Mutiny Maison Mariela EDP - spokojny, wyraźny, unisex

              W świecie perfum są zapachy tworzone po to, by od razu zabłysnąć i takie, które powstają z potrzeby opowiedzenia historii. Stworzona w 2018 roku woda perfumowana Mutiny Eau de Parfum Maison Margiela należy do tej drugiej kategorii. Zapach stworzony przez Dominique Ropion i Claire Liégent. nie jest zapachem sezonowym, ani też dodatkiem do kolekcji. Jest to samodzielna kompozycja unisex wyraźnie określona pod względem charakteru z nowoczesnym podejściem do ponadczasowej klasyki.

Nie mam pełnowymiarowego flakonu Mutiny, ale ten zapach zaintrygował mnie na tyle, że pokusiłam się  go poznać choćby z odlewki.

Mutiny Eau de Parfum to zapach wyraźnie oparty na tuberozie, ale prowadzony w sposób spokojny i zdyscyplinowany. Otwarcie jest świeże, lekko cytrusowe, bez ostrej kwasowości. Zapach nie atakuje, pojawia się z subtelnością i daje czas na rozwinięcie.

W centrum kompozycji znajduje się tuberoza: czysta, kremowa, pozbawiona ciężkiej słodyczy. Nie jest dusząca ani też nie przytłacza. Towarzyszące jej delikatne nuty owocowe oraz przypraw dodają głębi, ale nie zmieniają charakteru zapachu w coś przesłodzonego. Całość jest uporządkowana i dobrze wyważona.


Baza nadaje ciepła i stabilności. Skóra, paczula i wanilia nadają zapachowi trwałość oraz elegancki charakter. Mutiny nie rozchodzi się agresywnie. Dobrze trzyma się skóry,  i nie dominuje otoczenia. To zapach, który zostaje blisko nas.

Całość jest wyraźna, ale nienachalna. Nie sprawia wrażenia efekciarstwa, nie próbuje też przypodobać się wszystkim. Mutiny to woda perfumowana dla osób, które lubią klasyczną konstrukcję zapachu i nie oczekują natychmiastowego wrażenia, natomiast spokojnego rozwoju w czasie.

  • Nuty głowy: Pomarańcza i Mandarynka;
  • Nuty serca: Tuberoza, Gruszka, Brzoskwinia, Kwiat pomarańczy, Jabłko, Różowy pieprz i Szafran;
  • Nuty podstawy: Wanilia, Skóra, Paczula i Agar.

To nie są perfumy tworzone z myślą o uniwersalnej atrakcyjności. Mutiny nosi się świadomie. Zapach ten wymaga czasu i uwagi, tak jak klasyczne kompozycje tworzone przed latami, które nie zdradzały całego charakteru w pierwszych minutach. 

Podobną logikę widać w kampanii tego zapachu. Maison Margiela zrezygnował z jednego symbolu czy jednej muzy, oddając głos grupie osób, które różni niemal wszystko poza silnym poczuciem tożsamości. W kampanii Mutiny pojawili się Willow Smith, Princess Nokia, Sasha Lane, Molly Bair, Hanne Gaby Odiele oraz Teddy Quinlivan. Nie pełnią oni roli klasycznych ambasadorów, są raczej punktami odniesienia, pokazującymi, że indywidualność nie ma jednego wzorca.

Zdjęcia Craiga McDeana nie ilustrują zapachu wprost, ani też nie próbują tłumaczyć go obrazem, ale zostawiają przestrzeń na własną interpretację, co dobrze koresponduje z samą konstrukcją perfum. Mutiny nie narzuca emocji ani nastroju, on raczej towarzyszy, pozostając blisko skóry i charakteru osoby, która go nosi.

W kontekście całego dorobku zapachowego Maison Margiela Mutiny zajmuje miejsce szczególne. Nie jest on eksperymentem, ani kompromisem. To kompozycja, która pokazuje, że klasyczne składniki i tradycyjna struktura wciąż mogą mówić współczesnym językiem, jeśli stoi za nimi jasna koncepcja. Zapach jest niepowtarzalny, wyjątkowy i bardzo trwały, ale bliskoskórny. Na ubraniu zapachu nie wyczuwam, nie proponuję  też  testowania go na papierku, zdecydowanie lepiej jest wyczuwalny na skórze. Można z nim iść wszędzie. Jest to zapach, który na pewno nie będzie nikomu przeszkadzał, zawsze natomiast będzie dobrze odbierany. Warto go poznać. 

Pozdrowienia! ✨


Skóra atopowa i skóra wrażliwa, ich problemy i pielęgnacja


         Chociaż skóra wrażliwa i skóra atopowa to dwie różne przypadłości, które różni chociażby przyczyna powstawania, to łączą je wspólne problemy oraz sposób pielęgnacji. Żeby nie dokuczały różne nieprzyjemne historie, warto wiedzieć na co zwrócić uwagę, a czego należy unikać, co znajdziecie w dzisiejszym wpisie. Zapraszam

SKÓRA WRAŻLIWA

Skóra wrażliwa występuje na twarzy, szyi oraz dekolcie, jest odpowiedzią na niesprzyjające warunki środowiska jak zanieczyszczone powietrze, konserwanty znajdujące się w pożywieniu czy kosmetykach, także niektóre składniki kosmetyków, klimatyzacja, centralne ogrzewanie, działanie detergentów, używki, ostre przyprawy, syntetyczne materiały ubrań, nadmiar stresu, zbyt twarda woda, źle dobrane kosmetyki. Na skutek uszkodzenia warstwy hydrolipidowej, pełniącej jednocześnie rolę ochronną skóry dochodzi do zmiany jej odczynu z kwaśnego na zasadowy, następnie do jej przesuszenia, pieczenia, powstawania na skórze czerwonych swędzących plam. Skóra wrażliwa jest napięta, na nieodpowiednie czynniki reaguje bardzo często swędzeniem lub pieczeniem.

Chociaż mówi się często, że skóra wrażliwa najczęściej występuje u osób z włosami jasnymi oraz rudzielców o jasnej karnacji, wcale to nie musi świadczyć, że ten rodzaj skóry nie wystąpi również u innych osób. Skóra wrażliwa może wystąpić nie tylko w przypadku skóry suchej jak do niedawna uważano, ale także u osób ze skórą tłustą czy mieszaną. Żeby nieprzyjemne objawy ustąpiły, wystarczy zastosować odpowiednie kosmetyki do potrzeb indywidualnych skóry, zmienić tryb życia, nawyki higieniczne czy dietę, zmniejszyć też  oddziaływanie czynników zewnętrznych. 

SKÓRA ATOPOWA 


W przypadku tego rodzaju skóry występuje już zupełnie inny problem, ponieważ jest to przewlekła choroba zapalna występująca z przyczyn autoimmunologicznych. Choroba ta ma również podłoże genetyczne. Na skutek  nawet niewielkiej ilości alergenów wywołana zostaje nadmierna produkcja przeciwciał IgE, która wywołuje charakterystyczną uciążliwą wysypkę.
Atopowe zapalenie skóry nazywane również egzemą charakteryzuje się występowaniem na skórze czerwonych, zgrubiałych silnie swędzących grudek o nieregularnym kształcie. Skóra  jest niedostatecznie nawilżona, swędząca. AZS charakteryzuje się fazami zaostrzenia kiedy występują zmiany skóry, oraz remisji, kiedy to zmiany zanikają i nie pojawiają się przez  dłuższy czas. Zmiany chorobowe najczęściej widoczne są na zgięciach łokciowych i kolanowych, mogą również wystąpić na twarzy, szyi i na całym ciele. Przewlekle utrzymujący się stan zapalny może doprowadzić do znacznego pogrubienia i rogowacenia skóry, czyli efektu rybiej łuski. Podczas zaostrzenia się choroby natomiast może pojawić się podwyższona temperatura oraz powiększenie węzłów chłonnych. Oprócz niezbędnej diagnozy, oraz specjalistycznej opieki lekarskiej, konieczna jest tu odbudowa bariery ochronnej skóry, jej optymalne nawodnienie, a co najważniejsze, unikanie czynników przyczyniających się do niszczenia  już i tak zaburzonej równowagi hydrolipidowej. 


Źródło


Zarówno w przypadku skóry atopowej jak i wrażliwej nieprzyjemne zmiany skórne może załagodzić odpowiednia pielęgnacja, ale także znajomość czynników wpływających na powstawanie ich objawów. Bardzo ważne jest przestrzeganie higieny

 W obu przypadkach należy unikać:

  • zbyt częstych kąpieli bez późniejszego nawilżenia skóry, 
  • kąpieli w chlorowanej wodzie,
  • Przebywanie w zbyt suchych i zanieczyszczonych pomieszczeniach,
  • nadmiernego stresu,
  • przegrzewania skóry, sauny, solarium
  • kontaktu z drażniącymi detergentami
  • kontaktu z wysuszającymi skórę kosmetykami np. żele pod prysznic, płyny do kąpieli, mydła alkaliczne,
  • twardej wody mogącej podrażnić skórę, warto zastosować specjalny filtr do wody,
  • unikanie nadmiernej ekspozycji na słońce, należy chronić skórę wysokimi filtrami, jednak ich skład należy skonsultować z lekarzem,
  • unikanie obcisłych ubrań i bielizny nieprzepuszczających powietrza, unikanie wełnianych ubrań.. 


Pielęgnacja skóry atopowej oraz skóry wrażliwej:

  • Regularna nawilżanie i natłuszczanie skóry od razu po kąpieli lub mycia samych rąk w celu utrzymania bariery ochronnej skóry,
  • Należy zwrócić szczególną uwagę na delikatny skład kosmetyków, także kosmetyków do makijażu,
  • kąpiel w krochmalu lub kisielu z siemienia lnianego w celu załagodzenia objawów dermatologicznych,
  • stosowanie kosmetyków o pH zbliżonym do odczynu skóry w celu odbudowy jej kwaśnego płaszcza ochronnego, 
  • stosowanie kosmetyków bezzapachowych, także bez sztucznych barwników, drażniących skórę konserwantów,
  • do pielęgnacji ciała warto stosować naturalne olejki np: olej z pszenicy, olej zwiesiołka, pierwiosnka, olej ze słodkich migdałów,
  • Nie zaleca się stosowanie kosmetyków z dodatkiem kitu pszczelego, co może skończyć się bardzo bolesnymi ranami oraz wizytą w szpitalu.

Składniki aktywne stosowane w pielęgnacji skóry atopowej, także skóry wrażliwej mają właściwości łagodzące, odbudowujące warstwę hydrolipidową skóry, niektóre z nich wchodzą w skład czynnika nawilżającego skóry NMF.

  • alantoina
  • mocznik
  • aminokwasy
  • związki cynku
  • pantenol
  • witaminy A, E, B5, D,
  • gliceryna
  • ceramidy
  • kwasy omega
  • wysokiej jakości wyciągi i ekstrakty roślinne np. z rumianku, lipy, aloesu, ekstrakt glicerynowy ze spiruliny
Oleje roślinne i emolienty bogate w NNKT
  • masło shea, 
  • olej konopny, 
  • olej z awokado
  • olej z czarnuszki
  • olej jojoba
  • olej arganowy
  • olej z pestek winogron


Makijaż

Bardzo często może podrażniać skórę, co wywoła odwrotny efekt, ale także dyskomfort. Tu także warto wiedzieć, czego najlepiej unikać, żeby nie oszpecić skóry, a ją upiększyć. Do makijażu należy używać kosmetyków wyłącznie atestowanych, wysokiej jakości, powinny pochodzić z wiadomych źródeł. Makijaż powinien być lekki, nie obciążający skóry. W makijażu skóry wrażliwej, także atopowej szczególnie należy unikać wysuszających kosmetyków, błyszczących drobinek, brokatu, perłowego różu, rozświetlaczy,  mocno kryjących podkładów. Odcieni wydobywających rumień. Kosmetyki te mogą pogłębić problemy skóry. Zamiast różu, bezpieczniej jest użyć brązera.  Tu również należy zwrócić uwagę na skład używanych kosmetyków, higienę, szczególnie pędzli i gąbeczek używanych do makijażu. Również nie poleca się korzystania z testerów podczas zakupów kosmetycznych, a także używania przeterminowanych kosmetyków.

Ubranie

Warto zwrócić uwagę na sposób ubierania się. Ubrania powinny być przewiewne, bawełniane. Nowe ubrania powinny być przed założeniem wyprane, co pozwoli pozbyć się dodawanych do produkcji ubrań szkodliwych substancji chemicznych. Należy korzystać ze środków piorących w płynie i dokładnie je wypłukać.

Oba problemy starałam się opisać  w jak najbardziej prosty sposób, dlatego nie znajdziecie tu dokładniejszych informacji. Zawsze warto i należy zwrócić się z tymi problemami do lekarza dermatologa w celu wykonania potrzebnych badań oraz wystawienia odpowiedniej diagnozy. Moim celem jest przybliżenie obu problemów skóry, a także wybranie odpowiedniej pielęgnacji. Jeśli macie jakieś dodatkowe uwagi lub doświadczenia, chętnie poczytam.

Pozdrawiam! 🙂

Jak przeżyć zimę bez udawania zachwytu

 


                Chociaż zima ma swoje uroki, to mimo wszystko nie wymaga od nas entuzjazmu. Nie trzeba jej koniecznie kochać ani na siłę się nią zachwycać. Według  mnie mogłaby się skończyć na grudniu, ale to też nie oznacza, że trzeba godzić się na szarość, bylejakość oraz jakiekolwiek obniżanie poprzeczki. Nawet przeciwnie. Im mniej ten trudny okres ma dla nas uroku, tym większe znaczenie ma to, jak wygląda nasza codzienność.

Przetrwanie zimy w zgodny dla nas sposób potrzebuje świadomej decyzji. Że chcemy na przykład mieć miło i ładnie, nawet jeśli na zewnątrz jest ponuro. Nie trzeba zaraz tworzyć bajkowej atmosfery ani zabiegać o sezonowe trendy. Nie ma również  potrzeby wykupywać dekoracji czyhających niemal na każdej sklepowej półce. Chodzi o zwykłe poczucie  estetyki oraz komfort, które dają poczucie normalności.

Zimą szczególnie ważne staje się otoczenie. Ciepłe, nie bijące po oczach światło, przyjemne dla oka kolory, miękkie i dobrej jakości tkaniny. Dom nie musi być pusty ani ascetyczny. Wręcz przeciwnie. Może być pełen rzeczy, które cieszą, dają  ukojenie i sprawiają, że chce się do niego wracać. Ulubiona kawa czy herbata w uroczej filiżance czy kubku. Nie mam też nic przeciwko, żeby sprawić sobie piękny bukiet kwiatów, czy dokupić kolejny storczyk w doniczce. Odpalanie tylko dla siebie zapachowej świecy też nie zaszkodzi.



Zima nie jest też powodem, by rezygnować z dobrego wyglądu. Ciepłe ubrania tak samo mogą być eleganckie, niekoniecznie też ciemne jak podczas żałoby. Dbajmy, aby nasz codzienny strój był dobrze dopracowany. Dbanie o siebie w tym czasie nie ma nic wspólnego z próżnością. To jest właśnie sposób na zachowanie dobrego samopoczucia i poczucia własnej wartości nawet, kiedy dni są zbyt krótkie, ciemne i nie do zniesienia. Zimą nigdy nie rezygnuję z depilacji nóg, a już szczególnie nigdy nie zrezygnuję z jasnych ubrań czy dodatków.

Przyjemności, które sprawiamy sobie zimą nie muszą krzyczeć ani być jakieś mocno spektakularne. Często kryją się one w ulubionym zapachu, oraz czymkolwiek, co może poprawić nam nastrój. Może to być kawa w ładnej filiżance, czy aromatyczna herbata podczas spokojnego wieczoru. To właśnie te drobne rzeczy sprawiają, że zima staje się do zniesienia, natomiast może być czasem całkiem przyjemna.

Nie trzeba wcale udawać zachwytu nad trudną dla siebie porą roku. Wystarczy  i nie warto rezygnować z dawnej estetyki. Zima nie musi być inspirująca. Wystarczy, żeby była przeżyta tak jak lubimy. W miłych warunkach i bez obniżania własnych standardów.

Pozdrowienia! ✨


Kosmetyczni i nie tylko ulubieńcy stycznia

 
  

           Minął już pierwszy miesiąc nowego roku, nie może się obyć bez ulubieńców. Oprócz niedawno poznanych produktów, są tu też takie, które znam od dawna, a które wyjątkowo sprawdzają się przy mroźnej zimie. I są to nie tylko same kosmetyki.


Zimny styczeń już nie wzbudził u mnie potrzeby ogrzania i nie tylko pod względem zimowej atmosfery. W takich dniach oprócz dużej ilości światła  potrzebuję zadbać o siebie z podwójną troską. Takie dni nie sprzyjają piciu samej wody, potrzebuje się czegoś gorącego. Z miłości do różanych smaków sprawiłam sobie pyszną aromatyczną herbatę Adalbert's, która już od rana poprawia mój nastrój. Herbatę zaparzam w sitku, dzięki czemu mogę wypić do samego dna, nie natykając się na fusy.



Drugą ulubioną herbatą jest napar ,,Zimowe rozgrzanie" Herbapol. Jaki ona ma  niesamowity smak! Sypię ją prosto do kubka, a fusy w postaci suszonych owoców są jadalne i też bardzo smaczne. Uwielbiam.



Lubię nie tylko sama pachnąć, ale uwielbiam też, kiedy zapach roznosi się po całym domu i nie powoduje to bólu głowy. Świecę Hidden Label o zapachu lawendy już wypaliłam, a zapach nie męczył, natomiast był niesamowicie kojący. Świeczkę dostałam, nie jest w tej chwili dostępna w sieci, ale widziałam świece tej marki na Amazonie i chętnie zamówię choćby to była świeca w inny zapachu nawet w ciemno.

Zimą moje usta uwielbiaja się wysuszać na wiór. W domu do ich  regeneracji stosuję maskę do ust Lip Sleeping Mask Strawberry Shortcace Laneige.  Jest ona jednocześnie maską, balsamem, nawet błyszczykiem. Od kiedy poznałam, nie używam już żadnych aptecznych czy zielarskich balsamów czy maści, bo i tak to był dla mnie zawsze pic na wodę. Kiedy wychodzę na zewnątrz, chcę, żeby moje usta nie tylko zdrowo wyglądały, ale muszą też być widoczne. Wtedy najlepiej sprawdza się pomadka do ust Rouge Coco Flash 90 Jour Chanel, która nie tylko nadaje kolor, ale też nawilża, odżywia i chroni przed bardzo zimnym powietrzem, także przed wiatrem. Bardzo lubię też błyszczyk do ust Gloss Bomb Oil Fenty Beauty. Ten błyszczyk jest wyjątkowo trwały, nie klei się do włosów, zresztą mam czapkę, pięknie nabłyszcza i chroni usta.


Także i zimą potrzebuję pięknych zapachów. Woda perfumowana Chanel 5 wzbudza różne emocje i też nie od ten zapach razu mi się spodobał, ale po wypróbowaniu go ponownie w perfumeriach postanowiłam sobie zrobić prezent i zamówiłam bezpośrednio ze strony Chanel. razem z gratisową zawieszką. Marka często robi takie prezenty. Zapach na mojej skórze jest bardzo trwały, pachnie do następnego dnia, na płaszczu trzyma się jeszcze dłużej. Chanel 5 był już w ulubieńcach roku, ale on ma taką magiczną moc, że musiałam go jeszcze raz umieścić w tym poście.

Olejek Huile Prodigieuse Or Florale Nuxe już od dawna był na mojej liście zakupowej, ale zdążyłam go już otrzymać w prezencie w stacjonarnej aptece. Jeszcze nie ma recenzji, ale wątpię czy doczeka lata, nie żałuję go sobie. Moja skóra nim pięknie pachnie.

Wydaje mi się, że moja tolerancja na zimę bardzo spadła, do tego gardło od dawna miałam wyjątkowo wrażliwe. Szalik z wełny merynosa Ansin to mój zeszłoroczny prezent od siebie samej. Drogi był, ale nie żałuję żadnej złotówki. Żaden szalik tak do tej pory mnie nie ogrzewał, i myślę, że dość późno się na niego zdecydowałam. Piorę go w rękach, bardzo delikatnie odwirowuję w pralce, na szczęście  nic się nie dzieje, co miałoby mnie zaniepokoić. Piorę w rękach, bo jedną czapkę na programie wełnianym sfilcowałam i i już pralce nie zaufam. Rękawiczki Wittchen tak samo są zeszłoroczne, z miękkiej  skóry, dobrze ogrzewają moje dłonie. Co u Was się sprawdziło w styczniu najbardziej?

Pozdrowienia! ✨

Między sukcesem a przypadkiem

 

          Lubimy myśleć, że mamy nad wszystkim kntrolę. Że jeśli coś nam się udało, to wyłącznie dzięki własnej pracy, rozsądkowi czy sprytowi. Że skoro nam wyszło, to inni widocznie starali się za mało, źle wybrali albo po prostu byli gorsi. To bardzo kusząca narracja, bo daje poczucie siły oraz porządku w świecie, który w rzeczywistości porządny bywa rzadko.

Prawda jest jednak mniej wygodna. Nie wszystko zależy od nas. Im szybciej to zrozumiemy, tym mniej będziemy skłonni do zbyt łatwych ocen.

Każdy człowiek idzie przez życie z innym bagażem. Jedni startują z zapasem bezpieczeństwa, inni z lękiem, którego nie widać na pierwszy rzut oka. Są tacy, którym zdrowie pozwala działać bez ograniczeń, ale są też tacy, którzy codziennie muszą negocjować z własnym ciałem. Są decyzje podjęte w spokoju i takie, które zapadają pod presją, w zmęczeniu albo strachu. Od zewnątrz wszystko wygląda prosto. Natomiast od środka rzadko kiedy.

Nadmierna pewność siebie często bierze się z niepełnej perspektywy. Z mylenia sprzyjających okoliczności z wyłączną zasługą. Z przekonania, że skoro dziś jesteśmy „na górze”, to już tak zostanie. A historia, zarówno ta wielka, jak i zupełnie prywatna pokazuje, jak kruche bywa to poczucie stabilności. Wystarczy jeden nieprzewidziany zbieg zdarzeń, choroba, błąd, którego wcześniej nie musieliśmy popełnić, by role się odwróciły.

Drwina z innych jest w tym sensie podwójnie krótkowzroczna. Po pierwsze - dlatego, że opiera się na niepełnej wiedzy. Po drugie - bo zakłada trwałość własnej pozycji. A ta, jak wiadomo, nie jest dana raz na zawsze. To, z czego dziś się śmiejemy, jutro może stać się naszym własnym doświadczeniem.

Dawniej mówiło się, że pokora to nie umniejszanie siebie, ale świadomość granic. Tego, że obok wysiłku zawsze istnieje przypadek, los, okoliczność. Że sukces nie jest dowodem wyższości, natomiast porażka moralnej słabości. To podejście nie odbiera ambicji ani odpowiedzialności. Przeciwnie: uczy uważności i szacunku, także wobec tych, którzy idą wolniej albo inną drogą.

Nie chodzi o to, by rezygnować z wiary w siebie. Chodzi o to, by nie budować jej na cudzym potknięciu. Pewność siebie, która nie potrzebuje drwić z innych, jest znacznie trwalsza. I znacznie lepiej świadczy o człowieku.

Bo ostatecznie każdy z nas jest tylko o jeden zbieg okoliczności od tego, by znaleźć się po drugiej stronie oceny. I dobrze o tym pamiętać, zanim pozwolimy sobie na zbyt łatwy uśmiech wyższości.


Pozdrowienia! ✨

Dziękuję za każdą kawę ☕

instagram

Copyright © W Blasku Marzeń.