Pielęgnacja ciała - Covered in Roses Bath and Body Works


                  Pielęgnacja ciała jest dla mnie równie ważna jak pielęgnacja twarzy, i dbam o to by nie była to pielęgnacja przypadkowa. Dbam też i to, aby to był przyjemny rytuał niezależnie od miejsca i czasu. Tym razem przychodzę z ulubioną serią o różanym zapachu Covered in Roses Bath and Body Works, z której wybrałam krem do ciała i krem do rąk. Niby niewiele, ale to dopiero początek.


Bath and Body Works to amerykańska marka kosmetyczna tworząca nie tylko kosmetyki do pielęgnacji ciała, ale tworzy również urzekające zapachy do wnętrz. Oprócz przepięknych, wyjątkowych aromatów, zachwyty wzbudzają również bajecznie kolorowe opakowania cieszące oko przepiękną szatą graficzną. Opakowania wykonane są z tworzywa sztucznego, w 82% pochodzącego z recyklingu. 


Korzystając z promocji, których na stronie nie brakuje, wybrałam krem do rąk i dwie mniejsze pojemności kremu do ciała. Wybrałam serię Covered in Roses, która zawiera takie nuty zapachowe jak rubinowe jagody, kandyzowane pączki róż i ogrzany słońcem bursztyn. Zapachy są dość  intensywne i trwałe, chociaż z upływem czasu nie są już tak mocno wyczuwalne. Nie podrażniają mojej skóry. Produkty Bath and Body Worksprzebadane dermatologicznie.

Krem do rąk Covered in Roses mieści się w tubce zakrecanej czarną spłaszczoną nakrętką. Nie jest to najwygodniejsze rozwiązanie, ale daje radę w codziennym użytkowaniu. Wewnątrz znajduje się 29 ml treściwego kremu o lekko żółtawym zabarwieniu, którego nie da się zauważyć po rozsmarowaniu.


Krem do rąk skutecznie nawilża, odżywia i regeneruje skórę dłoni, pozostawiając ją gładką, miękką i przyjemną w dotyku. Za działanie odpowiadają takie składniki aktywne jak kwas hialuronowy i masło Shea.



Skład INCI 

Water (Aqua, Eau), Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Isohexadecane, Fragrance (Parfum), Cetyl Alcohol, C12‑15 Alkyl Benzoate, Glyceryl Stearate SE, Palmitic Acid, Stearic Acid, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Dimethicone, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Phenoxyethanol, Polymethylsilsesquioxane, Acrylates/C10‑30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Aminomethyl Propanol, PEG‑100 Stearate, Chlorphenesin, Sodium Dehydroacetate, Tocopherol, Disodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Polyacrylate‑13, Hydrogenated Rapeseed Oil, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Sodium Hyaluronate, Polyisobutene, Polysorbate 20



Krem do rąk Covered in Roses według producenta powinien nawilżać i odżywiać aż na 48 godzin, ale to pewnie w przypadku, kiedy ktoś tylko leży i pachnie. Ja smaruję dłonie, kiedy czuję potrzebę. Sama konsystencja, zapach i działanie kremu są bardzo komfortowe. Moje dłonie uwielbiają ten krem pod każdym względem. Krem jest bardzo treściwy, ale nie pozostawia tłustej warstwy i nie brudzi niczego, co moje dłonie dotkną. Mimo niewielkiej pojemności jest wydajny, mimo częstego używania.


Krem do ciała Covered in Roses również znajduje się w tubce z tworzywa, tu natomiast aplikacja jest łatwiejsza, dzięki zamknięciu,,na zawias". Krem jest treściwy, łatwo się rozprowadza na skórze nie zostawiając tłustej warstwy. Po zaaplikowaniu można od razu założyć ubranie bez obawy pobrudzenia. 


Działanie kremu obiecane przez producenta jest bardzo podobne, składniki aktywne są te same, czyli kwas hialuronowy i masło Shea. Krem nawilża, odżywia, regeneruje, według  producenta na 48 godzin pozostawiając skórę gładką i miękką . Wszystko się zgadza, ale kąpię się częściej, no i niemożliwe jest, żebym wychodząc spod prysznica nie pokryła skóry kremem.



Skład INCI:

Water (Aqua, Eau), Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Isohexadecane, Fragrance (Parfum), Cetyl Alcohol, C12‑15 Alkyl Benzoate, Glyceryl Stearate SE, Palmitic Acid, Stearic Acid, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Dimethicone, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Phenoxyethanol, Polymethylsilsesquioxane, Acrylates/C10‑30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Aminomethyl Propanol, PEG‑100 Stearate, Chlorphenesin, Sodium Dehydroacetate, Tocopherol, Disodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Polyacrylate‑13, Hydrogenated Rapeseed Oil, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Sodium Hyaluronate, Polyisobutene, Polysorbate 20



Krem do ciała Covered in Roses bardzo szybko, skutecznie i na długo nawilża skórę mojego ciała pozostawiając jednocześnie bardzo przyjemny i dość długotrwały zapach. Obecność tego zapachu nie spowodowała żadnego podrażnienia czy alergii, mimo wrażliwej skóry. Nie zauważyłam też potrzeby ponownej aplikacji kremu między kąpielami. Z przyjemnością użyję więcej produktów Bath and Body Works nie tylko z tej serii. Znacie tę markę? Który produkt najbardziej polubiliście?

Pozdrowienia! ✨




Komentarze

  1. Jestem pewna, że pachnie to fenomenalnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z pielęgnacją ciała u mnie słabiutko, aż wstyd się przyznać, ciągle zapominam o używaniu balsamów do ciała. Dlatego też żeby to troszkę obejść, to przeważnie kupuję olejki pod prysznic, lub żele z dodatkiem olejku, wierząc, że już przy myciu chociaż troszkę natłuszczą skórę. Naprawdę muszę bardziej pilnować tego nawilżania i używania balsamów. Ten Twój zachwyca już samym opakowaniem, a i chwalisz działanie, no i sam zapach jest kuszący, bo kocham ładnie pachnące kosmetyki :)
    Pozdrawiam serdecznie, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że same olejki nie nawilżają. A jeszcze tym bardziej, że spłukujesz wodą po kąpieli. Ale każdy ma wybór, nikt nic nie musi ;) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  3. Oj to może być coś dla mnie... ;) Konsystencja jest idealna a zapach pewnie prześliczny! W tamtym roku w Organique była świetna zimowa edycja w podobnym klimacie, ale niestety wszystko się wyprzedało.. Dzięki, że napisałaś o tych kosmetykach! :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo rzetelna recenzja, a połączenie jagód z bursztynem brzmi niezwykle intrygująco. Masz rację, że taka pielęgnacja to świetny rytuał pozwalający na chwilę relaksu, więc dobrze wiedzieć, że te produkty nie podrażniają nawet wrażliwej skóry. Chętnie sprawdzę tę różaną serię, bo kusi mnie obiecany przez Ciebie komfort i nawilżenie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Markę znam ale nigdy nic od niej nie miałam, ale opis jest zachęcający :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa oprawa graficzna, zachęca do wypróbowania, ja lubię stosować balsamy na ciało, uwielbiam Rituals, a teraz mam z Garniera nowość, jest super, chyba zrobię o tym post.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam propozycję Garniera, ale odmówiłam, bo podrażnia moją skórę. W ogóle jak dostawałam pudełka, to nie miałam co z tym zrobić, bo nikt nie chciał tego wziąć, a trza było chwalić. Masakra, nigdy więcej takich współprac. Rituals za to bardzo lubię.

      Usuń

Prześlij komentarz

☆ Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawiasz swój ślad. Jednak pamiętaj!

☆ KOMENTARZE ZAWIERAJĄCE NIEOPŁACONE LINKI, LINKI DO ADRESÓW BLOGA LUB REKLAMY NIE SĄ AKCEPTOWANE I TRAFIAJĄ DO SPAMU!

☆ Nie widzisz swojego komentarza? Prawdopodobnie pozostawiłaś w nim nieopłacony link. Zgodnie z obietnicą trafił do spamu. Szanuj cudzą pracę! Mam alergię na cwaniactwo.
☆ Zanim napiszesz komentarz, poświęć chwilę i przeczytaj cały post. Chyba, że lubisz się kompromitować.

Dziękuję za każdą kawę ☕

instagram

Copyright © W Blasku Marzeń.