27 czerwca 2018

Truskawkowe rarytasy od Creightons


       Kto z nas nie lubi używać pachnących balsamów czy żelu do kąpieli. Jeśli miałabym już wybierać, zawsze wolę wybrać coś pachnącego. Zawsze wybieram kosmetyk, który pobudzi moje zmysły, ale pod warunkiem, że ma równie piękne działanie pielęgnujące jak potrafi kusić swoim zapachem. Żel do kąpieli natomiast ma dostarczać miłych wrażeń i przede wszystkim nie podrażniać i nie wysuszać mojej skóry. W ostatnich tygodniach miałam okazję poznać dwa cudownie pachnące produkty do pielęgnacji ciała Simply Strawberry Refresh Creightons, brytyjskiej marki z prawie 300-u letnią tradycją. Czy te truskawkowo pachnące umilacze sprawdziły się u mnie, czy wyróżnia je tylko piękny zapach dowiecie się czytając dalszą część...

Zarówno balsam do ciała jak żel pod prysznic i do kąpieli zapakowane są w dość duże butle. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest tu pompka zastosowana jedynie w przypadku balsamu. Szkoda, bo żel do kąpieli o pojemności 500 ml również mógłby ją mieć. Wieczko nakrętki co prawda wytrzymuje, ale o wiele łatwiejsza byłaby aplikacja przy użyciu pompki. Pojemność balsamu do ciała to 400 ml, co powinno wystarczyć na bardzo długo. Dość przyjemna jest za to szata graficzna, a oryginalne etykiety są nieprzemakalne. Jedynie etykieta z polskim tłumaczeniem może się rozpuścić pod wpływem wilgoci. U mnie na szczęście, nie wiem jakim cudem ciągle są nienaruszone.


Żel pod prysznic i do kąpieli



"Obudź i odśwież swoją skórę świeżym truskawkowym zapachem" - to jedyne informacje, jakie znalazłam od producenta. Konsystencją żel przypomina rozwodniony krem, który pięknie pachnie truskawkami. Po spotkaniu ze strumieniem wody wytwarza się dość obfita, pachnąca truskawkami  i dość trwała piana. W składzie znajduje się ekstrakt z owoców truskawek, niestety jest on prawie na samym końcu. Wystarczy jednak, żeby uprzyjemnić sobie kąpiel truskawkowym zapachem. Woda będzie pachniała jeszcze długo, zapachu wystarczy na długi relaks w wannie. Zapach rozchodzi się na całą łazienkę, natomiast na skórze zostanie go niewiele.  Nie jest ona już tak różowa jak żel widoczny przez ścianki butelki, ale za to długo się utrzymuje, zmyje brud całego dnia i dostarczy przyjemnych wrażeń zapachowych. Rano natomiast świeży zapach truskawek pobudzi do działania, ale uwaga, bo też podziała na apetyt. Nic więcej nie ma co od niego oczekiwać, jest to produkt służący do mycia i do dostarczenia przyjemnych doznań. Po kąpieli moja skóra woła już o nawilżenie, więc nie liczcie na jakieś dodatkowe walory pielęgnacyjne. Po prostu ma sprawić przyjemność w trakcie kąpieli i nic więcej. 


Balsam do ciała



Balsam do ciała to przysmak pobudzający zmysły aromatem świeżych truskawek. Ten luksusowy kremowy balsam do ciała według producenta ma ożywiać skórę, która pozostaje miękka, gładka i cudownie pachnąca. Ma w tym pomóc zawarta w składzie witamina E, mocznik, alantoina, a piękny aromat oprócz substancji zapachowych nadaje ekstrakt z owoców truskawek.


Bardzo przyjemna jest tu kremowa konsystencja o jasnoróżowym zabarwieniu, która apetycznie pachnie świeżymi truskawkami. Wszystko byłoby przyjemne, ale moja skóra ciała nie toleruje parafiny w składzie, która powoduje wysyp szorstkich grudek, czyli jednym słowem niemiłosiernie zapycha moją skórę, dzięki czemu odpuściłam sobie jego używanie na całe ciało. Żeby jednak nie zmarnować tak przyjemnego w użyciu balsamu, postanowiłam użyć go do pielęgnacji dłoni i stóp. Balsam nawilża i trochę również odżywia, ale raczej doraźnie i nie tak skutecznie jak moja sucha skóra tego wymaga. Na pewno sprawdzi się przy mniej wymagającej skórze dostarczając niesamowitych apetycznych wrażeń. Zapach jest tak cudowny i autentyczny, że chciałoby się go zjeść. Na skórze jest wyczuwalny niestety tylko kilka minut, po czym łagodnieje i zanika. 

Oba produkty znajdziecie w drogeriach Hebe, znajdziecie tam też umilacze i innych równie apetycznych aromatach. 

Znacie te produkty? Co o nich myślicie? 

Pozdrawiam! :)

16 komentarzy:

  1. Ma taki śliczny kolor, że aż chciałoby się go zjeść :D Skoro dla mniej wymagającej skóry, to u mnie pewnie by się sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest bardzo apetyczny, naprawdę warto wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tych produktów, ale mam ochotę wypróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj Bogusiu, może będziesz zadowolona :)

      Usuń
  4. Opakowanie ma śliczne, jednak lubię kosmetyki, które dają widoczny efekt, a nie taki "po łebkach" :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię doskonale :) Opakowanie i zapach to nie wszystko :)

      Usuń
  5. Ale ładnie wygląda:) Taki zestaw idealny na lato :) Szkoda, że balsam Cię zapycha, na pewno pachnie przecudnie... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. lubię kosmetyki o takich owocowych zapachach:)

    OdpowiedzUsuń
  7. miałam myjadła do ciała od nich. ot, zwyklaki

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj uzywalabym, uzywala najbardziej za zapach <3

    OdpowiedzUsuń
  9. O takie truskaweczki to ja z przyjemnością :) tylko Hebe nie mam w pobliżu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jutro będę w Hebe to może kupię :D

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawisz ślad. Proszę, tylko nie spamuj prośbami o wspólną obserwację. Przy okazji trafię i na Twój blog. Zastrzegam sobie usuwanie komentarzy nie na temat, z autopromocją oraz linkami.

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA