22 lutego 2020

Krótka historia makijażowa z Giordani Gold Oriflame


             Przetestowanie czegoś nowego w makijażu tak samo jak w pielęgnacji jest kuszące, chociaż nie zawsze kończy się to miło. Czasem kończy się to fajnym efektem, czasami wywołuje zimny prysznic, a nawet grad. Ostatnio miałam okazję do przetestowania chwalonej serii Giordani Gold Oriflame, co tym razem nie potrwało to długo. Tusz do rzęs, eyeliner jak również baza pod makijaz wywołały u mnie różne reakcje, o ktorych przeczytacie czytając dalszą część.

Seria Giordani Gold Oriflame zachwyca elegancją, szatą graficzną i solidnymi opakowaniami. Na dołączonych kartonikach, poza adresem dystrybutora, nie znajdziemy informacji w języku polskim.


Zacznijmy od rozświetlającej bazy pod makijaż Youthful Radiance Elixir Prmer


Baza pod makijaż zachwyca pięknym flakonikiem z grubego szkla, uwieńczonym równie elegancką nakretką z dołączona pompka, co ma ułatwić aplikację. Sam kosmetyk mieniący się perłowym blaskiem jest żelowej konsystencji, a jego słodkawo - kwiatowy zapach jest dość subtelny. Wszystko pieknie wygląda, a jak to jest w rzeczywistosci?


Baza rozświetlająca Giordani Gold jak sama nazwa wskazuje, ma rozświetlić skórę, nadając jej młodzieńczy wygląd dzięki eliksirowi, który oprócz kwasu hialuronowego zawiera kompleks Skin Perfector, oraz ekstrakt z białej herbaty. Baza może być używana pod makijaż lub samodzielnie nadając skórze promienny efekt.



U siebie tego promiennego efektu nie zauważyłam, tylko mocno świecącą się skórę, a przy okazji bardziej uwidocznione zmarszczki. Podkładu nie udało się już nałożyć, ani zrobić żadnych zdjęć, poniaważ poczułam takie palenie skóry, jakbym wpadła twarzą w pokrzywy. Na dłoni efekt był dokładnie taki sam... Oszczędzę sobie dalszych słów.


Kolejnym makijażowym kosmetykiem serii Giordani Gold ma być Mascara Iconic All In One Mascara

'

Mascara Giordani Gold Iconic All In One oprocz trwałości przez cały dzień ma wydłużać, pogrubiać, pogłębiać i rozdzielać rzęsy. W dokładnym rozdzielaniu i nakładaniu nawet na najmniejsze rzęsy tuszu ma pomóc silikonowa szczoteczka, natomiast pozostałe funkcje sprawiające zdrowe i błyszczące rzęsy ma zapewnić wzbogacona witaminami jedwabista i wygładzająca formuła. Ma też sprawić, że nasze rzęsy będą wyglądały na zdrowe i błyszczące.


Najbardziej spodobała mi się szczoteczka, która idealnie rozdziela rzęsy, ale czy je tak idealnie pokrywa? U siebie nie zauważyłam efektu. Żeby osiągnąć efekt na zdjęciu nakładałam kilka warstw, jedna po drugiej, bo przy pierwszej i drugiej moich rzęs było jakby mniej. Co z tego, kiedy szczoteczka rozczesuje, kiedy tusz zlepia je na końcówkach. Podkręcać - podkręca, lekko unosi rzęsy, ale ten efekt długo nie potrwał. Przemęczyłam tak dla tych testów cały dzień, żeby choć przekonać się co do trwałości tego tuszu, i przyznam, że łatwo nie bylo. Poza uczuciem piasku w oczach, tusz się wykruszał, rzęsy wyglądały coraz gorzej, moje oczy też. Na szczęście wybrałam dzień, kiedy nie musiałam daleko wychodzić i pokazywać się tak ludziom. Przy takim makijażu, nawet włosy nie bardzo chciały się układać. Dotrwałam tak do późnych godzin, ale ze zmywaniem też łatwo nie było. Tusz się rozmazywał po całej okolicy oka, a zanim całkowicie go zmyłam, zużyłam mnóstwo olejku. Nie wiem jak u Was, u mnie to porażka. Nigdy wiecej go nie użyję. 


Zachęcić może tusz do kresek, czyli Liquid Eyeliner Giordani Gold luksusowo zakończony metalową nakrętką z dość długim i cienkim aplikatorem, którym bez problemu da się namalować cienką kreskę, która bardzo szybko uległa zaschnięciu. 

Producent zachęca tym razem intensywnymi pigmentami głębokiej czerni, trwałością jak również złocistym blaskiem. Tusz zawiera rownież iskrzące drobinki w złotym kolorze, zapewniając oszałamiający efekt. No tego oszałamiającego efektu u siebie nie zauważylam, ale co do lekkiego połysku przy  głębokiej czerni, precyzyjnego aplikatora, oraz trwałości mogę się zgodzić. Nie miałam problemów z narysowaniem kreski, choć nie jest ona tak zupełnie blisko rzęs, ale to bardziej z przezorności. 





Kreska namalowana tym tuszem również dotrwała do demakijażu późnym wieczorem, ale zarówno jej obecność jak jej zmycie łatwe nie było. Jakoś zniosłam ten dyskomfort czując jej obecność na powiece, ale już jej zmycie było sporym wyzwaniem. Chociaż z dłoni udało się kreskę zmyć bardzo szybko ciepłą wodą, to zmycie jej z oka jest co najmniej ryzykowne. Tusz, czyli kreska po całym dniu uległa pokruszeniu na części pierwsze, które nagle pojawiły się między rzęsami i trzeba je było po prostu ściągać palcami. Nie chciałabym, żeby cokolwiek z tego tuszu trafiło do mojego oka, tym bardziej, że jego skład ma wiele do życzenia, a moje oczy już i tak zdrowe nie są. 

Jaka nie byłaby cena tych produktów, z obniżką czy nie, nie są to produkty dla mnie, ani dla wrażliwej cery. zostały mi jeszcze dwie saszetki z maseczką do twarzy, ale nie zaryzykuję ich do twarzy. Przetestuję je tylko na dłoniach. Nie miałabym sumienia polecać przetestowanych produktów, dlatego wybór należy do Was. Wszystkie produkty tej serii możecie kupić u konsultantów lub na stronie www.oriflame.pl. Znacie je? Co o nich myślicie?

Miłej niedzieli! :)

43 komentarze:

  1. Dawno nie miałam oich kosmetyków w użyciu, ale generalnie kocham kreski na powiece :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kreski na powiekach też lubię, ten eyeliner możesz wypróbować :)

      Usuń
  2. Podobnie jak moja poprzedniczki, dawno nie używałam kosmetyków tej marki, ale tusz mnie ciekawi. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj kiepska historia. Ja miałam dużo z serii Giordani Gold i wszystko było ok, ale ja nie mam skłonności do alergii. Bardziej moja mama ma takie przypadki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że się sprawdzają, tylko się cieszyć że nie ma wrażliwej skóry. No, ja niestety taką mam, choć wiele kosmetyków też się sprawdza :)

      Usuń
  4. Kosmetyki z serii GG są rewelacyjne. Używam od lat i bardzo sobie chwalę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co innego może powiedzieć klub konsultantek 😂 Cieszę się, że jesteś zadowolona, ja niestety tego nie powiem. U mnie się nie sprawdziły, składy są okropne, a sypać pochwał z rękawa nie będę 🙂

      Usuń
  5. Oj dawno nie słyszałam o tej firmie, muszę do niej wrócić. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Ci służy, to miłego używania Krysiu :)

      Usuń
  6. Ja tam lubię jak twarz się błyszczy ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wręcz przeciwnie. Wolę, kiedy świeci naturalnym blaskiem, nie jak latarnia :p

      Usuń
  7. Uuuu nieźle... Z Oriflame kupuje tylko perfumy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Perfumy jeszcze są najlepsze z tego wszystkiego :)

      Usuń
  8. Giordani Gold to tylko permumy znam. nawet nie wiedziaal ze maja kolorowke :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają, zawsze możesz wypróbować, może u Ciebie się sprawdzą :)

      Usuń
  9. Rzadko coś kupuję w Oriflame. Z Giordani Gold miałam perfumy i podkład i nawet byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że się sprawdza u Ciebie. Mam koleżankę, która też lubi te kosmetyki,no cóż, moja skóra ich nie polubiła :(

      Usuń
  10. Jejku pamiętam te perełki Giordani Gold to było dobre 20 lat temu, takie brązowe Meteoryty w niższej cenie. Te produkty tez wyglądaja bardzo fajnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam te perełki. U mnie połowa babek z przychodni je miała, ja też :D

      Usuń
  11. Z kosmetyków do makijażu nie miałam nic z Oriflame. Tu najczęściej sięgam po perfumy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba najlepszy wybór, mam nawet jedne perfumy od nich :)

      Usuń
  12. Ano właśnie, jednemu bułka, a drugiemu kiełbasa zaszkodzi ha ha , dobrze, że napisałaś o własnych odczuciach. Ja czekam na perfumy, zobaczymy czy mi się spodobają, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Chciałabym i wolę napisać, że kosmetyki są cudowne, ale nie napiszę jak fajnie piekła moja skóra, nie jestem masochistką ani kłamczuchą lecącą na darmoszki. Innym może nie szkodzić, niech się cieszą, ja mam inne odczucia. Również Cię Marzenko pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Lubię błysk ale ta baza to jakieś drobinkowe przegięcie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebyś wiedziała, szkoda że nie mogłam tego pokazać na twarzy, ale myślałam że wypali mi skórę :/ Nie znoszę takiego efektu.

      Usuń
  14. Ja niedawno zamówiłam 3 rzeczy z Oriflame. Taki mały powrót do tej marki.
    Z Giordani Gold kiedyś często kupowałam podkłady. Moja mama i siostra też.
    Szkoda, że te produkty tak słabo wypadły :( Chociaż też miałam sytuację, że tusz do rzęs mnie uczulił (już nie pamiętam jaka to seria była) a był ulubieńcem mojej siostry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, każda skóra znosi inaczej. Szkoda, że się nie sprawdziły, ale nie mam na to wpływu :(

      Usuń
  15. Ja właśnie nic nie mogę używać z tej firmy, bo wszystko mnie uczula, swędzi (już pomijając, że nie daje żadnego efektu). Wydaje mi się, że zbyt dużą uwagę przykładają do ładnych zapachów i opakowań a za małą do składu produktów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo zdanie, bo nawet to co nam wciskają za naturalne, naturalne nie jest ani trochę. Człowiek tylko czas i baterie w aparacie stracił.

      Usuń
  16. Byłam kiedyś chwilę konsultantką w Oriflame, ich kosmetyki mnie nie zachwycały po za właśnie tą serią Giordani Gold :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że chociaż ta seria Cię zachwyciła ;)

      Usuń
  17. Praktycznie nie używam ich produktów, jakoś nie ma w nich nic, czym by mnie przekonały do siebie i widzę, że te też szału nie robią. Nawet nie chciałabym próbować, też mam cerę wrażliwą, choć tak na początku obstawiałam, że jednak tusz wypadnie najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak liczyłam, że chociaż ta seria się sprawdzi, ale niestety. Tusz na szczęście nie uczulił po dwóch dniach (w pierwszym zawiedziona efektem szybko zmyłam) aplikacji, natomiast nie czułam się dobrze w posklejanych końcówkach rzęs, nie wspominając o całym efekcie. Baza to już całkowita porażka. Nie wiem,na co ja liczyłam, jedynie opakowania ładne.

      Usuń
  18. Tej serii akurat nie miałam. Z Oriflame mogę jedynie polecić zapachy bo są naprawdę ładne i serie Eco beauty ( certyfikowana,naturalna, opakowanie biodegeneralne). Reszta kosmetyków mnie jakoś nie zachwyca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nieee,te składy też do mnie nie przemawiają. Nie zaryzykuję więcej :)

      Usuń
  19. Generalnie z Oriflame to ja lubię chyba tylko zapachy i serię Eco Beauty :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale słabo, że tak wyszło :/ Ja chyba niczego od nich nie miałam i nigdy jakoś mnie nie ciągnęło. Czasem z Avon, ale to tylko dlatego, że moja mama jest konsultantką i mam tam sporo produktów przetestowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Seria giordani gold kiedyś wydawała mi się nieco bardziej ekskluzywna ;) dzięki Twojej opinii wiem, że wcale tak nie jest. Szkoda że się nie sprawdziły

    OdpowiedzUsuń
  22. Oj wspolczuje Dorotkpo niemilych przezyc, ten rozswietlacz wydawal mi sie bardzo ciekawy ale bede go unikac :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Szkoda, że ani jeden z kosmetyków nie przypadł Ci do gustu, ale czasem tak bywa...

    OdpowiedzUsuń
  24. Mnie w sumie nigdy do tej marki nie ciągnęło...

    OdpowiedzUsuń

☆ Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawiasz swój ślad. Jednak pamiętaj!

☆ KOMENTARZE ZAWIERAJĄCE LINKI, ADRESY BLOGA LUB REKLAMY NIE SĄ AKCEPTOWANE I TRAFIAJĄ DO SPAMU!

☆ Nie widzisz swojego komentarza? Prawdopodobnie pozostawiłaś w nim link. Zgodnie z obietnicą trafił do spamu. Szanuj cudzą pracę! Mam alergię na cwaniactwo.

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA