Hydrożelowa maska regenerująca PDRN SOQU

Maski w płachcie stały się moją stałą rutyną pielęgnacyjną, latem stosuję je jeszcze częściej, niż wcześniej. Ostatnio podczas promocji w Hebe trafiły mi w ręce dwie, jedna z nich, to Hydrożelowa maska regenerująca PDRN SOQU. Jeśli jesteście ciekawi jak się u mnie sprawdziła, to zapraszam.
Opakowanie niczym specjalnym nie różni się od innych masek w płachcie.jak zwykle jest to saszeta z folii aluminiowej z przyjemną i łagodną dla oka grafiką, oraz wszystkimi przydatnymi dla nas informacjami. Nie brakuje też instrukcji oraz składu. Wewnątrz znajduje się 34 g bezbarwnej przezroczystej esencji o lekkiej konsystencji i delikatnym, ale bardzo przyjemnym aromacie, oraz dwóch części maski zabezpieczonych folią.
Oprócz tych dwóch głównych części maski, umieszczone są jeszcze płatki na powieki i usta. Płaty przykrywają wszystkie części twarzy, są dość dobrze dopasowane i po nałożeniu dają przyjemne uczucie relaksu. Nie jest to jednak maska,w której da się cokolwiek zrobić, o nie. Nie pozwoli nawet obejrzeć ulubionego serialu, ani porozmawiać, ponieważ oczy i usta są przykryte. Według producenta należy ją trzymać na twarzy 30-60 minut, więc najlepiej wysłać wszystkich domowników w tym czasie na spacer.
Maska Ginseng PDRN Regenerating Hydrogel Mask SOQU polecana jest do skóry suchej, odwodnionej, zmęczonej, poszarzałej, o nierównym kolorycie, z utratą blasku oraz pierwszymi oznakami starzenia. Sprawdzi się także jako pielęgnacja regenerująca po intensywnym dniu, przed ważnym wyjściem lub jako element wieczornej rutyny pielęgnacyjnej. Jest to intensywnie pielęgnująca maska hydrożelowa wzbogacona o składniki aktywne takie jak PDRN, wąkrotka azjatycka, niacynamid oraz ferment z korzenia żeń-szenia, dzięki czemu maska zapewnia ukierunkowaną pielęgnację skóry zmęczonej, poszarzałej i pozbawionej świeżości. Jej hydrożelowa struktura dobrze przylega do twarzy, stopniowo oddając składniki pielęgnujące. W miarę działania maska stopniowo staje się transparentna, co świadczy o tym, że esencja jest wchłaniana.
Składniki aktywne:
- PDRN – wspiera procesy regeneracyjne skóry i poprawia jej kondycję.
- Wąkrotka azjatycka – działa łagodząco i wspiera regenerację skóry.
- Niacynamid – wzmacnia barierę skóry, pomaga utrzymać nawilżenie i wyrównuje koloryt.
- Ferment z korzenia żeń-szenia – działa antyoksydacyjnie i wspiera kondycję skóry.
- Panthenol – nawilża, łagodzi podrażnienia, wspiera barierę ochronną.
- Kwas hialuronowy – wiąże wodę w skórze i zapewnia jej nawilżenie.
- Alantoina – koi i łagodzi skórę.
Skład INCI:
Aqua, Glycerin, Cetyl Ethylhexanoate, Niacinamide, Ceratonia Siliqua (Carob) Gum, Lactobacillus/Panax Ginseng Root Ferment Filtrate, Dipropylene Glycol, Chondrus Crispus Extract, 1,2-Hexanediol, Chondrus Crispus Powder, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Sucrose, Panthenol, Hydroxyacetophenone, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Potassium Chloride, Caprylic/Capric Triglyceride, Sodium Polyacrylate, Allantoin, Polysorbate 60, Hydrogenated Polydecene, Butylene Glycol, Adenosine, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Disodium EDTA, Caprylyl Glycol, Parfum,Dipotassium Glycyrrhizate, Trideceth-6, Collagen Extract, Centella Asiatica Extract, Sodium Hyaluronate, C11-13 Isoalkane, Polyglyceryl-4 Caprate, Hydrogenated Lecithin, Tocopherol, Madecassoside,Madecassoside, Stearic Acid, Asiaticoside,Ethylhexylglycerin, Sodium DNA.
Sposób użycia:
- Po oczyszczeniu skóry wyjmij obie części hydrożelowej maski (górną i dolną), następnie usuń folię.
- Nałóż górną część wokół oczu, a dolna część wokół ust.
- Dociśnij aby przylegała do skóry.
- Maskę zdejmij po 30-60 minutach.
- Czas aplikacji dostosuj do kondycji swojej skóry.




Takie maseczki bardzo lubię :D Nie lubię tych co trzeba nakładać szpatułką czy ręką a potem z trudnością zmywać :)
OdpowiedzUsuńLubię różne maseczki ale tych nie miałam.
OdpowiedzUsuńbardzo dawno nie robiłam sobie żadnej maseczki :/
OdpowiedzUsuńFajny pomysł z wysłaniem domowników na spacer i o udawaniu, że nie wiadomo, co w tym czasie robią koty. Maska jest pielęgnacją, ale też małym rytuałem relaksu
OdpowiedzUsuńO, jaka świetna maska! Podoba mi się to jak jest wycięta i że producent daje nam do dyspozycji całą płachtę, włącznie z elementami na oczy i usta.
OdpowiedzUsuńTak sobie nawet myślę, że gdyby nie chciało się nam nakładać wszystkiego na raz, te małe elementy można wrzucić do lodówki i użyć np. na drugi dzień jako płatki pod oczy :D Chętnie wypróbuję tą maskę!
Mam bardzo dobre doświadczenia z marką Soqu, używałam aloesowego lotionu do twarzy i był bardzo przyjemny :))
Bardzo ciekawa recenzja i świetne, wyważone podejście do pielęgnacji. Całkowite odcięcie się od bodźców na całą godzinę, gdy płaty przykrywają oczy i usta, brzmi jak prawdziwy, wręcz wymuszony reset dla zmysłów, którego w codziennym pędzie tak często nam brakuje. Skład z PDRN, wąkrotką i żeń-szeniem prezentuje się naprawdę bogato, ale to ten moment pełnego wyciszenia i odpoczynku wydaje się w tej masce najcenniejszy. Dobrze, że dałaś skórze taką solidną dawkę regeneracji.
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawa recenzja i świetne, wyważone podejście do pielęgnacji. Całkowite odcięcie się od bodźców na całą godzinę, gdy płaty przykrywają oczy i usta, brzmi jak prawdziwy, wręcz wymuszony reset dla zmysłów, którego w codziennym pędzie tak często nam brakuje. Skład z PDRN, wąkrotką i żeń-szeniem prezentuje się naprawdę bogato, ale to ten moment pełnego wyciszenia i odpoczynku wydaje się w tej masce najcenniejszy. Dobrze, że dałaś skórze taką solidną dawkę regeneracji
OdpowiedzUsuń