Serum w pielęgnacji twarzy to nie jest fanaberia. Stosuje się ze względu na skoncentrowaną formułę aktywnych składników, które działają głębiej i skuteczniej niż typowy krem. Tradycyjnie, kremy mają za zadanie głównie nawilżać i chronić skórę, tworząc barierę ochronną, natomiast serum działa bardziej precyzyjnie, służąc do rozwiązywania pewnych problemów. Przez ostatni miesiąc, dzięki Wizaz.pl miałam okazję przetestować dwa sera. Wygładzające serum nawilżająco-prebiotyczne Agenity Hydra-Ox oraz Ultra Aktywne Serum Odmładzające Agenity Retivine Dr Irena Eris.
Post reklamowy.

Codzienna pielęgnacja twarzy wcale nie musi być skomplikowana ani czasochłonna. Warto jednak stosować pewne sprawdzone triki, które pomagają w utrzymaniu skóry w dobrej kondycji jak również minimalizują ryzyko błędów. Oto kilka praktycznych lifehacków:
Czyste dłonie - czysta skóra
Czyste dłonie to najprostszy sposób, by uniknąć przenoszenia bakterii na twarz. Nawet najlepsze kosmetyki nie pomogą, jeśli skóra zostanie zanieczyszczona podczas aplikacji. Oprócz dbania o czystość dłoni, pamiętam o tym, żeby krem ze słoiczka wyciągać za pomocą specjalnej szpatułki. Mam ich cały zapas, pamiętam też, żeby i one były zawsze czyste.
Oczyszczanie twarzy, demakijaż
Chociaż nie wszyscy i nie zawsze robią makijaż, to dokładne oczyszczenie skóry twarzy jest podstawą pielęgnacji. Tak samo rano skóra nie jest czysta jak i po całym dniu. Nie śpimy na idealnie czystej pościeli, kurz jak również wszelkie zanieczyszczenia dopadną nas wszędzie i i każdej porze dnia i nocy. Żeby nie zaburzyć warstwy ochronnej skóry dobieramy dla niej odpowiednie produkty. Nawet skrajne zmęczenie nie jest wytłumaczeniem nie oczyszczenia twarzy.
Nakładaj produkty w kolejności od lekkich do ciężkich
Tonik → serum → krem → olejek. Dzięki temu składniki aktywne lepiej się wchłaniają, a skóra nie zostaje obciążona. Warto też zrobić krótką przerwę między zaaplikowaniem kolejnej warstwy kosmetyku. Warto też wiedzieć, że serum z kwasem hialuronowym nakłada się na wilgotną skórę, natomiast produkt z retinolem na skórę suchą.
Delikatne ruchy
Zbyt mocne pocieranie czy wklepywanie może podrażniać skórę i przyspieszać jej starzenie. Warto pamiętać, aby nie znęcać się nad skórą twarzy bezlitosnym pocieraniem, ale wykonywać wszystko delikatnie palcami. Serum i krem lekko wklepujemy.
Chłodne płatki lub kostka lodu na poranne opuchnięcia
Krótki masaż zimnym wacikiem lub kostką lodu może zmniejszyć poranne opuchnięcia oraz pobudzić krążenie. Można też użyć gotowych płatków pod oczy, lub użyć schłodzonego masażera.
Nie zapominaj o szyi i dekolcie
Często pielęgnacja kończy się na twarzy, natomiast te okolice równie mocno potrzebują ochrony i nawilżenia. Twarz u mnie kończy się na dekolcie, dzięki czemu nie mam oporów przed ich pokazywaniem nawet w wieku 60+
Zrób peeling przynajmniej raz w tygodniu
Regularne, delikatne złuszczanie pomaga skórze lepiej wchłaniać składniki aktywne jak również przyspiesza jej regenerację. Ważne, aby nie przesadzić, ponieważ znów zbyt częsty peeling osłabia barierę ochronną skóry.
Minimalizm w kosmetyczce
Nie warto przesadzać z ilością produktów. Skóra lepiej reaguje na proste, sprawdzone rytuały niż na ciągłe zmiany i nadmiar preparatów. Piętnaście kroków w pielęgnacji, nie pomoże, nie wspominając o bezsensownym zabieraniu czasu.
Na koniec warto pamiętać o jednej rzeczy: w pielęgnacji twarzy najlepszy efekt daje systematyczność. Nawet najlepsze kosmetyki nie zastąpią codziennej, spokojnej rutyny. Skóra zwykle najlepiej reaguje na to, co proste, powtarzalne i sprawdzone w czasie. Dlatego zamiast ciągle zmieniać produkty i testować kolejne nowinki, lepiej trzymać się kilku dobrych nawyków i dać skórze czas, by z nich skorzystała. W pielęgnacji jest jak w wielu innych sprawach - często wygrywa rozsądek i konsekwencja. Macie swoje sprawdzone sposoby?
Pozdrowienia! ✨
W świecie, który często gloryfikuje młodość, łatwo ulec złudzeniu, że na spełnianie marzeń jest określony termin przydatności. Tymczasem historia zna wiele przykładów osób, które osiągnęły spektakularny sukces dopiero w dojrzałym wieku. To dowód na to, że pasja, determinacja i otwarty umysł nie mają daty ważności.

Kobiecość to codzienna obecność w sobie, świadomość własnego ciała i umysłu, jak również troska o drobne detale, które nadają każdemu dniu lekkość i harmonię. To umiejętność celebrowania siebie poprzez gesty, pielęgnowanie własnej energii, a także dbanie o to, co w jest w nas delikatne, a jednocześnie silne.
Dbanie o siebie jakkolwiek to jest rozumiane nie jest żadną wymyśloną fanaberią wymyśloną przez kobiety, ale jedną z podstawowych potrzeb każdego człowieka. Fanaberią jest odbieranie nam takiej możliwości. Dbam o to, aby się wysypiać bez względu na wszystko. Bez wystarczającej ilości snu, nie wspominając o wyglądzie nie jestem sobą, zapominam, popełniam mnóstwo błędów. Nie pozwalam na zakłócanie go błahymi powiadomieniami czy czymkolwiek.
Po obudzeniu się muszę mieć chwilę dla siebie. Czas na wypicie kawy w ciszy i spokoju, a przy okazji krótkim przeglądzie, co tam się dzieje na świecie. Wiedząc, że media lubią w nas wzbudzać trwogę i niezdrową ciekawość, staram się za bardzo nie wnikać w szczegóły, nie wchodzić w każdy tego typu link, nie wczuwać za bardzo w politykę, poza tym, co wiedzieć powinnam. Spokój i kawa są dla mnie priorytetem.
Priorytetem dla mnie jest również zdrowie. Lata minęły od czasu, kiedy poświęcałam zdrowie dla pracy, dla czegokolwiek. Czas na emeryturze nie jest żartem. Zbyt wiele przeszłam, żeby poświęcić choć jeden włos dla tego, co może zaszkodzić mojemu zdrowiu. Pomijając wykonywanie różnych czynności, pilnuję też zdrowego odżywiania. Nie powiem, że nie skuszę się na coś niezdrowego, zwłaszcza na słodycze, ale wolę wiedzieć, co znajduje się w składzie tego, co jem, nakładam na siebie czy na skórę
Lata problemów z cerą sprawiły, że bardzo istotne jest dla mnie, co nakładam na skórę, czy to jest kosmetyk pielęgnacyjny, czy do makijażu. Lubię testować nowe produkty, ale muszę mieć do nich pełne zaufanie. Nie znaczy to, że musi być to wszystko tak wielce naturalne, nawet nie za bardzo mi służą takie kosmetyki, ważne jest jednak, by moja skóra nie reagowała podrażnieniem czy alergią. Oprócz upiększania wymagam od nich by nie sprawiały jakichkolwiek problemów, były przyjemne w użyciu, miały przyjemny zapach.
Dbanie o swoją kobiecość, to również nie porównywanie się do żadnych kanonów urody czy mody, to akceptacja siebie i własnych niedoskonałości. Nie doczepiam sobie żadnych protez typu rzęsy, włosy paznokcie, bo nie widzę w tym potrzeby. Nie powiększam ust, bo nie chcę się upodobnić do tysięcy klonów. Rozumiem, kiedy ktoś potrzebuje wyrównać subtelnie z powodu asymetrii, ale to co widzę na co dzień, przypomina mi postacie z Muppet Show a nie kobietę. Jestem jaka jestem, ale jestem sobą. Nigdy nie marzyłam o powiększaniu biustu, odsysaniu tłuszczu, i tym podobnych cyrkach.
Lubię mieć zawsze świeże, ładnie ułożone włosy, dopasowaną fryzurę. Nie lubię za to fryzjerskich eksperymentów, które niby mają być uzgodnione, ale efekt na to nie wskazuje. Włosy odrastają co prawda, ale nie od razu, dlatego nie mam sentymentów, żeby powiedzieć, co myślę i zmienić usługodawcę. Włosy, to jeden z moich atutów, dlatego podarowuję im to co najlepsze. Nic tak jak włosy nie chłonie zapachu, co sprawia że jestem do bólu wybredna.
Wspominając znów o zapachu, można się domyślić jak bardzo jest on dla mnie ważny. Zapach kosmetyków to bardzo delikatna sprawa, bo mogą podrażniać, ale perfum nie może u mnie zabraknąć. Ulubione zapachy używam do znudzenia, ale rzadko kiedy te ulubione się nudzą, wtedy zostają na lata. Testuję też nowe perfumy, do których też lubię wracać. Chętnie odpalam też zapachowe świece, ale lubię też zapach świeżych kwiatów. Nie czekam, aż mi ktoś przyniesie, kupuję je sobie sama.
Ważny jest dla mnie mój codzienny ubiór, trochę mody, ale pod warunkiem, że się w nim dobrze czuję, że jestem sobą, a nie przypominam kogoś innego. Z trendów modowych wybieram to, co jest mi najbardziej bliskie, najczęściej jednak wybieram rzeczy ponadczasowe z naturalnym składem, które posłużą mi latami a nie do następnego sezonu czy o zgrozo, tylko do następnego prania. W swoim ubraniu chcę się czuć nie tylko pięknie, kobieco, ale też swobodnie. Nie dam sobie wmówić, że plastik na grzbiecie czy na nogach to nic takiego. Moda jest fajna, ale tylko wtedy gdy mi służy, a nie czuję się jak przebrana.
Jak już wspomniałam na początku, ważna jest chwila dla siebie. Sposób spędzenia czasu, hobby, ale nie takie wymuszone. Nie pod czyjś szablon, bo wypada przeczytać, obejrzeć, być czy mieć. Nie zmuszam się do czytania wielce ambitnych tekstów, oglądania filmów, które nie bardzo są w zgodzie ze mną, trudne ,,do strawienia", ale inni to już znają i polecają. Wolny czas lubię spędzać z przyjemnością, choćby to było nawet sprzątanie łazienki. Robię coś, bo tak chcę, a nie dlatego, że tak wypada.
Chociaż kobiecość oznacza też siłę, nie okazuję światu, że jestem wszechmocna. Z niektórymi rzeczami trudno jest sobie poradzić zwłaszcza schorowanej emerytce. Kiedy jest okazja skorzystać z pomocy, nie odnawiam, a czasami proszę też o pomoc, dzięki czemu panowie czują się jak rycerze. Pozwalam się przepuszczać w drzwiach, na drodze, przenieść coś cięższego, podnieść coś, kiedy spadnie na podłogę.
Trochę tajemniczości też nie zaszkodzi, dlatego nie wszystko musi być znane wszem i wobec. Marzenia, plany, życie osobiste są odgrodzone szlabanem od ciekawskich, Wyjawienie ich nigdy nic dobrego mi nie przyniosło. Sama też nie zadaję tego typu pytań, chyba że ktoś sam chce o nich opowiedzieć.
Ale się rozpisałam! A i tak nie jestem pewna czy to już jest wszystko, co chciałam powiedzieć. Jeśli doczytaliście do końca, dziękuję za cierpliwość. Jestem ciekawa jak Wy dbacie o swoją kobiecość.
Pozdrowienia! ☀️


Zima, chociaż trwa tak samo długo jak inne pory roku, służy się niemiłosiernie, dlatego starałam się ją umilać na wszelkie sposoby. Chociaż w lutym doszło bardzo niewiele ulubionych kosmetyków to i tak nie mogę narzekać na ich ilość.