Najwięcej zdenkowanych opakowań pochodzących z usług twarzy, bo tu ubyło najczęściej, i jak się stosuje, może jestem nudna, ale trzyma się używanych marek
Olejek do demakijażu Vinoclean Caudalie dobrze wszystko zmywa, dbając przy tym o moją wrażliwą skórę. Lubię też jego migdałowy zapach. Olejek jest bardzo wydajny. Oczywiście często wracamy do mojej kuchni.
Pianka oczyszczająca do twarzy Very Rose Nuxe jest bardzo przyjemna w użyciu, nie szczypie w oczy, na delikatnym przyjemnym zapachu róży, jest bardzo skuteczna, dostępna i mam później.
Tonik do twarzy Very Rose Nuxe również powraca jak bumerang, nie tylko ze względu na zapach.
Krem do twarzy Nuxuriance Gold Nuxe bardzo dobrze nawilżający, odżywiający moją skórę, przewlekłą barierę hydrolipidową, wygładzający. Jego zaletą jest wydajność, a także bardzo przyjemny zapach. Nie wszyscy muszą być charakterystycznymi funkcjami, ale ja właśnie lubię.
Szampon rozświetlający Hair Prodigieux Nuxe - służy mojemu włosowi jak mało który, dlatego też powracam, zużyłam też jego miniaturkę,
Odżywka do włosów Elseve Full Resist L'Oreal Paris tkwiła i mnie włoskich miesięcy. Zapach dostępny, ale obciążający moje włosy, wykorzystałem najczęściej w innych miejscach do pędzli, dostępny kaszmirowej i merino.
Maska do włosów Hair Prodigieux Nuxe całkiem dobrze się sprawdziła. Dodano tym razem zamknięte duże opakowanie, które szybko się nie znudziło.
Jak zawsze zaczynam od pielęgnacji twarzy, która też nie grzeszy ilością, ale też nie inwestowałam w ilość.
Krem do twarzy Ceramide Treatment Herla otrzymałam od znajomej. Tej samej, której poleciłam. Nawilżał, ale nie tak skutecznie jak moje ulubione kremy Nuxe. Przypuszczam, że kupiła w promocji na zapas i też się u niej średnio sprawdził. Kremu nie kupię, wróciłam do swoich ulubionych Nuxe.
Maska w płachcie Collagen Essential Mediheal za to sprawdziła się doskonale i chętnie bede do niej wracać.
Micelarna pianka oczyszczająca Very Rose Nuxe to mój ideał w tej dziedzinie. Myje delikatnie, skutecznie, jest niesamowicie wydajna. Jeszcze jest trochę na dnie, używam ją od października zeszłego roku, chętnie kupię ponownie.
Pasta do zębów Biorepair polubiłam, ale przez pewien czas nie mogłam na niego trafić, wróciłam do Blanx, ale chętnie wrócę ponownie.
Żel pod prysznic o zapachu limonki i cytryny Isana otrzymałam w upominki od Rossmana, ale do niego nie wrócę. Zapach przypominał mi zapach kostki do toalety, skóra po umyciu alarmowała o natychmiastowe nawilżenie. Dla mnie to po prostu bubel.
Mydło w kostce DOVE kupuję od lat i do niego powróciłam.
Odżywka do włosów Heart of Glass Davines była w moich ulubieńcach, ale nie mam już włosów blond, raczej siwy blond i póki co, nie zamierzam farbować, dlatego nie potrzebuję żadnego ochładzania. Włosy po tej odżywce były miękkie, błyszczące, polecam.
Podkład do twarzy Les Beiges Chanel to po prostu mistrz wydajności. Używam go od czerwca zeszłego roku i już mam kolejne opakowanie. Pięknie wygładza skórę, ujednolica, delikatnie rozswietla, nawilża, uwielbiam go mieć na twarzy.
Pomadka do ust Phyto Rouge Shine Sheer Flamingo 23 Sisley była moją ulubioną przez prawie 2 i pół roku i chętnie do niej wrócę. Szminka dawała przepiękny efekt, przepiękny kolor, chętnie wypróbuję też inne tej marki. Opakowania nie wyrzucam.
Świeca zapachowa Hidden Label Herbal Lavender była w moich ulubieńcach, o których dopiero napiszę. Nie przepadam za zapachem lawendy, ale ten był tak delikatny, elegancki, miał w sobie coś magicznego, co uzależnia. Tę świeczkę otrzymałam w prezencie. Szukałam opisu w internecie, ale bezskutecznie, dlatego nic na jej temat nie napisałam. Wiem tylko, że marka tworzy swoje świece z wosku sojowego. Jeśli miałabym kupić, to właśnie coś w tym stylu. Ta mała świeczuszka była bardzo wydajna. Opakowanie zachowałam sobie do innych celów
Wszystkie te próbki zużyłam z przyjemnością. Serum Sublimage i krem Le Lift Chanel wystarczyły mi na kilka dni. Saszetka z chusteczką zapachową Fleur d’Oranger Intense Fragonard pachnie nadal. Zapach Mutiny Maison Margiela opisałam na blogu. Oba zapachy są na mojej liście zakupowej.
To wszystko z mojego denka. Cieszę się, że mogłam używać tyle świetnych produktów i Wam też je polecam.
Pozdrowienia! ☀️