Featured

10 grudnia 2017

Pomadka nabłyszczająca Bright Lipstick 502 ProVoke Dr Irena Eris


        Zima nie jest łaskawa dla naszej skóry, a tym bardziej dla naszych ust. Wystawione na różne warunki pogodowe usta potrzebują dodatkowej troski i ochrony. O tej porze roku nie warto zapominać o nałożeniu na usta dobrego balsamu czy pomadki ochronnej. Żeby poprawiając gdziekolwiek makijaż nie bawić się w szukanie dodatkowego balsamu, lubię mieć wszystko w jednym, czyli kremową pomadkę, która nie tylko nie będzie wysuszała moich ust, ale dodatkowo będzie spełniała właściwości pielęgnujące. Przypadkowo trafiłam na pomadkę nabłyszczającą Bright Lipstick 502 Dr Ireny Eris ProVoke. Nie jest to może pomadka ochronna, ale idealnie wpasowała się w ten zimowy klimat...

8 grudnia 2017

Demakijaż mleczkiem Cosnature


       Ostatnio bardzo rzadko stosuję do demakijażu mleczka. Skusiło mnie jednak Naturalne mleczko z dziką różą Cosnature, które otrzymałam do przetestowania dzięki testowaniu z Twoim Żródłem Urody i sklepowi Bio Beauty. Jak wiecie, róże w składzie w połączeniu z naturą zawsze mnie kuszą.  Mleczko stosuję już ponad miesiąc i przyznam, że różnie z nim bywało. Kosmetyki naturalne nie zawsze są łatwe w użyciu. Czy jestem z niego zadowolona, dowiecie się w dalszej części. 

7 grudnia 2017

By życie było bardziej proste.


          Chociaż do końca roku już niedaleko, ja nie mogę doczekać się wiosny. Fajnie jest, kiedy jesteśmy w domu. Nic nam głowę nie kapie, chociaż przez czapkę tego się nie czuje. Gorzej, jeśli napada nam na okulary, wtedy i wiosna nie pomoże, zwłaszcza kiedy zapomnimy parasolki. Nie zliczę, ile razy muszę ściągać okulary żeby je powycierać z kropel deszczu, oczyścić z odbitego tuszu do rzęs czy pary powstałej przy zmianie temperatury. Nie wspomnę już na temat makijażu.

6 grudnia 2017

Moje włosomaniactwo i aktualizacja pielęgnacji włosów.


           Niedawno wspominałam o tragedii związanej z moimi włosami. Na szczęście odrastają, ale też zmieniłam ich pielęgnację. Zaopatrzyłam się w suplementy, moja łazienka wzbogaciła się o nowe kosmetyki do włosów. Jeszcze ich nie obcięłam, na szczęście reszta włosy potrafi zasłonić ubytki, ale w najbliższym czasie mam zamiar odwiedzić mój ulubiony salon fryzjerski. Nie byłam jeszcze u lekarza, po prostu jakoś nie mogę dojść. Widzę jednak że skalp zarasta, więc nie jest najgorzej. 

4 grudnia 2017

Święty Mikołaju przybądź, czyli moja świąteczna chciejlista.


           Wszyscy zaczęli już swoje świąteczne wpisy, więc i ja zacznę. Dawno nie było u mnie żadnej chciejlisty, a że zbliżają się święta to też będzie fajnym pomysłem na świąteczne prezenty. A że dziś mam leniwy dzień, to i lista będzie skromna. Zapraszam wszystkich, szczególnie Świętego Mikołaja , byłam przecież w końcu trochę grzeczna.

Naturalne odmładzanie Goji Berry Organique. Moje pierwsze wrażenia.


      Moja skóra bardzo lubi pielęgnację pochodzenia naturalnego, testowanie takich kosmetyków jest przyjemnością, a kosmetyki Organique to dla mnie nic nowego, dlatego każda nowość tej marki jest u mnie mile widziana. Terapia odmładzająca z jagodami goji gości u mnie od miesiąca, ale już przychodzę z pierwszymi wrażeniami. dotyczącej tej linii.

2 grudnia 2017

Zanim odlecę w świat daleki...


          Sobota, czyli kolejny dzień mopa. Miałam dziś napisać o czym innym, ale nie, bo te krótkie dni i brak słońca potrafią zepsuć wszystko. Zdjęcia na blog wychodzą jak na chybił trafił, ludzie zarażają swoją posępnością. Nic, tylko usiąść na miotłę i odlecieć tam gdzie cieplej i gdzie słońce dłużej jaśniej świeci. Gdzie nie musiałabym nakładać nie wiadomo ile czego. Poleciałabym sobie na przykład do słonecznej Toskanii.  Toskania zawsze mnie intrygowała, tamten klimat także.

30 listopada 2017

Listopadowi umilacze.


        Nawet nie myślałam, że listopad tak zaskakująco szybko minie. Tylko patrzeć jak będą Święta, Sylwester i wyglądanie wiosny. I o to chodzi, bo na wiosnę już czekam, a tu dopiero spadł pierwszy śnieg. Wypadałoby zacząć już pisać post o moich listopadowych umilaczach,  ale jak tu pisać jak moje kotełki po obu moich stronach leżą brzuszkami do góry i dopominają się głaskania.

29 listopada 2017

Kilka słów o balsamie do ciała Lila wodna, Cosnature


         Pielęgnacja ciała jest dla mnie tak samo ważna jak pielęgnacja twarzy. Mam suchą skórę, dlatego zależy mi żeby kosmetyki do pielęgnacji były dobrze dobrane do jej potrzeb. Nieważne czy kosmetyk kosztuje 10 zł czy jest luksusowy, jestem w tym kierunku wymagająca. Ostatnio dzięki sklepowi  Biobeauty.pl i testowaniu z Twoim Źródłem Urody miałam okazję przetestować Naturalny super nawilżający Hydrolotion do ciała z lilią wodną Cosnature, niemieckiej marki kosmetyków naturalnych. Ponieważ balsam coraz bliżej sięga dna, przyszedł czas na jego ocenę. Zapraszam. 

28 listopada 2017

Perełki i buble, które zużyłam w listopadzie.


        W końcu mija listopad, a wraz z nim czas na wywalenie pustych opakowań. Było trochę ulubieńców, było też trochę bubli. Nie wszystko zużyłam do końca, część po prostu oddałam, część zużyłam w innym celu. Co wykończyłam z przyjemnością, a co męczyłam albo oddałam dowiecie się w dalszej części. Zróbcie sobie kubek dobrej herbaty, czy co tam wolicie. 

27 listopada 2017

Naturalna młodość od serum Resibo.


         Minionych lat nie da się cofnąć, da się jednak przywrócić młodszy, gładszy wygląd skóry. Może nie od razu jak po wstrzyknięciu botoksu, ale podarowując skórze to co najlepsze, co pochodzi z natury. Czyli bez silikonów i zbędnych dodatków, także bez szkodliwych zapychaczy. Moja skóra jak wiecie jest trudna w pielęgnacji. Sucha, wrażliwa i bardzo kapryśna. Kiedy trafiło do mnie Serum naturalnie wygładzające od polskiej marki Resibo, nie mogłam go nie użyć od razu. Po prostu nie chciałam z tym dłużej zwlekać. Nie wszystko było tak idealnie od razu jak sobie to wymarzyłam, ale czy istnieje miłość idealna? Mija właśnie miesiąc od pierwszego użycia tego serum, używałam go systematycznie i dwa razy dziennie. Choć została jeszcze jedna trzecia buteleczki do końca, mogę co nieco o nim napisać. Zapraszam.

Kiedy chłód przenika przez ściany.


          Jak pamiętam, od lat jestem zmarzluchem.  Kiedy zimno przenika przez ściany nie potrafię normalnie funkcjonować. Jeszcze nigdy nie udało mi się zahartować dzięki niskiej temperaturze, czy to na dworze czy w domu. Nie potrafię też sprawić sobie chłodnej kąpieli pod prysznicem. Może być szybki, ale nigdy nie chłodny. Pomijając już domowe spa, czy lubicie kąpiele w zimnej łazience? Już na samą myśl dostaję gęsiej skórki. A co dopiero, kiedy mam funkcjonować o chłodzie...
Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA