Chcesz dostawać powiadomienia o nowych postach?

Lato w mieście #1


        Zawsze nie mogłam doczekać się wakacji. Tym razem również, chociaż żaden wyjazd się nie zapowiada. Chciałabym, ale póki co, nie ma możliwości. Trzeba się jednak cieszyć tym, co się ma, dlatego postanowiłam wycisnąć z tych wakacji wszystko, co najlepsze. 

Wakacje są, a wyjazd nad morze nadal w marzeniach. Zdrowie ostatnio coraz bardziej skrzypi, coraz bardziej dźwigać nie mogę, z oczami też nienajlepiej.  Wyjadę na pewno na kilka dni do córek. 


Tymczasem pozostały mi tylko spacery. Po mieście, albo za miasto. Piekielny upał zmusza do zostania w domu, ale kiedy sąsiadka zgłasza chęć spaceru, cieszę się że ma mi kto towarzyszyć, nakładam słomkowy kapelusz, okulary przeciwsłoneczne i chętnie idę. Dzięki temu ma kto zrobić mi kilka fotek, pogadać o kosmetykach, sukienkach oraz innych babskich sprawach. Jest przy tym trochę śmiechu, przy okazji wychodzą głupie miny, przez które większość fotek idzie do kosza, ale są też bardziej "normalne".

Sukienkę, którą mam na sobie dostałam w prezencie, noszę już 3 lata, rok wisiała w szafie przez to, że przytyłam jak większość przez okres lockdownu. Bez większego wysiłku też schudłam i z powrotem jest na na mnie dobra. Jest nieznanej mi marki Pigalle, uszyta z przewiewnej wiskozy, ma też wszytą podszewkę.

Jak widać, nie pozbywam się tak chętnie swoich rzeczy, tym bardziej że nieczęsto kupuję. Rzeczy z sieciówek najczęściej nie są warte swojej ceny, przy tym leżałyby pewnie gdzieś w kącie. 


Buty które mam na sobie - Marco Tozzi może nie pasują tu zbytnio do całości, nie nadają się za bardzo na upały, ale są przewiewne, bardzo wygodne także do chodzenia po krzakach. Nawet najpiękniejsze buty nie sprawiały by mi radości, gdyby nie były wystarczająco wygodne. Skórzana torebka Varlesca także jest prezentem. Jak na tak niewielką torebkę, jest ona niezwykle pojemna. 

Cieszę się, że chociaż na chwilę te upały sobie odeszły, pozwoliły odetchnąć, chociaż zdążyłam też porządnie zmoknąć. Na szczęście z cukru nie jestem, a deszcz też jest potrzebny.  Mam nadzieję, że nie zanudziłam, lubicie takie posty?

Udanych wakacji! 🙂

Komentarze

  1. Tez mam wrażenie ze ubrania z sieciówek nie są warte swojej ceny, czasem w lumpku uda sie znaleźć coś naprawdę godnego uwagi. Co do wyjazdu to marzy mi sie taki choć na kilka dni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebyś wiedziała, w lumpku można znaleźć dużo lepsze rzeczy. Też chętnie bym wyjechała, ale najpierw muszę ogarnąć trochę zaległości ;)

      Usuń
  2. Bardzo mi sienpodoba taka stylizacja. Bardzo sie ciesze, ze choć na chwilkę ten upal odszedł i można odetchnąc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do nas znów wrócił, trzeba to jakoś wytrzymać, choć łatwo nie jest ;) Cieszę się, że Ci się podoba moja stylizacja :)

      Usuń
  3. Lubię takie wpisy na twoim blogu. Buty jak dla mnie to pasują do całości. Najważniejsza jest wygoda.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia :) to prawda, że te ubrania z sieciówek mają wygórowane ceny, które najczęściej nie idą w parze z jakością..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Chociaż z niektórych jestem bardzo zadowolona :) Dziękuję za miłe słowa! :)

      Usuń
  5. Mi się też udało zmoknąć, ale z radością :) choć to na wyjeździe, ale ciuchy szybko były suche. Sieciówki tak, nie warte, dlatego musi mi się coś mega spodobać żebym wyczaiła to na wyprzy bo w normalnej cenie to dramat ;) Lumpy żądzą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie Pani wygląda :) Udanych wakacji życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. I właśnie o to chodzi, żeby zawsze czerpać radość z każdej sytuacji. Musiałam się tego nauczyć :) Też czeka mnie lato w mieście albo krótkie jednodniowe wypady.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pogoda jest szalona jak się człowiek przyzwyczai już do upałów to nagle mocny spadek temperatury. : )
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Super zdjęcia! Dobrze jest mieć sąsiadkę z którą można wspólnie pospacerować :D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ślicznie, zwiewnie i wakacyjnie w tej stylówce wyglądasz! Jak Dorotka z krainy czarów:D
    Ja też w tym roku nigdzie nie wyjeżdżam. Też się ciesze latem na miejscu:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie wyglądasz, super masz tę sąsiadkę :D Ja ostatnio kupiłam sobie 2 pary spodni, jedne z Reserved, drugie z Bershki i obie poszły do kosza po jednym założeniu i jednym praniu, bo zrobiła się z nich szmata... A bluzkę którą kiedyś kupiłam w lumpeksie miałam chyba z dobre 3 lata albo i więcej, do teraz, bo gdzieś przyhaczyłam i zrobiła się dziura, ale tak to była nie do zdarcia i z dobrego materiału. Już nie wiadomo gdzie te ubrania kupować :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

☆ Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawiasz swój ślad. Jednak pamiętaj!

☆ KOMENTARZE ZAWIERAJĄCE LINKI, ADRESY BLOGA LUB REKLAMY NIE SĄ AKCEPTOWANE I TRAFIAJĄ DO SPAMU!

☆ Nie widzisz swojego komentarza? Prawdopodobnie pozostawiłaś w nim link. Zgodnie z obietnicą trafił do spamu. Szanuj cudzą pracę! Mam alergię na cwaniactwo.
☆ Zanim napiszesz komentarz, poświęć chwilę i przeczytaj cały post. Chyba, że lubisz się kompromitować.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

instagram

Copyright © W Blasku Marzeń.