22 sierpnia 2018

Przenieś się do tropikalnego ogrodu Bielenda Tropic Vibes



        Do końca lata dużo nam nie zostało, chociaż nie pogniewałabym się gdyby tak trwało do przyszłej wiosny. Tropikalne upały dały nam trochę w kość, ale mają też dobre strony, bo zawsze da się na coś zwalić za swój brak energii i chęć do działania. Tak naprawdę nic mi się wtedy nie chce, ale za to podoba mi się, że nie muszę zbyt wiele na siebie nakładać, ani ubrań, ani makijażu, ani ciężkich mazideł. Lubię za to wszelkie mgiełki za ich lekkość i za piękne zapachy. Choć nie minęły jeszcze 3 tygodnie jak zagościła u mnie Regenerująca mgiełka do ciała z olejkiem Frangipani & Róża Bielenda Tropic, to postanowiłam że nie będę zwiekać z napisaniem o niej choć kilka zdań, bo przecież na jesień już trochę późno by ją polecać, a już samo opakowanie nie chce wypuścić ze sklepu...

Opakowanie czyli spłaszczona butelka z tworzywa zawiera 150 ml pachnącej zawiesiny złożonej z części wodnistej i olejku, która dzięki bardzo lekkiej konsystencji na bank wystarczy na jakieś dwa miesiące. Pompka działa bez zarzutu i wystarczy kierując strumień na wybrany kawałek ciała, lekko nacisnąć by skórę orzeźwiła chmurka pachnącego kwiatami płynu. Uwielbiam to uczucie zwłaszcza przy tropikalnych temperaturach, ale radziłabym uważać aplikując mgiełkę, kiedy jesteśmy w ubraniu. 


Zapachowa mgiełka do ciała wzbogacona została o działający również na zmysły olejek pomarańczowy, dzięki czemu ma wspomagać regenerację, rewitalizację i nawilżenie skóry. Mgiełka jest bezalkoholowa, lekka i delikatna, utrzymuje równowagę pH skóry. Jest idealnym sposobem na odświeżenie naskórka przy zminimalizowaniu ryzyka podrażnień. Preparat przeznaczony jest do codziennej regeneracji cery, jest delikatny i łagodny.

Jako ważny składnik jest tu również woda różana powstała w wyniku destylacji płatków róż z parą wodną, pełniąca funkcję naturalnego toniku. Woda różana ma nieocenione właściwości pielęgnacyjne na skórę: regeneruje, ujędrnia i odżywia.

EFEKT

Kompozycja zapachowa o kwiatowo-różanej nucie zapachowej i owocowych aromatach frangipani działa pozytywnie na zmysły, utula ciało zapachem i przenosi do tropikalnego ogrodu.


STOSOWANIE


Spryskiwać całe ciało wg potrzeb. Pozostawić do wyschnięcia.


Chociaż wyczuwam tu nuty kwiatowe, to zapach róży gdzieś mi się tu gubi. Mimo wszystko zapach mgiełki jest cudowny. Trudno przyznać czy mgiełka akurat regeneruje skórę, czy coś więcej robi oprócz nawilżenia, ponieważ musiałabym używać jej znacznie dłużej. Mgiełkę stosowałam dotychczas na świeżo umytą skórę, ze względu na obecność olejku jakoś tak się obawiam poplamienia ubrania. Zazwyczaj nie robię już nic więcej, pozostawiam mgiełkę do wyschnięcia, ale czasami zapominam się i próbuję rozsmarować ją na ciele, wtedy mgiełka tworzy bardzo delikatną emulsję, która jednak ma moc. Wyczuwa się to nawilżenie, w czasie upałów jest ono aż nadto wystarczające. Mgiełka ta sprawdzi się na pewno w celu orzeźwienia skóry w ciągu dnia, nadając jej świeżości, nawilżenia oraz piękny kwiatowy zapach.

Mgiełkę tej serii, także o zapachu zielone herbaty i gardeni znajdziecie w drogeriach. Jeśli macie okazję, nie zastanawiajcie się. Serdecznie polecam!

Pozdrawiam! :)

19 komentarzy:

  1. Wersja z zieloną herbatą myślę, że bardziej by mi się spodobała. Niby piszesz, że zapach róży tutaj się gubi, ale obawiam się że i tak może mi się nie spodobać :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna sprawa, mogłaby u mnie taka zagościć :)A co do lata...mogłoby trwać i trwać. Mi nie przeszkadza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach uwielbiam takiego typu mgiełki zapachowe:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam wrażenie, że Bielenda ma teraz swoje pięć minut w blogosferze. Czytam mnóstwo recenzji na temat różnych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bielenda mnie zaskakuje nowosciami :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kusi mnie ona, ale mam za dużo zapachów :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Dawno nie używałam mgiełek. Muszę wypróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bielenda jest ostatnio bardzo popularna na blogach. Tę mgielke widzę u Ciebie po raz pierwszy. Za to na co drugim blogu czytam o ich maseczkach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie wygląda ta mgiełka, a widzę tam różę w składzie, którą uwielbiam, więc tym bardziej wzięłabym tę mgiełkę. No i lubię Bielendę :D :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Na pewno się skuszę, bo mam na nie wielką ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam mgiełki do ciała, obecnie używam również z Bielendy ale z serii kokos i aloes ;) Na tą na pewno też się kiedyś zdecyduję ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bielenda już od jakiegoś czasu ma bardzo fajną ofertę. Widać, że bardzo się starają.

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawisz ślad. Proszę, tylko nie spamuj linkami i prośbami o wspólną obserwację. Przy okazji trafię i na Twój blog. Zastrzegam sobie usuwanie komentarzy ze spamem.

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA