Przebarwienia są moim problemem od dłuższego czasu, rozjaśnianie ich zostawiam sobie na zimę stosując przy tym przeróżne źródła walki. Jednak stosowanie serum z retinolem, czy witaminą C wymagają wzmocnionej ochrony przeciwsłonecznej, niezależnie od tego jaka jest pogoda za oknem. Ponieważ żaden z moich kremów nie mógł zapewnić wystarczającej ochrony mojej skórze, w ramach współpracy z
Synchroline postanowiłam wypróbować
Thiospot Ultra, który oprócz wysokiej ochrony ma zadanie również rozjaśnić skórę. Krem przeznaczony jest do stosowania samodzielnie, jednak ze względu na duże potrzeby mojej skóry, stosowałam oprócz niego dodatkową pielęgnację, dlatego nie pytajcie, skąd tyle recenzji. Lata się nie chcą cofnąć, a moja skóra potrzebuje coraz więcej asekuracji, zwłaszcza kiedy brakuje przychylnych warunków otoczenia i coraz bardziej doskwierają problemy związane z niedoczynnością tarczycy.