Featured

17 września 2018

Maliny i róże w masce do włosów Biovax Botanic


         O tym, że polubiłam kosmetyki do włosów marki Biovax, wiecie. Wiecie też, że uwielbiam maliny i róże, więc nic dziwnego, że skusiłam się na maskę podczas instagramowego rozdania tej marki. O masce już wspominałam wcześniej, kiedy pisałam o włosowych ulubieńcach, ale co mi szkodzi napisać trochę więcej.

15 września 2018

Ulubieńcy w mojej kosmetyczce


   Miałam pisać o ulubieńcach sierpnia, ale musiałabym powstawiać tu chyba wszystkie swoje kosmetyki. Rzadko udaje mi się kupić czy wybrać do testowania coś nietrafionego, a o wielu z nich już nie raz wspominałam. Dzisiaj wspomnę o tych kosmetykach, które są ze mną na okrągło, bez których nie wychodzę z domu. Zapraszam...

12 września 2018

Co zużyłam, co powtórzyłam w sierpniu 2018


        Smutno się pożegnać z ostatnim wakacyjnym miesiącem jakim jest sierpień, tak samo smutno rozstawać mi się z ulubionymi kosmetykami. W ostatnim denku był tylko jeden nietrafiony, na szczęście najtańszy, ale o tym za moment...

11 września 2018

Piękna skóra w każdym wieku. Moje sposoby


       Ktoś kiedyś powiedział, że piękno w młodym wieku to dzieło natury, a piękno w wieku dojrzałym to dzieło sztuki, i z tym się zgadzam. Nie zawsze można się cieszyć dziełem natury, ale zawsze możemy jej pomóc. Nie pomoże najlepszy makijaż, najlepsze kosmetyki, kiedy cera będzie zanieczyszczona, a jej wygląd będą psuć niedoskonałości...

9 września 2018

Wypoczęty wygląd i Even Better Glow Clinique


          Nie będę tu nikomu czarować, że kosmetyk zaczaruje nam młody wypoczęty wygląd, ale może w tym pomóc. Przede wszystkim przyda się dobry, odpowiednio długi sen i trochę zdrowego egoizmu. Wiem że łatwo się mówi, a ostatnio sama się w tym pogubiłam. bo doba jest za krótka, a wyspać się muszę, bo inaczej chodzę jak potłuczona i wszystko leci mi z rąk. Nie chcę jednak zaniedbywać swojego bloga, tak niewiele mi tych przyjemności zostało, czasami musze też tupnąć nogą, żeby nikt na głowę mi nie wszedł, bez tego też potrafi boleć.

Wracając do tematu, chciałabym wspomnieć o podkładzie, który najpierw podkradałam córce za jej pozwoleniem, a przy powrocie do domu natknęłam się na niego w Douglasie, i to nie tylko w całkiem dogodnej pojemności, ale też przyjaznej cenie. Even Better Glow Clinique można trafić również w miniaturce...

8 września 2018

Moja pielęgnacja włosów, ulubieńcy ostatnich tygodni


         Nic tak nie uprzyjemnia pielęgnacji włosów jak piękny zapach, dobry efekt i brak niepokoju, czy za kilka godzin nie będzie na głowie strąków. Przetestowałam mnóstwo kosmetyków z lepszym lub gorszym skutkiem, ale rzadko się zdarzało, żebym chciała wrócić do kosmetyków zaraz po zużyciu ponownie. Taką serią kosmetyków okazała się seria Biovax Botanic Czystek i czarnuszka, z której sama zakupiłam szampon oraz peeling trychologiczny, a także Regenerująca maska do włosów Baicapil, malina i róża, która trafiła do mnie z rozdania. 

6 września 2018

Co sie działo w sierpniu 2018


      Nie wiem, dlaczego sierpień mija najszybciej. Też macie takie wrażenie? Sierpień przyniósł też miłe wspomnienia, które chcę upamiętnić, także podzielić się z Wami...

5 września 2018

Moje smokey eyes, czyli co urzekło mnie tego lata


        O letnim makijażu pisałam już nie raz, ale w ostatnich tygodniach będąc u córki korzystamy z niektórych kosmetyków wspólnie, co wpłynęło nie tylko na mój makijaż, ale też na nowe chciejstwa. Zawsze obawiałam się słynnego makijażu smoky eyes, jednak mała paletka cieni do powiek Smoke Balm The Balm sprawiła, że moje obawy poszły w las. Polubiłam się nawet z tym makijażem!

2 września 2018

Nowości z różanego ogrodu Alteya Organics


       Dawno nie było u mnie nowości. Ze względu na wyjazd do córki ze swoją paczką musiałam się minąć i kilka dni poczekać aż odbiorę ją od sasiadów. W nagrodę zastałam po powrocie obłędnie pachnące kosmetyki ze sklepu Różane Marzenie. Kosmetyki te pochodzą z Bułgarii, stworzone na bazie wyciągów i oleju z róży damasceńskiej. Wszystkie są naturalne, wegańskie, co mi jak również na pewno niektórym z Was bardzo odpowiada.

1 września 2018

Botanic SPA Rituals Bielenda Masło do ciała Len zwyczajny&Rozmaryn


       W sierpniu przyszedł czas na kolejny balsam do ciała Bielendy, nastąpiło też kolejne zauroczenie. Tym razem jest to Masło do ciała Len zwyczajny&Rozmaryn Botanic Spa Rituals również o całkiem przyjemnym składzie, co przy mojej wrażliwej skórze obojętne wcale nie jest.  

Botanic Spa Rituals to niezwykła i wyjątkowa linia botanicznych kosmetyków do pielęgnacji ciała, której głównym źródłem inspiracji pozostaje natura oraz jej ogromny potencjał tkwiący w roślinach. 
Zaufanie i szacunek do przyrody oraz czerpanie z jej niezwykłej siły i witalności pozwoliły na stworzenie naturalnego rytuału pielęgnacji ciała, w którym o Twoją skórę zadbają starannie wyselekcjonowane naturalne składniki aktywne o udowodnionej skuteczności działania: wyciągi, wody roślinne, oleje, masła oraz ekstrakty, pochodzące w dużej mierze z czystych polskich łąk i ogrodów, zatopione w formułach bez silikonów, parabenów i sztucznych barwników.


Opakowanie różni się od poprzedniego jedynie szatą graficzną. Informacje o kosmetyku tak samo są wyczerpujące. Tak samo ofoliowane, tak samo mieści w sobie 250 ml tym razem białego pięknie pachnącego kremu o bogatej konsystencji bez sztucznych barwników, silikonów i tych niedobrych parabenów. 


OBIETNICE

Masło do ciała o aksamitnej kremowej konsystencji i pięknym zapachu to bogata dawka natury, która przywróci doskonałą kondycję nawet najbardziej wymagającej skórze. Poddaj się rytuałowi roślinnej pielęgnacji, a przekonasz się jak natura zatroszczy się o Twoją skórę, jak głęboko masło nawilży, ujędrni, zmiękczy i zregeneruje Twoje ciało. Zapewni skórze wszystko, czego potrzebuje, aby wyglądać zdrowo i przywrócić jej naturalne piękno. Efektem tego będzie jędrne, gładkie i aksamitne w dotyku ciało i dobrze nawilżona, zregenerowana skóra. Na działanie masła mają wpływ te oto składniki:

Ekstrakt z lnu zwyczajnego nawilża, łagodzi, koi, zapobiega wysuszeniu skóry. 

Wyciąg z rozmarynu wykazuje właściwości ujędrniające i uelastyczniające skórę.

STOSOWANIE

Masło wmasuj w skórę całego ciała. Jak zawsze zresztą. Wchłonie się może nie natychmiast, ale długo czekać nie muszę.




Masło stosuję prawie 3 tygodnie na ciało, smaruję sobie nim dłonie i pięty. Wydawało mi się, że przy upałach masło nie będzie dobrym pomysłem, ale nie na mojej skórze. Moja skóra bardzo chętnie przyjmuje też takie bogate konsystencje, i wcale nie ma nic przeciwko temu. Konsystencja przypomina mi trochę krem Nivea, ale działanie jednak daje mi dużo lepsze. Skóra jest bardzo dobrze nawilżona, miękka, gładka i elastyczna, szybko znikają też zadrapania czy inne jakieś podrażnienia. Nie da się nie polecić tego masła, nawet letnią porą zwłaszcza dla suchej skóry. Zapomniałabym dodać, że masło bardzo łatwo sie rozsmarowuje na skórze, nie trzeba też długo czekać na wchłonięcie, a całą aplikację uprzyjemnia świeży ziołowo-kwiatowy zapach. Nie jest on jednak długotrwały, najbardziej wyczuwalny jest podczas aplikacji, po czym stopniowo się ulatnia. Po godzinie zapach już nie jest wyczuwalny. Jego wydajność jest raczej średnia, chociaż biorąc pod uwagę fakt, że smaruję nim także dłonie i stopy, że ciągle jest w pogotowiu od prawie trzech tygodni to nie jest źle.

Znajdziecie je w drogeriach Rossman, Natura, znajdziecie też w innych drogeriach Cena jest najbardziej korzystna podczas promocji, chociaż i tak uważam że nie jest wygórowana. Co myślicie o nowej serii Bielenda? Mieliście już okazje ją poznać? Którą wersję najbardziej lubicie?

Miłego weekendu! :)

30 sierpnia 2018

Peeling trychologiczny czystek i czarnuszka Biovax Botanic


          Tak samo jak skóra twarzy lubi być oczyszczana, tak samo dopomina się o to skóra głowy, która  kiedy jest dobrze oczyszczona lepiej przyjmuje kosmetyki pielęgnacyjne. Wcześniej do peelingu głowy używałam przypadkowych peelingów do twarzy. Po przetestowaniu szamponu Biovax Botanic, kiedy ponownie się po niego wybrałam, trafiłam przy okazji na Peeling trychologiczny czystek i czarnuszka tej samej serii.

27 sierpnia 2018

Queen of the night, czyli moja przewrotna natura


          Queen of the night, to kolejny temat wyzwania blogowego u Michała z Twojego Źródła Urody. Temat mi bardzo podeszedł, chociaż nie wiem czy mi się uda podejść do tematu. Nie, żebym była typem imprezowiczki, bo cenię sobie spokojne życie, wieczory, noce... Ale właśnie te noce należą do mnie, bo tak lubię, bo lubię robić wszystko na odwrót, wbrew przyjętemu porządkowi. To może być wkurzające, ale na szczęście nie dla mnie, a ja nie lubię się podporządkowywać, bo może jestem też trochę egoistką. Bo lubię być czasem wredną egoistką, robić coś na odwrót i oburzać ludzi...
Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA