11 grudnia 2018

Na bunt nigdy nie jest za późno


          Kiedy coraz więce blogerek poświęca swoje swoje posty świątecznej tematyce, ja zboczę z tematu i napiszę zupełnie o czymś innym. Nie dlatego, żebym nie lubiła Świąt Bożego Narodzenia, ale dlatego, że mam po kokardy wszelkie stereotypy. Zainspirowana wpisem Tary, postanowiłam buntować razem z nią. Nie siebie, siebie już dawno zbuntowałam. Przyszłam tu buntować inne kobiety. 


Nie zwracam uwagi na gazetki, jakich mnóstwo jest w kioskach, nie zwróciłam też uwagi na pisemko dla kobiet jakim jest Poradnik 50+. Niestety, takich rarytasów jest bez liku i tak traktuje się nas - dojrzałe kobiety. 

Jesteś na emeryturze? Nudzisz się. 

Nie masz pracy, bo zdrowia ci zabrakło? Nudzisz się. 

Nie masz w domu męża, dzieci? Wolisz zwierzęta? Nudzisz się.

Marzy się nowy zawód, inna praca, inne zajęcie? Pewnie zwariowałaś.

Nie stajesz na baczność, kiedy ktoś chce wykorzystać Twój czas? Jesteś wyrodną matką, babką.

Chcesz się wyżalić, powiedzieć co cię boli? Jesteś toksyczną histeryczką. Nie wysilaj się i tak nikt cię nie wysłucha. Nie ty jesteś ważna. Ważni są inni członkowie rodziny. 

I tak się kończy szczęśliwe życie. Twoje najprostsze potrzeby są fanaberiami. Twój wolny czas luksusem wygranym na loterii. Twoje słowo ciężarem. Nie wierzysz? Spróbuj wyrazić swoje zdanie. Słyszałyście, że dobro jest ukarane? Jeśli nie, to dowiecie się na własnej skórze. Nieważne co robisz. Ważne, że jest na kogo zwalić swoje obowiązki, swoje frustracje. Babka musi wysłuchać wszystkim, o swoim zdaniu niech zapomni. O marzeniach niech zapomni. 

Czyja to wina? Oczywiście, że nasza! Same sobie na to pozwoliłyśmy. Same do tego przez lata doprowadziłyśmy. Oddajemy wszystko co mamy, a że tego nie widać, to też się nie dostrzega. Chyba, że się straci. Dopóki się nie straci, ma się poprzewracane w dupie. Pierdolety od zapyszałego ojca  czy dziadka do życia niewiele wnoszą. Nawet za gruby hajs.

Na bunt zawsze jest czas. Lepiej późno niż wcale. Zawsze można zacząć żyć według swoich marzeń. Niech nikt za nas nie wybiera. Niech nikt nie wybiera nam długości kiecki czy długości włosów. Niech nikt nie próbuje organizować nam czasu, chyba że nam to odpowiada. Każda niech robi to, co lubi, choćby pierogi czy szorowanie podłogi. Ale niech to będzie nasz wybór, nasza przyjemność. Zapewniam, że na mopie też można się wyżyć i pomścić zło tego świata. Mopem też można machnąć przez łeb, jeśli odczuje się w tym przyjemność. Każda niech robi to, co lubi. Monotonia też  nie jest dobra dla zdrowia. 



Tylko niech nikt nie wyznacza nam granic, trendów ani fryzury. Czekam z niecierpliwością aż posiwieją mi wszystkie moje włosy, żebym je mogła przemalowac na ciepły różowy kolor. Na ciemnych nie będzie to tak fajnie wyglądać przy moim typie urody. 

Za trzy lata wejdę w strefę 60 +, jeszcze nie wiem co wymyślę szalonego, ale mam zamiar nadrobić wszystkie niespełnione marzenia, czego i wam życzę :)

Buziaki! :)

31 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dobrze, że ktoś myśli podobnie. Święty by się zbuntował, a ja niestety do świętych nie należę...

      Usuń
  2. Po prostu bądźmy sobą i już :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! Najważniejsze jest pozytywne podejście i działanie - tak,aby być SZCZĘŚLIWĄ w każdym calu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najgorsze są stereotypy i przekonania naszego narodu. Ale my się nie damy :-) Kobiety ogólnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej je ignorować to zemrą śmiercią naturalną. Nie wolno nam się poddawać :)

      Usuń
  5. Brawo ! To my decydujemy o swoim życiu i wiemy co dla nas najlepsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak Marzenko. Nikt za nas naszego życia nie przeżyje, nie założy naszych butów

      Usuń
  6. Trzeba żyć, jakby jutra nie było, ja tak w okolicach 30dziestki to zrozumiałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze, że się buntujesz. Wiek nie jest żadnym wyznacznikiem, na co to wypada a co nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że nie jest wyznacznikiem. Nie wolno się poddawać stereotypom.

      Usuń
  8. Moja wychowawczyni, gdy przeszła na emeryturę zaczęła nosić czerwone włosy :) Na bunt nigdy nie jest za późno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze! Trzeba korzystać, póki się żyje :)

      Usuń
  9. W pełni popieram. Ja do tego jeszcze dodam nieśmiertelne: powinnaś przytyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OMG! Tego to nie potrafię zrozumieć. Albo: powinnaś sobie znaleźć faceta. Jakby to były nowe buty :D

      Usuń
  10. Najważniejsze to cenić samą siebie, bo czasem nie ma co liczyć na to że zrobią to inni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Czasami mają gdzieś Twoje samopoczucie. Moja racja jest zawsze mojsza, nieważne co zrobisz...

      Usuń
  11. Dorotka, ile razy ja to słyszałam? W Twoim wieku mini, tatuaże, a jak będziesz wyglądała z nimi na starość, zawsze odpowiadam to samo, staro i zaje...e. Nie dam się stłamsić dla czyjegoś widzimisię, ubieram się tak jak chcę i co jest zgodne z moim poczuciem estetyki, a nie tego co wypada. Bycie babcią to zasługa naszych dzieci, normalna kolej życia, ale nie dajmy się obuć we wnuki w każdą naszą wolną chwilę. Moja babcia zaraziła mnie czytaniem książek i chodzeniem do kina. Życie jest krótkie i trzeba na maksa cieszyć się każdym dniem. Sama wiesz, że przez ostatnio rok dorobiłam się nowego zawodu i dobrze mi z tym. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I takich kobiet tu potrzeba! Też zmieniam zawód, bynajmniej nie mam zamiaru pracować w starym :) Pielęgniarkowanie, dźwiganie cudzych problemów to nie moja bajka. Mam ochotę pożyć jak człowiek jeszcze w tym życiu. Mini noszę i nic nikomu do tego.Dziękuję Marzenko za wyrażenie swojego zdania :)

      Usuń
  12. Ja zbuntowany byłam zawsze. Nigdy nie szłam z prądem, lubiłam i lubię łamać stereotypy.Za krótkie jest życie, żeby je marnować. Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  13. Swietna prawda, mysle ze ludzie niestety widza to co sami chca zobaczyc. Warto zatem sie buntowac i byc szczesliwym i myslec o sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam takie podejście do życia. Bunt jest niezbędny, żeby oddychać :) Tak trzymać!

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja mama ma 63 lata i niejedną 20 latkę pokonałaby wigorem i energią mimo tego, że ma wiele przewlekłych chorób, które utrudniają życie. Nadal pracuje, wcale nie poświęca się garom i rodzinie, narzeka dowoli - czasami nawet ja jej zazdroszczę :) wiek się jej nie ima.

    OdpowiedzUsuń
  16. Właśnie rozmawiałam o tym ostatnio z koleżanką. Mamy zupełnie inne sytuacje życiowe, inny wiek niż Ty, a też podobne problemy. Mówienie jakoś nie skutkuje, więc albo bunt, albo zacząć totalne olewanie. To drugie chyba lepsze dla naszego zdrowia ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. czasem trzeba zrobić coś szalonego :)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawisz ślad. Jednak pamiętaj!

KOMENTARZE ZAWIERAJĄCE LINKI, ADRESY BLOGA LUB REKLAMY NIE SĄ AKCEPTOWANE I TRAFIAJĄ DO SPAMU!

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA