9 lipca 2018

Czerwcowe wspomnienia


      Dawno nie było tu zdjęć z Instagrama. Z te okazji, że dziś był zwariowany poniedziałek, przyszedł czas na trochę zdjęć. Czerwiec był zwariowany, lipiec też się zanosi, wszyscy mają urlopy, a mi go po prostu brakuje. Jeśli ktoś myśli, że człowiek się może zmęczyć tylko pracując na etacie, to jest w przeogromnym błędzie. Na szczęście czerwiec był trochę urozmaicony...


Pierwsze dni czerwca spędziłam gdzie? We Wrocławiu oczywiście. Stamtąd pochodzi ciuchcia i kwiatki spod córki tarasu. Później już w domu robiłam przegląd szafy i okazało się, że najwięcej mam ubrań w groszki. Sissi nie bardzo chce wrócić do domu. Balon nad miastem, no i stęskniona Gryzelda.




Kiciuś z przybraną mamą...


Żeby spełnić jedno ze swoich marzeń zgłosiłam się do pracy w schronisku. Czułam się prawie jak na wczasach. Duża ilość czasu pod gołym niebem, siłownia za darmo (szorowanie psich kontenerów, ogarnianie kociarni i kociej kwarantanny było sobie taką rozgrzewką. Przy moim zdrowiu okazało się trochę ponad moje siły, ale wiecie co, nie narzekam. Nie żałuję ani minuty. Wdzięczność osamotnionych zwierząt jest bezinteresowna. Powiem więcej, ciężko mi było stamtąd wychodzić, więc mój dzień pracy trochę się przeciągał. Zwierzęta w życiu nie zasłużyły na los za kratami. Serce się kraje na ten widok. Strach pomyśleć, ile znów będzie porzuconych, bo jaśnie państwo wybrało relaks bez przyjaciela. Nikomu nigdy źle nie życzę, ale takim patafianom życzę podobnego losu, a może i gorszego. Osobiście będę tam wracać już nie do pracy, ale potowarzyszyć tym biedakom. Jeśli zalega u Was stara pościel, ręczniki, koce, w każdym schronisku będą mile widziane. Tak samo maskotki, karma, żwirek dla kotków, cokolwiek jest dla nich przydatne. Nie będę już klepała, że dobro wraca, bo nie o to chodzi. Te sierotki zasługują na lepszy los. Głogowian i nie tylko zapraszam TU, ale też do innych schronisk. 


Profity mojej pracy: ścieżka zdrowia tam i z powrotem, wspaniały mikroklimat, jazda samochodem w takie miejsce to po prostu profanacja. W życiu bym  nie rezygnowała z tej pracy, gdyby nie moje zwariowane zdrowie ...



Trochę ulubieńców, średni jakościowo lakier do paznokci i  zabawa w chowanego.


Trochę sobie dogadzamy, czyli ulubione zapachy, kwiaty, Twój Styl, ulubiony napój, jest też bransoletka, którą zamówiła u mnie sąsiadka. To tylko niektóre z moich czerwcowych zdjęć. Po więcej zapraszam na swój profil na Instagramie

Jak Wam minął czerwiec?  Miłego tygodnia! :)

39 komentarzy:

  1. Ile pięknych inspiracji! I niesamowite, że pomagałaś w schronisku <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję Aniu za miłe słowa :)

      Usuń
  2. Ja też od czasu do czasu pomagam w schronisku:) mój tata miał ok 50 takich kocy polarowych pewnie kojarzysz bo często można je Dorwać w marketach i wszystkie były zapakowany w folię. Po jego śmierci zabrałam wszystko I zawiozą do schroniska akurat była zima więc takie koce dla zwierzaków były idealne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno idealne, gratuluję pomysłu kochana :)

      Usuń
  3. fajnie Dorotko, że mogłaś pomóc zwierzakom a i przy okazji spędziłaś sporo czasu na łonie natury :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę, nic nie daje tyle radości co kontakt ze zwierzakami <3

      Usuń
  4. U mnie na spokojnie :) Na wakacje nie wyjeżdżamy a co do schroniska, szkoda ,że mam tak daleko.. :( Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :( Ja raczej też nie planuję wakacji, nie zarobiłam jeszcze na to, ale coś pożytecznego warto zrobić :) Ściskam :*

      Usuń
  5. Bardzo lubię tę serię Biovaxa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, i ciągle mnie ciekawią jeszcze inne serie :)

      Usuń
  6. Piekne zdjecia kochana i masz racje ja nie pracuje na etacie a marze juz o zblizajacym sie urlopie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Ja już dawno nie miałam urlopu z prawdziwego zdarzenia. Marzę o tym, chociaż cieszę się też że mogę coś dobrego zrobić :)

      Usuń
  7. Widzę tu o wiele więcej niż wyświetla mi instagram, choć staram się być na bieżąco :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To cudowne, że angażujesz się w pomaganie zwierzętom :)) Podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to żaden wyczyn, jak mam możliwość to bardzo chętnie :) Kocham zwierzęta <3

      Usuń
  9. też chciałabym pomagać w schronisku, mam teraz więcej czasu, więc myślę, że to dobry pomysł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam. Wdzięczność zwierząt jest bezcenna, nie da się tego zapomnieć :)

      Usuń
  10. Piękne zdjęcia i cudowny pomysł z pracą w schronisku. Na co dzień zapominamy o takich sprawach, a czasem dobrze jest pomóc. I robimy coś dobrego i sami lepiej się czujemy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Praca jeszcze nikomu krzywdy nie zrobiła, a jeśli ma komuś pomóc, to nie ma nic lepszego :)

      Usuń
  11. jaka piękna ścieżka zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowna, zazdroszczę tym którzy mają tam bliżej niż ja :D

      Usuń
  12. Cieszę się że miło wspominasz pracę, ale racja to ciężka praca fizyczna. A o zdrowie swoje trzeba się troszczyć w pierwszej kolejności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, nie sztuka komuś narobić kłopotu ;) Sam kontakt ze zwierzakami dużo pomaga, a trochę pracy fizycznej pomaga na lepsze samopoczucie :) Niestety, nie wszystko mi wolno :(

      Usuń
  13. Bardzo lubię takie posty. W schronisku tak wiele futrzaków czeka na swoje lepsze życie ;( Bardzo fajnie, że tam pomagasz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ochotę każdego zabrać, niestety musiałabym mieć stałe dochody żeby zabrać choć jedno zwierzątko. Na razie to pozostaje w marzeniach :)

      Usuń
  14. Praca w schronisku musi być naprawdę ciężka i fizycznie i psychiczne. Podziwiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest na pewno ciężka fizycznie, psychicznie też nie jest lekko zostawiać je i wracać do domu, ale to nic w porównaniu z wdzięcznością jaką potrafią okazać :) Nie ma co podziwiać, warto pomagać :)

      Usuń
  15. Super, że dałaś link do insta, bo wcześniej szukałam Cię bezskutecznie, a teraz w końcu mogłam zacząć obserwować:)

    Po cudnych zdjęciach aż trudno uwierzyć, że nie byłaś na urlopie - jest i zieleń i dużo słońca i ogólny luz i harmonia:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja się w domu bardziej męczę niż w pracy :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Rzeczywiście czerwiec minął Ci ciekawie :) Serducho się kraje na widok tych futrzaczków w schronisku <3 Mój czerwiec za to w zasadzie skupił się na zbieraniu jagód, które bardzo szybko pokazały się w tym roki i równie szybko się skończyły.

    OdpowiedzUsuń
  18. Czerwiec pełen energii:) U mnie też się dużo działo, aż chyba czasem mam wrażenie, że za dużo, a lipiec zapowiada się podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. W schronisku nie pracowałam, ale miałam stamtąd prawie wszystkie moje psy! Fajnie że spełniłaś to marzenie, duzo fajnych wspomnień się nazbierało ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dogadzaj sobie, warto...u mnie też są groszki ale chyba pasków najwięcej...pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
  21. Biedne zwierzatka bez domu i czesto krzywdzone przez ludzi :( Bardzo ladne zdjecia.

    OdpowiedzUsuń
  22. Też by mi się przydał urlop...
    Odwiedzenie Wrocławia to moje marzenie!
    Pomoc schroniskom jak najbardziej popieram :)

    OdpowiedzUsuń
  23. kocham zwierzeta ale nie wiem czy mogla bym pracowac w schronisku ... szkoda mi takich bedactw i jak bym mogla to bym wszyskie przygranela :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Gryzelda wygląda dokłądnie jak moja FIfolina ;)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawisz ślad. Proszę, tylko nie spamuj linkami i prośbami o wspólną obserwację. Przy okazji trafię i na Twój blog. Zastrzegam sobie usuwanie komentarzy ze spamem.

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA