Chcesz dostawać powiadomienia o nowych postach?

Pielęgnacja twarzy na gorące lato nie tylko przy skórze dojrzałej

 


                Kiedy promienie słoneczne dają o sobie znać coraz bardziej, nie tylko ja to kiepsko znoszę, ale też moja skóra. Dopóki nie zaczyna porządnie przygrzewać słońce, jest ona zazwyczaj suchą, później sama już nie wie, jaką chciałaby zostać. Nie dziwię się, bo w tym upale i ja tracę tożsamość, dlatego kiedy zobaczyłam, że moja twarz coraz bardziej się błyszczy, a pory stają się coraz większe, postanowiłam zmienić pielęgnację. 

Urodzinowe abecadło

 

          Ponieważ dawno nie było moich urodzin na blogu, czas wrzucić jakiś urodzinowy post. Nie wiem, co mnie podkusiło pchać się w taki upał na świat, serdecznie współczuję mojej mamie. Nie są to zwykłe urodziny, bo właśnie weszłam w wiek emerytalny, co mnie bardzo cieszy. Moim pomysłem będzie urodzinowe abecadło, dzięki któremu lepiej mnie poznacie.

Wakacyjna wishlista

 

                   Tak dawno nie publikowałam tu swojej chciejlisty, że naprawdę ciężko było cokolwiek pomieścić. Post od zakupów wywołał we mnie takie skrzywienie, że jak tylko znajdzie się okazja, to będę nadrabiać. Za siebie i za wszystkich opętanych minimalizmem. Na początek podzielę się jednak, co będę chciała sobie sprawić.

Czas na sukienkę, czas na Mohito

 

          Kiedy tylko zacznie mocniej świecić słońce swoje wszystkie dresy chowam na dnie szafy. Wtedy wyciągam wszystkie moje letnie sukienki i spódnice. Fakt, że nogi na początku lata wyglądają trochę jak u młynarza, ale to na szczęście nie trwa długo, bo moja skóra bardzo szybko się opala...


Sukienek nigdy u mnie za dużo, a najbardziej lubię te zwiewne, także te, które odsłaniają co nieco. Próbowałam je w zeszłym roku policzyć, nadal nie pamiętam ile ich mam. Chociaż przed każdym sezonem robię wielkie porządki, to i tak nie wyrzucam swoich sukienek, każda grzecznie czeka na swoją chwilę. Mam sukienkę kilkunastoletnią mam też trochę starszą. Jeśli do swojej sukienki czuję sentyment, nie pozbywam się tylko dlatego, że przybyło mnie trochę więcej. Przyjdzie pora to schudnę, albo i może przytyję. Wszystko zdarzyć się może. Tym sposobem jedne sobie powiszą na wieszaku w szafie, drugie nabierają mocy. 


Mam też wishlistę nowych sukienek na ten rok, czekam tylko na dobrą okazję i czuję, że w końcu powinnam wymienić szafę. 



Sukienka Mohito jest ze mną od roku. Nieczęsto ją wkładałam, bo czekałam na "lepszą okazję". Jaka może być lepsza okazja niż spacer z ulubioną sąsiadką? Dobra okazja to nie tylko rodzinna uroczystość, to każda chwila, kiedy chcemy się czuć wyjątkowo, poprawić sobie nastrój.


A że ostatnio mam go trochę obniżony, co jest u mnie normalne przed każdymi okrągłymi urodzinami, dzień po urodzinach już o tym zapominam, to nie żałuję sobie. 


Są takie dni, kiedy nic nie planuję, albo planuję zupełnie co innego, i nagle dostaję zaproszenie na spacer lub na drinka. Szybki makijaż nie jest dla mnie problemem, gorzej ułożyć włosy, żeby choć trochę się podkręciły. Bez środków stylizacyjnych to naprawdę wyzwanie, ale to moc w słabości się doskonali. Nie muszę wyglądać idealnie, żeby się sobie spodobać, żeby się czuć dobrze ze sobą. Grzywa znów za długa, buty średnio bardzo pasują do reszty, reszta czeka w kolejce do szewca, ale za to są bardzo wygodne. 


Czas też zmienić oprawki, które pamiętają jeszcze chrzciny najstarszej wnuczki, nowsze zginęły tragicznie przy powitaniu z dużym psem, ale jak się kupuje porządne ponadczasowe rzeczy, to żadna moda tego nie pokona. Oprawki są lekkie, czasami zapominam, że je mam na swoim nosie. Mimo że nie mam idealnie białych zębów, to nadal są moje własne. Mogłabym mieć na tym tle kompleks, ale nie mam. Nadal lubię "szczerzyć" swoje zęby. To jest moja tajemnica młodości. 
Pewnie zauważyliście nie raz moją bliznę pod brodą. Mam też bliznę po tracheotomii na szyi. Nie zawsze wszystko się ukształtuje tam gdzie powinno. Mam tarczycę przy podstawie języka. Byłam w tym miejscu cięta trzy razy. Pierwsze dwa były w wieku 18 lat. Nie wstydzę się tych blizn, nie zasłaniam, chociaż z początku było inaczej. Nigdy jednak z tego powodu nie zaznałam przykrości. Najważniejsze jest zdrowie, a leki wspierające moją tarczycę będę brać dożywotnio. 


Zdążyłam polubić się ze swoją siwizną, chociaż lubię je też okrasić jasnymi refleksami. Nie robię tego jednak sama, mam już dość włosowych przygód. Raz na jakiś czas pozwalam sobie na taki luksus w salonie fryzjerskim. Wolę, kiedy robi to fachowa ręka. 


Moja torebka Varlesca jest prezentem od młodszej córki. Jest wykonana z miękkiej skóry. Mimo że jest niewielka, to przez to, że torebka ma dwie komory, pomieści co najważniejsze.


Nie muszę być idealna, żeby się czuć dobrze w swojej skórze. Nikt nie musi wyglądać jak z okładki. Piękno w niedoskonałościach się doskonali, i tego się trzymajmy. 

Miłego tygodnia! 😀

Arganicare Naturalny szampon do włosów suchych i zniszczonych

 

                Z pielęgnacją naturalną włosów mam różne relacje. Bardziej wolę kosmetyki profesjonalne, ale jak to w życiu bywa, próbuję dając szansę także tym naturalnym. Korzystając z punktów lojalnościowych na stronie sklepu TopEstetic, postanowiłam wypróbować Nawilżający i odbudowujący szampon Arganicare. Moje włosy co prawda nie są zniszczone, nawet ostatnio się nie plątały, ale szampon to przecież nie odżywka, jest najkrócej na powierzchni włosów, dlatego też wybierając go, nie obawiałam się specjalnie, że obciąży moje włosy. Czy szampon się sprawdził?

Femme Luxe nie tylko na wakacje


                Czerwiec cieszy nas piękną pogodą, dzięki czemu możemy chwalić się swoimi wdziękami, pokazywać różne części naszego, choć nie dla każdego uroczego ciała. Nie ma czym się przejmować. Komu się nie podoba, niech zamknie oczy, a my  korzystajmy ile wlizie, bo lato wiecznie świecić słońcem nam nie będzie, a sklep Femme Luxe ma dla każdej dziewczyny mnóstwo fajnych propozycji.

Polubione w maju 2021


                 Jak każdy miesiąc, także maj był bogaty w ulubieńców. W maju również pojawiło się trochę nowych kosmetyków, które zdążyłam polubić.

Majowe pożegnania


           Po tegorocznym pięknym chociaż tylko chwilami maju zostały już tylko wspomnienia. Przyszedł czas też pożegnać się z kolejnymi pustymi opakowaniami po zużytych już kosmetykach, przyszedł czas na nowe. Co tym razem przyniosło mi radość, a co niekoniecznie, dowiecie się czytając dalej...

Biżuteria OTIEN dla alergików i nie tylko


                Miłość do biżuterii łączy nas już od starożytności, lubimy ją prawie wszyscy. Biżuterię kochamy od lat przedszkolnych aż do starości. Jedni z nas wolą srebro, inni złoty kolor biżuterii, ważne jest, żeby biżuteria dodawała nam blasku, pasowała do całej stylizacji. 

Majowe wspomnienia

 
  

               Miał być dziś zupełnie inny post, ale zapewniam, że nie dało się. Jak wiecie, najczęściej piszę posty wieczorem, kiedy już nic mi nie stoi na przeszkodzie, tym razem przyjechała moja starsza córka, z którą ze względu na odległość, nie widziałam się kilka lat. Mimo wszystko nie zostawię Was bez nowego posta, tym bardziej, że jest co wspominać. Tym bardziej, że do wspomnienia jest maj.

Rudy kot bez rodowodu i zielony korytarz Joanna Burdek

 

                 Do przeczytania tej książki skusił mnie rudy kot w tytule, myślałam, że to będzie coś zabawnego. Rudy kot ukazał mi się tylko raz, co specjalnie zabawne nie było, ale nie znaczy, że w tej historii nie było zabawnych momentów. Ta historia wciągnęła mnie na tyle, że książka Rudy kot bez rodowodu i zielony korytarz autorstwa debiutującej pisarki Joanny Burdek została przeczytana w jeden wieczór.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

instagram

Copyright © W Blasku Marzeń.