4 sierpnia 2018

Lipiec na Instagramie


            Chociaż nie wszyscy korzystają z wakacji, pierwszy wakacyjny miesiąc już za nami. Choć nie wszystko było miłe, fajnie jest powspominać...

I pozazdrościć podejścia do wakacji kotów. Moje mają wywalone na wszystko, potrafią się zrelaksować w każdym możliwym miejscu...


Jak nie na meblach...



To na moich kolanach...


Nikola też była u mnie. Dogadzamy sobie...


Relaksuje się także kot sąsiadów na tarasie u Ani. Wie, gdzie najlepiej ;)


Pamiętacie o misce z wodą dla zwierząt? Nie wszystkie mają domy. Niektóre są pozostawione na łaskę sąsiadów. Różnie może się zdarzyć, być może sąsiad został w szpitalu i na przykład nie zdążył powiadomić..


Pod oknem zakwitły pięknie krzewy, ale nie wszyscy mają tak piękne podwórko z placem zabaw jak na przykład tu...


Wnuczka i inne dzieci mają gdzie się bawić, wspólne zabawki, których nikt obcy nie podprowadzi...


... zwierzaki mają gdzie się wybiegać...


Kiedy upał trochę odpuszcza można wyść na taras, zająć się blogiem, kawą, robieniem fotek, obserwacją przelatujących co chwilę samolotów, słodkim lenistwem.


W domu natomiast zabawa trwa. Każdy ma swoje zabawki i przyjemności... 


Nie ma opcji, żeby było nudno. Pierogi ruskie, spacery, hulaj dusza z babcią i tysiące pytań...


Czwarte urodziny i prezenty Nikoli, przy okazji babka z mamą miały czym się pobawić ;)


Niezbędne kosmetyki na upały i duuużo nowego testowania... Przypomniałam sobie Chance Chanel należące do Ani. Nowości z Sephory i od Pixi Beauty, nie mylić z Pixie, to dwie różne marki.


Nie zabrakło też zieleni, pięknego błękitu nieba, fontanny tu i tam...


Zapomniałabym... Detox, który rozpoczęłam na początku lipca i żyrandol, który bardzo kusi koty. Na pocieszenie mają do zabawy wędkę i nowe miski. Kosmetyki, które zużyłam w lipcu i przerwa na ulubione pismo - Twój Styl, kiedy jeszcze upał tak nie zabijał. 


A na koniec bliskie spotkanie z podłogą, zakończone urazem najmniejszego palca. Okładam je lodem, unieruchamiam, ale każde nieostrożne machnięcie boli i rwie. Zawsze musi mi się coś zdarzyć na płaskich podeszwach. Na obcasie mogłam nawet przeskakiwać balkon i nic...

To tyle migawek z lipca. Jeśli chcecie wiedzieć więcej co u mnie, zapraszam na mój profil na Instagramie. Co Wam się najbardziej spodobało?


Miłego weekendu! :)

31 komentarzy:

  1. Mało mnie na instagramie...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też ostatnio. Od czasu do czasu tylko jakieś zdjęcie wrzucę ;) Pozdrawiam Basiu :)

      Usuń
  2. Fajne zestawienie. Widzę, że miałaś ciekawy lipiec :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dorotko, bardzo kolorowy ten Twój instagramowy lipiec! Widać, że się dobrze bawisz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny i barwny mix zdjęć :) no i mnie jako mamie wpadł oko plac zabaw i świetna zjeżdżalnia na której dzieci mogłyby się same bawić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plac zabaw jest bardzo udany, jak nie jest tak gorąco to dzieci mogą nawet na bosaka biegać :) Fajnie, gdyby taki był na każdym podwórku :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. O tak, ich tu nie może zabraknąć :D

      Usuń
  6. Widac ze Lipiec udany :) btw uwielbiam pixi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lipiec był szczególnie udany, Pixi też uwielbiam :)

      Usuń
  7. No i fajnie ze sobie dogadzacie:)
    Miłej niedzieli i zdrowia:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co sobie odmawiać przyjemności, życie jest za krótkie :)

      Usuń
  8. Kota chyba zmęczyły upały:D Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno zmęczyły upały, obie się chowają po kątach ;) Również Cię pozdrawiam Moniko :*

      Usuń
  9. Ciekawy lipiec. Świetne zdjęcia!

    Zapraszam do mnie:
    BLOG

    INSTAGRAM


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Nie linkujemy, nie linkujemy. Potrafię trafić na blog :)

      Usuń
  10. Świetny mix zdjęć! Pozdrawiam!
    wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, również pozdrawiam! Nie linkujemy, potrafię trafić na blog :)

      Usuń
  11. Też bym chciała być kotem i mieć wywalone na wszystko ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dużo się działo widzę w lipcu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. lubię takie podsumowania, bo zawsze coś się przeoczy. Szkoda paluszka. Kuruj się Dorotko. Na bank jest złamany, może jednak trzeba mu gips założyć, i wziąć odszkodowanie za złamanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jest lepiej, chociaż nadal sie nie zgina w jednym stawie. Co do odszkodowania, nie mam ubezpieczenia od nw :( Usztywniam go bandażem i szpatułką, w gipsie bym pewnie zwariowała ;)

      Usuń
  14. oczywiście obserwuję Ciebie na instagramie, więc ze zdjęciami jestem na bieżąco, dużo się działo u Ciebie w lipcu, tylko na koniec ten palec, mam nadzieję, że już lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest coraz lepiej, chociaż martwi mnie trochę że w tym jednym stawie się nie zgina. Jestem jednak dobrej myśli ;)

      Usuń

Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawisz ślad. Proszę, tylko nie spamuj linkami i prośbami o wspólną obserwację. Przy okazji trafię i na Twój blog. Zastrzegam sobie usuwanie komentarzy ze spamem.

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA