24 marca 2018

Powiew porannej świeżości, czyli źródła mojej energii.


          Wszyscy się cieszymy na przyjście wiosny, ale ciągle mi jeszcze brak energii. Mój sen nie należy do wzorowych, ciągle nadal mam problemy. Ciągle padam z nóg, albo chodzę jak zombie.  Moja tarczyca uwzięła się na mnie na dobre, dlatego ciągle czuję się jak nie ja. Moja energia zawsze przychodzi spóźniona jak ta prawdziwa, wytęskniona wiosna. 
Oprócz porannej kawy i pięknej muzyki, każdego poranka próbuję czerpać energię między innymi z ulubionej muzyki,  także ze świeżych zapachów, które od zawsze włączone są do codziennych rytuałów mojej porannej toalety. Zapraszam :)


Nie da się wejść do łazienki bez towarzystwa upajających zapachem żeli do kąpieli czy szamponów do moich włosów. 

Kto nie lubi płynów do kąpieli czy żelu pod prysznic, który doskonale się pieni. Ciężko wymagać takiego efektu od Orzeźwiającego żelu pod prysznic "Mandarynkowa burza", który zawiera 98% składników naturalnych, nie zawiera natomiast SLS, parabenów, nie zawiera też silikonów. Nie da się osiągnąć takiej piany jak przy obecności SLS, ale za to żel będzie nas karmił słodkim owocowym zapachem, a nasza skóra i tak będzie bardzo zadowolona.


Owocowy zapach, mimo że nie utrzymuje się zbyt długo, jest świeży i dodaje chociaż odrobinę radości i energii czerpiąc je z organicznego ekstraktu z mandarynek oraz mango. Żel ma zadanie nasycać skórę witaminami, wygładzać, tonizować, regenerować, ale wystarczającą radość sprawia mi, że nie wysusza i nie podrażnia mojej skóry. Po kąpieli i tak wsmarowuję balsam. 

Kto nigdy nie miał wrażliwej skóry, ten nie zrozumie że nawet apteczne kosmetyki nie spełnią oczekiwań mojej skóry, jeśli nie mają choć w miarę przyzwoitego składu. Skład "nieprzyzwoity" powoduje natomiast skórę szorstką jak tarkę. 


W pobudzaniu mnie do życia zapach szampony również musi mieć swój udział , czyli musi naćpać mój szlachetny, wybredny nosek oszałamiającym zapachem. Z tej okazji skusiłam się na szampon do włosów suchych i zniszczonych, chociaż nie są aż tak zniszczone jak szampon jest przeznaczony, ale zapach robi swoje, orzeźwienie robi swoje. Jest to szampon Biovax Opuntia Oil & Mango, który mogę stosować, nawet kiedy zaśpię, ponieważ nie wymaga koniecznie u mnie zastosowania maski czy czegokolwiek w celu rozczesania włosów. 


Oprócz pięknego owocowego zapachu szampon zawiera kompleks naturalnych substancji lipidowych LipidFX, którego zadaniem jest odbudować zniszczoną powierzchnię włosa, przywracając jej gładkość i połysk.

Opuntia Oil jest źródłem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych Omega-6, także Omega-9, które tworzą ochronną warstwę na włosach. Drogocenny olej sprawia, że włosy stają się idealnie gładkie i lśniące bez efektu obciążenia.
Masło Mango spektakularnie wygładza włosy i zapobiega rozdwajaniu się końcówek. Dyscyplinuje włosy, ułatwiając ich układanie.
Ceramidy są naturalnym cementem łączącym łuski włosa. Odbudowują suche, zniszczone włosy dzięki czemu stają się sprężyste, elastyczne i dobrze nawilżone.

Szampon nie jest zbyt gęsty, przez co może być mało wydajny, ale mi to nie przeszkadza, ważne żeby włosy były po nim gładkie i błyszczące, ale nie ulizane, no i mój zmysł węchu zaspokojony pięknym orzeźwiającym zapachem. Maskę do włosów i tak używam, ale to zależy od ilości czasu. Niedługo napiszę o tym szamponie trochę więcej.


Wpis został utworzony przez Michała z Twojego Źródła Urody" w ramach blogersko/vlogerskiej akcji "Wspaniały Rok", do której linki znajdziecie TU. W akcji tej biorą udział jeszcze inne bardzo ciekawe blogi/vlogi, które serdecznie polecam. 


Nie zapomnijcie, że w nocy przestawiamy zegarki. Wyśpijcie się dobrze, może nawet na zapas. 

Miłej niedzieli! :) 

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawisz ślad. Proszę, tylko nie spamuj linkami i prośbami o wspólną obserwację. Przy okazji trafię i na Twój blog. Zastrzegam sobie usuwanie komentarzy ze spamem.

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA