16 czerwca 2014

Jak się sprawdził Precyzyjny krem pod oczy Magnificence, Lierac.


Zachęcona informacjami w sieci o innowacyjnym opakowaniu nowego kremu pod oczy z serii Magnificence, firmy Lierac, postanowiłam przetestować osobiście. Skórę w tych okolicach mam wyjątkowo wrażliwą, nie mogąc wcześniej zdobyć próbki, zaryzykowałam.. 
To były pierwsze wrażenia, po dwóch miesiącach codziennego używania piszę co dalej. 

Seria pielęgnacyjna Magnificence kusi nową recepturą oraz innowacyjnym opakowaniem, które zapewnia higieniczną aplikację. Miałam rozświetlacz, słynny Touche Eclat w pędzelku. Krem pod oczy w takiej formie też może się sprawdzić. Trzeba tylko dbać o czystość pędzelka. Aplikacja wygląda podobnie, trzeba tylko przekręcić kilka razy podstawę pędzelka, żeby napełnić go kremem. Krem jest bezzapachowy. Konsystencja kremu jest lekka, jednocześnie treściwa, bardzo szybko się wchłania. 

Krem pod oczy LIERAC MAGNIFICENCE jest umieszczony w plastikowym pojemniku zakończonym pędzelkiem, dodatkowo obudowanym metalem. Opakowanie wygląda bardzo elegancko i zawiera przydatne informacje o kosmetyku, producencie, symbole oraz datę ważności. Więcej informacji znajdziemy na dodatkowym opakowaniu jakim jest kartonik. 



Od producenta:

LIERAC MAGNIFICENCE - przeznaczony jest specjalnie do pielęgnacji okolic oczu. Pomaga przywrócić młodość spojrzeniu oraz skutecznie zwalczać zmarszczki, worki i cienie pod oczami. Pędzelek ułatwia precyzyjną aplikację. 

LIERAC MAGNIFICENCE
- 7% opatentowany kompleks D-Glyox (kwiat granatu - drzewo jedwabne - peptyd liposomalny) działając na wszystkich etapach procesu glikoksydacji, umożliwia naprawę i reorganizację struktur skóry.

- 5% roztwór kwasu hialuronowego intensywnie nawilża i wygładza powierzchnię skóry

- wyciąg z czerwonej winorośli redukuje cienie i obrzęki po oczami 
-witaminy C i E. 
Nie zawiera sztucznych substancji zapachowych ani parabenów

Stosowanie:

Nakładać należy rano i/lub wieczorem rozpoczynając od wewnętrznej okolicy oka. Przed pierwszym użyciem należy przekręcić dolną cześć aplikatora do momentu pojawienia się substancji aktywnej. W kolejnych zastosowaniach wystarczą dwa kliknięcia aby uzyskać odpowiednią dawkę. 





Po 10 dniach...

LIERAC MAGNIFICENCE  stosuję  na razie raz dziennie, na noc w dalszym ciągu używam próbkę Mary Cohr, którą chcę zdenkować. Moje obawy czy krem mnie nie uczuli czy nie podrażni, rozwiały się. Krem jest bardzo przyjemny w użyciu. Szkoda tylko że nie wiem w jakim stopniu jest wydajny. Pozostała część kremu to tajemnica która wyjdzie na światło dzienne po zdenkowaniu. Na efekty przeciwzmarszczkowe trzeba poczekać dłużej, używam go dopiero 10 dni. Natomiast bardzo szybko dało się zauważyć działanie przeciwobrzękowe. Mimo że oczy są zmęczone, skóra tego nie potwierdza. Spojrzenie jest jasne, bez zasinień, oraz bez obrzęków. Testujemy nadal. To są dopiero pierwsze wrażenia.

...Po dwóch miesiącach

Po miesiącu od rozpoczęcia opakowania, krem zaczęłam stosować już dwa razy dziennie: rano i wieczorem. Dziś rano go zdenkowałam. Oto moje spostrzeżenia i wnioski: 

Konsystencja kremu jest raczej treściwa, choć sprawia wrażenie lekkiego kremu. Bez problemu aplikuje się na skórę. Na każde posmarowanie wystarczyła niewielka ilość tego kremu. Krem, jak pisałam na początku był przyjemny w używaniu, oraz delikatny dla skóry. Krzywdy nie zrobił, czyli nie podrażnił ani nie uczulił. W tym czasie skóra pod moimi oczami wyglądała na zadbaną i rozświetloną. Po tych dwóch miesiącach nie mogę powiedzieć żeby zmarszczki zniknęły całkowicie, krem to nie skalpel. Jednak zauważyłam że moje zmarszczki są spłycone, mniej widoczne. Każde użycie to był rytuał powiązany z przyjemnością, skóra odczuwała ulgę i przyjemność. Dużych obrzęków nigdy nie miałam, ale to co było,  czyli wszelkie objawy zmęczenia, zasinienia były skutecznie niwelowane.

Krem kosztował około 120zł za 4 gramy przyjemności. Koszt jak krem wysokopółkowy, ale biorąc pod uwagę ilość tego kremu, jego wydajność i działanie, nie jest źle. Wszystko zależy od zasobności portfela, oraz wyboru. Przyznam że będę do niego chętnie wracać.

Miłego tygodnia! :)

56 komentarzy:

  1. Dobrze wiedzie o takim kremie, jestes kochana Daisy, ze nas informujesz o takich kremach. Pozdrawim Cie goraco i milego tygodnia Ci zycze :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również Cię serdecznie pozdrawiam Elu. :))

      Usuń
  2. Brzmi ciekawie, bardzo podoba mi sie aplikator w pedzelku. :)
    Pozdrawiam!
    http://pearlinfashion.blogspot.co.at/2014/04/summer-i-adore-you.html

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miałam go ;) ale polecę mamie, bo bardzo lubi kosmetyki z tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno się ucieszy. :) Poleć. :)

      Usuń
  4. dziękuję serdecznie, niebawem więcej stylizacji i zdjęcia (mam nadzieję) lepszej jakości :)

    OdpowiedzUsuń
  5. zapowiada sie bardzo dobrze, czekam na szersza recenzje:)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetnie musi się to aplikowac pędzelkiem :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozejrzę sie za nim. mam rowniez strasznie wrażliwa skore wokół oczu, więc powinien byc odpowiedni i dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znoszę tego kremu. Mam wrzenie, ze oblepia skore silikonami i nic ponadto... A jego cena jest chora. Brrrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U każdego sprawdza się co innego, rozumiem. :)

      Usuń
    2. Choć cena, faktycznie jak na 4 gramy. Zobaczę jeszcze jak się sprawdzi, wtedy ocenię czy warto. :)

      Usuń
  9. Ciekawy produkt,poczekam na dłuższą recenzję i może kupię go dla mamy :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze go muszę potestować żeby zobaczyć inne właściwości. :)

      Usuń
  10. Nie znam, ale każdy dobry krem pod oczy na wagę złota. Będę czekać na recenzję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też na wagę złota, bo nie każdy krem się sprawdza, niektóre oprócz podrażniania nie robią nic. :)

      Usuń
  11. Bardzo ciekawa forma i wygląd opakowania.Najważniejsze że nie uczula i też poczekam na szerszą recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czekam żeby przekonać się o innych właściwościach. :)

      Usuń
  12. Nie znam go, ale wygląda zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też opakowanie zachęciło. :)

      Usuń
  13. Nie znam, ale bardzo podoba mi się forma aplikacji :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Będę oczekiwać pełnej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze muszę potestować, ale napiszę. :)

      Usuń
  15. Lubię takie produkty z pędzelkiem.
    Jaką on ma pojemność?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma tylko 4 gramy, jak podał producent. Zobaczę jak się sprawdzi, efekty i wydajność, wtedy ocenię czy warto za tą cenę. Wydaje mi się że na taką pojemność to drogo, ale zobaczymy. :)

      Usuń
  16. Bardzo dobrze wiedzieć o jego istnieniu,dlatego czekam na większą recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wiedziałam wcześniej o jego istnieniu ale trzeba przyznać że ciekawy sposób aplikacji :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też poczekam na większą recenzję. Skóra pod oczami to wyzwanie... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Na początku myslałam, że to tusz he he

    OdpowiedzUsuń
  20. Daj znać jak z tą wydajnością, bo ja się obawiam, że spora część kremu pozostaje w pędzelku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuję go rozkręcić i zajrzeć do wnętrza. ;)

      Usuń
  21. Lubimy Lierac, nie wiedzieliśmy, że mają taki produkt:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Aktualnie mam swój jeden krem pod oczy, który cięzko skończyć więc inne mnie nie interesują;D

    OdpowiedzUsuń
  23. cholera nie znam go miałam tylko kiedyś taki nivea ;) i chyba jakiś świetlik czy jakoś tak już nawet nie pamiętam...

    OdpowiedzUsuń
  24. Akurat szukam czegoś dobrego pod oczy, bo mam obrzęki :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  25. Forma aplikacji jest bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie znam, ale zapowiada się ciekawie. Pozdrawiam Dociu :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciekawy krem, choć mnie ta pędzelkowa forma trochę odstrasza ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Z tej serii miałam próbki kremu i serum. Konsystencja kremu ok, zapach już mniej ok, ale serum to porażka. Konsystencja i tym bardziej zapach jest okropny.

    OdpowiedzUsuń
  29. ja akurat nie używam tego typu kosmetyków :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie słyszałam o nim, ale zaczekam na denko i wtedy zdecyduje czy warty uwagi:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Aplikator fantastyczny, ale co do działania nie jestem pewna czy sprawdziłby się u mnie, musiałabym wypróbować przed zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, i tu jest problem bo oni nie mają próbek. Na mojej krzywdy nie zrobił choć mam bardzo wrażliwą skórę w tych miejscach, ale każdy ma inaczej, rozumiem że chciałabyś przetestować. :)

      Usuń
  32. Podoba mi się aplikator, ale fakt nie lubię produktów po których nie widać zużycia (choć jest to to przebolenia, jeśli kosmetyk się sprawdza) Całkiem ciekawy ten krem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tego nie lubię, krem niezły ale to opakowanie zniechęca.

      Usuń
  33. Odpowiedzi
    1. To prawda. :) Dziś go rozebrałam na czynniki pierwsze. :D Tak z chytrości, żeby wydobyć resztki. :D

      Usuń

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA