Paleta do konturowania Shapeshifter Palette Pixi Beauty, czy warto kupić?

 

                 Konturowanie twarzy to niełatwa sztuka dla osób niewtajemniczonych, dużo też zależy od produktu. Jak to jest z paletą Shapeshifter Palette Pixi Beauty stworzonej we współpracy z youtuberką Promise, która stworzyła ich kolory czy jest warta zakupu według mnie? 


Typowe dla Pixi Beauty opakowanie z solidnego tworzywa w kolorze jasnej zieleni umieszczone dodatkowo w kolorowym kartoniku mieści w sobie 9 odcieni o różnych wykończeniach, a każda z nich spełnia oddzielną funkcję. Objętość każdego z nich wynosi 28,8 g. Są tu bronzery, rozświetlacze i pudry mające wydobyć perfekcyjny kształt twarzy, rozświetlić i wykończyć makijaż. 



Ich miękka jedwabista formuła połączona z naturalnymi pigmentami w łatwy sposób pozwala mieszać dowolnie uniwersalne według producenta kolory, by spełniać przeznaczone dla nich funkcje, zapewnić profesjonalne wykończenie i niezawodny efekt.


• Krok 1: Nałóż głębsze odcienie na boki czoła, kości policzkowe i linię szczęki, aby wysmuklić twarz.
• Krok 2: Nałóż jaśniejsze odcienie na obszary twarzy, które chcesz podkreślić i wyróżnić.
• Aby uzyskać bardziej intensywny kolor i trwałe wykończenie, spryskaj pędzel mgiełką do makijażu Pixi.

Zawarte w pudrach składniki nie zawierają parabenów, nie są też testowane na zwierzętach, co na pewno jest plusem.

Naturalna mika zapewnić ma naturalnie wyglądające rezultaty
Witamina E odżywia i chroni
Substancje utrzymujące wilgoć zatrzymują wilgoć w skórze, zapewniając trwałe nawilżenie



Odcienie pokazane rzędami od góry:


Himalaya, Momo, Yak to dwa pudry i środkowy rozświetlacz. Według mnie nie są złe, ale znam dużo lepsze. Żaden z tych pudrów nie pasuje do kolorytu mojej skóry, ale na szczęście można je dowolnie mieszać.
Na skórze oba pudry wyglądają nieco sucho, co sprawia, że to nadal nie mój typ pudru, mimo że są dużo lepsze niż tanie pudry drogeryjne. 
Rozświetlacz wygląda na skórze całkiem naturalnie, nie jest ani za ciepły, ani zbyt chłodny, można dopasować do jasnych karnacji. 


Karma, Rupees, Catmandu są bronzerami, gdzie środkowy jest rozświetlaczem z dużą ilością miki, co już kompletnie nie jest w moim typie, przy wrażliwej skórze będzie ją podrażniać. 
Bronzer o odcieniu Karma przy mojej jasnej skórze nie jest może zły, ale chemii między nami nie ma, tak samo w przypadku Catmandu, który jest zbyt ciepły na bronzer, zbyt słaby na róż ze względu na słabą pigmentację. Można je co prawda mieszać, ale niewiele to daje. 


Spice, Bazaar, Namaste, to pozostałe trzy najciemniejsze bronzery o pudrowym wykończeniu, które przy jasnej karnacji nie zdają egzaminu, mogą służyć jedynie jako cienie do brwi, lub do powiek, jeśli ktoś lubi ciepłe brązy. Mimo cieplejszej karnacji niezbyt dobrze się w nich czuję, co sprawia je mało przydatne. 


Mimo, że paleta na pierwszy rzut oka wygląda obiecująco, to jednak mnie tu nie porwała. Za dużo brokatu w środkowym kolorze, za ciemne kolory do jasnej karnacji, pudry dają zbyt suche wykończenie, pigmentacja też bez szału, zupełnie nie moja bajka. Mimo sympatii do marki Pixi Beauty, uważam tę paletę za nietrafioną. Być może to tylko moje odczucie, może u Was sprawdza się dużo korzystniej. Makijażu nie pokazuję celowo, nie czuję się w nim zbyt dobrze. Póki co, korzystam tylko z pudrów, nakładając je na strefę T, no i jaśniejszego rozświetlacza. 


Paletę Shapeshifter Pixi Beauty znajdziecie na stronie internetowej marki, także w sieci Sephora, oraz na innych stronach internetowych. Co myślicie o tej palecie? 


Pozdrawiam cieplutko 🌞


Komentarze

  1. ta paletka do mnie też nie przemawia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami tak wyjdzie, nie zawsze się wszystko udaje ;)

      Usuń
  2. Myślałam, że ta paleta wypadnie korzystniej. Nie znam jednak żadnej marki kosmetycznej, która miałaby wszystkie produkty udane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też pokładałam w niej nadzieję, ale widocznie tak musi być, masz rację :)

      Usuń
  3. Mi wizualnie bardzo się podoba, ale nie znam jej formuly ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A mi się bardzo podoba, te kolory zdecydowanie są moje :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To że u mnie nie wypadło najlepiej z tą paletą, nie znaczy że u wszystkich tak ma być ;) Tylko się cieszyć, że Ci się podoba :) Również pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Nie kupię, bo nie używam tego rodzaju kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda bardzo ładnie, ale na skórze pigmentacja wypada słabo :O

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolorki fajne ale pigmentacja wypada faktycznie nie najlepiej :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, wydaje mi się że bardziej wygląda na brud na twarzy.

      Usuń
  8. Nie używam takich kosmetyków, to się nie wypowiem;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja w ogóle nie czuję idei konturowania, dla mnie to niestety nie wygląda dobrze...ech. Także ja jestem na nie. Tak ogólnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ten sposób wydobywa się idealny kształt twarzy. Po posmarowaniu samym podkładem może wyglądać zbyt płasko, ale nie zawsze to jest konieczne i nie zawsze dobrze wykonane, stąd rozumiem obawy :)

      Usuń
  10. Wygląda całkiem fajnie, dobrze że opisałaś że nie do końca jest udana. Ja myślałam, że to taka paleta do cieni bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że pisanie o mankamentach zamiast tylko słodzenia jest bardziej uczciwe wobec moich czytelników, może i firma coś zmieni. Sam skład i kolor to trochę za mało jak na potrzeby udanego makijażu :)

      Usuń

Prześlij komentarz

☆ Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawiasz swój ślad. Jednak pamiętaj!

☆ KOMENTARZE ZAWIERAJĄCE LINKI, ADRESY BLOGA LUB REKLAMY NIE SĄ AKCEPTOWANE I TRAFIAJĄ DO SPAMU!

☆ Nie widzisz swojego komentarza? Prawdopodobnie pozostawiłaś w nim link. Zgodnie z obietnicą trafił do spamu. Szanuj cudzą pracę! Mam alergię na cwaniactwo.
☆ Zanim napiszesz komentarz, poświęć chwilę i przeczytaj cały post. Chyba, że lubisz się kompromitować.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

instagram

Copyright © W Blasku Marzeń.