10 sierpnia 2018

Mój makijaż na upalne dni


        Mam nadzieję, że mordercze upały chociaż na trochę się uspokoiły, niestety nie jestem dla nich tolerancyjna. Nie tęsknię też za tropikami, gdzie kompletnie nie potrafiłabym funkcjonować. W tych dniach nie miałam ochoty nigdzie wychodzić, poza niezbędnymi do życia zakupami.W związku z tym, także makijaż był u mnie rzadkością, a jeśli już był, to na tyle lekki, żeby moja skóra to była w stanie udźwignąć.

W gorących dniach jak ognia unikam ciężkich podkładów, ale też niektóre kremy BB potrafią być ciężkie. Na przykład ulubiony Golden Snail Skin79 mimo wysokiego filtra powodował, że moja skóra się w nim dusiła. Korzystałam z próbek Dr Jart, Origins czy Clinique, przyjacielski dla skóry okazał się też podkład Healthy Mix Bourjois.  W upale unikam również wszelkich pudrów, z wyjątkiem odrobiny bronzera, bo na nic mi one kiedy jest piekielna duchota. Skóra niech sobie świeci, a żeby świeceniu stało się zadość, poprawiam je rozświetlaczem Shimmering Skin Perfector Becca, uzywając również zamiast cienia, natomiast cieniem Overshadow The Balm rozjaśniam jedynie wewnętrzne kąciki oczu. Podkreślam i ujarzmiam brwi, które lubią żyć swoim życiem używając paletki Brow Artist L'Oreal Paris i wyblaknięte rzęsy za pomocą ulubionej maskary Sumptuose Extreme Estee Lauder


Nie lubię się wtapiać w tłum, dlatego używam intensywnego koloru pomadki Melted Latex Too Faced w kolorze Boot First. Mimo, że jest to pomadka w formie blyszczyka, jest ona bardzo trwała, nawet jeśli często popijam wodę z ctryną. Bardzo pomocna okazała się też dwufazowa Mgiełka Glow Mist Pixi Beauty, która utrwala makijaż,  odświeża i chroni skórę. 


Mimo upałów i braku użycia pudru ten byle jaki makijaż potrafi przetrwać do późnych godzin bez poprawek z małym wyjątkiem. Od czasu do czasu coś jednak potrzebuję zjeść, wtedy poprawiam kolor na ustach i nic więcej. Nie zdążyłam zrobić zdjęcia świeżego makijażu, lecz dopiero jako umęczona po dłuższym spacerze. W tym czasie zrobiłam dwa łyki kawy poprawiając szklanką wody, dzięki czemu kolor pomadki nieco się rozjaśnił.  Wybaczcie plamy na policzku, nie wiem jak to się narobiło. To nie ja, to pewnie mgiełka.


Umęczony makijaż, umęczona upałem ja. Gdyby komuś nie chciało czytać się całości, to przypominam że maluję się, kiedy mam w planie wyjście na zakupy czy dłuższy spacer, inaczej mi się po prostu nie chce. Ciekawa jestem jak jest u Was.

Miłego weekendu! :)

35 komentarzy:

  1. Widzę, że bardzo polubiłaś tę pomadkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Nie rozstaję się z nią :D

      Usuń
  2. Ja maluję się codziennie, ale lubię to robić, więc nawet upał nie jest przeszkodą;). Śliczny odcień na ustach:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubię, ale w tych ostatnich dniach, kiedy nie musiałam wychodzić z domu dawałam sobie luz ;) Dziękuję :*

      Usuń
  3. uwielbiam podkład Healthy Mix, również w wersji kremu BB :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem BB tez mam w planie sobie kupić :)

      Usuń
  4. Lubię taki naturalny look! Ale teraz w te straszne upały nie nakładam nic jednak na skórę z makijażu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem i wcale Ci się nie dziwię :)

      Usuń
  5. U mnie makijaż delikatny do pracy musi być. Podkład, puder, brwi i rzęsy. Czasami zdarzy mi się zaszaleć z rozświetlaczem czy bronzerem :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do pracy rozumiem, też bym sobie pewnie nie odpuściła :)

      Usuń
  6. A ja maluje się bo mam przebarwienia. Nie mam wyboru :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :( Jak wychodzę z domu też się maluję, czasami daję sobie luz wychodząc szybko do najbliższego sklepu, ale rzadko ;)

      Usuń
  7. Miałam kiedyś podkład Bourjois Healthy Mix ale jeszcze za czasów plastikowej buteleczki ;) Fajnie się sprawdzał właśnie latem. Teraz stosuję jedynie makijaż mineralny. Świetnie znosi upały :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, sama mam ochotę na taki makijaż :)

      Usuń
  8. Ponieważ wychodzę każdego dnia to codziennie się maluję, bardzo lekko, krem z filtrem, trochę lekkiego podkładu i rozświetlacz, podkreślam brwi i lekko rzęsy a na usta głównie błyszczyk i już...jeszcze tylko kropla pachnidełka i wychodzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pięknie Ci w tym makijażu Basiu. Bez pachnidełka też nie wychodzę z domu :)

      Usuń
  9. No u mnie jest tak samo :D jak mam jakieś wyjście albo ochotę to się maluję a jak nie to krem z filtrem mi wystarczy :D. Chociaż powiem ci że wróciłam po latach do minerałów i jestem z nich naprawdę zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jestem ciekawa tych minerałów, czytałam że się świetnie spisują :)

      Usuń
  10. Pięknie wyglądasz, ja stawiam na minerały i mocne usta ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie wyglądasz w tych minerałach Alu :)

      Usuń
  11. Też używam jak najmniej...ale zwykle też tak robię:))

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Lubię taki look,kiedy jest upał ;)

      Usuń
  13. ja tez za upalami nie przepadam. Lubie mgelki od pixi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta mgiełka, którą mam jest wspaniała. Mamm ochotę wypróbować jeszcze inne :)

      Usuń
  14. Pieknie Ci w tej pomadce kochana nie dziwie sie ze tak ja lubisz, a Pixi musze w koncu kupic <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, Pixi uwielbiam, pomadkę też :)

      Usuń
  15. Nie byłam zadowolona z tej paletki do brwi :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :( Chociaż ja używam tylko wosku ;)

      Usuń

Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawisz ślad. Proszę, tylko nie spamuj linkami i prośbami o wspólną obserwację. Przy okazji trafię i na Twój blog. Zastrzegam sobie usuwanie komentarzy ze spamem.

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA