19 listopada 2017

Moja włosowa przygoda, a właściwie horror z kosmetykami Joanny. Ku przestrodze.



          Właściwie nie wiem, od czego mam zacząć. Zaufałam polskiej firmie kosmetyków do włosów. Nie tylko zresztą do włosów. Nazwa to takie piękne imię, także mojej starszej córki. Niestety, nie imię mnie zawiodło. Nie jestem ekspertką od składów, ale ok, zaufałam. I mam. Zamiast poprawę stanu włosów i skóry głowy, mam łysinę. Zapraszam dalej, ku przestrodze.



Najpierw była wcierka z rzepą, szampon i odżywka z keratyną, krem do laminowania włosów, no i kuracja wzmacniająca, mająca ratować moje włosy przed wypadaniem. Urosło mnóstwo baby hair, ale jeszcze więcej włosów traciłam nie zdając sobie z tego sprawy. Włosy noszę rozpuszczone, spinam w domu, albo pod czapkę w kucyk. Nie stosuję żadnych ciasnych gumek, ani też nie robiłam w ostatnich miesiącach zabiegu farbowania na swoich włosach. Czekałam aż się polepszy ich kondycja. Czekałam. Widziałam, że moje włosy tracą na objętości, ale wytrwale stosowałam nasze polskie kosmetyki. To nic, że głowa swędziała po szamponie jak przy wszawicy. Użyłam jeszcze kilka razy, w końcu oddałam dalej. Kuracja wzmacniająca dawała ten sam skutek, czyli okropny świąd głowy. No cóż, liczyłam że to skutek uboczny działania tego specyfiku. Okazało się, że skutek jest opłakany w skutkach. 


Sześć lat temu miałam półroczną kurację celem leczenia wirusowego zapalenia typu C. Jego skutkiem też było silne wypadanie włosów, ale przysięgam, że nie aż tak strasznie. Włosy zostawały na dłoniach, na ręczniku, ale nie straciłam ich aż tyle! Po tamtym leczeniu wirus został pokonany, o swoje włosy i zdrowie dbam cały czas. Niedoczynność tarczycy leczę od lat ponad 40. Jestem cały czas na lekach, więc i tą przyczynę wykluczam. 
Specjalnie odłożyłam farbowanie... Na próżno. Jedna drogeryjna marka potrafiła zniszczyć wszystko. Całe szczęście że jest pora, kiedy można nosić czapkę. Nie stać mnie na prywatne wizyty u lekarza, żebym mogła szybko coś z tym poradzić. Czy trzeba aż tak skrzywdzić człowieka, żeby osiągnąć popularność??? Ja popularności swojego bloga nie muszę podkręcać takimi postami. Prawda broni się sama. 

Pozdrawiam! 

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA