Tak samo jak w przypadku ubrań, tak w przypadku perfum zawsze chętnie wybieram te, w towarzystwie których czuję się najlepiej. Nie z ostatnich reklam Instagrama, ale muszą pasować do mojej osobowości i do mojego stanu ducha. Tak też wybrałam kolejną wodę perfumowaną tej samej marki, tym razem Coco Mademoiselle Chanel.
Coco Mademoiselle Chanel zostały wydane w 2001 roku przez Jacques Polge jako zapach orientalno - kwiatowy, stworzony dla buntowniczek kochających elegancję.
Flakon zaprojektowany zgodnie z estetyką lat dwudziestych poprzedniego wieku w duchu minimalizmu. Flakon miał wyglądać elegancko niezależnie od zmieniającej się mody. Muszę przyznać, że odcień wody perfumowanej idealnie odnajduje się, biorąc pod uwagę całość. Gorzej było ze zrobieniem tak dokładnych zdjęć napisów moim telefonem, ale może uda się to jeszcze naprawić. Wracając do zapachu, czy Coco Mademoiselle pasuje do moich wyobrażeń?
Na początku wyczuwa się soczystą pomarańczę i bergamotkę jako świeże, musujące cytrusy, które dodają świeżości i energii. Nie są one ostre, nie mają też stylu sportowego
są raczej eleganckie, bardzo francuskie w charakterze.
Po kilku minutach zapach robi się bardziej kremowy i delikatnie kwiatowy. Pojawia się moja ulubiona róża i jaśmin. Róża nie przypomina tu bukietu stojącego w wazonie, bardziej pachnie drogim kremem z różanym akcentem, albo jedwabiem, który przejął subtelny zapach perfum. Dzięki obecności jaśminu, który dodaje miękkości całość staje się bardzo gładka.
A potem przychodzi to, za co kochamy Coco Mademoiselle. Jest to paczula, która nadaje daje temu zapachowi charakter i trwałość. Nie jest to typ trwałości ciężkiej czy duszącej, jest to raczej trwałość pełna ciepła i elegancji. Dzięki niej perfumy zostawiają za sobą piękny ślad: trochę świeży, trochę kremowy, trochę zmysłowy.
Ten zapach ma w sobie coś bardzo uporządkowanego i dopieszczonego. Wszystko płynnie przechodzi jedno w drugie. To perfumy dla kobiety, która lubi wyglądać klasycznie, ale nie staroświecko. Elegancko, ale swobodnie, nie naśladując nikogo. Dla kobiety, która niezależnie od okoliczności ma własne zdanie.
- Nuty głowy: Pomarańcza, Mandarynka, Bergamotka i Kwiat pomarańczy;
- Nuty serca: Róża turecka, jaśmin, mimoza i ylang-ylang;
- Nuty bazy: paczula, białe piżmo, wanilia, wetyweria, fasolka tonka i opoponaks.
Muszę przyznać, że mało który zapach jest tak trwały jak Coco Mademoiselle. Ja nie lubię obficie spryskiwać się perfumami. Dwa, maksymalnie trzy psiknięcia są dla mnie wystarczające, a i tak wyczuwam je długie przez godziny. Jeśli chodzi o wrażenie na otoczeniu jaki robi ten zapach, to jakaś magia, dzięki czemu chce się je mieć na dłużej.
Wiem, że Coco Mademoiselle Chanel jest kupowany na specjalne okazje, co u mnie raczej by się nie sprawdziło, gdybym miała na to czekać. Samo to, że żyję już tyle lat jest okazją do świętowania, bo jak to napisała Wisława Szymborska – ,,Nic dwa razy się nie zdarza..."
Pozdrowienia! ✨
Miałam te perfumy, ale jakoś nie specjalnie mi się podobały u siebie, zdecydowanie wolęGood Girl Herera, ale trzeba przyznać, że ta wersja o niebo lepsza od tych klasycznych. Tamte pachną mi pudrem.
OdpowiedzUsuńNie każdy musi lubić to samo, ja na przykład nie lubię Herrery, dla mnie to zapach taniego wina. Na szczęście mamy duży wybór. Ja tu przychodzę z tym, co sama lubię. Ani ja, ani nikt nie musi się podporządkowywać.
UsuńMuszę koniecznie przetestować tą perfumę jak będę w drogerii :) Dopiero wkraczam w temat zapachów z marek selektywnych, bo.. cóż, jak pewnie sporo innych osób, przez lata nagromadziłam niemałą kolekcję zapachów z sieciówek. Flakoniki są estetyczne, zapachy naprawdę ładne.. ale gorzej z trwałością :) Tak czy inaczej postanowiłam je zużyć. Ale zbieram inspiracje na przyszłość!
OdpowiedzUsuńNo i tak najlepiej, nie ma co się spieszyć. Ważne, żeby nic się nie zmarnowało :)
UsuńChciałam tylko dać znać, że Twój komentarz przez przypadek wkleił się do innego, statszego posta, ale nic nie szkodzi :) I tak jestem wdzięczna za Twoją cierpliwość, blogger co chwilę coś utrudnia ahhh
UsuńNo to pięknie ten blogger miesza. Jak nie zmienia tekst, to przenosi komentarze :D Wywal go stamtąd, powsinogę jednego :D
UsuńTo jeden z tych zapachów, które nigdy się nie nudzą i pasują do niemal każdej okazji. Uwielbiam go, bo kojarzy mi się z elegancją, a twoje zdjęcia świetnie oddają ten klimat.
OdpowiedzUsuńWspaniały zapach, mam i uwielbiam. Pięknie zestawiłaś je z perłami... elegancja do elegancji :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło, Agness:)
O tak, perły to też klasa i elegancja sama w sobie :)
UsuńA pewnie, że nie ma co trzymać dobrych rzeczy na specjalne okazje!
OdpowiedzUsuńŁadnie pachnieć można przecież zawsze😊
Ja mam marny węch, więc trzymam się wód perfumowanych jedynie. Mam dwie ulubione o cytrusowym zapachu😊
Też wolę wody perfumowane, a dobrego zapachu nie ma co sobie odmawiać :)
UsuńDawno nie wąchałam nic fajnego. Muszę pobuszować w perfumerii😊
UsuńChanel to klasa sama w sobie. Ponadczasowy zapach. Dawno ich nie miałam, ale do Chanel zawsze się wraca. Pozdrawiam ciepło
OdpowiedzUsuńDokładnie tak. Kto rozumie klasę i wartość, zawsze chętnie wraca :)
UsuńDostałam te perfumy dobre pare lat temu w prezencie urodzinowym i mimo ze mi sie podobaja to wciaz mam pół flakonu. Jakoś inne zapachy kuszą mnie bardziej :)
OdpowiedzUsuńWiesz, nie wszyscy muszą kochać to samo i to jest naturalne. To Twoja sprawa, czy zużyjesz czy nie. Nie zmieni to mojej radości używania tych perfum. Ja na przykład nie znoszę perfum Caroliny Herrery, czy ktoś widział, żebym komuś zabierała przyjemność? Nie sprzedaję tu, pokazuję, co ja lubię, a nie, co mi firmy każą.
Usuń