28 lipca 2017

Ulubieńcy lipca.


        Moje blogowanie było ostatnio trochę nieregularne, a to z powodu przyjazdu wnuczki. Po kilometrach spaceru, po szaleństwach na placach zabaw i odpowiedzi na tysiące pytań trzylatki, można się pogubić z pisaniem postów i odpisywaniem na maile. Dziś po południu oddałam już wnusię w ręce rodziców, ale to nie znaczy, że od razu wpadłam w wir pracy. Przez kilka godzin po pożegnaniu z wnusią szukałam swojego miejsca. Brakuje mi tego radosnego szczebiotu. Na rozkręcenie postanowiłam napisać post o ulubieńcach nie tylko kosmetycznych. Trochę ich się uzbierało. Mogłabym ich wymienić więcej, ale jeszcze przyjdzie na to czas. 


Odżywczy krem na noc z różą Nikel jest najprzyjemniejszą częścią wieczornej pielęgnacji. Mimo tłustej konsystencji, co mnie z początku zaskoczyło nie odczuwa się tego tak bardzo. Do tego ten piękny zapach, za którym codziennie tęsknię. Krem bardzo dobrze nawilża, odżywia, a rano skóra jest jak nowa. Krem jest idealny dla bardzo suchej skóry, także odwodnionej skóry.

Tonik do twarzy z komórkami macierzystymi z alpejską różą Nikel towarzyszy mi ciągle od pierwszego otwarcia. Przyznam, że mam też inne i staram się go oszczędzać, choć najchętniej używałabym go cały czas. Używam go do odświeżania twarzy, a przy tym jest najlepszą ulgą przy zmęczeniu po całym dniu zabaw. 


Rewitalizujące serum olejowe i odżywczy krem do twarzy Senelle, nowej polskiej marki umilają mi poranną pielęgnację twarzy. Opakowania cieszą oko, a ich zawartość regeneruje moją skórę. Delikatna i bardzo przyjemna nuta zapachowa, oraz efekt gładkiej skóry gwarantowane. 


Długo nie mogłam znaleźć odpowiedniego dla moich włosów szamponu. Nie znaczy to, że poprzednie były złe, ale albo przeciążały moje włosy, albo robiły z nich siano. Byłam już pełna obaw, że szampon Angel Wash Kevin Murphy również mi zrobi oklap na głowie, ale okazał się niezastąpiony na częste mycie. Włosy nawet nie wymagają odżywki, dzięki czemu nie muszę jej używać przy każdym myciu. Włosy są miękkie. lśniące, nie puszą się i nie przetłuszczają za szybko, przy tym szampon jest bardzo wydajny i pięknie pachnie dzięki naturalnym olejkom eterycznym.

Recenzje moich ulubieńców dopiero są w planie i będą w najbliższym czasie.


Torba, którą dostałam na urodziny, nie wiem nawet jaka to firma, ale to nieważne. Ważne, że torba elegancko się prezentuje i zmieści wszystko co potrzebuję. Zakupy, magazyn kobiecy, pół domu i nawet nowy laptop. 


Nowy laptop Lenovo Ideapaad 100S nie jest to jakiś wypasiony sprzęt. Brakuje mu stacji DVD, czytnika kart pamięci z aparatu, ale najważniejsze, że działa i nie strajkuje. Do tego jest bardzo lekki i z powodzeniem nadaje się w podróż. Do transportu laptopa potrzebuję jeszcze ładny, kobiecy pokrowiec.
W podróż jeszcze lżejszy byłby tablet z funkcjonalnym etui, jak na przykład https://stilgut.pl/etui-na-tablet-samsung-galaxy-tab4-10, jeśli chciałabym zminimalizować bagaż, ale najbardziej przyzwyczajona jestem do laptopa.

I to by było wszystko na dzisiaj. Znacie któryś z nich? Tak patrzę i widzę, że za moment strzeli tu 2 miliony wyświetleń. Mogłoby być tyle kasy, ale nowe twarze też cieszą. Miło mi witać nowych obserwatorów. Miło mi codziennie witać Was wszystkich! :))

Miłego weekendu! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA