Featured

17 stycznia 2018

Pielęgnacja dłoni i ciała w zgodzie z naturą. Nowość w drogerii Rossman.

        
       Nie jest łatwo znaleźć delikatny dla skóry balsam czy mydło. Nie jest łatwo znaleźć dobre kosmetyki, zwłaszcza w przystępnej cenie. Nie będę ściemniać, ale większość mydeł jakie używałam do mycia rąk sprawia, że moje dłonie robią się szorstkie i nieprzyjemne w dotyku. Mało który balsam jest skuteczny i jednocześnie łagodny dla mojej skóry. Nie potrafię sobie przypomnieć, żeby moje drogeryjne zakupy były kiedykolwiek udane. Piękne zapachy ulubionych kosmetyków niekoniecznie kojarzyły się z przyjemnym dla skóry składem. Cieszę się, że marka YOPE trafiła w końcu do drogerii Rossman, tym bardziej że mam go prawie pod nosem. Jak to fajnie, że zawsze można trafić na jakieś promocje. Miłą niespodzianką jest, że coraz więcej trafia tam godnych polecenia kosmetyków z naturalnym składem. 

Szampon odmładzający i kuracja trychologiczna dla skóry problematycznej BioHealth.


      Jak pamiętacie, cały czas walczę o swoje włosy. Nie wypadają już w takich ilościach, jak wcześniej. Widzę wyraźnie, że na szczotce jak i na ubraniu jest ich dużo mniej, a to dzięki dobrze dobranym, ale też naturalnym kosmetykom których mi nie brakuje. Na początku grudnia otrzymałam od Biotrend Kurację trychologiczną i Szampon odmładzający Biobotanic. Są to wyprodukowane we Włoszech kosmetyki do włosów zawierające certyfikowane, wytwarzane metodami ekologicznymi same naturalne składniki.

14 stycznia 2018

Plany, marzenia i chciejstwa na rok 2018.



            Nie wszystko daje się zrealizować od razu, ale plany, marzenia i chciejstwa są po to żeby je spełniać, dlatego ku pamięci je szybko zapisuję. Na początek jak to u mnie będą chciejstwa kosmetyczne, których nie zdążyłam zrealizować w roku poprzednim. No, nie dziwcie się że na bogato. Zawsze sięgam jak najwyżej. Najwyżej spadnę z drabinki, ale nie ma że nie będę chciała zdobyć. Wszystko jest do zrealizowania. Jeśli się w tym roku nie uda, to też nie umrę z rozpaczy. Mimo wszystko jestem dobrej myśli. Zapraszam. 

12 stycznia 2018

Dla nowoczesnej czarownicy...


         Kiedy zauważyłam, że mój nowy płyn micelarny nie ma dostatecznej mocy żeby zmyć tusz do rzęs i podkład, za późno już było wskoczyć na miotłę i polecieć do sklepu. Jeśli za późno już na odlot do sklepu, to porządna czarownica (pani domu i opiekunka kotów) zawsze znajdzie coś magicznego w kuchni lub w innym kącie swojej magicznej chatki. Czasem mam ochotę na wykonanie własnego kosmetyku. W tym przypadku warto mieć swoją własną księgę zaklęć, w którym jest również zbiór przepisów na przydatne do czarowania mikstury, choćby po to żeby wiedzieć, co wsypać, wymieszać, ile czego dolać żeby podziałało bez szkód dla własnej skóry. Każdej porządnej czarownicy z kotem (wskazane), czy bez kota przyda się wielka księga czarów i zaklęć. U mnie jest to zbiór czarów i tajemnych zaklęć, czyli książka - Mydło i mazidło, czyli jak zostać czarownicą. Zapraszam...

10 stycznia 2018

Styczniowe nowości dla pięknej skóry. Pielęgnacja twarzy i ciała.


        Początek nowego roku znów okazał obfity w nowości, a pielęgnacja twarzy i ciała wzbogaciła się o kilka nowych produktów, co mnie bardzo cieszy. Nowy rok zaczął się na bogato, a ja mam okazję poznać coś nowego...

9 stycznia 2018

Beauty Icons Estee Lauder.


          Bardzo lubię miniaturki, zwłaszcza do makijażu. Można je zabrać ze sobą w podróż, ale można też je nosić ze sobą w torebce bez uszczerbku dla kręgosłupa, a nawet w małej kieszeni. Lubię je też dlatego, że zawsze można wypróbować, zanim kupi się pełnowymiarowe opakowanie. Uwielbiam takie prezenty, nawet od samej siebie. Tym razem zostałam uszczęśliwiona zestawem limitowanym Beauty Icons Estee Lauder, którego skład wchodzą miniaturki serum, tuszu do rzęs i pomadki. Używam ich już nie pierwszy raz, mój wpis będzie proporcjonalny do ich wielkości.

7 stycznia 2018

Ajurwedyjska terapia do włosów Orientana. Jak opanowałam wypadanie włosów.


         Jeszcze w listopadzie w wyniku pewnych kosmetycznych testów, straciłam mnóstwo włosów. Chciałam dobrze, wyszło tragicznie. Z tyłu głowy powstał łysy placek. Kosmetyki zamiast wstrzymać wypadanie włosów, zgnębiły je jeszcze bardziej... Pisałam o tym TU. Poszperałam w blogosferze, na kanałach You Tube i wybrałam się na poszukiwania złotego środka, czyli czegoś co nie zrujnuje moich włosów i mnie do reszty. 
Podczas zakupów w drogerii Natura trafiła mi się Ajurwedyjska terapia do włosów Orientana, a następnie zaopatrzyłam się w Vitapil. W tym czasie wpadło jeszcze kilka kosmetyków, o niektórych z nich niedawno pisałam, a o niektórych dopiero napiszę. Od tamtego czasu minęło półtora miesiąca, a ja już zdążyłam się pożegnać z moim problemem. Czekam teraz cierpliwie, aż te moje włosy odrosną. 

6 stycznia 2018

Zrób sobie domowe Spa.


       Długie zimowe wieczory, to idealna pora na zrobienie domowego spa. Można wykorzystać do tego, co mamy w kuchni, możemy tez kupić gotowy zestaw w Saponlabs.shop do każdej części naszego ciała. Nie każdemu chce się w to bawić, zupełnie rozumiem. Ale nie trzeba robić od razu z kuchni laboratorium. Można zacząć od najprostszych instrukcji, które są dołączone do zestawu. Dla siebie wybrałam zestaw do twarzy.

3 stycznia 2018

Animal Mask - For Dark Panda Skin 79. Sposób na piękną cerę przed i po imprezie.


     Dotychczas niewiele miałam do czynienia z azjatycką pielęgnacją. Dużo o niej czytałam, ale sama nie dążyłam do powielania tego sposobu. Jest przecież tyle produktów do testowania! Ciekawiły mnie za to maski z różnymi wizerunkami, które zamiast straszyć potrafią rozbawić. Mamy tu pielęgnację z dawką dobrej zabawy, takie przyjemne z pożytecznym. Mikołaj czytał chyba w moich myślach, bo  przyniósł mi też piękną różową saszetkę z wizerunkiem pandy. Była to maska wybielająca w płacie  Animal Mask - For Dark Panda Skin 79. Dzień po niedospanej nocy i odwodniona skóra były najlepszą okazją na miłe rozpoczęcie roku także dla swojej cery. Była też dobra zabawa. 

2 stycznia 2018

Naturalna regeneracja włosów suchych Clochee. Wrażenia po miesiącu.


        Pielęgnacja moich włosów nie należy do rzeczy łatwych. Jeszcze gorzej bywa, kiedy strzeli do głowy testowanie czegoś o nieprzyjaznym składzie. Taki eksperyment może zakończyć się zrujnowaniem całej dotychczasowej pielęgnacji. Coraz bardziej zwracam uwagę na skład tego, co używam. Regeneracyjny szampon i odżywka Clochee, oba produkty pochodzenia naturalnego trafiły do mnie po wygranym konkursie u Infinity. Oba zawierają po 100 ml produktu, więc po miesiącu stosowania nic nowego z nich nie wyciągnę. Oba produkty mnie miło zaskoczyły.
Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA