27 sierpnia 2014

Magia pewnego wynalazku. O szczotce do włosów Compact Style, Tangle Tezer.



         Kilka miesięcy temu, skuszona dobrymi opiniami szczotki Tangle Tezer, skusiłam się na szczotkę która cieszy mnie, moje włosy i oko do dziś. Wybrałam wtedy wersję klasyczną tej szczotki. Ta wyjątkowa szczotka nie szarpie moich włosów, idealnie i bezboleśnie je rozczesuje, jest niezniszczalna. Mimo wielu upadków na podłogę nie ma śladów zniszczeń. Szczotka można powiedzieć jest idealna, ale niestety nie mieści się w każdej torebce. Długo nosiłam się z zamiarem kupna tej drugiej szczotki, wersji kompaktowej, aż pewnego dnia otrzymałam propozycję współpracy od sklepu bodyland.pl Między innymi produktami do testowania, wybrałam oczywiście szczotkę z ulubionym wzorkiem. 

Filozofia tej magicznej szczotki polega na innowacyjnym kształcie zębów, które wykonane są z elastycznego i wytrzymałego tworzywa. Są one różnej długości, dzięki czemu szczotka automatycznie dostosowuje się do struktury włosów i delikatnie je rozplątuje, nie szarpiąc ich jednocześnie. Szczotkę można używać do suchych i do mokrych włosów. Ze względu na rodzaj tworzywa, idealnie nadaje się również do rozprowadzenia maseczek we włosy. 



Szczotka Compact Style, Tangle Tezer działa identycznie jak jej klasyczna wersja, różni się tym, że posiada zabezpieczającą ząbki nakładkę. W ten sposób niegroźne jest dla niej walanie się po czeluściach torebki, wśród kluczy oraz innych kobiecych skarbów. 

Szczotka ta, różni się też nieznacznie wielkością. Jest nieco mniejsza, ale również wychwytywalna w torebce bez potrzeby użycia GPS. 



Szczotkę do włosów Compact Style, Tangle Tezer zapakowana jest w plastikowym pudełeczku z widocznym logo oraz zdjęciem twórcy tego wynalazku - Shaun P, a także krótką notką o szczotce w języku angielskim.


W środku mieści się ulotka z informacjami o produkcie, producencie w pięciu językach, niestety żaden z nich nie jest naszym językiem ojczystym.  


Producent obiecuje że szczotka ta oprócz walorów ograniczonej zniszczalności dzięki wspomnianej nakładce, pobudza cebulki włosowe do wzrostu dzięki unikalnym ząbkom które są różnej długości. 


Szczotka jest wykonana w celu specjalnej misji, poświęconej naszym włosom:
  • wykonuje masaż skóry
  • bezboleśnie rozczesuje suche i mokre włosy
  • chroni włosy przed zniszczeniem, nie szarpie i nie wyrywa włosów
  • jest doskonała do każdego rodzaju włosów
  • posiada wygodny, kompaktowy kształt i wygodne etui
  • jest do wyboru w różnych fajnych kolorach i ciekawych wzorach. 


Znajdziecie ją TU.


Moja opinia

Szczotka Compact Style, Tangle Tezer według mnie jest wspaniałym wynalazkiem, można by powiedzieć że do moich włosów, ale nie będę egoistką. Jest wspaniałym wynalazkiem do każdych włosów o różnej długości, prostych czy kręconych. Może się wydawać, że od razu nie rozczesze nam włosów, zwłaszcza kiedy są bardzo gęste, ale to jest zamierzone. Szczotka ma po to te ząbki różnej długości, żeby nie rozszarpywały nam włosów, ale delikatnie, warstwa po warstwie i delikatnie te włosy rozplątywały. Dzięki temu że one są dość krótkie, włosy w trakcie czesania nie są rozrywane. 
Polecam tą szczotkę każdej z nas. Przyda się również małym dziewczynkom, które płaczą przy rozczesywaniu włosów. Zamiast kolejnej zabawki, warto zainwestować w taką szczotkę. Nie dość że poczuje się jak dama, to nie będzie uciekała przed rozczesywaniem. Oprócz wyżej wymienionych walorów szczotka ta jest mega wytrzymała i odporna na zadrapania. Wcześniej taką samą szczotkę przetestowała moja młodsza córka i w życiu nie zamieniłaby jej na inną. 

Cena szczotki nie jest niska, w sklepie bodyland.pl wynosi 55,90 PLN ale mimo to, warto ją kupić. Nasze włosy za nią podziękują. 

Mimo że szczotkę otrzymałam ze współpracy ze sklepem bodyland.pl, za co bardzo dziękuję, opinia jest wyłącznie moja. 

http://www.bodyland.pl/



25 komentarzy:

  1. kompaktu jeszcze nie mam, ale oryginalny TT spisuję się super, więc ta na pewno też jest genialna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda warto w nią zainwestować. Zapomniałam już czym są splątane włosy czy szarpanie :-) Bardzo mi jej brakowało, jak w piątek przez przypadek została w pracy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy post i swietna rezenzja, po ktorej bede sie starala ja kupic, bo tez mam problem z rozczesywaniem, a szczegolnie po umyciu wlosow! Dziekuje Ci kochana Daisy za jej pokazanie i szczera opine o niej:) Pozdrawiam Cie Daisy bardzo serdecznie i zycze spokojnej nocki:):)

    OdpowiedzUsuń
  4. tej jeszcze nie mam ale wydaje sie ciekawsza :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie da się ukryć, że ten wzór panterki na szczotce przykuwa oko!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tradycyjną wersję Elite mam w domu, ale kompakt też za mną chodzi i kusi.

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam szczotkę TT :) uzywam od grudnia poprzedniego roku i nie wyobrażam sobie już jej nie mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię TT :) Mam wersję do torebki, salon elite u siebie w domu i tą o normalnym kształcie na wszelki wypadek u rodziców ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam jeszcze krótkie włosy, mam nadzieję że szybko to się zmieni, ale dla córki będzie idealna:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam identyczną, minus taki, że wypada z ręki ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiele dobrego o niej się naczytałam ale zbędna jest dla mnie bo włosów nie czeszę :D ha

    OdpowiedzUsuń
  12. mam tą szczotkę w złotej wersji, bardzo polecam

    OdpowiedzUsuń
  13. nie wyobrażam sobie bez niej życia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawa jestem jakby sprawdziła się na moich włosach ;)!

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo jestem ciekawa oryginału bo na ten moment używam tylko jej odpowiednika.

    OdpowiedzUsuń
  16. Widziałam już zdjęcie na fb ! Super :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Też ją mam jest cuudowna :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Ach chyba i ja się w końcu skuszę na tangle teezer :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja odstawiłam szczotkę TT, ponieważ moje włosy zaczęły się przez nią łamać i rozdwajać.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja także lubie szczotkę TT choc musiałam oddać ja mojej córce ale czasami ja podkradam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam na imię Agnieszka, a nie Kasia, ale w sumie dużo osób myli więc się przyzwyczaiłam :))) dziękuję za komentarz. Co do Tangle- mam wersję różową i spisuje się znakomicie!

    OdpowiedzUsuń
  22. Mi też ona ciągle wypada z dłoni:P ale nic a nic jej to nie szkodzi ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam ją od grudnia i nie mam pojęcia jak żyłam bez niej... :D Raz zapomniałam jej na kilkudniowy wyjazd to myślałam, że się załamię. Jest idealna!

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA