6 sierpnia 2018

Pielęgnacja ciała w ostatnich tygodniach


       Promienie słoneczne latem mają swoje plusy i minusy. Plusy, że przyczyniają się do wytwarzania przez skórę witaminę D, co jest potrzebne dla zdrowia kości o poprawienia wyglądu skóry,  minusy że potrafią wysuszyć ją na wiór, co później jest ciężko naprawić. Spadek energii, który próbuje nade mną zapanować nie przeszkadza mi w dbaniu o moją skórę. Komfortu gładkiej i zadbanej skóry nie może mi zabraknąć, dlatego oprócz dobrej ochrony, nawilżenia i odżywienia jej od wewnątrz używam jeszcze dwóch różniących się konsystencją produktów Bielenda, o których dokładniejszy opis przeczytacie po dłuższym przetestowaniu.



Regenerująca mgiełka zapachowa z olejkiem Frangipani&Róża z serii Tropic Vibes dzięki lekkiej i delikatnej konsystencji oraz zawartości olejku pomarańczowego bardzo dobrze nawilża, odświeża i rewitalizuje skórę. Łagodzi też jej stan po dłuższym przebywaniu na słońcu. Dzięki temu, że mgiełka nie zawiera alkoholu, jest też łagodna dla skóry. Mgiełkę stosuję w ciągu dnia, kiedy chcę dodać skórze świeżości i nawilżenia, przy okazji otrzymuje ona dawkę przyjemnego kwiatowego aromatu, który nie przytłacza swoją obecnością. Kompozycja zapachowa o kwiatowo-różanej nucie zapachowej, której mój nos tu w ogóle nie wyczuwa, i owocowych aromatach grangipani działa pozytywnie na zmysły, otula ciało zapachem i przenosi do tropikalnego ogrodu.

Masło do ciała Avokado Vegan Friendly o aksamitnie kremowej konsystencji wzbogacone jest o naturalny olej avokado, zawiera ono naturalną witaminę E, która działa antyoksydacyjnie. Dzięki tej bogatej konsystencji masło pozostawia skórę dobrze nawilżoną, odżywioną, chroni ją przed wysuszeniem i regeneruje. Masło do ciała Avokado najchętniej używam po całym dniu, kiedy moja skóra jest zmaltretowana wysoką temperaturą, promieniami słonecznymi i potrzebuje dopieszczenia w postaci czegoś bogatszego. Masło zanim wchłonie się w skórę, wymaga lekkiego masażu, ale dla efektu jaki robi ten kosmetyk, warto poświęcić te dwie minutki. Rano moja skóra ciała jest miękka i gładka jak jedwab.

Mimo odmiennej konsystencji, oba kosmetyki mają przyjemne składy, oba świetnie sprawdzają się w tych gorących tygodniach oraz zostawiają przyjemnie pachnącą i zadbaną skórę. Znacie te produkty?  Które z nich najbardziej lubicie?

Pozdrowienia! :) 

28 komentarzy:

  1. Masełka do ciała tej marki są super, miałam 3 wersje zapachowe i z każdej byłam zadowolona:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie wypróbuję wszystkie wersje :)

      Usuń
  2. Ta mgiełka mnie zaciekawiła. Nie opalam się chyba, że podczas spacerów, smaruję się więc skóra mi się nie wysuszyła...serdecznie pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się Basiu nie opalam, uciekam od słońca, ale wystarczy dłuższy spacer i moja skóra ma wystarczająco dość słońca :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  3. Mgiełkę również posiadam i jest całkiem niezła, ale i tak nic nie przebije żeli aloesowych.. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie żele raczej średnio się sprawdzają, ale cieszę się że Tobie służą :)

      Usuń
  4. Ciekawie zaprojektowane opakowania. Kuszą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowania są śliczne, kuszą już samym wyglądem, ale najważniejsze jest wnętrze :D

      Usuń
  5. mgiełka na lato - super. masła do upałów jakoś mi nie pasują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem, ale dla mojej skłonnej do wysuszenia skóry są ratunkiem :D

      Usuń
  6. Ja jestem jedynie z półek sklepowych ale sama jeszcze ich nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam Aniu, ja już kończę to opakowanie i planuję kolejne :)

      Usuń
  7. Masełko mnie kusi, bo ogólnie uwielbiam treściwe masła do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam, mam ochotę na następne opakowanie. Masełko uzależnia :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam, kończę to opakowanie i mam ochotę na kolejne :)

      Usuń
  9. O masełku czytałam już wiele pozytywnych opinii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kończę już to opakowanie i mam ochotę na kolejne :)

      Usuń
  10. tak się składa, że nie miałam żadnego z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie się kurdek jakieś uczulenie od słońca robi na stare lata ;/ normalnie na dekolcie takie krosteczki :( Nie znam tych kosmetyków ale powiem Ci szczerze, że w te upały ograniczyłam ilość kosmetyków to absolutnego minimum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym uczuleniem na słońce dość często się zdarza zauważyłam :( W takiej sytuacji najlepiej postawić na minimalizm.

      Usuń
  12. Nie próbowałam konkretnie tych produktów, ale generalnie lubie masło do ciała. Przede wszystkim shea. Pozdrowionka kochana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Shea też lubię :) Również Ciebie pozdrawiam Agnieszko :)

      Usuń
  13. ciekawią mnie te mgiełki Bielendy, widziałam je chyba na promocji w Rossmannie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto skorzystać z tej promocji, mgiełki są super na lato :)

      Usuń
  14. Niestety nie znam żadnego z tych produktów ale mgiełkę chciałabym poznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Malinko, akurat są teraz na nie promocje w Rossmanie :)

      Usuń

Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawisz ślad. Proszę, tylko nie spamuj linkami i prośbami o wspólną obserwację. Przy okazji trafię i na Twój blog. Zastrzegam sobie usuwanie komentarzy ze spamem.

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA