Kwietniowe pożegnania 2018


       Mija kolejny już wiosenny miesiąc, świat pięknieje, jest zielono, kwitnąco, a mnie wzięło na porządki, dlatego nie czekam z tym wpisem do końca miesiąca. Jest to miesiąc, kiedy muszę pożegnać się ze swoimi ulubieńcami. Z jednej strony smutno, z drugiej czas na wypełnienie pustego miejsca czymś nowym, z trzeciej świeży wydatek. Przyznam, że nie zawsze trzymałam się swoich postanowień i miałam otwarte więcej jak jeden kosmetyk, dlatego zużywałam je dłużej. Bez zbędnej gadaniny zapraszam do dalszej części, wszystkie zrecenzowane produkty są podlinkowane.

Nagradzanie się nie jest złe



 Już od dziecka jesteśmy przyzwyczajane do  codziennej orki. Przyzwyczaja się nas do bycia skromna i grzeczną dziewczynką. Od dziecka już nas się przyzwyczaja, że mamy myśleć nie o sobie, a nagradzać możemy tylko kogoś innego. Bliskie nam osoby czy znajomych. Dlaczego nie możemy sprawić radości samej sobie? Zatroszczyć się o siebie? Dla własnego dobra czy zdrowia psychicznego nie możemy całe życie myśleć tylko o pracy, obowiązkach czy choćby wyznaczonych przez siebie celach. Takie myślenie wcześniej czy później pozbawia nas motywacji.

Tak samo jak warto pracować nad sobą czy dążeniem do celu, warto też znaleźć chwilę na odprężenie i relaks, czy sprawić sobie choćby niewielką radość.

Leniwa niedziela, pierwszy bez i koronki


            Wypadałoby wstać raz wcześniej, ale znów się nie udało. Do tego krwawienie z nosa zepsuło moje plany i musiałam kolejny raz się zmusić do odpoczywania. Postanowiłam wykorzystać ten dzień, wystroiłam się i poprosiłam swoją ulubioną sąsiadkę o małą sesyjkę. Niestety, jak ja się czegoś uczę to nie ma siły, muszę coś sknocić. Korzystając z lekcji ulubionej youtuberki tak namieszałam w ustawieniach aparatu, że wyszło jak wyszło... To moje rozkojarzenie kiedyś mnie zgubi. Udawajcie, że nie widzicie tych niedociągnięć i że wszystko jest wspaniale...

Szaleństwo drugiej szansy, czyli Łagodząca emulsja myjąca Vianek


      Nie przepadam za mleczkami do demakijażu. Ponieważ większość z nich wcześniej czy później wywoływała u mnie niespodzianki, obiecuję sobie że to już ostatni raz. Ostatnio też mi coś wyskoczyło na czole, nawet nie wiem po czym, przypuszczam że trochę przedobrzyłam ze swoją pielęgnacją. Nie lubię się rozdrabniać i kupować nie wiadomo ile kosmetyków do demakijażu, dlatego chcąc wypróbować coś nowego, poszłam na całość i postanowiłam zaryzykować dając szansę kolejnej emulsji. Pomyślałam też, że łagodząca emulsja myjąca do twarzy Vianek do mleczek się nie zalicza. Jak to ja, nie doczekawszy aż skończy się mój olejek, postanowiłam go od razu wypróbować. Bo przecież jak coś może stać tak i czekać chociażby bez powąchania? Wypróbowałam i przepadłam.

Mineralny cień do powiek The Balm

Rozświetlacz The balm

       Nie da się ukryć, choćby po statystykach że wiosna już się zagościła, co mnie bardzo cieszy. Koła na letnie wymienione, garderoba wymieniona, porządki gdzieniegdzie zrobione, makijaż na letni wymieniony, choć u mnie ciągle taki sam. Nie widzę się jakoś w ciemnych kolorach, natomiast lubię rozświetlenie. Wszędzie, na twarzy również i nie tylko podczas słonecznych dni. Pomaga mi w tym nie tylko podkład rozświetlający, czy nabłyszczająca pomadka, ale uroczy, świetlisty pył jakim jest ulubiony Mineralny cień do powiek Overshadow The Balm, który stosuję na różne sposoby.

Ulubieńcy ostatnich tygodni


        Wiosna przywitała mnie dużym spadkiem energii. Potrafię zasnąć robiąc makijaż, pijąc kawę, ale jakoś nie udaje mi się kiedy mam zamiar przespać noc. Mając przed sobą swoich ulubieńców, którzy nie tylko poprawiają urodę, ale sprawiają że chwile stają się bardziej przyjemne, chociaż na chwilę można zapomnieć o przyziemnych przeszkodach dnia codziennego.

Oczyszczający szampon micelarny Biovax L'biotica Limited Collection


           Tak samo jak skóra, nasze włosy potrzebują czasami mocniejszego oczyszczenia. Oleje, środki stylizacyjne to już wystarczający powód do użycia czegoś bardziej skutecznego, a przy wrażliwej skórze głowy to już jest naprawdę problem, bo nigdy nie wiadomo jak na nią zadziała, jak zadziała na moje plączące włosy. Zawsze szukam tych o jak najłagodniejszym składzie,  dlatego bez większego namysłu postanowiłam wypróbować Oczyszczający szampon micelarny Biovax Lbiotica. Z naturalnymi składami też różnie u mnie bywało. Szampon ten stosuję naprzemiennie z poprzednim opisywanym szamponem i jestem miło zaskoczona. 

Śniadanie do łóżka, śniadanie dla skóry, śniadanie dla zmysłów


        Mamy już prawie połowę kwietnia, nadszedł więc czas na kolejny wpis dotyczący blogowej akcji wpisów u Michała - Wspaniały rok.  Dzisiejszy temat dotyczy czegoś przyjemnego, jest to Śniadanie do łóżka. Pierwszeństwo do śniadania mają bezdyskusyjnie koty, ale kiedy już znajdę się w kuchni, robię gorącą kawę, żeby przy ostatnich minutach, przy rozścielonym łóżku przekonać je i siebie że nasz dzisiejszy poranek to czas na chwilową rozłąkę. Kiedy już kawa otworzy moje oczy, czas na prawdziwe śniadanie. Śniadanie dla siebie i dla własnej skóry, o którą trzeba dbać.

Podaruj włosom odrobinę luksusu, czyli Złote algi & Kawior Biovax L'Biotica


          Znaleźć dobry kosmetyk do pielęgnacji włosów, żeby ich przy okazji nie obciążyć to naprawdę sztuka. Nikt nie chce mieć już pod wieczór mieć oklapniętej fryzury. Szukając czegoś nowego z dobrym składem, rzuciła mi się w oczy Intensywnie regenerująca maseczka do włosów Złote algi & Kawior Biovax L'biotica. Przy swoich cienkich włosach nie przepadam za maskami, ale skusiło mnie obiecane wielkimi literami nawilżenie, postanowiłam maskę wypróbować i nie żałuję. Dla maksymalnego wykorzystania tego luksusu maskę stosuję na różne sposoby.

Jeśli podobają się Tobie moje treści, będzie mi bardzo miło, jeśli wesprzesz mój blog 🙂

instagram

Copyright © W Blasku Marzeń.