Featured

4 grudnia 2016

Za co kocham zimę. Na serio i nie tylko.


      Jak wiecie, lubię różne blogowe akcje. A że na blogu makelifeperfect.pl jest nowa akcja, oczywiście musiałam się do niej zgłosić. Akcja nazywa się Blogmas i polega ona na publikowaniu przez 24 dni postów o tematyce zimowo-świątecznej. Ponieważ nadal nie mogę się skupić nad listem do Mikołaja, zacznę od punktu drugiego, czyli ,,Za co kocham zimę". I chociaż słowo ,,kocham" w stosunku do zimy brzmi trochę górnolotnie, podam Wam kilka powodów, dla których ją można kochać, lubić czy choćby tolerować. Zapraszam.:)

3 grudnia 2016

Otwarcie nowego EkoPasażu Helfy we Wrocławiu. Miłe spotkanie.


     Z wyjątkiem zaplanowanego piątkowego wyjazdu, ostatni tydzień nie zapowiadał się szczególnie ciekawie. Kilka dni wcześniej zostałam jednak zaproszona na otwarcie kolejnego EkoPasażu Helfy przy ulicy Hubskiej 81b we Wrocławiu. Nie zastanawiałam się ani chwili. Mimo kiepskiej passy postanowiłam sobie urozmaicić swój tydzień. Na piątek byłam już zaproszona na Mikołajkowy zabieg fryzjerski, więc co mi szkodziło pojechać dwa dni wcześniej i przy okazji pobawić się z wnuczką. Zostawiłam swoje koteczki pod dobrą opieką sąsiadki i pojechałam. Po przejrzeniu mapki okazało się, że pasaż znajduje się w drodze na Ani osiedle. Już sama podróż w miłym towarzystkie była bardzo udana. Cały dzień był bardzo udany. Zapraszam na relację.

2 grudnia 2016

Mikołajkowa metamorfoza mojej fryzury.


     Jak długo można wytrzymać z jedną fryzurą? W końcu każda fryzura może się kobiecie znudzić. Długie włosy nosiłam ponad dwa lata. W ostatnich miesiącach pozbyłam się "yorka" na głowie, ale to jeszcze nie było to. Moje włosy często farbowane utraciły dawną witalność, nie mogłam ich szybko rozczesać, łamały się, a ostatnio nawet znów zaczęły wypadać. Przypuszczam, że to przez tarczycę, o ile nie przez anemię. Taką już mam urodę. Znalezienie wymarzonego fryzjera w mojej miejscowości również graniczy z cudem. Ciągle coś jest nie tak. Ale nie mogę narzekać, jestem szczęściarą! Z okazji Mikołajek otrzymałam od Salonu Urody Beaty Trawińskiej prezent, czyli nową fryzurę. 

30 listopada 2016

Krótkie, listopadowe denko.


     Czas jednak szybko ucieka i uciekł też listopad, miesiąc który mnie i nie tylko mnie najbardziej wpędza w depresję. Ponieważ znów się wybieram do Wrocławia, piszę ten post na zapas. W tym miesiącu zużyłam bardzo niewiele, ale to ma swoje dobre strony, bo też nie mam dziś czasu się rozpisywać. Jak lubię wkładać serce w moje posty, tak dzisiaj będzie ekspresowy. Jeszcze zanim położę się spać przed wyjazdem, chciałabym zdążyć pomiziać koty i zabezpieczyć drzwiczki od szafek. Małpy uparcie chcą się do nich dostać i pewnie tam zostawić swoje kicikłaczki. No więc zapraszam do czytania.

29 listopada 2016

Kiedy skóra mówi NIE, pomóc może Allerco.


     Bardzo lubimy testować nowe produkty, ale nasza skóra nie zawsze wszystko toleruje. Wrażliwa, atopowa skóra niekoniecznie musi zaakceptować wyciągi z roślin, substancje zapachowe czy barwniki. Zawsze warto przed testowaniem poprosić o próbkę, ale czy zawsze ona jest dostępna? Nie zawsze. Kiedy nasza skóra często tak ciągle protestuje, na pewno warto pomyśleć o czymś delikatnym, dla alergików. Tak samo wrażliwa jest skóra dziecka. Nie zawsze wszystkie dziecięce kosmetyki są tolerowane przez ich wrażliwą do granic możliwości skórę. Dla tych wszystkich którzy mają problem z nadreaktywnością swojej skóry mam dziś coś nowego. Krem emolientowy natłuszczający oraz Balsam do ciała Allerco®, które miesiąc temu otrzymałam do testowania. Zapraszam.

28 listopada 2016

Piękna jesienią# - Podsumowanie.


    I nie wiadomo kiedy ten czas tak szybko zleciał. Uwielbiam wszystkie akcje dotyczące urodowych wpisów i jak tylko przeczytałam ogłoszenie o akcji ,,Piękna Jesienią" na blogu Karoliny, od razu przystąpiłam do zabawy. Dla samej zabawy i własnej przyjemności. Przy okazji poznałam trochę fajnych blogów, nowości no i nowe blogerki. Szkoda, że ten czas tak szybko zleciał, ale jest mi trochę lżej, bo Karolina szykuje dla nas nową akcję. 

W tym czasie zdążyłam trochę kosmetyków zużyć, poznać też nowe i zastanowić się nad nową pielęgnacją i makijażem na zimę. 













Bardzo dziękuję Karolinie za świetną zabawę. Wam za współudział i już nie mogę doczekać się następnej takiej akcji. 

Pozdrawiam! :)








27 listopada 2016

Wzmacniam się na zimę z Blueberry Juice.



    Jeszcze kilka dni temu pisałam jak sobie radzić z jesienną chandrą, post ten był skierowany również do mnie. Ale jak zacząć, kiedy człowiek opadł z sił i bierze przykład z kotów. Nie, nie biegam po szafach i po półkach, ale gdzie usiądę tam przysypiam. Brak mi odporności, witalności, przeszłam trzytygodniową grypę, zauważyłam że znów wypadają mi włosy, także rozdwajają się paznokcie... Tak to znów tarczyca daje mi popalić. 
Od dwóch tygodni dzień w dzień chodzi udarowa wiertarka przewiercając na wylot wszystkie podłogi z sufitami, a ja przez to chodzę niewyspana, zmęczona i poirytowana. Oprócz wskazówek, które napisałam sobie sama, powinnam też zająć się własnym zdrowiem, a tu nie ma za bardzo jak. Na szczęście niedawno od Vi.pl otrzymałam propozycję testowania fajnej kuracji. Firma ta ma w swojej ofercie wspaniałe wyciągi z owoców, warzyw i ziół, które można spożywać zamiast witamin w tabletkach. Rozmyślając nad swoją odpornością, a właściwie jej brakiem, nad swoimi zmęczonymi oczami, wybrałam Blueberry Juice 100 czyli natauralny i bez konserwantów sok z borówek. W jednej saszetce znajduje się sok z aż 100 borówek! 

24 listopada 2016

Ekspresowe mycie włosów z Vitamino Color


    Nie powinnam może pisać o miniaturkach, ale jest to wielokrotnie kupowany przeze mnie szampon. Używałam go kiedyś, używam go również w tej chwili, tyle że ostatnio zaopatrzyłam się w jego mniejszą pojemność. Vitamino Color Loreal Professionel nie zachwyca oszałamiającym składem, ale świetnie sprawdza się, kiedy nie dysponuję dużą ilością czasu. 

22 listopada 2016

Jesienna chandra? Nie dziękuję!

   

      Jakby tu powiedzieć. Chciałabym, żeby ten post był szczery do bólu i bez ściemniania. Jesień według mnie jest fajna, o ile dni są dłuższe a liście jeszcze kolorowe. Kiedy jeszcze nie jest szaroburo, a łzy wyciskanie przez wiatr nie masakrują makijażu oka. Kiedy zbliża się listopad, już ją mniej lubię. A najmniej lubię, kiedy ten listopad trwa jakby w nieskończoność. Bezsenne noce i jeszcze krótsze dni. No więc, kiedy te dni są takie krótkie, a przede mną jest perspektywa dni jeszcze krótszych, chandra nabiera mocy kosmicznej. Jak sobie z tym radzić? Trudno cokolwiek radzić, kiedy "szewc bez butów chodzi".  Ale spróbuję. Ten post to dla mnie nie lada wyzwanie. Zapraszam.

20 listopada 2016

Energetyzujący krem-żel do twarzy, Teaology. Przebudź swoją skórę.



     Coraz krótsze dni i dłuższe wieczory nie sprzyjają ani dobremu nastrojowi, ani tym bardziej poprawieniu sobie energii. Czy i w jaki sposób można o tej porze roku dodać sobie energii, każdy wie sam. A jak dostarczyć skórze energii, kiedy nasza twarz ledwo się budzi, z powodu braku słońca za chwilę chce usypiać? Sama nad tym pracuję stosując ponad miesiąc Energetyzujący krem-żel do twarzy Teaology, który ma mi w tym pomóc. Dziś opiszę swoje pierwsze wrażenia. Zapraszam.

18 listopada 2016

Home sweet home. Bo wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.


        Dom jest takim miłym schronieniem, do którego tęskni się z każdej odległości. Tęsknimy za domem, kiedy jesteśmy w szkole, w pracy, czy na długich zakupach. Cieszymy się, kiedy wracamy z podróży, po każdej, nawet krótkiej nieobecności. Bardzo lubię, kiedy otwieram drzwi, a ku mnie biegną rozradowane koty. Gryzelda przy tym obskoczy cały korytarz, a kiedy już wejdę, obie prowadzą mnie do kuchni, Przy okazji, kiedy micha już jest pełna (przeważnie zawsze jest pełna, tylko koty są krótkowzroczne), przygotowuję sobie kawę, żeby chwilę odpocząć i zobaczyć przy okazji co się dzieje w blogosferze. Bo wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej! A co lubię w swoim domu? Zapraszam do czytania. 

Zapakujmy wspomnienia w Instabook.


     Od kiedy obraz analogiczny przetworzono w cyfrowy, czy to aparatem fotograficznym czy smartfonem, co ciekawsze chwile uwieczniamy na zdjęciach. Piękne krajobrazy, lot motyla, kolorowe kwiaty, kadry z imprezy, portrety bliskich osób pozostają nie tylko w naszej pamięci, ale też w komputerowych folderach. Bardzo lubię powracać powracać do takich wspomnień, ale nie zawsze też towarzyszy mi mój laptop. Czasami chciałoby się mieć takie chwile blisko siebie, a nie zawsze jest okazja po nie sięgnąć. Zawsze sobie obiecuję, że wydrukuję co ciekawsze zdjęcia, ale pamięć jest zawodna. Bardzo zaciekawiła mnie propozycja wydrukowania moich zdjęć z Instagrama w specjalnym albumie. Jest to Instabook, czyli wspomnienia w jednym miejscu. 
Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA