2 stycznia 2018

Naturalna regeneracja włosów suchych Clochee. Wrażenia po miesiącu.


        Pielęgnacja moich włosów nie należy do rzeczy łatwych. Jeszcze gorzej bywa, kiedy strzeli do głowy testowanie czegoś o nieprzyjaznym składzie. Taki eksperyment może zakończyć się zrujnowaniem całej dotychczasowej pielęgnacji. Coraz bardziej zwracam uwagę na skład tego, co używam. Regeneracyjny szampon i odżywka Clochee, oba produkty pochodzenia naturalnego trafiły do mnie po wygranym konkursie u Infinity. Oba zawierają po 100 ml produktu, więc po miesiącu stosowania nic nowego z nich nie wyciągnę. Oba produkty mnie miło zaskoczyły.


Clochee to polska marka tworząca produkty zgodne z normami europejskimi, składające się wyłącznie z wyselekcjonowanych składników naturalnych oraz z certyfikowanych surowców organicznych. Misją marki jest nie tylko naturalna pielęgnacja przyjazna dla skóry, ale również pomaganie naszemu środowisku. Więcej o tym przeczytacie na stronie producenta


Już same opakowania obu produktów wzbudzają zachwyt piękną szatą graficzną. Tubki jednak wykonane są z tworzywa, a ich plusem jest to że zamykane są na klik. Mamy tu do wyboru dwie pojemności: 100 i 200 ml. Jak wspominałam na początku, moje opakowanie należą do tych mniejszych. 


Regeneracyjny szampon do włosów suchych delikatnie oczyszcza, odżywia włosy, także  intensywnie nawilża włosy suche i delikatne. Zwiększa gęstość włosów. Chroni przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych. 

Szampon jest hypoalergiczny, przebadany dermatologicznie.

Ekstrakt z Tarczycy Bajkalskiej - właściwości Tarczycy Bajkalskiej, inaczej bajkaliny (łac. Scutellaria Baicalensis), znane są medycynie chińskiej od setek lat. Dzięki olejkom eterycznym i saponinie ten składnik aktywny nawilża je i chroni. Przywraca im równowagę po intensywnym działaniu promieni słonecznych. Działa przeciwalergicznie i antyoksydacyjnie na skórę głowy. Stymuluje wzrost włosów i zwiększa ich gęstość. Zmniejsza ich wypadanie oraz przywraca im zdrowy wygląd.

Ekstrakt z Lnu (łac. Linum) to bogactwo nienasyconych kwasów tłuszczowych i witamin: E, A oraz B, C i D, niezbędnych dla utrzymania równowagi wrażliwej skóry głowy i włosów. Dzięki nim odżywia je i regeneruje. Przywraca miękkość i blask włosom suchym i matowym, ale także odbudowuje te zniszczone farbowaniem i ondulacjami.

Skład INCI

Arginine**, Gluconolactone**, Hydrolyzed Oats**, Hydrolyzed Soy Protein**, Caprylic/Capric Triglyceride**, Cocamidopropyl Betaine**, Cetearyl Alcohol**, Linum Usitatissimum Seed Extract**, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride***, Glycine Soja Germ Extract**, Triticum Vulgare Germ Extract**, Scutellaria Baicalensis Root Extract**, Vitis Vinifera Seed Oil**, Aqua**, Hydrolyzed Corn Protein**, Sodium Cocoamphoacetate*, Phytic Acid**, Lactic Acid***, Sodium Citrate**, Xanthan Gum*, Glycerin**, Parfum***, Hydrolyzed Wheat Gluten**

*Certified Organic,**Natural Raw Materials,***Components of Natural Essential Oils


Szampon przypomina rozwodniony bezbarwny żel, który połączony z wodą tworzy delikatną pianę o przyjemnym, ale równie delikatnym zapachu. Trudno mi go porównać do czegokolwiek, według mnie przypomina zapach herbaty. Rzadka konsystencja szamponu może zmniejsza wydajność, ale nie aż tak bardzo jak można się spodziewać. Na moje długie włosy do jednego mycia wystarczy tyle płynu, co zmieści się  w zagłębieniu niewielkiej dłoni. Wiedząc, że trzymam go na głowie tylko chwilę, oczekuję od szamponu dokładnego umycia włosów, ale też delikatnego działania na włosy i skórę głowy. Dobrze jest, jeśli szampon nie plącze włosów, które są i tak trudne do rozczesania. Nie spotkałam się na szczęście z żadnymi nieprzyjemnymi skutkami ubocznymi, a włosy rozczesuję po podeschnięciu i nie ma z tym problemów. Najczęściej jednak używam po nim odżywki. Trochę ciężej jest ze zmywaniem oleju, ale wtedy wspomagam się jeszcze odżywką. 



Regeneracyjna odżywka do włosów suchych silnie odżywia włosy mocno zniszczone, farbowane i suche. Wzmacnia, nawilża i wygładza. Przywraca włosom miękkość, witalność oraz blask. Chroni przed działaniem czynników zewnętrznych.

Ekstrakt z Owsa (z łac. Avena Sativa) odżywia skórę głowy i włosy, dostarczając im bogactwa składników odżywczych, m.in. związków mineralnych (wapnia, żelaza i fosforu) oraz witamin (E, B1, B2, PP). Łagodzi podrażnienia spowodowane np. farbowaniem i alergie. Odbudowuje powłokę włosa i poprawia jego strukturę. Zapobiega wysuszaniu się włosów, zostawiając na nich ochronny film. 

Ekstrakt z Lnu (łac. Linum) to bogactwo nienasyconych kwasów tłuszczowych i witamin: E, A oraz B, C i D, niezbędnych dla utrzymania równowagi wrażliwej skóry głowy i włosów. Dzięki nim odżywia je i regeneruje. Przywraca miękkość i blask włosom suchym i matowym, także odbudowuje te zniszczone farbowaniem i ondulacjami.

Skład INCI

Aqua**, Cetearyl Alcohol**, Behenamidopropyl Dimethylamine***, Glycerin**, Hydrolyzed Oats**, Hydrolyzed Wheat Gluten**, Hydrolyzed Soy Protein**, Hydrolyzed Corn Protein**,Linum Usitatissimum Seed Extract**, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil**, Caprylic/Capric Triglyceride**, Hydroxyethylcellulose***, Lactic Acid***, Parfum***

*Certified Organic,**Natural Raw Materials,***Components of Natural Essential Oils


Odżywka jest konsystencji lekkiego kremu o białym kolorze. Jego zapach jest równie delikatny i przyjemny jak zapach szamponu, i nie trzeba go wiele nawet na długie włosy. Trzymam ją na głowie około 10 minut, jak mam więcej czasu, trzymam nawet trochę dłużej. Odżywka również nie należy do tych, po których włosy nie wiadomo jak szybko się rozczeszą, ale też nie robi przy tym.problemów. Włosy po użyciu są miękkie, sypkie i ani razu nie były obciążone, są też łatwe do układania bez użycia środków stylizacyjnych. Szybko przestały wypadać, a skalp wypełniony jest sporą ilością baby hair. Trudno mi jednak przypisać to samej odżywce, ponieważ biorę też Vitapil, a co najmniej raz w tygodniu nakładam na nie olej. Bardzo mnie cieszy stan moich włosów i skóry głowy, cieszę się że nie włosy już nie wypadają. Nie jest to jakaś diametralna zmiana, ale wyglądają o niebo lepiej niż przed miesiącem. Tak samo jak w wypadku szamponu, nie spotkały mnie żadne nieprzyjemne skutki uboczne, a wręcz przeciwnie. 

Po oba produkty będę z przyjemnością wracać i Wam też polecam, zwłaszcza jeśli potrzebujecie delikatnej pielęgnacji włosów jak i skóry głowy. Produkty te oraz inne tej marki znajdziecie w sklepach internetowych,zwłaszcza na stronie Clochee. Znacie je? A może znacie inne produkty tej marki godne polecenia?

Pozdrawiam serdecznie! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA