


Z jednej strony lubię tą kredkę, z drugiej nie spełnia mi wszystkich oczekiwań. Bardziej mi odpowiada paletka do brwi tej serii, ale o niej zrobię osobny wpis. Trwałość jest nawet zadowalająca, łatwo jest też zmyć płynem micelarnym. 

Oba te produkty są dostępne w drogeriach zarówno stacjonarnych, jak również internetowych w cenie około 40 zł. Decyzję pozostawiam Wam. Lubicie takie produkty do brwi? Które produkty do brwi najbardziej Wam odpowiadają?

Miłego poniedziałku! :)

14 lipca 2017

Piękno pochodzi od wewnątrz.


      Zdrowa cera, to nie tylko cera wypielęgnowana dobrymi kosmetykami. Zdrowa cera to także efekt zdrowego trybu życia, dobrze zbilansowanej diety, to także efekt jej ochrony przed szkodliwymi skutkami działania niesprzyjających warunków środowiska. Lato daje nam wiele możliwości poprawy naszej urody. Oprócz słońca, które obecnie chyba się obraziło, mamy bogactwo sezonowych jarzyn i owoców. Pozwalają nam one nie tylko zadbać o zdrową dietę, ale także ochronić nasze zdrowie i naszą skórę przed starzeniem. Fantastycznie jest mieć to wszystko na wyciągnięcie ręki, fajnie jest mieć jeszcze wyciskarkę do warzyw i owoców, ale nie zawsze tak jest. Czasami musimy korzystać z gotowych rozwiązań. Pracując całymi dniami nie zawsze mamy czas czy siły przyrządzania smacznych soków bezpośrednio ze świeżych owoców.

Całkiem niedawno przyszedł do mnie od Soki Świata zestaw soków z miłymi i praktycznymi upominkami, co mnie bardzo ucieszyło, ponieważ od dawna już je miałam na zakupowej liście. Śliczna torba z tworzywa, kolorowe maskotki do lodu i shaker, który zawsze zostawał gdzieś po drodze zakupowej kolejki. Najważniejsze jednak były soki, które poszły tak szybko, że nie zdążyłam nawet pokombinować ze zdjęciami. Pozostały miłe wrażenia i poszukiwania nowych soków.

12 lipca 2017

Po słonecznej stronie życia z ochroną skóry Sun Balance Farmona



       Nie wszyscy co prawda wyjeżdżamy na wakacje do urokliwych miejsc, ale wszyscy mieszkamy na tej samej planecie, nad którą od czasu do czasu pięknie świeci słońce. Żeby nie było, słońce świeci zawsze, chociaż nie zawsze tak pięknie i nie zawsze to widzimy. Oprócz dobrotliwego wpływu na organizm jak reaktywacja witaminy D i pobudzenie wydzielania serotoniny, jest też jego dywersyjne działanie na skórę. 

Działanie promieni słonecznych na skórę oprócz dobrego wpływu, jak reaktywowanie witaminy D, przynosi jej szkody, o ile nie jest w odpowiedni sposób chroniona. Ważny jest czas przebywania na słońcu, ważna jest też kompleksowa ochrona połączona z pielęgnacją skóry jak na przykład linia Sun Balance Farmona.

10 lipca 2017

Aktywny kolagen w żelu DermoFuture. Czy działa?


        Podobno trzeba starzeć się z godnością. Nie wiem na czym to ma polegać, ale ja godnie dbam o piękno i zdrowie swojej skóry. Wiem, że są przemiany w organizmie i tak dalej, i tak dalej, że nic nie pomoże oprócz operacji plastycznych, a ja się z tym nie zgadzam. Kombinuję, eksperymentuję i tego nie żałuję. Znając ze współpracy z Tenex kilka wspaniałych produktów, postanowiłam wypróbować coś innego, mającego wygładzić moją cerę. Wybrałam do przetestowania Aktywny kolagen w żelu DermoFuture, jednak postanowiłam go przetestować trochę inaczej. Na swoich dłoniach. Po pierwsze, moje suche dłonie też potrzebują trochę odmłodzenia. A tak naprawdę, moją decyzją testowania serum na dłoniach był skład, którego wcześniej nie zdążyłam poznać. Czy warto było? Jak sprawdziło się serum, dowiecie się w dalszej części. Zapraszam.

9 lipca 2017

Podsumowanie kuracji Merz Spezial Dragees.


      Ponad trzy miesiące temu otrzymałam do przetestowania trzy opakowania suplementu Merz Spezial Dragees. W każdym opakowaniu było po 60 drażetek, które spożywałam dwa razy dziennie. Pierwsze wrażenia po miesięcznej kuracji opisywałam TU, ale kuracja została zakończona pod koniec czerwca, a ja jeszcze nic nie wspominam. Czas napisać swoje podsumowanie, zapraszam.

8 lipca 2017

Czerwiec w zdjęciach.


       Dziś mam jakiś kiepski dzień, nie będę pisać dlaczego. Po prostu trzeba mieć jakieś zezowate szczęście, żeby nie móc nic zaplanować, bo coś wyjdzie nie tak ze zdrowiem. Ale nie przyszłam się tu żalić, przyszłam powspominać swój piękny, urodzinowy miesiąc. Cieszę się, że urodziłam się w czerwcu, a nie na przykład w zimie. No to zapraszam. 

7 lipca 2017

Słońce w czekoladzie ProVoke Dr Irena Eris.


        Już dawno przestałam opalać twarz. Chronię skórę przed promieniami słonecznymi, szczególnie od czasu, kiedy na mojej twarzy porobiły mi się przebarwienia. Ale to nie znaczy, że nie lubię skóry muśniętej słońcem. Mogę powiedzieć, że bardzo lubię swój ciepły koloryt skóry, dodatkowo muśnięty odrobiną pudru brązującego. Dziś przychodzę przedstawić Wam swoją czekoladkę Choko Bronzer ProVoke Dr Ireny Eris. Mój odcień to 041. Dawno nie miałam tak apetycznego pudru. Czy jest równie apetyczny w użyciu? 

Owocowe orzeźwienie z DermoFuture.


         Kiedy mam rano wstać, czuję się nieszczęśliwa. Co najmniej przez godzinę nie potrafię dojść do siebie. Tak już się porobiło i tyle, natury nie zmienię. Kto myśli inaczej, pewnie na darmo się łudzi. Świeżo po przebudzeniu mam wyłączone logiczne myślenie. Jeśli nie odłożę przed spaniem okularów na miejsce, chodzę po ścianach, mogę zabłądzić, nie trafić gdzie trzeba, albo przez domofon powiedzieć, że rodziców nie ma w domu. Niestety, zawsze mój przemiły głos był mylony z głosem córek. Nic na to nie poradzę. Natury nie zmienisz, mnie też nie. Naturze można jedynie pomóc. Dobudzanie zaczyna się w łazience z kolejnym zestawem do pielęgnacji ciała tym razem z ekstraktami z owoców leśnych DermoFuture od Tenex.

Kiedy wybierałam ten zestaw do testów, pomyślałam że zwariowałam, albo upadłam na głowę. Wystraszyłam się, że zapach może być zbyt słodki, a słodycze lubię tylko doustnie. Podchodziłam do niego jak pies do jeża, aż w końcu się odważyłam, otworzyłam, napoczęłam, teraz już go prawie zużyłam. 

5 lipca 2017

Intensywne nawilżenie i odżywienie Naobay dla skóry suchej i odwodnionej.


        Trudno jest dobrać odpowiedni krem, kiedy skóra jest dojrzała i wymagająca. Jednym wystarczy krem drogeryjny, komuś innemu taki krem może narobić niezłego bałaganu i musi szukać takiego gdzie indziej. Czasem trzeba długo szukać odpowiedniej pielęgnacji aż trafi się przypadkiem taki dar losu jak na przykład Odżywczy krem do twarzy Naobay znaleziony w majowym pudełku Shiny Box. Krem jest skierowany do suchej i odwodnionej cery, dokładnie takiej jak moja. Byłam bardzo ciekawa jak krem się sprawdzi na mojej wymagającej skórze, dziś się podzielę swoimi wrażeniami.

Mój krem jest w tubce, na stronie internetowej marki krem jest zapakowany w pojemniczek, oba opakowanie łącz jednak urocza, obudowana drewnem nakrętka. Szata graficzna jest prosta i przyjemna dla oka, napisy czytelne i wyraźne, ale tylko do czasu, aż się nie zetrą. Najważniejsze jednak jest to, co mamy w opakowaniu, a jest tam 50 ml lekkiej i jednocześnie treściwej konsystencji kremu o ciekawym roślinnym zapachu i waniliowym zabarwieniu.


OPIS PRODUCENTA

Bogaty odżywczy krem Naobay to unikalna kompozycja bogata w organiczne składniki odżywcze o intensywnym działaniu nawilżającym. Krem głęboko odżywia skórę, jednocześnie poprawiając jej elastyczność i zapewniając intensywne nawilżenie przez cały dzień.

Krem jest pełen niezbędnych kwasów tłuszczowych występujących w olejach pochodzących z upraw ekologicznych, takich jak olej awokado, oliwa z oliwek, które działają przeciwzmarszczkowo.

Olej z awokado: bardzo szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy. Chroni skórę przed wolnymi rodnikami, przez co opóźnia powstawanie zmarszczek. Nawilża, regeneruje, łagodzi podrażnienia, zapobiega utracie wody ze skóry. Ponadto zawiera szereg witamin i składników mineralnych.

Oliwa z oliwek  jest to składnik ekologiczny, certyfikowany ponieważ pochodzi z rolnictwa ekologicznego. Zawiera polifenole i kwas oleinowy, które bardzo dobrze nawilżają, zmiękczają i odżywiają skórę.


98,85% składników jest pochodzenia naturalnego.


20% wszystkich składników pochodzi z upraw ekologicznych.

REZULTAT

Przy regularnym stosowaniu jest nam tu obiecana odbudowana, odżywiona i intensywnie nawilżona skóra. Widoczna jest redukcja zmarszczek i oznak zmęczenia.



STOSOWANIE

Stosuj codziennie rano i/lub wieczorem na oczyszczoną i suchą skórę twarzy i szyi. Nakładaj kolistymi, miękkich ruchami, masując w celu lepszego wniknięcia kremu w skórę.


INCI: Aqua, Aloe barbadensis Leaf juice*, Caprylic/capric triglyceride, Olea europaea fruit oil*, Butyrospermum parkii butter*, Persea gratissima oil*, Methyl glucose sesquistearate, Propanediol, Glyceryl stearate, Stearyl alcohol, Benzyl alcohol, Dehydroacetic acid, Parfum, d-Limonene, Geraniol, Citral, Linalool

*Składniki pochodzące z upraw ekologicznych.


Krem chociaż treściwy, jego konsystencja jest wyjątkowo leka, co sprawia, że bardzo łatwo wnika w moją suchą skórę, nie pozostawiając przy tym tłustej warstwy, ale delikatny otulający skórę film. Lekko ziołowy zapach przypominający też trochę zapach pieprzu nie każdemu może przypaść do gustu, ale też nie jest on tak dokuczliwy, żeby nie dało się do niego przyzwyczaić. Po rozsmarowaniu na skórze zapach już w ogóle nie jest wyczuwalny. Przechodząc do działania tego kremu, daje on głębokie nawilżenie, które nie jest tylko chwilowe, ale trwa cały dzień, a skóra odczuwa pełen komfort. Krem ją odżywia, co szybko staje się widoczne gołym okiem. Skóra bardzo szybko nabiera zdrowego wyglądu, jest miękka i wygładzona. Krem stanowi idealną bazę pod makijaż. Nie przeszkadzając sobie nawzajem, nie roluje się pod podkładem, ani też pod innymi kosmetykami. Lekka konsystencja kremu sprawia, że jest on bardzo wydajny, na szczęście po otwarciu nie musi być zużyty w miesiąc lub trzy, może stać bez stresu cały rok. Nie znam się dokładnie na składzie, ale jeśli krem spełnia swoje zadanie nie doszukuję się wad czy dziury w całym. Na pewno się sprawdzi na skórze suchej, odwodnionej, także dojrzałej.

Nie należy tu do komfortu cena 210 zł, ale patrząc na działanie i wydajność to wcale nie wygląda to tak strasznie. Nie każdy krem tak dobrze i na długo nawilża i poprawia kondycję skóry. Kupić go można w sklepie na stronie marki, czy innych sklepach internetowych.

Znacie ten krem? Jak się u Was sprawdził?

PS. Kapryśna skóra to prawdziwe utrapienie, tak samo jest z pogodą. Najgorzej to odczuwamy zwłaszcza wtedy, kiedy usiądziemy sobie na tarasie czy na balkonie z kawą, a tu nagle spadnie z nieba nie dar losu, ale ulewny deszcz, czy powitają nas zbyt gorące promienie słońca. Wtedy na pewno łaskawe nam będzie zadaszenie, które sprawi, że nie będziemy stamtąd natychmiast uciekać.

Pozdrowienia dla wszystkich! :)

Oryginalna gabeczka Beauty Blender. Hit to jest, czy rozczarowanie.


          O małej gąbeczce Beauty Blender czytałam już od dłuższego czasu i byłam bardzo ciekawa, co w niej jest takiego magicznego, że jest tak uwielbiana nie tylko przez światowych makijażystów, ale także przez blogerki. Co prawda, nie jestem makijażystką, ale też nie robię makijażu od wczoraj. Makijaż uwielbiam robić nie tylko na sobie samej, czasami prosi mnie też o to ktoś z koleżanek czy bliskich. Testowałam już różne gąbeczki, które po krótkim czasie wędrowały do kocich pazurków, stąd czuję niechęć do wszelkich podróbek czy to zamienników. Po prostu nie lubię marnotrawstwa i swojej nieszczęśliwej miny. Dbam o to, żeby moje zmarszczki wspominały tylko miłe chwile. Czy gąbeczka Beauty Blender sprawiła uśmiech na mojej twarzy, czy rozczarowanie dowiecie się czytając dalszą część.

3 lipca 2017

Wakacyjna wishlista. Ciąg dalszy.


           Niedawno pokazywałam swoją letnią listę życzeń, ale jak wiecie, u mnie ciągle rośnie. Ona u mnie jest tak długa, że choćbym chciała, to i tak w jednej chwili wszystkiego nie jestem w stanie spamiętać. Zapraszam i życzę miłej lektury.

Senelle, nowa marka kosmetyków naturalnych w Polsce


          Nie wiem czy pamiętacie, kilka dni temu chwaliłam się na Instagramie pięknie zapakowaną paczką. Bardzo się cieszę, że jako jedna z pierwszych blogerek mogę wypróbować nową na polskim rynku markę. Jest to marka kosmetyków naturalnych Senelle Cosmetics, otwarty też został sklep internetowy. Zanim je przetestuję i opiszę w recenzji, zapraszam do zapoznania się z kosmetykami tej marki oraz ich składami.

1 lipca 2017

Z czym się rozstaję, a co wraca jak bumerang. Czerwcowe denko


         Czerwiec minął mi jeszcze szybciej niż maj, ale nie o nim dziś będę pisać. W czerwcu wykończyłam mnóstwo kosmetyków  i o tym będzie w tym poście. Zapraszam.
Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA