31 stycznia 2019

Czy warto badać kosmetyki?


         Dopuszczenie danego produktu na rynek handlowy państw Unii Europejskiej jest możliwe tylko i wyłącznie po spełnienie warunków, jakie UE stawia przed producentami dystrybutorami. Dotyczy to także produktów związanych z kosmetyką. Wprowadzając nowy produkt na rynek musimy udowodnić przede wszystkim, że jest on bezpieczny dla konsumentów. Jeśli jesteśmy jego producentem to zazwyczaj mamy rzetelną wiedzę w tym zakresie. Jednak wiele firm, to dystrybutorzy, którzy nie uczestniczą w procesie produkcji danego kosmetyku. To oni właśnie powinni przede wszystkim przebadać swoje produkty.

Badanie produktów jest dla dystrybutora korzystne z dwóch powodów. Przede wszystkim eliminujemy wszelkie zagrożenia, jakie mogłyby wystąpić, gdyby okazało się, że dany produkt kosmetyczny nie jest nieszkodliwy dla zdrowia klientów. Ujawnienie takiej informacji mogłoby skończyć się dla dystrybutora tragicznie, a plajta finansowa byłaby tylko najmniej dolegliwą karą. Z drugiej strony badania kosmetyczne to dla firmy świetna okazja do pochwalenia się dbałością o bezpieczeństwo konsumentów. W dzisiejszych czasach, gdzie znaczna część ludzi odchodzi od produktów toksycznych, szkodliwych choć skutecznych, to jest to dobry sposób na zwiększenie sprzedaży i zaufania do danej marki. Producenci badający swoje produkty przyczyniają się również do szerzenia świadomości kosmetycznej wśród konsumentów, a to niezwykle ważny aspekt udanych zakupów. Kosmetyki, które nie spełniły swoich deklaracji czy wywołały reakcję alergiczną z całą pewnością wylądują na czarnej liście zakupów.

Najbardziej podstawowym badaniem, jeśli chodzi o kosmetyki, to badanie mikrobiologiczne w kierunku najbardziej niebezpiecznych szczepów. Laboratoria sprawdzają masę kosmetyczną pod względem obecności mikroorganizmów takich jak: Staphylococcus aureus, Pseudomonas aeruginosa, Escherichia coli, Candida albicans. Te badania są niezbędne, jeśli chcemy przejść do dalszego etapu. W tym wykonuje się badania, które pozwalają nam określić gęstość, lepkość, suchą masę i aktywność wodną. Wykonuje się też test płatkowy, który pozwala nam przejść pozytywnie badanie dermatologiczne. W dużym skrócie test ten polega na wypełnieniu specjalnych minikomór przymocowanych do hipoalergicznego przylepca, który następnie przykleja się w okolicy łopatki. Taki zestaw musi pozostać na skórze przez 48 godzin, aby następnie po usunięciu go, po 72 i 96 godzinach oraz 7 dniach dokonać oceny stanu skóry. To badanie pozwoli nam całkowicie wykluczyć działania drażniące lub uczulające.

Ostatecznie można przystąpić do badania aplikacyjnego. To badanie pozwala nam określić samą przydatność produktu i da wiedzę czy jego sprzedaż nie okażę się kompletną klapą. W badaniach może brać udział kilkadziesiąt lub kilkaset osób. Wszystkie osoby otrzymują produkt i po czterech tygodniach muszą wypełnić ankietę, która pozwoli nam określić, jakie są zalety, a jakie wady danego kosmetyku. Ten rodzaj badań należy traktować jako swoistą inwestycję. Wiedza, którą uzyskamy, nie tylko pomoże nam ulepszyć dany kosmetyk, ale określi kierunek i charakter reklamy i sprzedaży.

Artykuł powstał we współpracy z hamilton.com.pl

23 komentarze:

  1. Świetny i bardzo przydatny wpis. Powinnaś częściej współpracować z hamilton.com.pl, bo wyszedł on świetnie! Nie wiedziałam, że każdy z kosmetyków musi tyle przejść badań by został on ostatecznie wprowadzony na rynek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyki muszą być badane, a współpraca już nie ode mnie zależy :D

      Usuń
  2. Mysle ze badanie kosmetykow uspokaja nas w pewien sposob i daje mozliwosc spokojnego uzywania, temu czemu ja jestem przeciwna to testowanie na zwierzetach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Badania są bardzo potrzebne, ale nie uważam że muszą być testowane na zwierzętach. Wiem że nie wszystkiego da się uniknąć, ale o ile mogę, staram się takich kosmetyków nie kupować :)

      Usuń
  3. Artykuł porusza ważną kwestię. Kosmetyki powstałe na terenie UE są przebadane, dlatego ja tak wątpliwie podchodzę do azjatyckich kosmetyków, które dziewczyny ściągają z zagranicznych sklepów internetowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak samo do tego podchodzę. Jakoś ciężko mi zaufać tym kosmetykom.

      Usuń
  4. Najlepszy sposób? Weryfikowanie informacji, gdzie powstał dany produkt. Asortyment z UE jest poddawany szczegółowej weryfikacji, lecz kosmetyki z Chin i innych krajów, w których kontrole są mało istotne (lub nie ma ich wcale), bywa bardzo niebezpieczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zupełności się z Tobą zgadzam. Jakoś nie mam zafania do tych kosmetyków...

      Usuń
  5. Początkowe badania są bardzo ważne i potrzebne. W kwestii badania aplikacyjnego, podchodziłabym bardzo ostrożnie do wyników przedstawianych przez producentów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo uważam. Nie wszyscy testerzy są wiarygodni, zwłaszcza jeśli mają okazję otrzymać coś "za darmo".

      Usuń
  6. Ten test płatkowy ma sens! Sama bym zrobiła!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mało osób zdaje sobie z tego sprawę. Równie mało osób zdaje sobie sprawę z tego iż są "marki" zwłaszcza wśród tych małych, manufakturowych, które raczej nie mają takich badań, a przynajmniej był czas gdy ich nie miały.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dlatego właśnie lepiej nie kupować nic z chińskiego stronek, bo naprawdę można sobie zrobić krzywdę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Na szczęście w dobie internetu możemy wymieniać się informacjami na temat produktów, dla tego tym bardziej ważna jest dbałość o bezpieczeństwo

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo przydatny artykuł, warto wiedzieć jak wygląda to od środka :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo wartościowy artykuł. Badania kosmetyku są bardzo ważne ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo przydatny wpis, super! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. dobrze i ciekawie się czytało:)

    OdpowiedzUsuń

☆ Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawisz ślad. Jednak pamiętaj!

☆ KOMENTARZE ZAWIERAJĄCE LINKI, ADRESY BLOGA LUB REKLAMY NIE SĄ AKCEPTOWANE I TRAFIAJĄ DO SPAMU!

☆ Nie widzisz swojego komentarza? Prawdopodobnie pozostawiłaś w nim link. Zgodnie z obietnicą trafił do spamu 😄

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA