12 czerwca 2017

Ukryj wroga i pozbądź się kompleksów.


       Najlepszym przyjacielem kobiety są brylanty? A nigdy w życiu! Najlepszym przyjacielem kobiety jest korektor. Mało która z nas ma idealną, o równym kolorycie skórę. Najczęściej to są dzieci przed okresem dojrzewania. My kobiety ciągle musimy coś ukrywać. Jak nie przed partnerem, to przed światem.

Wystający brzuszek czy inne krągłości można schować pod odpowiednią sukienką czy inną częścią garderoby, sylwetkę wymodelujesz systematycznymi ćwiczeniami, o ile zamiast kolejnych szpilek postarasz się o odpowiednio wygodny strój do ćwiczeń na przykład na stronie https://1but.pl/adidas/. Jak na złość, nigdy nie mogłam zdecydować się na porządne adidasy, w żadnych nie czułam się wystarczająco kobieco. Czas to zmienić, bo wakacje za pasem, a w szafce same szpilki, klapki albo wysokie koturny. 

No ale my tu o ukrywaniu tego, co na twarzy. Nie założymy na twarz zasłonki jak w niektórych kulturach, możemy jedynie co nieco przykryć zaszpachlować korektorem. A do zasłaniania mamy trochę: skutki niewyspania jak cienie pod oczami, pajączki, zaczerwienienia skóry, zachciewajki, przebarwienia... Jeden korektor może nie wystarczyć. I to jest nasz problem.


Wśród ogromu przeznaczonych na każdy problem korektorów, fajnie mieć zestaw kilku różnych korektorów. Bo przecież im skóra starsza, tym jej nieszczęścia problemy chodzą parami, a nawet stadami. Opakowanie jest małe, poręczne i łatwo się otwiera nie uszkadzając paznokci. 


Taki ciekawy zestaw można kupić w każdej porządnej drogerii czy perfumerii. Ze swojej strony mogę polecić Infaillible Total Cover L'Oreal Paris. Od pewnego czasu jest moim codziennym niezbędnikiem. W ogóle, nie wyobrażam sobie teraz jak ja mogłam bez niego funkcjonować. Po co kłaść pół kilo podkładu, jeśli można wszystkie zbędne ubarwienia ukryć tym i owym kolorem. Pędzelkiem, palcem czy czym chcecie. 



Infaillible Total Cover to zestaw korektorów, który zminimalizuje widoczność tych wszystkich problemów jak: przebarwienia, cienie pod oczami, drobne linie i zaczerwienienia. Przy tym jest bardzo trwały, bo utrzymuje się na skórze przez wiele godzin. Dobrze kryje wszelkie niedoskonałości nie obciążając skóry i nie tworząc maski. 
Zapewnia wysokie krycie niedoskonałości bez efektu maski i obciążenia skóry. Nie waży się, nie ściera i nie wymaga poprawek. Tak zapewnia producent, a mi ciężko zaprzeczyć. To, co chcę ukryć, jest ukryte. Nic więcej do szczęścia nie potrzeba oprócz Beauty Blendera, którego zakup czeka na dogodną okazję.

Kremowa formuła produktu zapewnia szybką i łatwą aplikację. Korektory kryją i maskują wszelkie niedoskonałości, idealnie wtapiając się w strukturę skóry. Aż 5 odcieni w jednym produkcie pozwala skorygować różne mankamenty urody:

ZIELONY - maskuje zaczerwienienia, rumieńce oraz popękane naczynka

FIOLETOWY - rozjaśnia skórę i wyrównuje jej koloryt

3 NUDOWE ODCIENIE - najbardziej uniwersalne, idealnie dopasowujące się do każdego rodzaju skóry. Przeznaczone są one do maskowania niedoskonałości oraz cieni pod oczami.


Nie wiem czy znacie te korektory, ale u mnie się sprawdzają. Może nie zaszpachluje ukryje całkowicie mojego największego przebarwienia, ale z odległości bezpiecznej, nie sądzę by ktoś zwrócił akurat na to uwagę. Szybciej to draństwo wyskoczy na zdjęciu niż w oczach średnio widzącego śmiertelnika. Wystarczy odwrócić uwagę na co innego (jak ja kocham, kiedy podziwiacie moje oczy!), i już wróg odchodzi w niepamięć. Poza tym jednym nieszczęściem problemem, wszystko się chowa jak należy, nie mogę narzekać. Znikają cienie, ukrywają pajączki czy inne drobne problemy. Korektor jest miękkiej, ale bardzo gęstej kremowej konsystencji i nie ma problemu w jego nakładaniu. Najczęściej nakładam go pędzelkiem, po czym wklepuję palcami po  nałożeniu podkładu. Korektor bardzo szybko stapia się ze skórą, nie odcinając od jej struktury. Nie podrażnia i nie wysusza skóry, nie wchodzi w jej załamania, nie podkreśla zmarszczek ani suchych skórek. Można go przypudrować, ale nie ma potrzeby. 

Jeśli macie coś do ukrycia, to polecam. Nic tak nie pocieszy kobiety jak ukrycie mankamentów. Cena jest jaka jest - około 87 zł, ale często też można ten zestaw kupić w promocji. Przed chwilą widziałam promocję na niego w Rossmanie. Znacie tą paletkę? Lubicie?

Pozdrawiam serdecznie! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA