Jak pielęgnuję swoje siwe włosy


                          Pielęgnacja włosów nie u wszystkich jest taka sama, wszystko zależy od stanu włosów, a także ich potrzeb. Moje mocno już posiwiałe włosy wymagają więcej uwagi, troski, więcej nawilżenia. Siwe  włosy mają już inną strukturę niż włosy młode i zdrowe. Są bardziej suche i porowate, bardziej podatne na uszkodzenia. Przetestowałam już wiele różnych produktów z różnym skutkiem, teraz stawiam na te, które się u mnie sprawdzają. 

Zacznijmy od oczyszczania skóry głowy i włosów. Kiedyś nie zwracałam na to uwagi, ale tak samo  jak funduję peeling swojej twarzy, tak samo co kilka dni oczyszczam takim peelingiem skórę głowy. Może ktoś nie uwierzy, że to działa, ale widzę mnóstwo nowych baby hair, włosy rosną jak szalone. Scalp Solutions Aveda towarzyszy mi od początku grudnia bijąc rekordy wydajności. Przed myciem głowy nakładam punktowo na skalp, trzymam około 15 mjnut i spłukuję wodą. Następnie myję włosy szamponem. Skóra głowy po użyciu tego peelingu jest mocno odświeżona. 

Przed myciem włosów nakładam też na nie maskę olejową Hair Prodigieux Nuxe. Trzymam ją również około 15 minut, czasem dłużej, następnie zmywam szamponem. Po umyciu szamponu już nic nie nakładam, jedynie odrobinę olejku na same końcówki. Zdarza się nawet często, że zapominam o masce, bo na przykład spieszy mi się, włosy rozczesują się bez problemu, no i pięknie pachną, co bardzo sobie cenię. 

Przyzwyczajona do masek stosowanych po myciu włosów, byłam nastawiona sceptycznie. Maskę otrzymałam w prezencie, dlatego się przełamałam, a teraz takie odwrócone odżywianie włosów jest dla mnie bardzo wygodne.

Szampon rozświetlający tej samej serii jest ze mną już od dawna. Czasami go zmieniam, kiedy chcę przetestować inny, ale często do niego wracam. Często też udaje mi się kupić w promocji w aptece stacjonarnej. 


Na koniec jeszcze wspomnę o olejku Miraculous Oil Aveda, który też jest niesamowicie wydajny.  Sprawia, że końcówki włosów są mocniejsze, bardziej błyszczące, chroni przed wysoką temperaturą suszarki i lokówki. Żaden z tych przedstawionych tu olejków nie obciąża włosów. Trzeba też uważać, żeby nie przedobrzyć z ilością, ale raczej mi się  to nie zdarza. 

Mój sposób pielęgnacji bardzo służy moim włosom, ale wiem, że nie u wszystkich musi być tak samo. Na szczęście są też miniaturki, dzięki którym można poznać dany produkt, ale najważniejsze jest trzymać się sprawdzonej pielęgnacji. 

Pozdrowienia! ☀️

Przesuszone końcówki – proste sposoby pielęgnacji


              Przesuszone włosy są jednymi z tych problemów, które potrafią nam zepsuć nawet urządzenie sterujące. Następna metoda śledzenia gładko, następująca po szorstkim, matowym i bardziej zaawansowanym na rozdwajanie. Jest to efekt, który występuje w włosie, jak również występuje, gdy jest to możliwe.


Wszystko zaczyna się od zwykłego, które ma niemałe znaczenie. Szampon powinien być stosowany wyłącznie na głowę, a nie na całą długość włosów. Końcówki nie wymagają tak mocnego obciążenia, wystarczy im to, co spłynie z pianą. Jeśli są potraktowane zbyt intensywnie, szybkie rozwiązanie i jest jeszcze bardziej suche.

Niezmiernie ważne jest źródło odżywki, które wygładza włosie, domyka łuski, ułatwiac tym samym rozczesywanie. Dzięki temu są mniej awaryjne na skutek działania awaryjnego, gdy nie jest możliwe uruchomienie tego systemu. Rozczesywanie powinno być usunięte, końcowe, oddzielone od ku górze, bez bezpośredniego wyciągania czy szarpania.


Zapomniałabym wspomnieć o zabiegach chemicznych na włosy, które mają niemały wpływ na ich kondycję. Częste farbowanie, nieumiejętne farbowanie, trwała ondulacja również bardzo osłabiają końcówki. Na początku ograniczyłam je do pasemek raz na kilka miesięcy, dwa lata temu całkowicie zrezygnowałam nawet z pasemek. Wpłynął na to nie tylko koszt takiego zabiegu nawet raz na pół roku, ale zwiększone wypadanie moich i tak już cienkich włosów. Nie czuję się z tym źle, bo wolę zdrowe błyszczące, nawet posiwiałe włosy, niż widoczne prześwity skóry między nimi. Nie mówię, że każdy powinien sobie dać spokój, ale na pewno warto. Comiesięczny wydatek na farbę też kumuluje się w niemałe sumy, które można zainwestować na przykład w lepszą pielęgnację, czy nawet coś innego, bardziej dla nas korzystnego.

Warto zwrócić uwagę na sposób, w jaki suszymy i stylizujemy włosy. Wysoka temperatura osłabienia struktury włosa oraz przyspieszenie jego niszczenia, tym bardziej podatne na uszkodzenia. W miarę możliwości warto ograniczać gorące powietrze, a także stosować ochronę termiczną. 

Ochrona chroniona przez cały dzień, ale równie skuteczna jako element ochrony. Lekkie serum lub odrobina olejku nakładanego na taki lub lekko działający końce substancji zabezpieczającej, która ogranicza tarcie i opuszcza nawilżenia. 
Największym zagrożeniem jest właśnie ścieranie, które działa przez wiele godzin dziennie. Nie tylko o urządzenia w ciągu dnia, ale także o awarii w nocy, poszczególne takie zetknięcie nie niszczy włosa od razu, ale powoduje mikroubytki w osłonach, które mogą spowodować rozwarstwienia i kruszenia.

W nocy, w której przebywasz najbardziej intensywnie, szczególnie kiedy są ograniczone, przez co także wymykają się spod kontroli. Leżenie na zwykłej poszewce z szorstkiego materiału, zwiększonego ścierania, szczególnie jeśli włosy są suche lub porowate. 
Ograniczenie tego kontaktu może mieć duży wpływ na wygląd włosów. Kiedy są luźno groźne, nie wycierają się o nią tak bardzo przez kilka godzin. Po prostu ocierają się, ale już na powierzchni. Rozwiązanie możliwe do samodzielnego podłączenia poszewki na, ale wiem, że zawsze jest takie proste. Myślę, że satynowa powierzchnia poduszki jest pomocna 




Nie da się uzyskać, jak bardzo zastosowanie jest możliwe, które jest sposobem na usunięcie, które już uległo zużyciu. Pielęgnacja może spowodować ich wygląd, ale nie jest widoczna w procesie rozdwajania.

Dobrze przygotowane pielęgnacja nie może zostać odrzucona od przypadku. Ona działa tylko wtedy, kiedy każdy etap jest wykonywany w sposób spokojny i przemyślany, ale także systematyczny. Końcówki następnie pozostają gładsze, bardziej elastyczne i alternatywne na przesuszenie. Pochwalicie się, w jaki sposób dbacie o swoje wyniki?

Pozdrowienia! ☀️

Czy zdrowa dieta może zastąpić pielęgnację skóry?

         

               W ostatnich latach coraz częściej mówi się o sile odżywiania od wewnątrz. O tym, że to, co jemy, widać na naszej skórze. I rzeczywiście, dieta ma ogromny wpływ na kondycję cery, jej elastyczność, koloryt jak również odporność na podrażnienia. Jednak przekonanie, że zdrowe jedzenie może całkowicie zastąpić codzienną pielęgnację, jest złudne.

Skóra jest jak strażnik, który codziennie stawia czoło wpływom zewnętrznym. Chroni przed promieniowaniem słonecznym, wiatrem, zanieczyszczeniem. Nawet jeśli w diecie nie brakuje witamin, minerałów czy zdrowych tłuszczów, one same nie ochronią skóry przed tym, co dzieje się na zewnątrz. Zdrowe odżywianie daje siłę, ale codzienna pielęgnacja daje tarczę. Kremy nawilżające, serum z antyoksydantami, ochrona przeciwsłoneczna, nie wspominając  o innych składnikach, to wszystko ma swoje zadanie. Bez właściwej pielęgnacji skóra może wyglądać zmęczona, szara, a drobne linie, jak również przesuszenie pojawią się szybciej.

Codzienna rutyna pielęgnacyjna i dieta działają w idealnej symbiozie. Zdrowa żywność przygotowuje skórę, dostarczając składników budulcowych i odżywczych, dzięki czemu lepiej reaguje na kosmetyki. Krem nawilżający szybciej i skuteczniej wnika, skóra lepiej wykorzystuje antyoksydanty, a cera dłużej utrzymuje jędrność. Z kolei pielęgnacja zewnętrzna pozwala utrzymać efekt zdrowego odżywienia, chroni przed utratą wilgoci i działaniem czynników, na które sama dieta nie ma wpływu.

Pomyśl o tym jak o pracy w ogrodzie. Dieta to gleba – jeśli jest bogata, rośliny rosną zdrowo, kwiaty kwitną. Pielęgnacja to podlewanie, przycinanie, ochrona przed szkodnikami – bez tego nawet najbardziej  żyzna gleba nie da oczekiwanego efektu. W praktyce osoby, które dbają tylko o dietę, często zauważają poprawę kondycji skóry, ale brakuje im promiennego blasku jak również pełnej ochrony. Natomiast ci, którzy łączą zdrowe odżywianie z systematyczną pielęgnacją, mają cerę, która wygląda świeżo, jędrnie i naturalnie, niezależnie od pory roku czy warunków atmosferycznych.

Ostatecznie nie chodzi o wybór między dietą a pielęgnacją. Oba te elementy są niezbędne, wzajemnie się uzupełniają. Dieta daje skórze wewnętrzną siłę, natomiast pielęgnacja ochronę oraz komfort na tu i teraz. Razem tworzą zdrową, promienną i odporną cerę, której nie da się osiągnąć, stosując tylko jedno z tych podejść.

Pozdrowienia! ✨

Nuxe Prodigieuse Or Florale - gdy klasyka spotyka świeżość


               Są takie kosmetyki, które niby nie są niezbędne, ale kiedy wypróbuje  się raz, to nie da się przestać o nich myśleć. Wystarczy jedna kropla, by podkreślić skórę delikatnym złotym światłem i dodać jej nie tylko szlachetnego blasku połączonego z przecudnym kwiatowym aromatem. Prodigieuse Or Florale Nuxe to suchy olejek, który łączy pielęgnację z subtelną elegancją. 


Nie jest to taki zwykły olejek, ale prawdziwy luksus w szklanym flakoniku zamkniętym metalową nakrętką z wygrawerowanym logo przypominającym drzewo. Postawiony gdziekolwiek zawsze przypomina perfumy. Mój flakonik zawiera 50 ml olejku zawierającego mnóstwo perłowych drobinek, które dają na skórze złoto różową satynową poświatę i świeży kwiatowy, bardzo elegancki zapach. 


Huile Prodigieuse Or Florale Nuxe to suchy olejek do twarzy, ciała i włosów, który łączy pielęgnację z delikatnym efektem rozświetlenia. Skóra po nim jest miękka, wygładzona i wygląda zdrowo, ale bez tłustej warstwy i bez narzucającego połysku.

Połysk jaki daje Or Florale jest subtelny, różowo-złoty, i wygląda bardziej jak skóra w dobrym świetle niż jak posypana brokatem. Pięknie wygląda na dekolcie, ramionach, nogach, ale też na końcówkach włosów, kiedy chce się im dodać miękkości i lekkiego połysku. Wyjątkowy, pełen radości uwodzicielski zapach zawiera nuty kwiatów pomarańczy, magnolii i wanilii.

Formuła wzbogacona naturalnymi perłami zawiera 96% składników pochodzenia naturalnego w tym 7 olejów roślinnych, które tworzą na powierzchni naskórka film chroniący go przed nadmierną utratą wody, nawilżają, regenerują. Na uwagę zasługuje również fakt, że jest to produkt wegański.

Składniki aktywne:

  • Olej makadamia - szybko się wchłania, wygładza skórę i włosy
  • Olej ze słodkich migdałów - zmiękcza i chroni skórę przed przesuszeniem. 
  • Olej z orzechów laskowych - jest lekki, nieobciążający. Pomaga utrzymać elastyczność skóry i nadaje jej gładkość.
  • Olej arganowy - odżywia i wzmacnia barierę skórną. Odżywia suchą skórę i końcówki włosów.
  • Olej z kamelii (Camellia oleifera) - poprawia miękkość skóry, nadaje połysk włosom. 
  • Olej tsubaki (Camellia japonica) - wspiera nawilżenie i poprawia wygląd skóry oraz włosów.
  • Olej z ogórecznika - zmniejsza uczucie ściągnięcia i szorstkości, ogranicza nadmierne odparowywanie wody ze skóry, poprawia jej elastyczność.
  • Witamina E - niweluje szkodliwe działanie wolnych rodników, spowalnia procesy starzenia się skóry,
  • Ekstrakt z liści rozmarynu - zmniejsza stany zapalne, łagodzi podrażnienia,
  • Witamina C - rozjaśnia, działa antyoksydacyjnie i przeciwzapalnie, wyrównuje koloryt skóry.

Skład INCI 

Coco-Caprylate/Caprate, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Dicaprylyl Ether, Caprylic/Capric Triglyceride, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Corylus Avellana (Hazel) Seed Oil, Parfum/Fragrance, Camellia Oleifera Seed Oil, Camellia Japonica Seed Oil, Tocopherol, Argania Spinosa Kernel Oil, Borago Officinalis Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Ascorbic Acid, Limonene, Linalool, Citral, Citronellol, Hydroxycitronellal, Geraniol [N2216/A].


Olejek Prodigieuse Or Florale można używać na różne sposoby:
  • Opuszkami palców aplikuj na części twarzy, które chcesz rozświetlić: kości policzkowe, grzbiet nosa, czoło nad brwiami.
  • Rozgrzej odrobinę olejku w dłoniach, a następnie aplikuj na skórę ciała ciała.
  • Olejek można dodać również do kremu, balsamu lub kąpieli. 
  • Nałóż kilka kropel na włosy i końcówki, aby je ożywić i dodać im blasku

Suchy olejek Prodigieuse Or Florale rozświetla skórę i włosy opalizującym różowo-złotym blaskiem. Nawilża, odżywia, nadaje satynowe wykończenie. Sprawia, że  wygląda pięknie, jest miękka, jedwabista, bez tłustej warstwy. Olejek na bardzo lekką konsystencję, nie plami ubrania. Uwielbiam jego cudowny zapach, który równie dobrze może zastąpić perfumy.
Nie jest to niezbędny kosmetyk, ale prawdziwy luksus, który jeśli się raz użyje, nie chce się z nim rozstawać. Muszę też przyznać, że jest dość wydajny jak na taki olejek. Jeśli lubisz takie kosmetyki połączone z pięknym zapachem, serdecznie polecam.

Pozdrawiam! ✨















Ulubieńcy roku 2025 - Pielęgnacja włosów

 

           Jak już jesteśmy przy ulubieńcach roku, została mi jeszcze pielęgnacja włosów. Chętnie próbuję różnych kosmetyków do pielęgnacji włosów, ale ostatecznie zawsze wracam do tego do tego, co naprawdę się sprawdza. Bez wyolbrzymionych obietnic i cudów, ale zawsze sprawdzona pielęgnacja, dzięki której moje włosy wyglądają i czują się najlepiej. 

Rok ten był przyzwyczajaniem włosów do siwizny, więc powoli schodziłam z moich pasemek do naturalnego koloru włosów. Chociaż bardzo lubiłam swoje blond pasemka, to utrzymanie ich, żeby cały czas wyglądały na zadbane i świeże było dosyć drogą sprawą. Samo cena ich wykonania to już duże wyrzeczenie, następnie pilnowanie ich kondycji i koloru, to zbyt dużo zachodu. Wiadomo, że sama sobie ich nie zrobię, sama też nie będę farbować włosów (zbyt szybko odrastają) a lubię jeszcze, kiedy są pokręcone. 

Pozostało mi czekać aż odrosną do naturalnego koloru i zadbać o ich kondycję tym bardziej, że się trochę osłabiły. Oprócz kosmetyków Redken, które były też ulubieńcami roku 2024, na porządku dziennym był Rozświetlający szampon do włosów Hair Prodigieux Nuxe, po którym moje włosy zawsze wyglądały świeżo, były miękkie i błyszczące, do kompletu przeważnie towarzyszyła mu odżywka z tej samej serii.

Farbowane końcówki w ochronie przed żółknięciem musiałam czymś zabezpieczyć. Najlepszy do tego był Heart of Glass Wzmacniająco - rozświetlający szampon Davines, który nie barwił, nie wysuszał, ale naprawdę dbał o kondycję moich włosów, a żółtawe odcienie neutralizował nie dzięki jakimkolwiek barwnikom a ekstraktom z owoców Jagua Blue.  Efekt ten jak również kondycję moich włosów wzmacniam odkupioną później odżywką z tej samej serii. 





Moje włosy od czasu do czasu lubią potraktowanie ich olejkami, co sprawdziło się podczas używania odżywki przed myciem Nuxe Hair Prodigieux. Nie przepadam za olejowaniem włosów, bo często o tym zapominam, trochę z tym dużo zachodu, ale przyjemność podczas używania i efekt naprawdę się opłaca.

Pod koniec roku zaskoczył mnie nowościami, bo trafił do mnie zestaw mający wzmocnić moje włosy, ich cebulki jak i skórę głowy marki Aveda.


Był  to idealny prezent na koniec roku, tym bardziej, że moje włosy wzięło na wypadanie. Być może za mało witamin, możliwe też że kumulacja stresu. Cały ten zestaw to idealne rozwiązanie dla kogoś tak wybrednego jak ja. Stosowanie tych kosmetyków jest bardzo proste, nie wymaga żadnej filozofii, jedynie poświęcenia kilku minut czasu. Peeling do włosów Scalp Solutions Exfoliating jak również Serum Invati Ultra Advanced mają cudowny wpływ na skórę głowy, odświeżają, czuje się, że skóra oddycha. Maska do włosów Botanical RepairOlejek Miraculous Oil High-Shine Hair Concentrate również znacząco wpływają na kondycję moich włosów. Olejek oprócz dostarczania włosom potrzebnych składników chroni moje włosy przed wysoką temperaturą podczas suszenia  włosów i używania lokówki.



Na koniec jeszcze ulubiona szczotka do włosów Olivia Garden, która pod koniec roku została wymieniona na nową. Jeszcze nie znalazłam lepszej, ale kto wie.

Nie da się zaprzeczyć, że ten rok był bardzo udany pod względem pielęgnacji moich włosów i liczę, że ten również taki będzie. Pochwalicie się swoimi ulubieńcami?

Pozdrowienia! ✨

Pielęgnacja włosów osłabionych i nie tylko z Aveda

 
      

             Włosy z wiekiem stają się coraz cieńsze, a podczas zimy ich pielęgnacja to dla mnie duże wyzwanie. Zawsze szukam profesjonalnej pielęgnacji, tym razem dzięki Wizaz.pl miałam okazję poznać serię kosmetyków marki Aveda. Stosuję je już grubo ponad miesiąc, ale zachwyciły mnie już od samego początku. 

[wpis reklamowy]

Marki Aveda wcześniej nie znałam, ale lubię co nieco się o dowiedzieć na temat  kosmetyków, które używam, dlatego poszukałam informacji, żeby Wam też przekazać tę wiedzę. Jest to amerykańska marka kosmetyków do pielęgnacji włosów i ciała, założona w 1978 roku przez Horsta Rechelbachera, która łączy tradycyjną mądrość ajurwedy z nowoczesnymi formułami opartymi na składnikach roślinnych. Jej produkty od szamponów i odżywek po maski oraz preparaty do stylizacji bazują na składnikach pochodzenia naturalnego i są wegańskie oraz cruelty-free. Firma kładzie duży nacisk na odpowiedzialność środowiskową: stosuje opakowania z recyklingu, wykorzystuje energię z odnawialnych źródeł i promuje zrównoważony rozwój. Aveda działa globalnie we współpracy z profesjonalnymi salonami i spa, a jej filozofia pielęgnacji włosów obejmuje zarówno skuteczność, jak i harmonię z naturą.

Jak na porządną markę przystało, nie można narzekać na opakowania tych kosmetyków. Wszystkie są solidnie wykonane, dokładnie opisane, mają elegancką szatę graficzną i są niezawodne również podczas aplikacji.



Przed myciem warto zadbać o dokładne oczyszczenie skóry głowy. Są do tego przeznaczone specjalne peelingi, jednak swoim sposobem użycia skutecznie mnie zniechęcały. Nie zawsze mam tak dużo czasu, żeby się długo bawić zabiegami przy włosach. 

Żel  złuszczający Aveda Scalp Solutions Exfoliating Scalp Treatment to już zupełnie inna historia.  Aplikuje się przed myciem na skórę głowy i po kilku minutach zmywa. Jego aplikacja jest bardzo prosta dzięki zakończeniu tubki, a także dzięki bardzo  lekkiej konsystencji tego żelu. 

Scalp Solutions Exfoliating Scalp Treatment usuwa zanieczyszczenia, nadmiar sebum, dba również o naturalną barierę ochronną skóry. Jest odpowiedni dla wszystkich rodzajów włosów, także tych farbowanych.

Redukuje wydzielanie sebum o 76% już po pierwszym użyciu, złustyzcza martwy naskórek, zapewniając uczucie chłodzenia, dzięki zawartości składników aktywnych, który mi są kwas salicylowy i glukozamina z fermentacji.

Aplikację umila świeży zapach z nutami cytryny, pomarańczy, neroli i mięty.

Sposób użycia:

  1. Nałóż Exfoliating Scalp Treatment na skórę głowy partiami przed umyciem włosów szamponem. 
  2. Następnie wmasuj produkt w skórę głowy opuszkami palców, wykonując okrężne ruchy. 
  3. Po dokładnym masażu umyj włosy szamponem.
Skład INCI

Water\Aqua\Eau, Sodium Methyl Cocoyl Taurate, Cocamidopropyl Hydroxysultaine, Sodium Chloride, Sodium Cocoyl Isethionate, Disodium Cocoamphodiacetate, Salicylic Acid, Glucosamine Hcl, Andrographis Paniculata Extract, Centella Asiatica (Hydrocotyl) Extract, Zinc Pca, Menthol, Menthyl Lactate, Citric Acid, Sodium Hydroxide, Fragrance (Parfum), Benzyl Alcohol, Limonene, Linalool, Geraniol, Hydroxycitronellal, Benzyl Salicylate, Tetrasodium Iminodisuccinate, Potassium Sorbate.

Pojemność; 150 ml



Żel złuszczający Scalp Solutions Exfoliating polubiłam od razu nie tylko za łatwość w użyciu, ale też cudowne uczucie świeżości na swojej skórze głowy, a także jak można się domyślić, za piękny orzeźwiający zapach. Peeling z początku stosowałam przed każdym umyciem (na różnych stronach są różne sposoby użycia). Ostatnio jednak zwolniłam tempo do jednego razu w tygodniu.

Po zastosowaniu peelingu, czas na umycie włosów szamponem, ale ponieważ akurat nie mam szamponu tej marki, od razu przechodzę do maski.



Maska do włosów Aveda Botanical Repair Intensive Strengthening Masque Rich jest dość treściwa, dlatego znajduje się w okrągłym, zamykanym nakrętką opakowaniu z mocnego tworzywa.  Maska tak samo przeznaczona jest do każdego rodzaju włosów od średnich do grubych. Na moich cienkich włosach, jeśli nie nałożę za dużo, też nie sprawia problemu.

Botanical Repair Intensive Strengthening Masque według producenta błyskawicznie wzmacnia i regeneruje włosy we wszystkich strukturach, sprawiając, że stają się bardziej miękkie, lśniące, zdrowsze już po jednym zastosowaniu. Maska ta  zapewnia nie tylko intensywne odżywienie, ale również ochronę przed uszkodzeniami. Błyskawicznie rozplątuje włosy. 
W swoim składzie maska zawiera podwójną ilością lipidów roślinnych i masła dla intensywnego odżywienia.

Zapach Pure-fume zawiera certyfikowany organiczny ylang-ylang, różę, majeranek oraz inne czyste esencje kwiatowe i roślinne.

Maska zawiera 94% składników pochodzenia naturalnego.

Pojemność: 200 ml






Repair Intensive Strengthening Masque Rich Aveda dzięki gęstej, maślanej konsystencji bardzo łatwo aplikuje się na włosy, szybko w nie wnika i łatwo spłukuje. Włosy po tej masce nie tylko pięknie pachną i łatwo się rozczesują. Są mocniejsze, bardziej elastyczne, miękkie i lśniące. Nie zauważyłam wcześniej, ale nie ma na nich też żadnych uszkodzeń. Maska nie obciąża moich cienkich włosów, jeśli nie nałożę zbyt dużo. Włosy utrzymują świeżość nawet do trzech dni. Opakowanie bardzo wygodne w użyciu, miało folię ochronną.




Rewitalizujące serum do skóry głowy Invati Ultra Advanced Aveda otrzymałam w mini opakowaniu 30 ml, a dzięki bardzo lekkiej konsystencji wystarczyło mi na kilka tygodni. Małe opakowanie idealnie sprawdzi się podczas podróży, natomiast nakładanie tego serum ułatwia wygodny aplikator. Przed pierwszym użyciem trzeba kilka razy nacisnąć pompkę, żeby wydobyć produkt, później już aplikuje się bez problemu. Serum to jest odpowiednie dla wszystkich rodzajów przerzedzających się włosów

Serum do skóry głowy Invati Ultra Advanced Aveda redukuje wypadanie włosów aż o 77% dzięki innowacyjnemu 4-stopniowemu systemowi. Wzmacnia i rewitalizuje mieszki włosowe, zapobiegając ich przerzedzaniu. Serum chroni też skórę głowy i włosy przed stresem oksydacyjnym, zanieczyszczeniami oraz negatywnym wpływem czynników zewnętrznych. Zawiera 98% składników pochodzenia naturalnego

Aplikację uprzyjemnia kojący, luksusowy aromat Pure-Fume™ z nutami lawendy, szałwii muszkatołowej, australijskiego drzewa sandałowego i wanilii.

Składniki aktywne
  • Eclipta prostrata – zwiększa witalność mieszków włosowych i wspiera ich naturalny cykl wzrostu
  • Ekstrakt z korzenia Alpinia officinarum – bogaty w polifenole, chroni mieszki włosowe przed zanieczyszczeniami oraz stresem oksydacyjnym
  • Ekstrakt z korzenia Zingiber officinale (imbiru lekarskiego) – wzmacnia naturalną ochronę skóry głowy
  • Rdestowiec japoński (resweratrol) – pomaga utrzymać we włosach naturalny poziom keratyny, tym samym wzmacnia ich strukturę.
Sposób użycia
  1. Nałóż serum bezpośrednio na skórę głowy, równomiernie pokrywając jej powierzchnię
  2. Delikatnie wmasuj preparat opuszkami palców, aby pobudzić mikrokrążenie
  3. Nie spłukuj 
  4. Stosuj regularnie, aby uzyskać najlepsze efekty wzmocnienia i ograniczenia wypadania włosów.


Serum do skóry głowy Invati Ultra Advanced dostępne jest również w opakowaniu 150 ml, opakowanie wraz z aplikatorem jest takie samo. Jego aplikacja jest równie przyjemna i prosta jak poprzedni produkt, a zapach i uczucie orzeźwienia skóry głowy, to po prostu poezja. Po tych kilku tygodniach codziennego stosowania tego serum moje włosy zwolniły z ilością wypadania, natomiast obecność alkohol denat w składzie nie spowodowało jej wysuszenia. 


Olejek do włosów Miraculous Oil High-Shine Hair Concentrate Aveda to lekki, skoncentrowany olejek do włosów przeznaczony do wszystkich rodzajów włosów, także włosów farbowanych. Kompozycja łączy wybrane olejki botaniczne jak olejek z nasion tsubaki, olejek z nasion daikon i sfermentowany olejek z lnianki. Warto wiedzieć, że olej z nasion daikon charakteryzuje się wysokim współczynnikiem załamania światła, który może nadać włosom widoczny połysk bez ich obciążania. Produkt pozostawia włosy gładkie, chroni przed puszeniem się. Służy również jako ochrona przed wysoką temperaturą podczas używania narzędzi do stylizacji do temperatury 232°C
Aromat Pure-Fume™, to kompozycja 25 czystych esencji kwiatowych i roślinnych, takich jak lawenda, ylang-ylang i petitgrain, zapewnia wyjątkowe doznania zapachowe.


Składniki aktywne

  • Ferment oleju z lnianki: pierwszy w pielęgnacji włosów ferment pozyskiwany z oleju lnianego, bogatego w kwasy tłuszczowe omega 3, 6 i 9. Lekka formuła zapewnia włosom miękkość, gładkość i zdrowy blask.
  • Olej z nasion tsubaki: znany jest ze swoich właściwości nadających włosom niesamowity połysk i wyjątkową miękkość.
  • Olej z nasion daikon: ceniony za zdolność do intensywnego odżywiania włosów oraz nadawania im naturalnego, lśniącego wyglądu.
Pojemność: 50 ml



Skład INCI 

Dimethicone, Isododecane, Coco-caprylate/caprate, Triheptanoin, Bis-stearyl Dimethicone, C13-16 Isoalkane, Camellia Japonica Seed Oil, Yeast Ferment Extract, Camelina Sativa Seed Oil, Raphanus Sativus (radish) Seed Extract, Vitis Vinifera (grape) Seed Oil, Helianthus Annuus (sunflower) Seed Oil, Fragrance (parfum), Linalool, Citronellol, Limonene, Geraniol, Benzyl Benzoate, Farnesol, Benzyl Salicylate, Caprylyl Glycol, 1,2-hexanediol, Tocopheryl Acetate.

Sposób użycia

Nałóż niewielką ilość na dłonie i rozprowadź na połowie długości oraz końcach wilgotnych włosów.

Włosy cienkie i średnie

• Nałóż niewielką ilość na końcówki, aby wygładzić włosy i dodać im blasku.

Włosy średnie i grube

• Rozprowadź na połowie długości i końcach suchych włosów, aby wygładzić puszące się włosy i nadać im promienny połysk.


Olejek do włosów Miraculous Oil High-Shine Hair Concentrate znajduje się w szklanej buteleczce o zakończonej pipetą, którą napełnia się przy pomocy przy pomocy plastikowego przycisku, który znajduje się na szczycie nakrętki. Olejek ten jest bardzo lekkiej, konsystencji, wygląda na bezbarwny, ale z bliska ma delikatne zabarwienie mocno rozcieńczonej herbaty. Olejek jest bardzo lekki, i wystarczą zaledwie dwie krople na moje średniej długości włosy, dzięki czemu jest też bardzo wydajny. Ma przyjemny, świeży zapach i nie obciąża moich cienkich włosów, jeśli nie przesadzę z ilością. Włosy po jego użyciu są w dobrej kondycji, nie niszczą się, kiedy używam suszarki czy lokówki. Olejek nadaje im również piękny połysk.


Wszystkie te produkty zachwyciły mnie od samego początku, wpisując  się na listę moich ulubieńców. Nie tylko samym zapachem czy łatwością aplikacji, ale sprawiły również, że moje włosy są w lepszej kondycji, nie mają problemu z układaniem, są miękkie, przyjemne w dotyku i błyszczące. Ceny tych kosmetyków są dość wysokie, ale wydajność równoważy te niedogodności. Z czystym sumieniem mogę polecić, jeśli macie taką możliwość, bo naprawdę warto. 

Pozdrowienia! ✨

Co dzieje się z włosami w niskich temperaturach?

 

                Zimą włosy są narażone na warunki, z którymi trudno im sobie poradzić. Mróz, wiatr oraz suche powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach wpływają bezpośrednio na łodygę włosa, zmieniając jej właściwości fizyczne. Choć włos nie jest żywą strukturą, reaguje na otoczenie w bardzo konkretny sposób, a te reakcje z czasem przekładają się na jego wygląd, elastyczność i podatność na uszkodzenia.

Łodyga włosa zbudowana jest głównie z keratyny i ma strukturę warstwową. Zewnętrzną warstwę stanowią układające się dachówkowato łuski, których zadaniem jest ochrona wnętrza włosa. W niskich temperaturach oraz przy gwałtownych zmianach ciepła łuski te z czasem coraz łatwiej się rozchylają. Włos przestaje być gładki, traci połysk, staje się bardziej podatny na uszkodzenia mechaniczne.

Zimne powietrze sprzyja odparowywaniu wody z łodygi włosa. Im mniej wilgoci zawiera włos, tym staje się on sztywniejszy i mniej elastyczny. W praktyce oznacza to większą łamliwość, szczególnie podczas czesania, spinania czy stylizacji. Keratyna w niskiej temperaturze zachowuje się mniej sprężyście, przez co włos gorzej znosi rozciąganie i nacisk.

Dodatkowym problemem jest tarcie. Czapki, szaliki i kołnierze ocierają się o włosy niemal bez przerwy. Jeśli łodyga włosa jest już przesuszona i ma rozchylone te łuski, tarcie prowadzi do mechanicznego ścierania jej powierzchni. W efekcie włosy zaczynają się puszyć, elektryzować, plątać, a końcówki szybciej ulegają zniszczeniu.

Sam mróz nie niszczy włosa od razu. Problemem jest długotrwałe działanie niskiej temperatury połączone z brakiem ochrony i wilgoci. Skutki zimowych zaniedbań często widoczne są dopiero po kilku miesiącach, gdy włosy stają się kruche, matowe i wymagają skracania.

Zimą łodyga włosa potrzebuje przede wszystkim stabilnych warunków i ochrony przed skrajnymi czynnikami zewnętrznymi. Najlepiej sprawdza się tu tradycyjne, spokojne podejście jak regularna pielęgnacja, osłona przed zimnem i unikanie nadmiernych obciążeń. Włosy, podobnie jak inne naturalne materiały, nie lubią gwałtownych zmian i źle znoszą brak umiaru.

Skoro niska temperatura wpływa na łodygę włosa głównie poprzez utratę wilgoci, zwiększoną sztywność i uszkodzenia mechaniczne, ochrona powinna opierać się na prostych, sprawdzonych metodach. Włosy nie powinny być  przy wyjściu z domu, tym bardziej na mróz nawet lekko wilgotne. Woda znajdująca się w łodydze włosa w niskiej temperaturze zmienia swoje właściwości fizyczne, co zwiększa ryzyko mikropęknięć jak również trwałego osłabienia jego struktury.

Bardzo ważne jest też ograniczenie tarcia. Czapka nie jest problemem sama w sobie, natomiast suchy, niechroniony włos ocierający się o szorstki materiał. Włosy przed założeniem nakrycia głowy powinny być zabezpieczone cienką warstwą emolientu, który zmniejsza tarcie, spowalnia również odparowywanie wilgoci. 

Włosy wymagają też równowagi między nawilżeniem a ochroną. Nadmiar lekkich, szybko odparowujących formuł daje tylko krótkotrwały efekt, natomiast bardziej treściwe odżywki lepiej sprawdzają się w trudnych warunkach atmosferycznych. Nie chodzi tu o ilość produktów, ale o ich funkcję ochronną.

Delikatne czesanie, unikanie ciasnych upięć i rezygnacja z nadmiernej stylizacji cieplnej zmniejszają ryzyko pękania włosa, który zimą i tak pracuje w mniej sprzyjających warunkach. Włosy traktowane delikatnie odwdzięczają się lepszą kondycją, nawet jeśli nie są idealne.

Ochrona łodygi włosa zimą nie wymaga na skomplikowanych zabiegów. Wystarczy tylko ograniczyć czynniki, które ją osłabiają. Dobrze zabezpieczony włos traci  mniej wilgoci, zachowuje większą elastyczność i lepiej znosi codzienne obciążenia. Konsekwencja oraz umiar w tym przypadku są ważniejsze niż liczba stosowanych kosmetyków. a efekty tego widać nie tylko zimą, ale również w kolejnych miesiącach.

Pozdrowienia! ✨

Jak powstrzymać nadmierne wypadanie włosów

 

            Wypadanie włosów to temat, który wraca regularnie, niezależnie od pory roku, wieku czy stylu życia. Problem ten potrafi budzić niepokój i frustrację, zwłaszcza gdy pojawiają się nagle lub utrzymują przez dłuższy czas. Z czasem zauważamy, że fryzura traci gęstość, włosy są cieńsze, a ich ilość na szczotce czy w odpływie zaczyna zwracać uwagę. Przeważnie próbujemy wtedy ratować się jednym produktem, ale to może wymagać więcej uwagi.

Włosy mają swój naturalny cykl życia. Codzienna utrata ich pewnej liczby jest czymś zupełnie naturalnym i nie wymaga interwencji. Problem zaczyna się wtedy, gdy włosów ubywa wyraźnie więcej, fryzura traci objętość, a na szczotce zostaje ich z tygodnia na tydzień coraz więcej. Najczęściej nie jest to kwestia jednego czynnika, lecz kilku nakładających się na siebie elementów: zmęczenia organizmu, stresu, niedoborów, nieprawidłowej pielęgnacji lub zaburzeń hormonalnych.

Naturalny cykl wzrostu włosa składa się z 3 etapów:

Anagen - faza wzrostowa
Katagen - faza przejściowa
Telogen - faza spoczynkowa

Przeważnie ponad 90 proc. włosów znajduje się w pierwszej fazie, która dla jednego włosa trwa od 2 do 6 lat. Na tym etapie włosy nie powinny wypadać. Włosy nie zaczynają wypadać również w drugim etapie, który trwa średnio ok. 3-4 tygodnie. Dopiero w spoczynkowej fazie trwającej do 3 miesięcy, włos słabnie i zaczyna się  moment jego wypadania. Nie jest  to jeszcze powód do zmartwienia, ponieważ po kilkumiesięcznej regeneracji mieszka wypuszcza on nowy włos. Poszczególne mieszki włosowe są od siebie niezależne, aby na głowie cały czas znajdowała się podobna ilość włosów.


Włosy nie są dla ciała priorytetem, dlatego przy osłabieniu, chorobie czy ubogiej w składniki odżywcze diecie reagują bardzo szybko. Regularne posiłki, wystarczająca ilość białka, żelaza oraz witamin to fundament, bez którego żadna wcierka ani ampułka nie przyniesie trwałych efektów. Czasem wystarczy kilka miesięcy bardziej uważnego jedzenia, by zauważyć poprawę.

Bardzo ważna jest również skóra głowy, bo właśnie ona decyduje o tym, w jakiej kondycji wyrasta włos. Delikatne, ale dokładne mycie, unikanie nadmiaru produktów stylizujących i regularne oczyszczanie skóry głowy pozwalają mieszkom włosowym pracować bez przeszkód. Tradycyjny masaż natomiast wykonywany palcami podczas mycia lub wieczorem, poprawia ukrwienie.

Codzienne traktowanie włosów. Ciasne kucyki, mocne upięcia, szarpanie przy czesaniu, częste prostowanie czy suszenie gorącym powietrzem osłabiają włosy u nasady i sprzyjają ich wypadaniu. To drobne nawyki, które z czasem dają wyraźny efekt.


Na wypadanie włosów ma też wpływ ich starzenie, co jest zjawiskiem całkowicie naturalnym. Z wiekiem cebulki włosów pracują wolniej, włosy rosną cieńsze i krócej, skraca się faza wzrostu, a wydłuża faza spoczynku. Siwiejące włosy są częściej farbowane, niż wcześniej, kiedy tej siwizny nie było tak dużo, co jeszcze bardziej potęguje ten problem.

W pielęgnacji włosów liczy się również umiar. Zbyt częste zmiany kosmetyków, intensywne kuracje stosowane jedna po drugiej czy agresywne zabiegi fryzjerskie zamiast  ograniczać wypadanie mogą działać odwrotnie. Włosy potrzebują regularności, prostych rozwiązań, ale także s sprawdzonych kosmetyków.

Nie można pominąć wpływu stresu. Przewlekłe napięcie bardzo często objawia się właśnie nadmiernym wypadaniem włosów, czasem z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Odpoczynek, sen i codzienne rytuały wyciszające organizm mają istotne znaczenie dla kondycji włosów, chociaż tak łatwo je zlekceważyć.

Jeżeli wypadanie włosów utrzymuje się długo lub jest nagłe i bardzo nasilone, rozsądnym krokiem jest konsultacja ze specjalistą. Badania krwi czy ocena stanu skóry głowy często pozwalają znaleźć przyczynę, której nie widać na pierwszy rzut oka. Lepiej sięgnąć po sprawdzone metody niż działać na oślep.

Powstrzymanie wypadania włosów rzadko bywa kwestią jednego kosmetyku. To proces, który wymaga cierpliwości, konsekwencji, a także szacunku do naturalnych potrzeb organizmu. Oprócz odpowiedniej pielęgnacji, regularność, oraz umiar we wszystkim okazują się najskuteczniejsze. 

Pozdrowienia! ✨

Uroda a rytm dobowy zimą, czyli nieoczywiste zmiany biologiczne

 

            Zimą nasze ciało funkcjonuje w innym tempie, nawet jeśli codzienny harmonogram pozostaje bez zmian. Krótsze dni, ograniczony dostęp do naturalnego światła i długie wieczory pod sztucznym oświetleniem wpływają nie tylko na samopoczucie, ale także na subtelne procesy biologiczne, które mają bezpośredni wpływ na wygląd skóry, włosów i oczu. Rytm dobowy często kojarzony wyłącznie ze snem czy zimą zaczyna regulować urodę w sposób mniej oczywisty, ale bardzo odczuwalny.

Rytm dobowy to wewnętrzny zegar biologiczny, który steruje wydzielaniem hormonów, temperaturą ciała, regeneracją komórkową i metabolizmem skóry. Latem synchronizuje się on naturalnie z długim dniem, zimą łatwo ulega rozregulowaniu, nasz organizm otrzymuje sprzeczne sygnały. Poranki są ciemne, wieczory sztucznie jasne, a kontakt z naturalnym światłem jest  po prostu symboliczny. Dla skóry oznacza to zmianę rytmu odnowy, reaktywności, także zdolności adaptacyjnych.

Jedną z mniej oczywistych zimowych zmian jest przesunięcie nocnych procesów regeneracyjnych. Skóra nadal odnawia się głównie w nocy, ale przy zaburzonym rytmie dobowym tempo tych procesów staje się nierówne. Zamiast głębokiej, uporządkowanej regeneracji pojawia się powierzchowna, często niewystarczająca odbudowa. W praktyce odbija się to na porannym odczuciu zmęczonej cery, jej szarym kolorycie, no i mamy wrażenie, że skóra nie nadąża z regeneracją, mimo snu trwającego teoretycznie wystarczająco długo.

                      Zimą zmienia się także wrażliwość skóry na bodźce. Zaburzony rytm dobowy wpływa na układ nerwowy i hormonalny, a to powoduje, że skóra reaguje intensywniej na zimno, wiatr, suche powietrze czy nawet kosmetyki, które wcześniej były dobrze tolerowane. To nie zawsze jest kwestia samej bariery hydrolipidowej, natomiast zmienionej reaktywności biologicznej. Skóra szybciej czerwienieje, dłużej się uspokaja i gorzej adaptuje do nagłych zmian temperatury.

Nieoczywiste zmiany zachodzą również w obrębie gospodarki wodnej skóry. Zimą, przy ograniczonym świetle dziennym, organizm modyfikuje wydzielanie kortyzolu i melatoniny. Ten hormonalny balans wpływa na sposób, w jaki skóra zatrzymuje wodę. Nawet przy intensywnej pielęgnacji nawilżającej może pojawić się uczucie ściągnięcia lub odwodnienia, które nie wynika z braku składników pielęgnacyjnych, lecz z wewnętrznego trybu oszczędzania organizmu.

Włosy i skóra głowy również reagują na zimowy rytm dobowy. Spowolnienie metabolizmu jak również mniejsza ekspozycja na światło dzienne wpływają na cykl wzrostu włosa. Zimą częściej obserwuje się osłabienie objętości włosów, zwiększone przetłuszczanie u nasady lub uczucie suchości skóry głowy. Niekoniecznie musi być to sygnał niedoborów czy źle dobranej pielęgnacji, natomiast może być to efekt adaptacji organizmu do sezonowego spowolnienia.

Często pomijanym, ale ciekawym zjawiskiem jest także wpływ rytmu dobowego na mimikę oraz napięcie twarzy. Zimą, przy mniejszej ilości światła, organizm dłużej pozostaje w stanie lekkiego pobudzenia wieczorem, co sprzyja zaciskaniu szczęki, unoszeniu barków oraz utrzymywaniu napięcia mięśniowego. Twarz nie regeneruje się w pełni w nocy, natomiast rano może sprawiać wrażenie cięższej, bardziej napiętej, nawet jeśli sen nie był krótki.

Zrozumienie zimowych zmian rytmu dobowego pozwala inaczej spojrzeć na  codzienne nawyki, także na pielęgnację. Zimą uroda nie pogarsza się bez powodu, ona po prostu funkcjonuje w innym biologicznym trybie. Skóra staje się bardziej zależna od regularności, spokojnego wieczornego wyciszenia i przewidywalności bodźców. Im mniej gwałtownych zmian, tym łatwiej wewnętrznemu zegarowi biologicznemu zsynchronizować się z warunkami zewnętrznymi.

Zima nie jest więc sezonem podupadającej urody, natomiast czasem biologicznej adaptacji. To czas, kiedy skóra i organizm pracują ciszej, wolniej i bardziej zachowawczo. Gdy pozwoli się im na ten naturalny rytm, zamiast z nim walczyć, zmiany stają się mniej dotkliwe, a uroda przestaje być ofiarą krótkich dni i długich nocy. Zauważyliście podobne zmiany u siebie? 

Pozdrowienia! ✨

Włosy pod czapką, jak zachować ich objętość

 


         Zima bywa bezlitosna dla włosów. Wychodzisz z domu z lekką, podniesioną u nasady fryzurą, a wracasz z pasmami przyklejonymi do skóry. Czapka chroni przed zimnem, ale jednocześnie pozbawia włosy przestrzeni, w której mogłyby zachować swój kształt. Do tego dochodzi suche powietrze w pomieszczeniach, gorące grzejniki i wilgoć na dworze. Nic dziwnego, że objętość znika szybciej, niż krem do rąk w styczniu.

Zacznijmy od pielęgnacji włosów 

Włosy nie mogą być ani przeciążone, ani zbyt lekkie, bo wtedy łatwo tracą swój kształt. Zimą dobrze działa pielęgnacja, która daje elastyczność bez obciążania. Lekki szampon oczyszcza włosy, nie pozostawiając na nich filmu, a odżywka stosowana głównie na długościach zapobiega przesuszeniu, bez wpływu na unoszenie u nasady. Jeżeli włosy szybko tracą objętość, skuteczna bywa technika „odwrotnej pielęgnacji”, czyli najpierw odżywka, a dopiero po niej delikatny szampon, co pozwala zachować lekkość, a jednocześnie ogranicza puszenie i matowość.

Przygotuj włosy przed wyjściem 

Równie ważna jest stylizacja. Produkty nanoszone w minimalnej ilości mogą zdziałać więcej niż ciężkie preparaty zwiększające objętość, które pod czapką często działają odwrotnie do zamierzonego efektu. W zimie najlepiej sprawdzają się mgiełki dodające sprężystości, lekkie pianki lub produkty zwiększające objętość u nasady, które nie tworzą sztywnej skorupki. Wystarczy odrobina przy korzeniach oraz bardzo dokładne suszenie, by fryzura dostała impuls do unoszenia. Ciepłe powietrze pozwala ułożyć włosy, ale na koniec warto przełączyć suszarkę na chłodny nawiew. Wtedy kształt fryzury utrwala się o wiele lepiej i nie klapnie pod czapką.


Wybierz odpowiednią czapkę

Czapka sama w sobie nie musi być wrogiem objętości, o ile jest odpowiednio dobrana. Najlepiej sprawdzają się modele wykonane z miękkich, nieuciskających materiałów, które nie przylegają ciasno do skóry i nie spłaszczają fryzury od samego początku. Ta niewielka przestrzeń między głową a tkaniną potrafi zdziałać więcej niż najbardziej skomplikowana stylizacja. Warto też unikać elektryzujących się włókien, które sprawiają, że włosy zaczynają przyklejać się do skóry lub do samej czapki.

Elektryzowanie nie dodaje objętości 

Zimą często pojawia się też elektryzowanie, które na pierwszy rzut oka nie ma nic wspólnego z objętością, a w praktyce potrafi wszystko zepsuć. Włosy zaczynają odstawać albo wręcz przeciwnie, bo przyklejają się do skóry. Temu najlepiej zapobiega lekkie nawilżenie końcówek, chłodny nawiew suszarki na koniec i unikanie ocierania włosów o szal czy kołnierz, kiedy tylko się da.

Pozwól włosom odpocząć 

Po zdjęciu czapki zamiast od razu wyciągać szczotkę warto dać włosom chwilę odpoczynku. Fryzura często potrzebuje dosłownie dwóch, trzech sekund, a w tym czasie lekkiego unipesienia palcami, potrząśnięcia głową, krótkiego przewietrzenia. To szybkie, ale skuteczne, i nie powoduje dodatkowego wygładzenia. Szczotka może zrobić idealnie gładką taflę, ale nie pomoże w objętości.

Zima nie musi oznaczać codziennej walki z oklapniętymi włosami. Wystarczy kilka drobnych nawyków jak lekka pielęgnacja przed wyjściem, dokładne suszenie, miękka czapka i chwila na poprawę po powrocie do ciepła. Włosy potrafią odzyskać sprężystość szybciej, niż się wydaje nawet wtedy, gdy spędzają większość dnia pod grubą wełnianą warstwą. Jakie masz sposoby na zachowanie fryzury?


Pozdrowienia! ✨


Równowaga koloru z odżywką do włosów Heart of Glass Davines



           Utrzymanie chłodnego, czystego odcienia włosów blond czy siwych bywa trudniejsze, niż się wydaje. Kolor z czasem traci świeżość, pojawiają się pożółkłe refleksy, a włosy stają się matowe. Z pomocą przychodzą różne produkty, ale dla mnie najlepsza okazała się Odżywka do włosów blond Davines Heart of Glass Rich Conditioner, która nie tylko pielęgnuje, ale przede wszystkim wyrównuje i ochładza ton koloru, przywracając mu naturalną równowagę. 


Kosmetyki marki Davines są bardzo wydajne, dlatego czasami wybieram mniejszą pojemność. Opakowanie odżywki do włosów ma pojemność 90 ml, ale jego kształt i szata graficzna nie różni się od opakowania pełnowymiarowego. Na czarnym tle plastikowego słoiczka znajdują się naklejone etykiety z ważnymi dla nas informacjami jak logo, informacje na temat producenta, odżywki oraz skład. Nie mogę też nie wspomnieć, że wzrok przykuwa urocza szata graficzna.
Wspomnę jeszcze, że opakowanie wykonane jest z surowców pochodzących z recyklingu, przy użyciu 100% energii ze źródeł odnawialnych.



Bardzo ciekawa jest konsystencja tej odżywki. Po otwarciu słoiczka przypomina niebieską galaretkę, jest to jednak jakby żelowo-kremowa formuła, która bardzo przyjemnie się rozprowadza na włosach, momentalnie wnikając w ich strukturę. Niesamowicie przyjemny, świeży zapach, który wydobywa się z opakowania, wyczuwam na włosach aż do kolejnego mycia. Zanim opiszę jak odżywka działa na moje włosy, przypomnę jeszcze obietnice producenta. 



Odżywka do włosów Davines Heart of Glass Rich Conditioner służy do intensywnego odżywienia jasnych włosów. Może być stosowana podczas każdego mycia w przypadku włosów rozjaśnianych i farbowanych, a także zapobiegawczo i pielęgnacyjnie na włosach naturalnych. Działanie tej odżywki opiera się na unikalnej formule składników aktywnych.
Biacidic Bond Complex oraz wyciąg  z nasion baobabu regeneruje, chroni i wzmacnia wiązania wewnątrz włosa po rozjaśnianiu i farbowaniu. Głęboko pielęgnuje, odżywia i dyscyplinuje włosy oraz przywraca im elastyczność. Wyciąg z baobabu ułatwia ich rozczesywanie. Ze względu na swoje właściwości ekstrakt ten został wykorzystany we wszystkich produktach linii Heart of Glass jako roślinna alternatywa dla syntetycznych silikonów.
Ekstrakt z owoców Jagua zawierający naturalny niebieski pigment neutralizuje ciepłe i żółte tony jednocześnie rozświetla oraz przywraca naturalny blask i witalność.



Skład INCI

Aqua / Water / Eau, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Glycerin, Cetyl AlCohol, Hydrogenated Farnesene, Cetrimonium Chloride, Behentrimonium Methosulfate, Parfum / Fragrance, Glyceryl Stearate, Orbignya Oleifera Seed Oil, Isopropyl Alcohol, Benzyl Alcohol, Maleic Acid, Disodium EDTA, Sodium Benzoate, Genipa Americana Fruit Extract, Poly-Glyceryl-3 Polyricinoleate, Sclerotium Gum, Sorbitan Isostearate, Thioctamidoethyl Dimethylamine Maleate, Sodium Hydroxide, Corn Starch Modified, Alpha-Isomethyl Ionone, Linalool, Coumarin, Hydrolyzed Adansonia Digitata Seed Extract, Retinyl Palmitate, Helianthus Annuus

Sposób użycia
  1. Nałóż odżywkę na osuszone ręcznikiem włosy na długości i na końce.
  2. Pozostaw na 5 minut, rozczesz włosy, następnie dokładnie je spłucz.


Już ponad półtora roku nie farbuję włosów, regularnie podcinam, ale zostały jeszcze pożółkłe końcówki. Już niewiele pozostało, ale nie lubię, ich wyblakłego, pożółkłego odcienia. Wcześniej miałam szampon tej serii tym razem postawiłam na zestaw. Odżywka do włosów Heart of Glass obchodzi się delikatnie z moimi włosami, niebieski pigment  pochodzący z ekstraktu Jagua nie wysusza włosów jak inne tego rodzaju produkty. Moje włosy są po nim dobrze odżywione, gładkie, pachnące, zachowują naturalny blask, bardzo łatwo się rozczesują. Odżywka jest łatwa i bardzo  przyjemna w aplikacji, jej kolor nie pozostawia plam. Jeśli chodzi o odcień moich włosów, to już po pierwszym użyciu moje włosy przestały straszyć pożółkłym tonem, a po każdym myciu wyglądają coraz lepiej. Jeśli potrzebujesz ochłodzić kolor włosów blond, niezależnie czy są naturalne czy farbowane, tą odżywkę polecam z całego serca.

Pozdrowienia! ☀️





Siwe włosy - jak o nie dbać?




                 Siwe włosy coraz częściej stają się symbolem dojrzałego piękna i pewności siebie. Coraz więcej kobiet, także i ja, świadomie rezygnuje z farbowania, pokazując swoje naturalne srebrne pasemka i to w pełnej klasie. Jednak aby siwe pasma wyglądały elegancko, a nie matowo czy sucho, potrzebują szczególnej pielęgnacji. Brak melaniny zmienia ich strukturę, co sprawia, że szybciej tracą blask. Jak więc o nie dbać, by podkreślić ich wyjątkowy urok?

Potrzeby siwych włosów

Siwienie to nie tylko zmiana koloru, ale również zmiana budowy włosa. Włosy pozbawione są melanocytów, które nadają pigment, mają także mniej lipidów, przez co stają się bardziej porowate, suche, często się kruszą

i łamią. Siwe włosy są też często sztywniejsze, przez co mogą sterczeć na wszystkie strony. Mogą też reagować inaczej na kosmetyki, a ich powierzchnia szybciej się wysusza. To właśnie dlatego tak ważna jest pielęgnacja, która nie tylko nawilża, ale także odżywia i wygładza i nadaje włosom blask.




Łagodne mycie

Po szampon na siwe włosy powinno się sięgać w zależności od potrzeb. Możesz włosy myć codziennie, co drugi dzień, w zależności  od potrzeb. Do włosów siwych najlepiej stosować łagodny szampon, który nie naruszy równowagi pH skóry głowy i nie osłabi już i tak osłabionych, dojrzałych włosów. Dobrze się tu sprawdzą szampony do włosów suchych i zniszczonych. Najlepsze  będą szampony o łagodnym składzie, bez silnych detergentów (np. SLS, SLES), które mogłyby nadmiernie wysuszać włosy. Dobrym wyborem są w tym przypadku formuły z pantenolem, gliceryną, aloesem lub wyciągiem z owsa. Jeśli włosy mają tendencję do żółknięcia, warto raz w tygodniu włączyć szampon neutralizujący ciepłe tony i przywraca chłodny, szlachetny odcień.

Odżywianie i regeneracja

Włosom siwym nie służą proteiny. Zbyt często stosowane produkty zawierające proteiny mleka lub jedwabiu może je dodatkowo wysuszyć. Zdecydowanie lepiej jest wprowadzić proteiny w formie maski raz na jakiś czas, natomiast odżywki stosowane na co dzień niech zadbają o ich nawilżenie i wygładzenie.

Oprócz standardowych odżywek nakładanych po myciu warto na włosy siwe nakładać maski, szczególnie naturalne maski nawilżające z awokado, miodem i gliceryną. Dobrze sprawdzą się również typowo odżywcze maski do włosów, np. maska z bananem, która zregeneruje włosy, nada im blasku i wygładzi. Siwe włosy bardzo dobrze reagują na bogate, ale lekkie odżywki jak również maski.

Włosy siwe lubią olejowanie, dzięki czemu odzyskują blask oraz nawilżenie. Pamiętaj jednak, żeby wybierać raczej lekkie oleje, takie jak olej z pestek winogron, olej arganowy, olej kokosowy, migdałowy, olej marula oraz olej jojoba. Wzmacniają one osłabioną strukturę włosa, nadają im elastyczność, a także zapobiegają łamaniu się włosów.



Olejowanie siwych włosów wykonuje się tak samo, jak w przypadku każdego innego rodzaju włosów. Najlepiej przeprowadzić ten zabieg raz w tygodniu i nakładać wybrany olej na zwilżone pasma. Ponieważ siwe włosy są z reguły suche, łamliwe i osłabione, dobrze jest zostawić olej na włosach przez 1 godzinę pod czepkiem lub ręcznikiem, a potem go spłukać. Trzymanie na noc może zbyt obciążyć suche kosmyki

Dodatkowo, kilka kropli serum silikonowego lub olejku na końcówki pomoże zamknąć łuski włosa i dodać im naturalnego połysku.

Walka z żółtym odcieniem

Żółknięcie siwych włosów to częsty problem, szczególnie u osób, które przebywają dużo na słońcu, korzystają z twardej wody lub przebywają blisko dymu papierosowego 

Oprócz stosowania szamponów neutralizujących, warto unikać tych czynników, latem nosić nakrycie głowy chroniące przed zbyt silnym promieniowaniem, używać mgiełek z filtrem UV. Można też stosować płukanki, które pomagają zachować czystość koloru.




Warto też:

  • unikać zbyt dużej ilości lakieru, pianek i suchych szamponów (mogą powodować matowość),
  • stosować spraye termoochronne przed użyciem prostownicy, lokówki lub suszarki,
  • wybierać produkty nabłyszczające w mgiełce, które optycznie wygładzają włosy.
  • unikać zbyt dużej ilości lakieru, pianek i suchych szamponów. Powodują one matowość włosów.

Pielęgnacja od wewnątrz


Nie da się ukryć, że zdrowe włosy zaczynają się od wewnątrz. Warto zadbać, aby nasza dieta była bogata w składniki wzmacniające cebulki, co wpływa na lepszą kondycję włosów, także siwych:
  • kwasy omega-3,
  • cynk, żelazo i selen,
  • witaminę E i biotynę,

Chyba wszyscy, że warto również pić dużo wody i zadbać o zdrowy sen, co jest skutecznym wsparciem dla naturalnego blasku.

Siwe włosy są oznaką dojrzałości i pewności siebie. Wymagają tylko świadomej, łagodnej pielęgnacji bez agresywnej chemii i nadmiaru kosmetyków. Odpowiednie pielęgnacja, regularne nawilżenie oraz ochrona przed słońcem sprawią, że srebrne pasma będą wyglądały elegancko, miękko i z połyskiem.  Takie włosy, przy tym pięknie  wystylizowane są prawdziwą ozdobą, nie kompromisem. Siwe włosy to nie koniec koloru, lecz początek nowego etapu pełnego luzu, spokoju i akceptacji. To świadomy wybór, który mówi więcej niż modne farby: „Jestem sobą i czuję się dobrze we własnej skórze.”

Niech więc pielęgnacja srebrnych włosów będzie nie tylko rutyną, ale małym rytuałem, chwilą dla siebie, zapachem ulubionej odżywki, miękkością włosów po umyciu. Bo elegancja nie zawsze kryje się w zmianie, czasem tkwi w tym, by z dumą pokazać to, co naturalne.


Pozdrowienia! ☀️

Dziękuję za każdą kawę ☕

instagram

Copyright © W Blasku Marzeń.