11 września 2013

Olejek z pestek dzikiej róży, moje pierwsze wrażenia.

Niedawno na blogu sklepu http://www.e-fiore.pl był konkurs na testowanie Olejku z Owoców Dzikiej Róży. Szczęśliwym trafem zostałam jego właścicielką.
Miałam ogromne szczęście że trafiłam na ten konkurs bo w poszukiwaniu ratunku dla mojej suchej cery, nie wiem czy trafiłabym na niego tak szybko. Ostatnio naczytałam się o bogatych właściwościach olejku arganowego, kokosowego i innych ale o olejku z owoców dzikiej róży nie wiedziałam nic.
Olejek z pestek dzikiej róży umieszczony jest w małej buteleczce z ciemnego szkła,
o pojemności 50ml. Buteleczka jest oklejona papierową etykietą, odporną na zabrudzenia.
Jest to duży plus, bo czasem zdarza się chlapnąć, i krople olejku potrafią zepsuć całą estetykę łącznie z opisem. Na etykiecie znajdują się wszystkie przydatne informacje z opisem, sposobem użycia i datą ważności.
Buteleczka jest zamknięta białą nakrętką, i posiada zatyczkę tworzywa z małym otworkiem zabezpieczającym przed wylaniem olejku.
Producent nas zapewnia że: olejek jest 100% naturalny, wyprodukowany z owoców dzikiej róży, pochodzącej z Chile - ROSA MOSQUETA. 
Z owoców tych pozyskuje się nasiona, które są tłoczone na najcenniejszy
z wszystkich olejów z róż. Na rynku kosmetycznym gatunek ten funkcjonuje pod nazwą:  Rose Hips Oil.
Dzika róża jest to roślina o małych wymaganiach którą spotkać możemy na nieużytkach, brzegach lasów czy polnych drogach. 
Obrasta w różowe i dzikie kwiaty które pojawiają się od maja do końca lipca. 
W sierpniu i wrześniu pojawiają się owoce które wytrzymują na gałązkach aż do zimy. 
Są one cennym surowcem wykorzystywanym w kuchni, medycynie, kosmetyce..
Owoce dzikiej róży to prawdziwa bomba witaminowa. Są jednym z najcenniejszych źródeł witaminy C- dzienne zapotrzebowanie człowieka pokrywają już 2-3 owoce. 

Dodatkowo znajduje się tu bogactwo witamin B1, B2,E, K i PP
Znajdziemy w nich także dużo  bioflawonoidów,  karotenoidów, garbników, pektyn, kwasów organicznych, (w tym cytrynowego i jabłkowego), olejków eterycznych i soli mineralnych.

Dzika róża działa wzmacniająco na organizm, pomaga utrzymać równowagę 
w okresie ciąży, w czasie karmienia, jak i u rekonwalescentów. 
Pomaga również w stanie ogólnego osłabienia, zmęczenia i stresu.
Olejek z dzikiej róży jest tłoczony na zimno, jest ekologiczny, czysty, delikatny nawet dla wrażliwej skóry. 
Nawilża, ujędrnia i regeneruje skórę. 
Olej z dzikiej róży zawiera: 
Witaminę E: doskonale sprawdza się w działaniu antyoksydacyjnym, 
Karotenoidy: jako źródło wit. A, mają działanie antyoksydacyjne,

Sterole: tworzą ochronną warstwę lipidową naskórka. Wykazują działanie nawilżające, zmiękczają skórę, zwiększają elastyczność skóry, spłycają zmarszczki, łagodzą objawy AZS.

Nienasycone kwasy tłuszczowe:  
około 45% kwas linolowy - składnik cementu międzykomórkowego.
40% kwas a-linolenowy - uczestniczy w produkcji sebum i odgrywa istotną rolę w przemianach lipidowych zachodzących w naskórku.
 0.5 - 1% kwas g-linolenowy - zwiększa gojenie się ran, łagodzi podrażnienia, zwiększa elastyczność skóry, łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie. 
Olej ten oprócz odżywiania, nawilżania, regeneracji skóry i działania przeciw wolnym rodnikom pomaga zmniejszyć przebarwienia oraz zmniejszyć głębokość zmarszczek.
Olej z owoców dzikiej róży ma dość gęstą konsystencję, nie rozlewa się na skórze, jest bezbarwny, ma ledwo wyczuwalny zapach. Ma lekki poślizg i jest doskonały do robienia masaży.

Jako wrażliwiec ze skłonnościami do AZS olejek ten używam codziennie do smarowania twarzy, smarowania podrażnień, na paznokcie, na końcówki włosów przed myciem, do smarowania suchych miejsc jak pięty czy łokcie. Smarowałam też ślady po zabawie z kotami, ślady po ukąszeniach komarów i po myciu naczyń czy innych pracach domowych. Olejek z dzikiej róży, świetnie sprawdza się również po depilacji. 
Chociaż na zmniejszenie zmarszczek trzeba cierpliwości, skóra na twarzy po posmarowaniu jest idealnie nawilżona, zyskuje  łagodne rysy i promienność. Często słyszę komplementy na temat swojej cery. Smaruję także skórę pod oczami i nie czuję żadnego szczypania co zdarza się podczas smarowania niektórymi kremami. 
Olejek z owoców dzikiej róży możemy kupić w sklepie http://www.e-fiore.pl  który Wam polecam. Tam znajdziecie jeszcze mnóstwo ciekawych, naturalnych kosmetyków.
występuje w trzech pojemnościach: 50ml, 100ml i 1000ml.
skład INCI:
Wit. E występuje tu jako konserwant olejku.
Koszt mojej wersji wynosi: 27zł 
Olejek mimo że zawierał tylko 50ml, ubyło go bardzo niewiele. Wnioskuję z tego że jest bardzo wydajny. 
Nie doszukałam się w tym olejku żadnych minusów, dlatego moja ocena jest 6/6
 
Dziękuję właścicielce sklepu http://www.e-fiore.pl za możliwość przetestowania tego olejku.
Mimo że otrzymałam ten olejek za darmo, nie wpłynęło to na moją opinię. 

Znacie ten olejek? Polecam z czystym sumieniem, zwłaszcza dla osób z wrażliwą skórą. 

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA