10 sierpnia 2018

Masło do ciała Vegan Friendly Awokado Bielenda


        Rzadko używam maseł kosmetycznych letnią porą, ale są takie, które z przyjemnością używam przez cały rok. Kilka tygodni temu skusiłam się na Masło do ciała Awokado Vegan Friendly Bielenda, którego zapach i konsystencja sprawiały że nie mogłam doczekać się kolejnego użycia. Masło stosowałam nie tylko do ciała, ale także do rąk, w efekcie czego zostały już tylko resztki.


Opakowanie swoją szatą graficzną nawiązującą do natury wykonane z przezroczystego tworzywa zawiera 250 ml  obłędnie pachnącego soczystymi owocami, bogatej konsystencji kremu o jasno zielonym zabarwieniu. 


Warto wspomnieć, że po otwarciu aluminiowej nakrętki nie dostaniemy się od razu do produktu, ponieważ opakowanie jest dokładnie zabezpieczone sreberkiem, które należy odbezpieczyć. Daje nam to pewność, że nikt przed nami nie miał do niego dostępu. 


Na początek wspomnę tylko, że Vegan Friendly to linia aksamitnych kremowych maseł oraz peelingów do ciała bogatych w roślinne składniki aktywne, które mają wpłynąć na poprawę wyglądu i kondycji skóry w przyjaźni z naturą. Wyróżnia je prosta i przyjazna skórze receptura bez surowców pochodzenia zwierzęcego. Jego składniki pochodzą jedynie z roślin. 

Masło do ciała o aksamitnie kremowej konsystencji wzbogacone zostało o naturalny olej awokado, dzięki czemu w doskonały sposób,  w przyjaźni z naturą ma wpłynąć na poprawę wyglądu i kondycji skóry całego ciała.

Działanie

Dzięki zawartości naturalnej witaminy E aktywnie dba o skórę, odżywia ją, ujędrnia, nawilża i uelastycznia, przywracając niezwykłą gładkość i sprężystość, dzięki czemu skóra jest zabezpieczona przed nadmiernym przesuszeniem.

Stosowanie

Produkt należy wmasować w skórę całego ciała, przeznaczony jest do codziennego stosowania przez cały rok.



Nie tylko skład tu jest kuszący, ale konsystencja sprawia, że smarowanie tym masełkiem to prawdziwa przyjemność. Wymaga jedynie chwili odczekania zanim się ubierzemy, ale warto. Świeży soczysty zapach jest jeszcze długo wyczuwalny na skórze, ale najlepszy jest efekt, którym jest gładka jak jedwab i miękka jak aksamit skóra, której nie brakuje nawilżenia przez długie godziny. Przeszkodą dla niektórych może być delikatny film, ale mi to nie sprawiało problemu. Cały czas czułam, że mojej skórze nie brakuje nawilżenia, jest dobrze odżywiona, bardziej elastyczna, przestała się też łuszczyć w miejscach, które narażone były na wysuszenie. Nie spotkałam się tu ze zjawiskiem zapchania skóry, rogowacenia mieszków włosowych, ani też z podrażnieniem czy uczuleniem. Jeśli macie ochotę i okazję, to polecam z całego serca. 
Masło to, także w innych wersjach zapachowych znajdziecie w większości drogerii Znacie je? Co o nim myślicie?

Miłego weekendu! :)

44 komentarze:

  1. jeszcze go nie miałam, ale wszystko przede mną ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszelkie produkty do ciała stosuję na noc, więc nie przeszkadza mi dłuższe wchłanianie czy powłoka na skórze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przeważnie też, chociaż w czasie upału wolę mgiełki :D

      Usuń
  3. Bardzo lubię ich masła do ciała. Zapraszam również do mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo Nataleczko, że i Tobie służą te masełka :)

      Usuń
  4. Bardzo fajne są te masełka od Bielendy. Miałam 3 wersje zapachowe i wszystkie były super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nawet czytałam i kto wie, czy nie u Ciebie się skusiłam :)

      Usuń
  5. Mam próbkę ich masła kokosowego ale jeszcze nie stosowałam ze względu na olej sojowy wysoko w składzie, który nie jest zalecany w ciąży :) Super, że u Ciebie wersja z awokado się sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, lepiej nie ryzykować, jak ma zaszkodzić :) Awokado bardzo dobrze działa na moją skórę <3

      Usuń
  6. Sama miałam wersję z pomarańczą, rzeczywiście nawilżała bardzo dobrze, ale dość długo się u mnie wchłaniała. Miałam co do niej mieszane uczucia i nie wiem czy wróciłabym do niej ponownie, pomimo tego, że kosmetyki Bielenda bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę trzeba poczekać, to fakt. Ale moja skóra je polubiła, a wersji z pomarańczą jeszcze nie miałam, teraz mam ochotę na jeszcze inne :)

      Usuń
  7. Ja rowniez nie przepadam za maslami latem i dlatego kusi mnie to juz w przygotowaniu do jesieni :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na jesień będzie jak znalazł, ale też na koniec lata będzie dobrze służyć :)

      Usuń
  8. Lubię różne masła do ciała, a tego nie miałam okazji używać. Wydaje się być całkiem fajne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam, myślę że i to masełko polubisz :)

      Usuń
  9. Nie miałam, ale będę mieć na uwadze ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię Bielendę! Za krem z aloesem, za krem z witaminą C, za krem węglowy, za peelingi do twarzy.. Mogłabym wymieniać w nieskończoność. :) To masełko do ciała również próbowałam i bardzo mi się spodobało. Nie wiem co ja mam z tą Bielendą, że wszystko mi tak pasuje?
    Pozdrawiam serdecznie!

    (P.S. Przywędrowałam do Ciebie od Greenelki. :) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jak miło Cię widzieć na moim blogu! <3 Też lubię Bielendę! :) Również Cię serdecznie pozdrawiam Martynko! :)

      Usuń
  11. Na pewno wypróbuję, ale myślałam o wersji kokosowej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersji kokosowej nie miałam jeszcze, ale kto wie :)

      Usuń
  12. ooo..uwielbiam zapach mango, chyba polubiłabym się z takim masełkiem:)choć na razie muszę się powstrzymywać bo jeszcze dwa masła czekają na zużycie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu jest awokado, ale pewnie też by Ci się spodobało ;) Ach te zapasy! :D

      Usuń
  13. Wersja Karite tego masła bardzo przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba miałam w próbce, też mi się bardzo spodobała :)

      Usuń
  14. ależ się cieszę, że trafiłam na ten post, bo akurat miałam w planach zakup tego masła na zbliżającej się promocji w Rossmannie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że również będziesz zadowolona z tego masełka Magda :)

      Usuń
  15. Czuję się zachęcona... fajny wpis Dorota :)

    OdpowiedzUsuń
  16. skoro takie fajne to może sie skuszę jak wykorzystam to co mam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się skusić jak będziesz miała okazję :)

      Usuń
  17. Będę o nim pamiętać, ale dla mnie zdecydowanie to kosmetyk na jesień i zimę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :D Jak będziesz miała okazję, to wypróbuj Karolinko :)

      Usuń
  18. Ja nie znam ale chyba teraz wypróbuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, mam nadzieję że też będziesz zadowolona :)

      Usuń
  19. Uwielbiam je i to awokado ❤❤

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię Bielendę :) Lubię też masła do ciała :)Tego produktu nie miałam, a film na skórze...jeśli delikatny to by mi nie przeszkadzał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że polubiłabyś to masełko, film jest ledwo wyczuwalny i to świeżo po wysmarowaniu, więc nie przeszkadzałoby Ci pewnie :)

      Usuń
  21. Znowu masz u siebie coś, co jest z wielu względów idealne dla mnie. Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  22. miałam inną wersję i bardzo je lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawisz ślad. Proszę, tylko nie spamuj prośbami o wspólną obserwację. Przy okazji trafię i na Twój blog. Zastrzegam sobie usuwanie komentarzy nie na temat, z autopromocją oraz linkami.

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA