4 grudnia 2017

Święty Mikołaju przybądź, czyli moja świąteczna chciejlista.


           Wszyscy zaczęli już swoje świąteczne wpisy, więc i ja zacznę. Dawno nie było u mnie żadnej chciejlisty, a że zbliżają się święta to też będzie fajnym pomysłem na świąteczne prezenty. A że dziś mam leniwy dzień, to i lista będzie skromna. Zapraszam wszystkich, szczególnie Świętego Mikołaja , byłam przecież w końcu trochę grzeczna.

Na pierwszym planie stawiam ulubione zapachy, a w ogóle zakochałam się ostatnio w Gucci Bloom i marzy mi się choć najmniejszy flakonik tych perfum. 


Nie pogardzę też kolejnym flakonikiem Roses de Chloe, Chloe. Wiecie, że jestem im wierna od lat, ale od przybytku głowa nie boli. Odmiana zawsze się przyda! 


A jeśli chodzi o piękne zapachy, to uwielbiam też jak pachnie w moim mieszkaniu. Nie pogardziłabym porządną świecą, a gdybym tak zobaczyła Jo Malone, mogłabym w końcu osiwieć z radości i pomalować włosy na różowo. Taki mam zamiar jak już osiwieję. Gdyby jednak Mikołajowi zabrakło gotówki, wystarczy też pięknie pachnąca świeca sojowa Organique


Jak już jesteśmy przy pięknych aromatach, bardzo mnie ucieszy olejek i serum do moich nieszczęsnych włosów włoskiej marki Davines. Jest w moim ulubionym salonie fryzjerskim, więc nie będzie trudno.


Ja tu cały czas o pięknych aromatach, a powoli zaczynam wyglądać jak lump. Potrzebuję też trochę pięknej bielizny. Taką oferuje Calzedonia, Intimissimi, a te śliczne ręczniki i kapcie pochodzą z English Home. Ja nie żartuję, wszystko mi się zużywa, nie chcę chodzić jak lumpiara.


No i spać nie mam za bardzo w czym. Mam same seksi koszulki, a w razie wyjazdu zostanie mi spać w nie wiem czym. Te piżamy nie pamiętam gdzie widziałam, ale takie mogą być. 


W takiej piżamce i nie tylko w piżamce chętnie napiję się herbatki Yasumi. Cena może szalona, ale w końcu Święta idą. W tych herbatkach są płatki róży, więc ktoś na pewno pomyślał o mnie. 


Wszystkie te upominki (mogą być wszystkie, chociaż niekoniecznie muszą być w jednym dniu, pod jedną choinką) może Mikołaj dostarczyć osobiście, za pośrednictwem firmy kurierskiej szlachetnej latajacepaczki.pl, czyli transportem lotniczym, ale może być też na wypasionych saniach. Będzie mi miło, kiedy wyśle mi niezły zastrzyk gotówki, żebym też mogła być Świętym Mikołajem.

Napisaliście już list do Mikołaja? Możecie co nieco wypożyczyć z mojej chciejlisty. Nie mam nic przeciwko.

Miłego tygodnia!

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA