Kosmetyczni i nie tylko ulubieńcy stycznia

 
  

           Minął już pierwszy miesiąc nowego roku, nie może się obyć bez ulubieńców. Oprócz niedawno poznanych produktów, są tu też takie, które znam od dawna, a które wyjątkowo sprawdzają się przy mroźnej zimie. I są to nie tylko same kosmetyki.


Zimny styczeń już nie wzbudził u mnie potrzeby ogrzania i nie tylko pod względem zimowej atmosfery. W takich dniach oprócz dużej ilości światła  potrzebuję zadbać o siebie z podwójną troską. Takie dni nie sprzyjają piciu samej wody, potrzebuje się czegoś gorącego. Z miłości do różanych smaków sprawiłam sobie pyszną aromatyczną herbatę Adalbert's, która już od rana poprawia mój nastrój. Herbatę zaparzam w sitku, dzięki czemu mogę wypić do samego dna, nie natykając się na fusy.



Drugą ulubioną herbatą jest napar ,,Zimowe rozgrzanie" Herbapol. Jaki ona ma  niesamowity smak! Sypię ją prosto do kubka, a fusy w postaci suszonych owoców są jadalne i też bardzo smaczne. Uwielbiam.



Lubię nie tylko sama pachnąć, ale uwielbiam też, kiedy zapach roznosi się po całym domu i nie powoduje to bólu głowy. Świecę Hidden Label o zapachu lawendy już wypaliłam, a zapach nie męczył, natomiast był niesamowicie kojący. Świeczkę dostałam, nie jest w tej chwili dostępna w sieci, ale widziałam świece tej marki na Amazonie i chętnie zamówię choćby to była świeca w inny zapachu nawet w ciemno.

Zimą moje usta uwielbiaja się wysuszać na wiór. W domu do ich  regeneracji stosuję maskę do ust Lip Sleeping Mask Strawberry Shortcace Laneige.  Jest ona jednocześnie maską, balsamem, nawet błyszczykiem. Od kiedy poznałam, nie używam już żadnych aptecznych czy zielarskich balsamów czy maści, bo i tak to był dla mnie zawsze pic na wodę. Kiedy wychodzę na zewnątrz, chcę, żeby moje usta nie tylko zdrowo wyglądały, ale muszą też być widoczne. Wtedy najlepiej sprawdza się pomadka do ust Rouge Coco Flash 90 Jour Chanel, która nie tylko nadaje kolor, ale też nawilża, odżywia i chroni przed bardzo zimnym powietrzem, także przed wiatrem. Bardzo lubię też błyszczyk do ust Gloss Bomb Oil Fenty Beauty. Ten błyszczyk jest wyjątkowo trwały, nie klei się do włosów, zresztą mam czapkę, pięknie nabłyszcza i chroni usta.


Także i zimą potrzebuję pięknych zapachów. Woda perfumowana Chanel 5 wzbudza różne emocje i też nie od ten zapach razu mi się spodobał, ale po wypróbowaniu go ponownie w perfumeriach postanowiłam sobie zrobić prezent i zamówiłam bezpośrednio ze strony Chanel. razem z gratisową zawieszką. Marka często robi takie prezenty. Zapach na mojej skórze jest bardzo trwały, pachnie do następnego dnia, na płaszczu trzyma się jeszcze dłużej. Chanel 5 był już w ulubieńcach roku, ale on ma taką magiczną moc, że musiałam go jeszcze raz umieścić w tym poście.

Olejek Huile Prodigieuse Or Florale Nuxe już od dawna był na mojej liście zakupowej, ale zdążyłam go już otrzymać w prezencie w stacjonarnej aptece. Jeszcze nie ma recenzji, ale wątpię czy doczeka lata, nie żałuję go sobie. Moja skóra nim pięknie pachnie.

Wydaje mi się, że moja tolerancja na zimę bardzo spadła, do tego gardło od dawna miałam wyjątkowo wrażliwe. Szalik z wełny merynosa Ansin to mój zeszłoroczny prezent od siebie samej. Drogi był, ale nie żałuję żadnej złotówki. Żaden szalik tak do tej pory mnie nie ogrzewał, i myślę, że dość późno się na niego zdecydowałam. Piorę go w rękach, bardzo delikatnie odwirowuję w pralce, na szczęście  nic się nie dzieje, co miałoby mnie zaniepokoić. Piorę w rękach, bo jedną czapkę na programie wełnianym sfilcowałam i i już pralce nie zaufam. Rękawiczki Wittchen tak samo są zeszłoroczne, z miękkiej  skóry, dobrze ogrzewają moje dłonie. Co u Was się sprawdziło w styczniu najbardziej?

Pozdrowienia! ✨

Komentarze

  1. Miło się czyta o takich sposobach na przetrwanie mrozów. Różana herbata brzmi jak coś, co faktycznie może uratować styczeń. U mnie w tym roku też królują napary, bo bez rozgrzania od środka trudno o dobry humor.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wonderful items! Thanks for sharing.
    I invite you to visit my last post. Have a good week!

    OdpowiedzUsuń
  3. I love ❤️ tea. What a great post. The products look wonderful.
    Thank you 😊 so much for sharing, and warm greetings from Montreal, Canada ❤️ 😊 🇨🇦

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie sprawdza się zawsze na mrozy moja czapa uszatka:))
    Ale już nie mogę się wiosny doczekać...
    Odliczamy Dorotka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka czapka uszatka to skarb! :) Ale ta zima już by mogła sobie darować :D

      Usuń
  5. Świetny zestaw ulubieńców, olejek z Nuxe znam i bardzo lubię zresztą jak ich wszystkie olejki ;) Kupiłam go wiosną i przepadałam dla zapachu, a drobinki są fantastyczne mam również miniaturkę z zestawu perfum z tej linii zapachowej.
    Ochrona na ustach jest ważna, ciepła czapka i rękawiczki też bo wyjątkowo mroźne były dni i noce.
    Pozdrawiam ciepło i życzę kolejnych super ulubionych kosmetyków Ola Owocowysad :)))

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

☆ Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawiasz swój ślad. Jednak pamiętaj!

☆ KOMENTARZE ZAWIERAJĄCE NIEOPŁACONE LINKI, LINKI DO ADRESÓW BLOGA LUB REKLAMY NIE SĄ AKCEPTOWANE I TRAFIAJĄ DO SPAMU!

☆ Nie widzisz swojego komentarza? Prawdopodobnie pozostawiłaś w nim nieopłacony link. Zgodnie z obietnicą trafił do spamu. Szanuj cudzą pracę! Mam alergię na cwaniactwo.
☆ Zanim napiszesz komentarz, poświęć chwilę i przeczytaj cały post. Chyba, że lubisz się kompromitować.

Dziękuję za każdą kawę ☕

instagram

Copyright © W Blasku Marzeń.