Od ochry do glamour, czyli historia czerwonej szminki

            

            Czerwona szminka nie jest nowym wynalazkiem ani chwilową modą. Towarzyszy kobietom od tysięcy lat i w każdej epoce miała swoje konkretne znaczenie. Zmieniały się receptury, składniki i sposób jej noszenia, ale sam kolor pozostał niezmienny. Wyrazisty, widoczny i zawsze zauważany. Dobrze dobrany pasuje każdej kobiecie.

Pierwsze czerwone szminki nie były niczym innym jak tylko prostymi mieszaninami pigmentów i tłuszczów. W starożytnej Mezopotamii używano czerwonej ochry, czyli sproszkowanych tlenków żelaza, które mieszano z olejami lub tłuszczami zwierzęcymi. Barwione usta nie były wtedy ozdobą codzienną, lecz oznaką pozycji społecznej i dostępu do dóbr, które nie były powszechne.

W Egipcie czerwień stała się elementem kultury wizualnej i rytuału. Stosowano czerwone ochry oraz barwniki pochodzenia zwierzęcego, między innymi pochodzące z owadów kermes, łączone z woskiem pszczelim. Intensywne usta nosili zarówno mężczyźni, jak również kobiety, a najbardziej znaną postacią pozostaje Kleopatra, która traktowała makijaż jako świadome narzędzie budowania wizerunku władczyni.

W starożytnych Chinach popularny był cynober, czyli siarczek rtęci, dający głęboką, chłodną czerwień. Chociaż dziś już wiadomo, że był on substancją toksyczną, przez wieki wykorzystywano go w kosmetyce, malarstwie, także w ceremoniale dworskim. Czerwone usta miały tam znaczenie estetyczne i symboliczne, związane z prestiżem i formalnym wyglądem.

W Grecji i Rzymie stosowano zarówno barwniki roślinne, takie jak marzanna, jak i pigmenty mineralne oraz zwierzęce, w tym kermes i minium. Makijaż ust był obecny w życiu codziennym, jednak jego odbiór zależał od osoby, która go nosiła. U arystokratek podkreślał status, u aktorek i kurtyzan bywał odczytywany jako prowokacyjny.

Średniowieczna Europa oficjalnie odrzucała makijaż, ale w praktyce kobiety sięgały po domowe środki barwiące: soki z buraków, jagód czy wyciągi z marzanny. Czerwień była wtedy przygaszona, prywatna i pozbawiona demonstracyjnego charakteru, lecz sama potrzeba podkreślania ust nie zniknęła. 

Prawdziwy przełom jednak przyniósł XX wiek. Dzięki oczyszczonym barwnikom z koszenili oraz rozwojowi pigmentów syntetycznych czerwona szminka stała się trwała, powtarzalna, ale również dostępna. Noszone przez gwiazdy kina, takie jak Greta Garbo czy Marilyn Monroe, czerwone usta stały się znakiem rozpoznawczym kobiecej pewności siebie i elegancji, a nie chwilowej mody.

W ciągu tych wielu lat zmieniał się nie tylko skład szminki, ale również jej aplikacja. W czasach gdy pomadki były tylko lekko kolorowanymi mazidłami, bardzo popularna była metoda 3 palców. Panie odciskały palcem znak na środku warg, następne dwa na górnej, oraz jeden na dolnej, by potem rozetrzeć je na całe usta. W miarę jak pomadki stawały się coraz bardziej intensywne, coraz częściej sięgano po pędzelki aby nadać bardziej precyzyjny kształt. Moda na kształt ust również ulegał zmianom się w przeciągu ostatniego wieku. Wydawało by się, że już wszystko było modne, ale nadal nie wiemy co nas jeszcze czeka w przyszłości.

Dziś czerwona szminka funkcjonuje poza sezonowością trendów. Jest wyborem, który nie wymaga uzasadnienia. Dla jednych oznacza elegancję, dla innych siłę, dla jeszcze innych zwykłą przyjemność powrotu do czegoś sprawdzonego. Jej historia, oparta na realnych pigmentach i konkretnych kobietach, sprawia jednak, że ten kolor nigdy nie jest zupełnie neutralny.

Czerwona szminka przetrwała nie dlatego, że podążała za modą, ale dlatego, że odpowiadała na realną potrzebę. Była elementem wizerunku, świadomym gestem i znakiem ciągłości. Przez wieki zmieniały się składniki, receptury i kontekst, jednak sam sens pozostał ten sam. To kolor, który nie znika wraz z sezonem, bo nie powstał na jeden moment. I właśnie dlatego nieustannie do niego wracamy.

Pozdrowienia! 💋

Komentarze

  1. Bardzo ciekawie opisałaś tę historię. Dobrze wiedzieć, że za tak prostym symbolem stoi tyle wieków tradycji i różnych znaczeń. Czerwień faktycznie ma w sobie coś ponadczasowego, co nigdy nie wychodzi z mody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Też lubię czytać takie historie, dzięki nim wiemy coś więcej na temat danego kosmetyku :) Zainspirowała mnie do tego wpisu moja ulubiona kończąca się już szminka :)

      Usuń
  2. Przeczytałam z ogromną przyjemnością 💋 Uwielbiam takie teksty, w których historia spotyka się z codziennością, nagle zwykła czerwona szminka przestaje być „tylko kosmetykiem”, a staje się symbolem i gestem, który niesie ze sobą znaczenie. Bardzo podoba mi się też to, że pokazujesz ją bez sezonowości trendów, ale jako coś ponad modą, co wraca, bo po prostu działa i daje pewien rodzaj siły :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Też interesują mnie różne kosmetyczne historię :) Również pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  3. Piękny wpis!
    Marilyn Monroe, to miała swój niepowtarzalny sposób aplikowania szminki... Mieszała kilka dla uzyskania tego blasku i odpowiedniej czerwieni:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) To naprawdę super pomysł, który chętnie stosujemy u siebie :)

      Usuń

Prześlij komentarz

☆ Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawiasz swój ślad. Jednak pamiętaj!

☆ KOMENTARZE ZAWIERAJĄCE NIEOPŁACONE LINKI, LINKI DO ADRESÓW BLOGA LUB REKLAMY NIE SĄ AKCEPTOWANE I TRAFIAJĄ DO SPAMU!

☆ Nie widzisz swojego komentarza? Prawdopodobnie pozostawiłaś w nim nieopłacony link. Zgodnie z obietnicą trafił do spamu. Szanuj cudzą pracę! Mam alergię na cwaniactwo.
☆ Zanim napiszesz komentarz, poświęć chwilę i przeczytaj cały post. Chyba, że lubisz się kompromitować.

Dziękuję za każdą kawę ☕

instagram

Copyright © W Blasku Marzeń.