31 maja 2019

Spirulinowe Nawilżenie Lirene



        Jak  wiecie, w swojej pielęgnacji twarzy stosuję też maski, a moja skóra lubi też algi. Czy każda maska z algami działa tak samo na moją skórę? Maska masce nierówna.Weźmy na przykład maskę Spirulinowe nawilżenie Lirene, która przyszła do mnie od Agaty.


Maska znajduje się w saszetce, jest jej tam 10 g, w formie jasnozielonego proszku, który łączymy z wodą. Takie maski są bardzo przyjemne w użyciu, niezależnie od składu z efektem bywa różnie.


Spirulinowe nawilżenie – Algowa maska głęboko nawilżająca 

Obiecują nam intensywne wygładzenie, nawilżenie i odświeżenie jak po profesjonalnym zabiegu u kosmetyczki. Algowa maska typu peel off, zawierająca spirulinę oraz ekstrakt z mięty,  ma natychmiast przywrócić skórze optymalny poziom dermalnego nawilżenia, zapewniając widoczne efekty już po 1 użyciu! Spirulina, będąca wyjątkowo bogatym źródłem witamin, składników mineralnych oraz mikroelementów i protein, wygładza skórę, regeneruje oraz zapewnia efektywne i głębokie nawodnienie naskórka. Wyjątkowa formuła przywraca skórze jedwabistą miękkość i elastyczność, a ekstrakt z mięty tonizuje skórę, zapewniając uczucie świeżości.

75% głębokie nawilżenie skóry*
84% wyraźne wygładzenie*
95% miękka skóra*
91% zdrowy wygląd skóry*

*test IN VIVO – ocena w grupie 43 kobiet po 1 aplikacji

SPOSÓB UŻYCIA:

Otworzyć saszetkę, przesypać proszek do miseczki. Następnie przeciąć pustą saszetkę wzdłuż oznaczonej linii. Napełnić pustą saszetkę letnią wodą (stanowi miarkę ok. 30 ml). Intensywnie wymieszać z proszkiem, aż do uzyskania gładkiej masy bez grudek. Natychmiast po przygotowaniu nałożyć gęstą warstwę powstałej maseczki na twarz, omijając okolice oczu. Po ok. 10-15 minutach ściągnąć zastygniętą masę delikatnym ruchem od szyi w górę. Ewentualne pozostałości maski zmyć letnią wodą. Zastosować odpowiedni dla potrzeb skóry krem Lirene.



Jak przeczytałam, tak też zrobiłam, czyli wymieszałam proszek z odpowiednią ilością letniej wody. Maskę nałożyłam szpatułką zaczynając nakładać ją od czoła, następnie policzki, brodę i nos. Maska nie spływała z twarzy, z czasem zastygała coraz bardziej, ale nie na wiór. W tym czasie czułam na twarzy delikatny chłód i nawilżenie, nawet delikatny przyjemny zapach. Po wyznaczonym czasie maska zastygła, zdjęłam ją bez trudu chwytając za brzegi. Uwielbiam ten typ masek!


Czy maska podziałała na moją skórę? Mogę przyznać, że odczucia na twarzy były przyjemne, czułam delikatne nawilżenie, niestety efekt był krótki. Nie zauważyłam różnicy przed i po. Być może na mniej wymagającej skórze efekt byłby bardziej spektakularny. Dla siebie jednak wolę coś bardziej skutecznego. Maski są dostępne w Rossmanie, pewnie zwróciliście na nie uwagę. Ja jednak wracam do swoich ulubionych, sprawdzonych. Trudno mi się wyrazić o cenie około 12 zł dla jednych znaczy niewiele, dla innych dużo. Osobiście wolałabym dołożyć, niż nie widzieć efektu. A co Wy sądzicie o tych maskach? Znacie maski Lirene?

Pozdrawiam serdecznie! :)

19 komentarzy:

  1. ja po wielu słabych doświadczeniach zupełnie nie ufam pielęgnacji Lirene...

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że u Ciebie sprawdzi się dużo lepiej :)

      Usuń
  3. Lubię Lirene, ale zawsze rozśmieszają mnie te procentowe dane podawane przez producentów ;)
    Niby jak to mamy sprawdzić, czy nam wygładziło twarz o 35,6% czy 83,72% ? :D
    I dla mnie, to też sporo - 12 zł za jedną maskę, szczególnie że efektu brak;)
    Fajna recenzja Dorotka:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tara, sprawdzamy to zarówno badaniami aparaturowymi, którymi można sprawdzić podstawowe parametry, takie jak nawilżenie, elastycznośc, natłuszczenie, TEWL, ale także bardziej zaanwansowane - pomiar głębokości i objętności zmarszczek, jak i badaniami subiektywnymi - u osób, które zgłosiły się do takich testów i odpowiadają wytycznym. Mamy bazę kilku tysięcy probantów, a każdy produkt przed wprowadzeniem na rynek jest w ten sposób badany. Przy tych danych procentowych zawsze jest odniesienie, z jakiego badania czerpiemy informacje. Pozdrowienia! :)

      Usuń
    2. Dziękuję Edytko, no i masz odpowiedź :)

      Usuń
  4. Szkoda ze nawilzenie jest krotko odczuwalne, bardzo lubie spiruline :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo szkoda, bo pokładałam w niej nadzieję :)

      Usuń
  5. Dzięki Dorotko za tak konkretna recenzje, jak Tobie nie przyniosła efektu to tym bardziej mnie, więc sie na nią nie skusze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u Ciebie Madziu byłby lepszy efekt, ale też nie namawiam ;)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Rozumiem Moniko, ale jeszcze będzie okazja ;)

      Usuń
  7. Lubię Lirene, u mnie się sprawdza, ale na spirulinę jestem uczulona, a dowiedziałam się w gabinecie kosmetycznym, kiedy została mi taka maska nałożona, dobrze, że w porę kosmetyczka mi ją zdjęła, bo byłby wstrząs, już miałam pierwsze jego objawy. Także ja od spiruliny daleko. Świetna jest maska złota Lirene.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to faktycznie niewesoło, dobrze że tylko tak się skończyło. Jak polecasz, wypróbuję złotą maskę.

      Usuń
  8. Nie miałam jeszcze żadnej maski Lirene i chyba nawet żadnej algowej. :) Do Lirene trochę się zraziłam po kiepskich podkładach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nawet nie wiedziałam że ta maseczka jest do mieszania z wodą.No ale szkoda że nie ma takiego efektu wow.

    OdpowiedzUsuń

☆ Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawisz ślad. Jednak pamiętaj!

☆ KOMENTARZE ZAWIERAJĄCE LINKI, ADRESY BLOGA LUB REKLAMY NIE SĄ AKCEPTOWANE I TRAFIAJĄ DO SPAMU!

☆ Nie widzisz swojego komentarza? Prawdopodobnie pozostawiłaś w nim link. Zgodnie z obietnicą trafił do spamu 😄

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA