2 września 2015

Sally Hansen, Complete Salon Manicure 550 All Fired Up.


      Kiedy kobieta chce poczuć się bardziej kobieco, bardziej pewna siebie maluje na czerwono usta i paznokcie, albo same paznokcie, jak kto woli. :) Ta czerwień, czyli czerwień lakieru Sally Hansen, Complete Salon Manicure 550 All Fired Up przyleciała do mnie prosto od firmy Coty ze współpracą z DKMS w celu szlachetnej akcji. Pasuje do moich ulubionych sukienek oraz do małej czarnej. Końcówka lata to także idealne chwile, żeby się pocieszyć mocniejszym kolorem na paznokciach, chociaż czerwień i mała czarna pasują na różne okazje.

W tej jednej buteleczce producent umieścił aż siedem preparatów, znajdują się w niej:
  • baza
  • utwardzacz
  • odżywka wzmacniająca
  • intensywny, ciekawy kolor
  • utrwalacz
  • żelowe, błyszczące wykończenie
  • odporność na ścieranie

Specjalistyczne czynniki wzmacniające połysk sprawiają, że paznokcie wyglądają tak, jakby został wykonany na nich żelowy manicure. Przełomowa technologia zabezpiecza przed ścieraniem i odpryskiwaniem.



Buteleczka o urzekającym kształcie zawiera aż 14,7 ml lakieru o mojej ulubionej konsystencji, która nie jest ani za gęsta, ani zbyt rzadka. Lakier nie zniechęca zapachem, jest on można powiedzieć łagodny i nie zmusza do wietrzenia pokoju. Jedna warstwa już pięknie pokrywa paznokcie, druga warstwa wzmacnia kolor. Lakier nie rozlewa się na boki i nie smuży, a ułatwia to nam szeroki, spłaszczony pędzelek osadzony w nakrętce. 


Jak widać jest on dosyć krótki, co ułatwia precyzyjne pomalowanie paznokci, Trzy machnięcia i paznokieć jest idealnie pomalowany, o ile ręka nie zadrży. ;) Wtedy potrzebne są patyczki zakończone wacikami no i odrobina zmywacza. 


Moja dłoń potrafi ... zadrżeć i przejechać pędzelkiem po paznokciu i nie tylko, ale jak ktoś ma wprawę nie powinien mieć problemów. 


Lakier nie odpryskuje, trzyma się dość przyzwoicie i pięknie błyszczy bez nakładania top coatu, choć trudno powiedzieć jak długo, bo przy moich paznokciach to niespodzianka. Nie przebarwia płytki paznokcia, nawet jak nie położę odżywki, co najczęściej robię z przyzwyczajenia. Moje paznokcie są od lat słabe dzięki problemom z tarczycą i zawsze biorę na to poprawkę. Jeśli nie zawracam sobie głowy myciem okien i podobnymi czynnościami, lakier trzyma się dopóki paznokieć się nie ukruszy. Moje paznokcie niestety kruszą się, dlatego nie zdążę zauważyć czy się starł i po dwóch, trzech dniach muszę poprawiać. Przypuszczam tylko, że lakier ten musi długo się trzymać bo tam gdzie płytka jest cała lakier ani drgnie. Pozostaje mi wierzyć na słowo i cieszyć się pięknym kolorem, no i połyskiem.


Lakiery serii  Complete Salon Manicure, Sally Hansen w bogatej gamie kolorystycznej są w tej chwili dostępne w drogeriach Rossman, można je kupić także w Hebe, Superpharm ze zniżką 30% czy też w innych drogeriach. Jeden procent ze sprzedaży tych lakierów idzie na fundację DKMS, nie ma to jednak wpływu na moją opinię.  


Znacie tą serię lakierów?   Jak się u Was sprawdza? :)

Pozdrawiam serdecznie. :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA