Maska odmładzająca Juvena Master Care, czy naprawdę działa?

Znane nam od lat maski w płachcie ciągle zyskują na popularności. Są bardzo proste w stosowaniu, wygodne, pozwalają zmienić nastrój. Nie mogą zastąpić rutyny codziennej pielęgnacji, ale na pewno ją uzupełniają. Przetestowałam mnóstwo takich masek i przyznam, że niewiele różniły się od siebie, silnie odmładzająca maska w płachcie Juvena Master Care, która miałam możliwość przetestować dzięki Wizaz.pl to zupełnie inna historia.
*Post reklamowy*
Na moim blogu nie było jeszcze kosmetyków marki Juvena, dlatego zanim napiszę na temat maski, chciałabym, żebyście ją lepiej poznali. Juvena to marka szwajcarska założona w 1954 roku specjalizująca się w tworzeniu kosmetyków przeciwzmarszczkowych. Jej produkty zawierają wyjątkowe składniki aktywne, dobrane tak, by precyzyjnie zwalczać oznaki starzenia i upływającego czasu na skórze. Ta luksusowa pielęgnacja skierowana jest do kobiet, które cenią sobie innowacyjne produkty, oparte na najnowszych i najskuteczniejszych technologiach. Opatentowana SkinNova SC Technology użyta w produktach Juvena, zapewnia niepowtarzalny, intensywny oraz natychmiastowy efekt odmładzający.
Marka dba nie tylko o jakość swoich produktów, ale także ich opakowania są bardzo luksusowe. Prosta grafika połączona z minimalizmem w doborze kolorów, to przejaw prawdziwej elegancji. Saszetka w złocistym kolorze, to jeszcze nie wszystko. Włożono ją do białej koperty z białego kartonu.
Zarówno na zewnętrznym opakowaniu jak na samej saszecie, w której umieszczono maskę jest bardzo dużo miejsca na przydatne dla nas informacje, niestety brakuje ich w języku polskim. Nie jest to znaczący problem, ponieważ żyjemy w czasach Internetu. Na szczęście jest grafika przedstawiająca instrukcję założenia maski.
Sama maska zanurzona jest w bogatej esencji, której jest tu aż 20 ml, co pozwala bardzo dokładnie dokładnie nasączyć maskę. Nie wyczuwam tu za bardzo zapachu, jeśli jest, to bardzo subtelny. Ilość tej esencji pozwala zachować tę przyjemność na dłuższy czas. Po użyciu maski resztki zawsze stosuję jako serum. Jeśli chodzi o działanie maski, najpierw poznajcie, co napisał na jej temat producent.
Maska odmładzająca Master Care to arcydzieło marki JUVENA! Działa jak sen dla zmęczonej skóry! Wykonana jest z bio celulozy, zawiera kompleks substancji aktywnych o intensywnym działaniu przeciwstarzeniowym. Jest to zupełniająca kuracja przeciwzmarszczkowa, która nawilża i ujędrnia skórę. Dzięki połączeniu licznych substancji aktywnych, maska użyta raz w tygodniu, działa silnie przeciwstarzeniowo, usuwając oznaki zmęczenia i napięcia na twarzy. Głęboko nawilża, niczym zastrzyk hialuronowy. Pobudza tym samym naturalne funkcje skóry, optymalizuje krążenie, a także metabolizm komórkowy. Skóra w dotyku staje się bardziej elastyczna, natomiast linie i zmarszczki widocznie się spłycają. Neutralizuje wolne rodniki. Tworzy na skórze film chroniący przed szkodliwym wpływem środowiska, zabezpiecza również przed uszkodzeniami i podrażnieniami.
Maska przeznaczona jest dla każdego rodzaju skóry starzejącej się, dojrzałej, także skóry wrażliwej
- Roślinne ekstrakty z cytryny, klonu srebrzystego oraz rzeżuchy ogrodowej jako antyoksydanty, chronią skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników.
- Bogaty w fitoestrogeny ekstrakt z klonu srebrzystego zapobiega utracie jędrności oraz powstawaniu zmarszczek.
- Kwas hialuronowy, masło shea zapewniają natomiast intensywne nawilżenie.
- Wyciągi z arniki górskiej, alg, dymnicy oraz krwawnika pospolitego zapewniają natychmiastowe ukojenie skóry, a także wygładzają.
Maska wraz z kompleksem przyspieszającym odnowę skóry jakim jest Skinnova SC Technology, spełni nawet najwyższe oczekiwania.
Skład INCI
Aqua (water), Butylene Glycol, Glycerin, Pentylene Glycol, Acer Saccharum Sap Extract, Chamomilla Recutita Flower Water, Portulaca Oleracea Extract, Artemisia Capillaris Extract, Ecklonia Cava Extract, Houttuynia Cordata Extract, Ledum Palustre Extract, Saururus Chinensis Extract, Achillea Millefolium (yarrow) Extract, Arnica Montana Flower Extract, Artemisia Absinthium Extract, Gentiana Lutea Root Extract, Lepidium Sativum Sprout Extract, Panthenol, Betaine, Sodium Hyaluronate, Chitosan, Soluble Collagen, Glycine Soja (soybean) Oil, Arginine, Caffeine, Calcium Pantothenate, Folic Acid, Glycine, Histidine, Hydrogenated Lecithin, Lecithin, Lysine Hcl, Serine, Sodium Chondroitin Sulfate, Threonine, Tryptophan, Decapeptide-4, Hydroxyethyl Acrylate/sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Ethylhexylglycerin, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Sodium Oleate, Calcium Chloride, Glucose, Magnesium Sulfate, Potassium Chloride, Sodium Chloride, Sodium Phosphate, Parfum (fragrance), Benzyl Sa-Licylate, Hexyl Cinnamal, Phenoxyethanol.
* podany skład może ulec zmianie. Pełny skład INCI znajduje się zawsze na opakowaniu.
Sposób użycia:
Stosować raz w tygodniu na oczyszczoną skórę twarzy. Maski nie należy stosować na podrażnioną czy uszkodzoną skórę.
- Usuń folie ochronną z jednej strony maski
- Nałóż maskę na oczyszczoną skórę.
- Zdejmij drugą folię ochronną
- Maskę pozostawna twarzy na około 10 - 20 minut,
- Usuń maskę ze skóry,
- Pozostałości esencji wmasuj w skórę
Jeśli chodzi o samą aplikację maski Juvena Master Care, to było dla mnie prawdziwym wyzwaniem. Nie przyjrzałam się dobrze instrukcji na opakowaniu, natomiast obfite nasączenie esencją sprawiło, że nie obyło się bez moich błędów. Na początku, nie potrafiłam odróżnić, która warstwa jest ta właściwa i nałożyłam siateczkę ochronną.Na szczęście szybko się zorientowałam i zmieniłam na tę właściwą, zanim zdążyłam ją wyrzucić. Tak to wygląda, kiedy omija się instrukcje.
Maska dobrze przylega do twarzy, nie ześlizgiwała się z niej, nie była też klejąca, czego bardzo nie toleruję. Może nie była idealnie dopasowana, ale przykrywała wszystko, co potrzeba. Dość duże wycięcie na usta ułatwiło wypicie kawy.
Już samo trzymanie tej maski było bardzo relaksujące. Od samego początku po jej zaaplikowaniu poczułam ogromną ulgę, ukojenie, ale też intensywne nawilżenie. Maskę trzymałam na twarzy ponad 20 minut, po czym ją zdjęłam, a resztę esencji delikatnie wmasowałam w skórę. Konsystencja przypominająca rozrzedzony biały krem pozostawia na skórze delikatną warstwę. Nie wyczuwam żadnego zapachu. Jeśli jest, to bardzo subtelny, natomiast długa lista składników aktywnych również nie podrażniło mojej wrażliwej skóry.
Cena tej maski to dość spora suma, za którą można kupić dużo innych masek w płachcie, ale żadna z nich nie dała mi takiego efektu jak ta. Samo nawilżenie, to zbyt mało powiedziane. Moja skóra po zdjęciu tej maski wyglądała jak po luksusowym zabiegu w salonie kosmetycznym. Była mocno wygładzona, jakby od wewnątrz wypełniona, koloryt wyrównany, była też pięknie rozświetlona, aż szkoda mi było tego przykrywać makijażem. Tę gładkość nadal odczuwam, a przygodę z maską chętnie powtórzyłabym przed jakimś ważnym wydarzeniem. Cena nie jest przyjazna, ale raz na jakiś czas warto sprawić skórze taki prezent. Żadna maska w płachcie nie zastąpi codziennej pielęgnacji, zabieg medycyny estetycznej też zresztą nie, ale zdecydowanie wolę inwestować w pielęgnację i od czasu do czasu taką maskę. Jeśli możesz sobie pozwolić, to warto ją wypróbować.
Pozdrowienia! ✨
.







Komentarze
Prześlij komentarz
☆ Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawiasz swój ślad. Jednak pamiętaj!
☆ KOMENTARZE ZAWIERAJĄCE NIEOPŁACONE LINKI, LINKI DO ADRESÓW BLOGA LUB REKLAMY NIE SĄ AKCEPTOWANE I TRAFIAJĄ DO SPAMU!
☆ Nie widzisz swojego komentarza? Prawdopodobnie pozostawiłaś w nim nieopłacony link. Zgodnie z obietnicą trafił do spamu. Szanuj cudzą pracę! Mam alergię na cwaniactwo.
☆ Zanim napiszesz komentarz, poświęć chwilę i przeczytaj cały post. Chyba, że lubisz się kompromitować.