15 stycznia 2017

Nawilżająco-wygładzający peeling do ciała. Vianek












    Ponieważ grypa i stres rozłożyły mnie na łopatki, pozwoliłam dziś sobie bezczelnie, bez wyrzutów sumienia przespać prawie całą niedzielę. A ponieważ mój laptop jest do odwołania  w serwisie, postanowiłam się nie poddawać i kontynuować pisanie nadal. Kolejny raz piszę ze swojego smartfona, ze smartfona też są zdjęcia, dlatego bardzo ładnie Was proszę, wybaczcie moje niedociągnięcia. Człowiek całe życie  się  czegoś uczy.

Żeby już nie zanudzać, jak widać na zdjęciu, tematem jest Wygładzajaco-nawilżający peeling Vianek, jeden z gwiazdkowych prezentów od przyjaciółki mojej Ani, ukochanej cioci małej Nikolki. Ciocia Ania obserwuje  mój Instagram i blog, i wie, co babcia Dorotka lubi najbardziej. Zapraszam Was do zapoznania się z moimi wrażeniami.


Opakowanie  jak widać, śliczne, typowe dla Vianka. Nie brakuje przydatnych informacji, a co najważniejsze, składu.


Peeling zawierający nasiona czarnuszki oraz cukier ma za zadanie złuszczać martwy naskórek, wzmacniać skórę, a także chronić  ją przed utratą wody.

Olej z kiełków pszenicy, witamina E uelastyczniać mają oraz zapewniać według producenta młody wygląd. Lekki otulający zapach natomiast sprawia, że mamy w tym całym zabiegu niesamowitą przyjemność. Nie mogę temu zaprzeczyć.

SPOSÓB UŻYCIA

Tradycyjnie jak przy peelingu. Ścieramy, wmasowujemy peeling w skórę ciała, no i po lekkim masażu oczywiście spłukujemy. 


Peeling ze względu  na swój skład można używać  tylko 3 miesiące. Nie jest to trudne, ponieważ w opakowaniu jest 150ml, a używamy go 2 lub 3 razy w tygodniu.


Konsystencja peelingu przypomina galaretkę z drobnymi pestkami, jednak bardzo łatwo jest wprowadzić do niego trochę wody, na co warto uważać. Piękny, owocowy i jednocześnie zmysłowy zapach i przyjemny masaż to po prostu raj dla zmysłów.


Nakładanie tego peelingu to prawdziwa przyjemność. Mimo, że potrafi czasami się kruszyć, to gładko rozprowadza się na mokrej skórze, sprawiając, że skóra staje się odświeżona, lepiej oddycha i nie woła panicznie o nawilżenie. Moja skóra bardzo  dobrze reaguje na ten peeling. Cały czas, od kiedy go stosuję, jest idealnie gładka. I tak nakładam jeszcze balsam, ale nie spotkało mnie jeszcze, żeby peeling ten chciał wysuszać moją skórę. Nie podrażnia, a do czasu użycia balsamu również dobrze nawilża. Polecam! Znacie ten peeling? Który z peelingów Vianka lubicie najbardziej? ☺

Peeling ten dostępny  jest w Ekopasażu Helfy, niektórych drogeriach Natura, znajdziecie go również w niektórych sklepach zielarskich.

Liczę, że mój laptop jak najszybciej będzie naprawiony. Ma on jednak swoje lata i podchodzę do tego sceptycznie. Może i w smartfonie nauczę się robić to perfekcyjnie. Staram się przynajmniej iść małymi kroczkami do przodu. 

Pozdrawiam wszystkich! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA