7 grudnia 2017

By życie było bardziej proste.


          Chociaż do końca roku już niedaleko, ja nie mogę doczekać się wiosny. Fajnie jest, kiedy jesteśmy w domu. Nic nam głowę nie kapie, chociaż przez czapkę tego się nie czuje. Gorzej, jeśli napada nam na okulary, wtedy i wiosna nie pomoże, zwłaszcza kiedy zapomnimy parasolki. Nie zliczę, ile razy muszę ściągać okulary żeby je powycierać z kropel deszczu, oczyścić z odbitego tuszu do rzęs czy pary powstałej przy zmianie temperatury. Nie wspomnę już na temat makijażu.

Uwielbiam sobie wydłużać tuszem rzęsy, jednak siła moich szkieł nie pozwala cieszyć się tym widokiem w okularach. Jak bardzo bym ich nie wydłużyła, szkła krótkowidza i tak je pomniejszą. Do tego ten odbity tusz na szkłach - nic bardziej kłopotliwego. Nałożenie sztucznych rzęs też nie wchodzi w grę. Nie tylko ze względu na moje wrażliwe oczy, ale nie lubię zamiatać nimi swoich szkieł.


Sytuacja zmieniła się, kiedy założyłam pierwsze szkła. Nie było to łatwe od początku. Ze względu na swoje zdrowie nie od razu też miałam zgodę okulisty. Na szczęście nic nie trwa wiecznie, mogłam to zmienić. Po wizycie na u okulisty wiedziałam już, że moc szkieł kontaktowych musi być odrobinę mniejsza. W zakładzie optycznym wybrałam odpowiednie szkła, płyn do soczewek i pojemniczek.
Pierwsze szkła nie pamiętam jakiej były marki, ale pamiętam, że musiałam je codziennie zdejmować. Przyznam, że nikt mnie nie uczył zakładania. Zrobiłam to sama już w domu po przeczytaniu instrukcji. Nie powiem, że pierwsze założenie jest proste ponieważ musiałam się trochę namęczyć. Dla mnie jednak nie ma rzeczy niemożliwych, zrobiłam to w końcu sama. Kolejne dni były łatwiejsze, aż doszłam do takiej wprawy, że robiłam to szybciej niż sama przewidywałam. Trzeba tylko pamiętać o higienie, i trzymaniu na noc w pojemniczku ze świeżym płynem. 

Chociaż ja założyłam je sama, Wy możecie skorzystać z pomocy optymetrysty, który pokaże Wam  się nimi obsługiwać. Jeśli są dobrze założone, nie są wyczuwalne na oku. Są biokombatybilne i przepuszczają powietrze. Warto jednak pamiętać, że przydadzą się krople nawilżające aby uniknąć dyskomfortu na przykład podczas pracy przy komputerze. 

Nie miałam też problemów z ich noszeniem, ponieważ w ogóle się ich nie czuje na oku. Przy większym nasłonecznieniu można bez problemu nosić okulary przeciwsłoneczne z filtrem. 

Nie ma problemu z makijażem, również rzęs. Swobodnie da się nałożyć nawet tusz wydłużający. Trzeba jednak pamiętać, że zakładamy je przed wykonaniem makijażu, ściągamy przed demakijażem. 

Nie ma problemu z zajęciami fitnessu, jednak przed wyjściem na basen czy pod prysznic zaleca się ich ściągnięcie. Jeśli jednak zapomnieliście o tym zanurzając się na przykład na basenie, należy je jak najszybciej ściągnąć, a oczy zakroplić  kroplami nawilżającymi. Jeśli szkła są jednodniowe, należy je wymienić na nowe, a wielorazowe pozostawić w płynie.


Poza małymi niedogodnościami, soczewki to świetna sprawa. Nie trzeba ciągle szukać okularów. Można wybrać szkła do noszenia przez całą dobę, kto ma bardziej wrażliwe oczy, może nosić soczewki jednodniowe.

Soczewki kontaktowe można nosić przy różnych wadach wzroku, mogą je nosić również osoby z astygmatyzmem. Są soczewki jednodniowe, są też miesięczne, można wybrać również soczewki kolorowe. Bardzo ważne, żeby nie wybierać ich samemu, do tego potrzebny jest optometrysta. Bardzo ważny jest pomiar krzywizny, moc soczewek. Soczewki kontaktowe mogą być też o różnych rozmiarach.  

Trudniej jest jednak, kiedy oczy się starzeją i oprócz krótkowzroczności pojawi się dalekowzroczność. Pamiętam, kiedy musiałam wyciągnąć ciało obce z dłoni pacjenta. Całe szczęście, że zabrałam do pracy okulary, bo inaczej byłoby mało śmiesznie. Problem pojawił się również, kiedy chciałam przeczytać coś z bliska, na przykład informacje dotyczące jakiegoś produktu, czy inny napis. Nie jest to łatwe, bo kiedy noszę tylko soczewki na krótkowzroczność o mocy -6 dpt, to prawi nic nie widzę na ulotkach, nie da się przeczytać drobno napisanego tekstu. Na szczęście i ten problem jest rozwiązany, bo dla tych osób stworzone są soczewki progresywne. Nie trzeba się martwić, że posądzą nas o analfabetyzm, bez problemu można pracować przy laptopie, pisać smsy czy pobawić się na Instagramie, a na ulicy rozpoznać sąsiadkę czy szefową. 

Nosicie soczewki, czy wolicie okulary? Które najbardziej polecacie? 

Pozdrawiam serdecznie! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA