Buty po sezonie zimowym. Co zrobić, by nie nadawały się do wyrzucenia

Zima w naszym klimacie nigdy nie była łaskawa dla obuwia. Mróz, śnieg, błoto pośniegowe i sól drogowa potrafią przez te kilka miesięcy zniszczyć nawet porządne, skórzane buty. Ale czy tak było zawsze? Kiedyś jedna para służyła latami. Oddawało się ją do szewca, czyściło pastą, suszyło przy piecu, ale z głową. Dziś wiele osób po sezonie po prostu odkłada przemoknięte buty do szafy i jesienią dziwi się, że skóra pęka, pojawiają się białe zacieki, odchodzi podeszwa. Wystarczy jednak odrobina staranności, by obuwie spokojnie przetrwało do następnej zimy.
Największym wrogiem jest sól. Wnika w skórę, wysusza ją i rozpycha włókna, przez co materiał traci elastyczność. Białe wykwity to nie tylko kwestia estetyki. To sygnał, że skóra została odwodniona. Po ostatnim wyjściu na śnieg nie warto odkładać czyszczenia na później. Buty należy najpierw dokładnie osuszyć w temperaturze pokojowej, ale nie przy kaloryferze, nie przy kominku. Gwałtowne ciepło sprawia, że skóra kurczy się i twardnieje. Wnętrze buta dobrze jest wypchać papierem, który wyciągnie wilgoć, pomoże też zachować kształt.
Gdy buty wyschną, trzeba usunąć sól. W przypadku skóry licowej sprawdza się przetarcie wilgotną ściereczką, natomiast przy trudniejszych zaciekach powinien pomóc specjalny preparat odsalający. Skóra zamszowa czy nubuk wymagają większej ostrożności. Najpierw szczotka z odpowiednim włosiem, potem ewentualnie preparat przeznaczony wyłącznie do tego typu materiału. Tarcie na mokro może zostawić trwałe plamy.
Najważniejszy etap przychodzi po oczyszczeniu. Skóra po kontakcie z solą i wilgocią jest spragniona tłuszczu. Dobra pasta, krem odżywczy albo wosk nie są tu zbędnym luksusem, ale koniecznością. Preparat trzeba wmasować spokojnie, cienką warstwą, pozwolić mu wniknąć, dopiero potem wypolerować. To przywraca elastyczność i tworzy warstwę ochronną. Zamsz wymaga impregnacji w sprayu, ale dopiero gdy jest całkowicie suchy i wyczyszczony.
Jeśli podeszwa zaczyna się odklejać albo szwy puszczają, nie ma sensu czekać do kolejnej zimy. Szewc nadal jest zawodem bardzo potrzebnym, choć wielu o nim zapomniało. Niewielka naprawa wykonana teraz uchroni przed większym problemem później. Kiedyś to było oczywiste, że buty się reperowało, ja z tego nigdy nie zrezygnuję.
Przed schowaniem obuwia na kilka miesięcy warto jeszcze raz je natłuścić, włożyć prawidła albo przynajmniej papier, by nie straciły formy, i przechowywać w suchym, przewiewnym miejscu. Plastikowa torba czy tego typu pudełka nie jest dobrym pomysłem. Wszyscy dobrze wiemy, że skóra musi oddychać.
Dobre buty zimowe nie są jednorazowe. Jeśli zostały wykonane z porządnych materiałów i były regularnie pielęgnowane, odwdzięczą się kolejnym sezonem bez pęknięć i przebarwień. Tak naprawdę jest to kwestia szacunku do rzeczy, do pracy rzemieślnika i do własnych pieniędzy, co zawsze się opłaca.
Pozdrowienia! ✨






. 












